|
|
Izabela Brodacka Falzmann Słowo naturalny bywa rozumiane opacznie. Za PRL czerwona burżuazja i różni pismacy zwani niesłusznie pisarzami uważali, że są arystokracją naturalną. Jedni byli arystokracją ducha inni użycia inni wreszcie myśleli, że każdy kto jest w pewnych okolicznościach górą, jest w naturalny sposób arystokratą. (King Rat ) Opinia publiczna jakoś to akceptowała- młodego Jaroszewicza powszechnie nazywano czerwonym księciem i nie wszyscy mówili to z ironią. Teraz jest nawrót do poszukiwania arystokracji rodowej. Wiele osób uważa, że zamiast kalendarzyka prezesa należy posłużyć się herbarzem, żeby naprawić "ten kraj"
Kto będzie Mikołajem? Dobre pytanie jak mawiał klasyk ( Lesław Maleszka). Uważam, że jeszcze jest za dobrze żeby to się wyjaśniło. Zimna kąpiel przyda się wielu i może wtedy znajdą nie tego "co na białym koniu" lecz skutecznego i uczciwego.
Kilka dni temu znowu o Panu myślałam i Pan się odezwał. Zacznę chyba wierzyć w telepatię. |
|
|
Miło czytać Panią w tak znakomitej formie. Hierarchia naturalna, naturalna arystokracja - zgadzam się z Panią jak nigdy dotychczas. Zatem kto będzie Mikołajem polskiej polityki? Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jestem ciekawa ale nie pytam, żeby nie zapeszyć. Sama się domyślę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Poruszył Pan bardzo istotną sprawę. Gdy słucham różnych dyskusji po prawej stronie - na przykład o broni, karze śmierci czy narkotykach, zastanawiam się dlaczego oni tak dają się " wypuszczać". Ktoś ma pomysł, zeby każdego dilera karać śmiercią i go śmiało rzuca. Czy nie rozumie, że to jest prowokacja i to głupia? Czy nie przyszło mu do głowy, że to najlepszy sposób na zlikwidowanie opozycji w każdym reżimie? Czy zapomniał o ojcu jakiegoś aktora skazanym za czasów PRL na śmierć za mięso? Ktoś inny proponuję państwo wyznaniowe. Czy nie rozumie, że takie wypowiedzi zwiększają tylko notowania PO. "Wszyscy tylko nie ci katole" mówią ateiści, których nie brakuje w Polsce i z którymi trzeba się jakoś ułożyć.
Za czasów Solidarności durnowate wierszyki z pobożnymi życzeniami ( a na drzewach zamiast liści..) sprawiły, że oportunistyczna część PZPR opowiadała się po stronie betonu partyjnego, zamiast przejść koniunkturalnie na drugą stronę. Niektórzy z nich naprawdę wierzyli w listy proskrypcyjne Solidarności. Podgrzewanie takich nastrojów była udaną prowokacją SB. |
|
|
... to niestety bardzo trafne i tragiczne porownanie
przestaje nawet dziwic fakt ze pozal sie Boze "prezydent" poszedl do fryzjera
nie z okazji Wigili czy Sylwestra .. ale punktualnie na prawoslawne Boze Narodzenie.
"ale gdzie jest ten kto wyprowadzi" ... tu tez pasuje teoria Ziemkierwicza ..
wystarczy sie przyjrzec na kogo prowadza najgorsza nagonke partyjne media.
Opozycja ma swoich "Mikołajów"
i z pawnoscia nie bedzie to nikt z "malowanej" prawicy ,ONR czy tzw narodowcow
Mniej wiecej tak wyglada typowe zebranie polskich narodowcow: ( tematem moze byc np:posiadanie broni lub kazdy inny)
youtube.com |
|
|
Rozejrzyjmy się. Mam na oku postać skromną, wycofaną z pierwszych szeregów, sprawdzoną, przewidującą!
I profesjonalnie przygotowaną - na P. Nie chcę uprawiać agitki.
Dobrze, ze dziennikarzom się wymyka - bo jak zwykle zrobiliby mu "kuku".
My Polacy lubimy błyskotki i pustą (nie popartą czynem) elokwencję. Szarość - ja tak liczę, że
prawda, która sama jest szara - takich ma pracowników.
To instynkt przeze mnie przemawia - naród, który chce przetrwać "instynktem politycznym" winien pokonać
piekielne zakusy zła. Rozum zajęty obrazkami i "narracjami" pismaków - ot, dramat. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Też mnie to boli i wiele o tym myślałam. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zgadzam się, ale gdzie jest ten kto wyprowadzi? I czy nie pochłonie nas ostatecznie Morze Czerwone? |
|
|
specami. Może ten talent się też dziedziczy?Bo czy ktoś może podać przykład wybitnego przedstawiciela profesji wymagającej talentu, pracy i wytrwałości a będącego potomkiem czerwonej świni? Bo ja nie.I zaraz nasuwa się kolejna myśl: ileż jako społeczeństwo, straciliśmy patrząc przez palce na kariery miernych ale wiernych???!!!! Ile naszych szans porzuciło nas i marnuje się na obczyźnie. Bardzo bardzo gorzka refleksja.... |
|
|
"autorytet w stanie czystym"?
Szanowna Autorko - opisana przygoda - to metafora życia.
Mikołaj - nie miał tytułów mistrzowskich, spektakularnych osiągnięć - i właśnie dlatego wykazał się nie ambicjami ale kreatywnością (świeżą). Z nieładu wyprowadził harmonię ładu.
Kierowanie swoim życiem jest zadaniem twórczym. Rutyna doświadczonych zawodzi. Giną przecież
na szczytach - wyjadacze, nie "szczawiki".
Ład życia ludzkiego nigdy nie jest naturalny - zawsze "czerpany z kultury". W tym przypadku Mikołaj skupił w sobie kardynalne cnoty ( znane starożytnym) - roztropność, wolę, męstwo, opanowanie (umiarkowanie). Jedni ćwiczą te cnoty latami ( i nic), drudzy jak Mikołaj - dostają od losu "na wstępie".
W sprawach decyzji politycznych i ładu życia narodu - nie liczyłabym na "objawienia talentów samorodnych", ani na amatorów . Cnoty, o których mowa ,zawsze są pożądane. Ale niewystarczające aby subordynować naród i z Egiptu wyprowadzić. |