Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ubój rytualny i Ikowie ludzie gór
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
:):):)!
Izabela Brodacka Falzmann
Chodziło mi o teorię do świństwa. Zwolennicy utrzymania uboju rytualnego ( tylko dla kasy) zasłaniają się tolerancją wobec innych wyznań. Przy tym poziomie tolerancji w PSL pozostaje się cieszyć, że w Polsce nie osiedlili się przedstawiciele ludu Fore, wśród których do tej pory zdarza się rytualny kanibalizm.
człeku miły. Na tych samych wioskach, na których nieudaczność rzeźnika spotyka się z oburzeniem nikt nie zanosi do uśpienia psa, najczęściej gospodarz zaciuka go szpadlem na starość, zbędne szczeniaki zazwyczaj były/są topione albo zakopywane żywcem. Ty naprawdę myślisz, że oburzenie po niedoszłym uśmierceniu świni jest związane poczuciem żalu z powodu zbędnego bólu zwierzęcia?
nie wywoluja oburzenia. Jak widac nie rozumiesz znaczenia tego slowa.
My Polacy nie powinnismy na to pozwolic... Co robia obroncy zwierzat???? Popieram w calosci to co Pani napisala ... TU JEST POLSKA i TU NIE MA POZWOLENIA OBYWATELI NA UBOJ RYTUALNY!!!!!
Skończoną karierę ma niewprawny świniobójca nie ze względu na ból świni i empatię włościan, tylko ze względu na szkody i zagrożenie jakie poczynić może poraniony zwierzak w obejściu. Poza tym każdy masarz i gastronom wie, że zarówno świnia jak i krowa, która przeżywała duży stres przed ubojowy ma wprowadzoną do krwiobiegu adrenalinę. Mięso od biedy da się zjeść ale garmażerka wymaga przesolenia i przepieprzenia by zamaskować kwaśny smak pasztetów, kiszek itp. Właśnie między innymi dlatego ubój koszerny odbywa się przy pracującym sercu i poderżniętym gardle i przytomnej ofierze. W stresie serce pracuje na wysokich obrotach, ale adrenalina z powodu malejącego ciśnienia - poderżnięte gardło - nie dostaje się do tkanek, krew wypływa. Sprawa pozadyskusyjną jest to, że taka okrutna metoda powinna być zwierzęciu które jemy oszczędzona, ale zrezygnował bym z mieszania do tego aspektów religijnych. Jeśli popatrzymy na stosunek górali do koni aspekty religijne padną jak te zakopiańskie pociągowe. Kiedy szkapina była całym majątkiem, który pozwalał się utrzymać na przednówku np. w czasie zwózek drzewa, dbało się o zwierza lepiej niż o własne dziecko. W tej chwili koń jest jednym z wielu narzędzi, wcale nie najdroższym i nie najistotniejszym. Wiara i kultura nie ma z tym nic wspólnego
Teresa Bochwic
Obawiam się, ze tak, choć ten styl nie trzyma długo, wystarczy często sprzeciw jednej osoby.
Pilnie potrzeba DOBREGO BOGA, a niechby tyrana despoty, byleby zdążył zrobić porządek z genami ziemskiej hołoty.
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski ---Cyrkowy woz Drzymaly,kurza ferma na Wielkanoc,lustro weneckie dla Dobermana--niem.wersja Chuck'a N. ?? --Dog niem. podniosl zamyslony leb odrywajac sie od "Slownika wyrazow obcych" wersja polska rezyser Wladyslaw Kopalinski
Izabela Brodacka Falzmann
Na Mazurach, przy śniadanku w pensjonacie, pewien muzyk podrzucił propozycję, żeby sieć szaletów w Sopocie nazwać imieniem zmarłego tragicznie prezydenta. Odliczyłam do 10 i powiedziałam spokojnie: " chyba synku trochę przesadziłeś". Poprosił mnie o rozmowę na boku i wyznał, że chciał się wkupić do towarzystwa. Nie zrozumiałam, więc wyjaśnił, że jak Polska długa i szeroka dowcip smoleński jest kartą wstępu do nieznanej grupy. Czy mam mu wierzyć?
Izabela Brodacka Falzmann
Why?-  For money.
Izabela Brodacka Falzmann
Widziałam i widziałam również świnie wrzucane żywcem do wrzątku w rzeźni.W Ochotnicy świnię się ogłusza siekierą. Oczywiście zdarza się, że nieudolny rzeźnik pozwala uciec niedobitej świni, ale mówi o tym z oburzeniem cała wieś i jego rzeźnicka kariera jest skończona. Chodzi mi raczej o tabu, które nakazuje nam, ludziom rzekomo cywilizowanym, zamykać oczy na wszelkie, dla nas odrażające obyczaje obcych kultur. O mit multikulti.
Teresa Bochwic
Poligamia oczywiście bedzie wprowadzona, pytanie, kiedy, podobnie jak obniżenie wieku legalnej inicjacji seksualnej. Obrzezanie dziewczynek? jeżeli znajdzie się chętna klinika, która na tym zarobi - na pewno też. 10 kwietnia 2010 rano dotarłam do swojej uczelni. Właśnie studenci dowiadywali się o katastrofie smoleńskiej. Jeden z nich na wiadomość o upadku samolotu krzyknął: O, kartofel się upiekł! Tym razem koledzy odprowadzili go bok i dostał sójkę w bok. A jak będzie przy - nie daj Boże - następnej okazji?
Widziała Pani kiedyś świniobicie na polskiej wsi?
Musimy coś zrobić! Ludzie, nie można na to pozwolić!Niech te chore sqrwysyny biorą to na swoje sumienie!To niewiarygodne, że daliśmy się w to wrobić!!!!
Do wpisu: Wychowanie przez pracę
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja miałam praktykę w zakładach ceramiki radiowej na Służewcu, pracowałam na taśmie przy badaniu trymerów na przebicie i dobrze mi to zrobiło.Też uważam, że studia powinny być płatne. Czy adwokat,  ktorego w tym intratnym zawodzie wykształciło społeczeństwo przyjmuje klientów za darmo? Natomiast powinien istnieć system kredytów i stypendiów.
Anonymous
Nic takiego strasznego. A studia powinny być płatne, to nie byłoby dylematów co absolwenci są winni społeczeństwu i kiedy. Sądzę, że socjolog czy filozof, który po studiach od razu założy sklepik albo hurtownię spłaci swój dług wobec społeczeństwa dość szybko, a potem jeszcze wielokrotnie. Za to lekarz w większości przypadków będzie swoją pracą generował koszty społeczne - w przyrodzie dochodowość MZiOS i NFZ jest niewykonalna. A doktory - perfidne bestie - jak się czepią etatu, albo kontraktu z NFZ, to potrafią tak do końca życia.
Coś tam było w dziełach Lenina na temat pracy fizycznej i pracy umysłowej, ale nie miało to absolutnie charakteru wartościującego ani nawet różnicującego w istotny ideologicznie sposób. Podejrzewam, że to późni tłumacze "troszeczkę" poprawili w latach 40 aby było zgodnie z osławioną "mądrością etapu". W latach międzywojennych funkcjonowało w Polsce pojęcie "stanowiska robotniczego", ale zaliczano do tych stanowisk np. oficerów marynarki (z wyjatkiem kapitanów), klerków bankowych, handlowców bezpośrednio obsługujących klientów itp, więc to raczej nie pokrywało sie z powojennym pojęciem "pracownika fizycznego". Marks, owszem, coś na ten temat "bormotał" ale bynajmniej nie przeciwstawiał sobie tych dwóch grup pracowników. Istotne rozróżnienie wprowadził dopiero (tu muszę zacytować kogoś, za kim nie przepadam) "wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler" na poczatku lat 20' w teorii i dziesięć lat później w praktyce. I dopiero te pomysły zostały żywcem skopiowane przez komunę w Polsce po wojnie. Czytając dawno temu "Mój bój" miałem niezły ubaw rozpoznając w licznych postulatach i wynalazkach socjologicznych tam zawartych całkiem sporą część zrealizowanych w PRL zasad "rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego". Jako przykład mogę podać punkty preferencyjne na studia za pochodzenie, rozwiązania dotyczące kwestii pracy kobiet, regulacje własności ziemi rolniczej, działek budowlanych itp. "Jak to trudno wymyślić coś nowego" ironizował w 1990 r Leszek Miller komentując prostoduszny pomysł jednego z prominentnych działaczy Solidarności postulującego stworzenie "nomenklatury à rebours"
Izabela Brodacka Falzmann
:)))))))))
bo wspomnianą książkę kupiłam i bardzo ją lubię....:))
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski --"Samotny bialy kiel"--Doberman, wersja niem. Chuck'a N, nie mogl oderwac wzroku,niemieckiego, od ksiazki. --d4 gambit hetmanski --Dog niem. analizowal gre srodkowa Bobbiego Fischera . ---Dzis przywiezli 12ton ksiazek. --bedziecie czytac ? Max Otto von Stirlitz
Izabela Brodacka Falzmann
To ciekawe ale faktycznie za PRL nie szanowano pracy przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi. Byle urzędas uważał się za coś o niebo lepszego. Może to truizm, ale wielu późniejszych milionerów zaczynało od rozwożenia gazet. Ja taż składam Pani najserdeczniejsze życzenia.
Fifty-fifty, to tak zeby wspolgralo z "common sense" :) Ja rowniez wychowalem sie na piosenkach Bulata i dobrze ten wers o sprawiedliwej rownowadze glupich i madrych zapamietalem. Niestety moje "life experience" dowiodlo, ze raczej obowiazuje tu, zmodyfikowana przeze mnie nieco, zasada Pareto. Zaobserwowalem po wielu naprawde latach (wczesniej bylem wierny wpojonej mi zasadzie pol na pol), ze na swiecie jest 20% ludzi madrych i 80% glupcow. Czy inaczej swiat dalby sie robic "w trabe" takiej garstce bankierow i politykow? Nadzieja napawa mnie jednak fakt, ze takze dobrzy i zli ludzie dziela sie mniej wiecej w tych proporcjach. Chwala Bogu na korzysc tych dobrych (bo dobrych ludzi jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim... jak spiewal inny piosenkarz tamtych czasow).
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Pracowałam fizycznie bardzo dużo i zawsze byłam szczęśliwa. Nie ma nic gorszego niż praca nie lubiana i bez sensu. Też wolałabym żeby na naszej planecie byli ludzie życzliwi dla bliźnich i z poczuciem humoru koniecznie.
Do wpisu: Prawda przeciw prawdzie
Data Autor
Anonymous
Rzeczywiście obecnie funkcjonujące systemy są socjalistyczne i zakładają takie zachowania ludzkie, które w przyrodzie nie występują. To do czego powszechnie przypisuje się nazwę "dziki kapitalizm" jest jest systemem opartym właśnie na prawdzie i na akceptacji faktu, że ludzie są ułomni a świat niedoskonały. Dlatego nie mogę zgodzić się z tezą, że socjalizm i kapitalizm (niechby i dziki, a socjalizm zapewne z ludzką twarzą) mają podobne błędne założenia dotyczące natury ludzkiej. Prawdziwą jest teza inna, że socjalizm i kapitalizm są jak fałsz i prawda. Rozumiem, że żyjemy w czasach gdy najstarsi ludzie nie mogą pamiętać kapitalizmu, ale jednocześnie żyjemy w czasach gdy przynajmniej co do socjalizmu nie powinno być złudzeń, a jednak są. Co potwierdza tezę o ułomności ludzkiej natury.