Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wędrówka ludów
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Każdy nowotwór niszcząc swego żywiciela sam ginie.
Izabela Brodacka Falzmann
Coś na ten temat mogą powiedzieć rodziny z Niska którym nagminnie odbiera się dzieci za złe warunki czyli niezawinioną biedę. Nikomu nie przyjdzie do głowy zaofiarować im 1000euro.Na całą rodzinę, nie na osobę.
Izabela Brodacka Falzmann
Jak wiadomo przymiotnik może zmienić znaczenie słowa, a nawet zmienić jego sens na przeciwny. Na przykład "moralność socjalistyczna". Spróbuję coś na ten temat napisać. Pozdrawiam serdecznie
Izabela Brodacka Falzmann
Moje informacje pochodzą z filmu, który tłumaczyłam dla stacji Planete. Stacja Planete cierpi jak wiadomo na odchylenie lewicowe. Był to film o domu starców a otrzymywali oni skierowanie na " terapię", która była faktycznie usługą seksualną. Może to tylko pobożne życzenia autora filmu. Pozdrawiam i dziekuję
Izabela Brodacka Falzmann
bardzo trafna uwaga o tym palcu wetkniętym w mrowisko. Na pewnej szkolnej wycieczce dowcipnisie umieścili rozjuszone mrówki koledze w pościeli. Przenieśli po prostu mrowisko mu do łóżka. Zbierali potem zęby na schodach. Nasi decydenci to tacy żartownisie.
Pani Izabelo!Zawsze z przyjemnoscia czytam Pani bloga,ale o skandynawii to nie bardzo Pani wie,glownie stereotypy. Duzo tu jest tej nowoczesnosci od ktorej zbiera sie na mdlosci,ale jesli chodzi o starych ludzi co to dostaja kupony do burdeli to musze sprostowac!Wedlug idiotycznego prawa w Norwegii iSzwecjii(wDanii nie wiem)prostytucja oficjalnie nie jest zakazana,natomiast klienci kupojacy uslugi u prostytutek sa karani grzywna,nawet do 30000kr.!To jest ok.15000zl!Czy to nie jest absurd!?P.S Mnie to nie dotyczy,jestem szczesliwie zonaty juz 50 lat. Pozdr.Boleslaw z Oslo.
Anonymous
@TKJ Dobre :-)
Zofia
Dziękuję Pani Izo. Ma Pani trafne oceny różnych sytuacji. Czytam wszystkie Pani wpisy i dlatego proszę o zdefiniowanie "nowoczesnego patriotyzmu",którym chętnie posługuje się premier Kopacz. Co to za nowy twór językowy. Nasz polski patriotyzm ( a jaki ma być , jeżeli żyjemy u siebie w Polsce)już został zdefiniowany przez naszych przodków i jest obowiązujący zawsze i wszędzie, czy ktoś jest wierzący czy nie - BÓG,HONOR,OJCZYZNA. Pozdrawiam Panią.
Jak to jest? każdy muzułmański imigrant (w skrócie "miglanc") dostaje 1000euro (Niemcy "dają"), a obok koczuje Polak bezrobotny mając 600zł. A bezrobotnych będzie więcej, bo skąd praca? Firmy często pracują dla "Europy", ale jeśli Niemcy przyjmą 500000 muzułmanów, to czy będą potrzebować polskich przedsiębiorców? No i muzułmańska rodzina dostanie apartament, żeby dzieciom nie było za ciasno, bo sąd musiałby im odebrać dzieci, jak to robi polskim rodzinom. A który sędzia wpierw nie sfajda się w majtki zanimby taki wyrok wydał? Więc raczej zapewni dodatkowy apartament, naturalnie na koszt polskich podatników, bo Europa nie da "szowinistom" (wdług Thun i in.), co odbierają dzieci muzułmanom. Mówią - oni wszyscy do Niemiec. A ja myślę, zę wkrótce się przekonają, że 1000euro w Polsce to dużo więcej niż w Berlinie ... i będą mogli sobie wynająć bezrobotnego Polaka do pastowania butów, albo "oszołomić" jakąś bezrobotną Polkę wypasioną komórą i furą. Ta przynajmniej dostanie pewność, że jej dzieci nie odbiorą ...
Emigranci to sposób na przeprowadzenie resetu systemu "Pomagactwa Powszechnego" realizowanego z zagrabionych pod przymusem majątków obywateli. Dzięki temu systemowi żyje mnóstwo pijawek bo ludzie woleli zdjąć z siebie chrześcijański obowiązek pomagania bliźniemu jednocześnie wierząc, że im państwo pomoże nawet jeżeli na to zasługiwać nie będą. Doszło do tego, że system finansowy już 'się nie dodaje' a wojny tradycyjnej 'likwidującej' znaczną cześć oczekujących [żądających - 'Mnie się należy bo....', "państwo ma obowiązek..."] pomocy, zrobić nie można bo istnieją już bomby A, H i N. A poza tym taka wojna kosztuje a kasy brak. Taniej i bezpieczniej będzie wpuścić w system wirusa. Ona błyskawicznie położy system i będzie można zrobić reinstalację nowej, lepszej wersji systemu. Tym wirusem są emigranci. Błyskawicznie położą oni systemy tzw.'pomocy społecznej' bo oni tego systemu zasilać nie będą a wymagania mają wielkie. W chwili gdy system padnie emigranci jednak z czegoś żyć będą musieli zatem zaczną 'brać co im się należy' eliminując przy okazji dotychczasowych beneficjentów Pomagactwa Powszechnego. Iście Szatański to pomysł ale ma wszelkie szanse realizacji. Jest tylko mały problem. Jeśli wirus okaże się dostatecznie mocny a Społeczeństwo, któremu aplikuje się tego 'robaka', zbyt osłabione to nastąpi - ZGON likwidując , przy okazji, także "POMAGACZY POWSZECHNYCH" czyli lewactwo marna to pociecha i satysfakcja. Może lepiej wrócić do źródeł i przypomnieć sobie JAK POMAGAĆ.
Izabela Brodacka Falzmann
Witaj Przecież nie chodzi tu o hierarchię kultur. Chodzi o to że do siebie nie przystają. I nie muszą. Ja osobiście nikomu nie każę słuchać Bacha.Ale denerwują mnie odgłosy telewizora od sąsiadów.Oni oglądają mecze, piją piwo i się drą. Na szczęście nie musimy mieszkać- jak to bywało za komuny- razem.Wcale nie postuluję likwidacji stadionów. Wręcz przeciwnie. Ale nie chcę żeby prymitywni hunwejbini likwidowali Operę Kameralną w Warszawie. I tak dalej. Natomiast nasze obowiązki wobec bliźnich mają zdecydowaną hierarchię. Mamy obowiązki przede wszystkim wobec dzieci potem wobec krewnych, potem wobec współobywateli, a dopiero potem wobec każdego kto zażąda od nas pomocy. Pozdrawiam serdecznie.
Anonymous
Pani Izo! Nie dostrzegam niekonsekwencji w tym, że nie deptamy mrówki na leśnej ścieżce a w domu je zwalczamy. Na leśnej ścieżce jest miejsce na współistnienie nas z mrówkami. Z mrówkami w domu robimy to samo co mrówki z palcem wetkniętym w mrowisko. Pozdrawiam.
NASZ_HENRY
Ile Merkel wzięła w łapę od przemytników za zaproszenie arabskich migrantów? Bo ile wziął Schroeder od Gazpromu za bałtycką rurę to wiadomo ;-)
jazgdyni
Witaj Izo Nie mogę się już bardziej zgodzić z Tobą niż się zgadzam. Parę lat żyłem pośród tamtych ludzi i ich kultury. Mam więc bardzo osobiste i prywatne refleksje. To nie jest kultura do zaakceptowania dla nas, a oni z kolei wcale nie chcą się zasymilować. W pewnym momencie trzeba powiedzieć zdecydowanie nie. Na jednym z kuwejckich statków było tylko dwóch Europejczyków: kapitan, Anglik i ja. Arabska załoga na koniec ramadanu, na święto hadżdż, postanowiła zakupić barana i na pokładzie rytualnie go zabić. Peter, kapitan, zdecydowanie się sprzeciwił. A ja go mocno popierałem. To przecież ciągle był statek pod brytyjską banderą. Po tym wydarzeniu kuwejcki armator zrezygnował z naszej pracy. Przyjmował już tylko muzułmanów. W tym nawet Bułgarów i Macedończyków. Po trzech latach otrzymałem bardzo przypochlebiające pismo, w którym armator proponował powtórne zatrudnienie na dobrych warunkach. Pojechałem do Rotterdamu, obejrzałem statek i wróciłem do domu. Po tych trzech latach był on kompletnie zdewastowany. To była ruina. Tak to różne i nierówne kultury nigdy się ze sobą nie spotkają. Pozdrawiam
Do wpisu: Martwe symbole -żyjące hipostazy
Data Autor
lala
"Natomiast fakty trudno ustalić." - Szarota całą książkę napisał o karuzeli - może warto choć zamieszczone tam zdjęcia obejrzeć? inne fakty odnaleźć można w antologii prasy podziemnej (od prawa do lewa) - gdzie zebrano cytaty dotyczące powstania w getcie (tytył: Wojna nżydowsko-niemiecka), dokumenty z epoki nie kłamią, to nie wspomnienia lukrowane wedle tzw. polityki historycznej
Izabela Brodacka Falzmann
Jak pamiętamy niejaki Urban celowo unieważniał różne ważne tematy poruszając je w swojej szmacie. Unieważnił również i to celowo zawód dziennikarza. A jego żona (czy tak zwana partnerka) drukowała w jakimś piśmidle zdjęcia z sekcji dzieci, do których miała dostęp służbowo. I nadal jest fetowany w mediach.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak to chyba pióra. Ale to nic nie zmienia:)
ant.an
Piękny tekst, można tylko dodać kolejne unieważnienie - etosu zawodu dziennikarza, dokonane przez róże gazrurki z legitymacją dziennikarza w kieszeni.
Izabela Brodacka Falzmann
Znam dobrze wyczyny Kołakowskiego i jego kolegów i wcale ich za to nie rozgrzeszam. Nie można było jednak odmówić Kołakowskiemu inteligencji i charyzmy. Na jego seminariach były zawsze tłumy ludzi. Nie wszystkich można traktować jako sprzedajnych karierowiczów. Swego czasu Kołakowski miał wykłady również w Klubie Książki Prasy na rogu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich ( może te nazwy ulic to jakiś znak?) Pamiętam tłumy licealistów zapełniających salę. Kołakowski był wówczas bliższy egzystencjalizmowi, którym zachłystywali się młodzi ludzie traktując go jako powiew wolności. Nie znali zapewne fascynacji Sartre'a komunizmem, ani nie rozumieli czym jest "mądrość etapu" u naszych "buntowników bez powodu".Dosłownie bez powodu, bo mieli wszystko- przywileje, mieszkania,możliwość, druku, pozycję naukową.
Mógłby się kończyć ten serial bardziej sensowniej. Janek Kos jako syn przedwojennego oficera zostaje zmuszony do udziału w procesach stalinowskich i wydaje wyroki śmierci na akowców. Gustlik umiera w kopalni uranu gdzieś na nieludzkiej ziemi, Czereśniak rozkułacza obszarników i zostaje powieszony przez Barabasza albo Ognia. Grześ okazuje się wtyką i robi karierę w GRU. Natomiast Ogoniok poznawszy przystojnego oficera armii amerykańskiej wyjeżdża do USA. Tylko skąd brać potem chętnych do tłuczenia głupich, dających się szatkować pęczkami Szkopów. Sojusze zmienne są.
Lub pióra. Jak u Malczewskiego w obrazie "Zatrutej studni z Chimerą"
"Jedna całuje czy wręcz liże sierp, a na głowie ma wyraźne rogi utworzone z włosów. Obraz jest w rękach prywatnych więc można zobaczyć tylko jego reprodukcję. Trudno ustalić co właściwie Hofmanowi chodziło po głowie." Na 99 % jest to Bona Dea, żona Pana. Związany był z nią kult agrarny czyli płodność i śmierć. I raczej nie rogi tylko uszy.
Witam Ja nie jestem wielbicielką intelektu Leszka Kołakowskiego.Szczerze-nie uważam go za filozofa. On i jego koledzy przyczynili się do wyrzucenia z uczelni swoich profesorów.Kołakowski i jego koledzy mieli wszystkie możliwe środki administracyjne,propagandowe i materialne ,inni nie.O tych faktach dziwnie milczą filozoficzne środowiska opiniotwórcze. Tego jednak nie można przemilczać i tego nie wolno pomijać, kreując mity współczesnych autorytetów filozoficznych, choćby tego typu jak L. Kołakowski. Ps.Kołakowski nie był konserwatystą , idąc drogą dedukcji i logiki ...... Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Miło mi:)
Izabela Brodacka Falzmann
Boli mnie to, że w milczeniu, niedopuszczone do głosu odchodzą pokolenia, które wiedzą jak było naprawdę. Dla młodych zostaje historia poprawiona, zakłamana.To ostatnie chwile, żeby zebrać wspomnienia naszych rodziców czy dziadków, a może i nasze własne. nie dopuścić do zakłamania naszej historii.