Otrzymane komantarze

Do wpisu: Przekładaniec
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Trybun ludowy musi kogoś bronić i być za a nawet przeciw. Poza tym do kreacji trybuna należą jego zwycięskie potyczki z władzą. Lechu rozstawiał rozmówców po kątach. Rysio Petru ma chyba kłopot nawet z wiązaniem sznurówek, w każdym razie nie błyszczy erudycją.Trudno mu zaufać, że umie liczyć do trzech.
Izabela Brodacka Falzmann
Rodzina Śpiewaków to klasyczny przekładaniec. Dziadek Jana juniora, poeta Jan Śpiewak, mąż Anny Kamieńskiej instalował stalinizm w Polsce. Anna Kamieńska pisała wiersze o Matce Boskiej z równym uczuciem jak kiedyś o Stalinie. Tak w każdym razie twierdził Branstatter. Jak twierdziła Flora Bieńkowska Kamieńska zmuszała kolegów szantażem do uczczenia wierszem śmierci Stalina. W życiu wyrzuciłam na śmietnik dwie książki.Jedną była jakaś powieść Szczypiorskiego, drugą świątobliwe wiersze Kamieńskiej, które były rozchwytywane przez naiwniaków z okolic 89 roku. Tak mnie zniecierpliwiły. Jan i Anna mieli dwóch synów - Pawła i Jana Leona. Paweł to znany socjolog i dyrektor muzeum, Jan Leon to ojciec Jakuba Śpiewaka, który zasłynął sprzeniewierzeniem pieniędzy fundacji KidProtect. Kolejny Jan to nasz bohater. Rzecznikiem Muzeum Historii Żydów Polskich jest Agata Rozbicka. Troszczy się podobno o upamiętnienie sprawiedliwych wśród narodów świata. Jednak muzeum Powstało na Muranowie gdzie mieścił się obóz KL Warschau w którym zginęło 200 tysięcy Polaków. Pamięć tych Polaków przegrała z historią Żydów. Rozbicka pracowała w izraelskich liniach lotniczych jako specjalistka od trudnych pasażerów. Jej partner wspinaczkowy i życiowy Krzysztof Sadlej instruktor alpinizmu zginął podczas solowej wspinaczki na Zamarłej Turni. To gąszcz tematów i powiązań, jak się to kiedyś mówiło -koniunkcji.
Izabela Brodacka Falzmann
To że pojawiają się tacy ludzie to nic dziwnego. Dziwne jest i smutne, że potrzebujemy takich trybunów, że nie potrafimy poradzić sobie sami. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też pozdrawiam. Obecnie państwa podbija się ekonomicznie i inżynierią społeczną. Ludzie sami wkładają głowy w dyby. Nawet bez bata.
Izabela Brodacka Falzmann
Miałam okazję rozmawiać z panem Guziołem. Speszyło mnie, że nie miał pojęcia na temat prób likwidacji wyścigów i zrabowania ich terenu choć był bodajże burmistrzem Ursynowa. Optymizmem napawało, że dostrzegał przekręty HGW i inicjował referendum w sprawie jej odwołania. To człowiek który mocno stoi na ziemi i to jest dobre.
jazgdyni
Wydaje mi się, że w tym wypadku nasz geniusz Lem nie był oryginalny i przeczytał wydanego wcześniej "Ubika" Philipa Dicka. Bądź, co bądź, jednej ze 100 najlepszych powieści minionego stulecia.
szara_komórka
Pani Izabelo. To, że pojawia się taki Wałęsa, Lepper, Śpiewak czy Kijowski to normalne i nie byłoby powodu do zawracania sobie tym głowy. Ważniejsi są Ci, którzy ich promują albo raczej wyznaczają kierunki kogo posłuszne"paple" w tv czy prasie mają promować. Kto te paple zatrudnia, jakie są kryteria ich doboru i za co im płacą? A jak słyszymy płacą im nieźle. (Dalej pracują tam "inżynierowie dusz". Po co są te wszystkie studia socjologiczne?) I tu jak mawiali starożytni Słowianie ;)- "da liegt der Hund begraben". Serdecznie pozdrawiam.
Jan Kalemba
Może jest Pani w "mylnym błędzie"? Kreatorzy trybunów ludowych połapali się chyba, że dzisiejszy odpowiednik ówczesnego ludu (gawiedzi) zamieszkuje Miasteczko Wilanów itp. W takim razie dzisiejszym ich pupilem nie byłby Jan Śpiewak lecz Ryszard Petru. Pozdrowienia
Właśnie tak mi się zaczęło zdawać że ktoś pompuje postać Jana Ś., kiedy skonstatowałam, że Jan to rodzina dyrektora Pawła z Muzeum Historii Żydów Polskich, który to Paweł dyrektor powiedział, że to Polacy w liczbie 1.000.000 lub nawet 1.500.000 obywateli mordowali i ograbiali żydów podczas II wś. Ktoś powinien dopytać Pawła dyrektora z którego brudnego własnego palucha wyssał tą wiedzę i dlaczego ją rozpowszechnia. No i czas najwyższy,byśmy przestali finansować tą żydowską hucpę, jaką jest wspomniane Muzeum.
jazgdyni
Witaj Izo! Na początek mała poprawka - powinno być "...bo i tak cię ...." Chyba chodzi o rytm powiedzenia. Jestem bardzo podejrzliwy do wszystkich Śpiewaków. Lecz jest nadzieja: to pan Guzioł. Chyba nie da sobie łatwo wydrzeć władzy nad duszą Warszawiaka. Trybun ludowy to zawsze demagog. Więc trzeba być ostrożnym. Jest nadzieja, że ludowy trybunalizm może się posypać, bo właśnie CBA zabrało się za WAT, paru już bodajże siedzi, SOWA włazi do dziupli, a Dukaczewski poci się w nieodpowiednich miejscach. Serdecznosci
Do wpisu: Zatrute głowy 2
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Oczywiście, że brak dojrzałości. Może za mało znam życie, ale wedle moich spostrzeżeń oprócz drastycznych przypadków, np. choroby psychicznej, rozwody są z zasady rezultatem niedojrzałości. W jej przezwyciężeniu pomagała niegdyś rodzina czy szersza społeczność i prawo. Małżeństwo, nawet najlepsze, jest wyzwaniem, wymaga trudu. Nie każdemu jest dane dożyć do czasu, gdy ten trud daje już na wyciągnięcie ręki błogosławione owoce spokoju i spełnienia, ale taki stan przecież istnieje. Im łatwiej osiągnąć rozwód, tym więcej osób będzie unikać tego trudu i zamiast doskonalić się wewnętrznie, utrwalą się w niedojrzałości. Relacje z rozwodów z reguły zdumiewają niedojrzałością obu stron. Dzieci są pierwszą jej ofiarą.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie chodzi o to żeby pozbawiać dziecko kontaktów z ojcem, szczególnie kiedy dziecko tego chce. Chodzi o to, żeby tak ułożyć te kontakty, aby dziecko nie musiało układać się z kolejnymi partnerkami ojca czy matki, aby nie było w roli buforowej, aby miało poczucie przynależności i wyłączności uczuć opiekującego się nim rodzica. To bardzo trudne ale możliwe- nie angażować dziecka w swoje nowe związki, nie wymagać akceptowania partnerów rodziców, nie przekupywać prezentami i tolerancją dla wybryków dziecka.To wymaga jednak dojrzałości, a jej często brak. Sądy i wszyscy, którzy zajmują się zawodowo rodziną, a przede wszystkim tak zwaną "pieczą zastępczą" hołdują niestety typowym współczesnym zabobonom. Należy do nich przeświadczenie,że zawodowa rodzina zastępcza jest lepsza od niezaradnej rodziny biologicznej( mówi się elegancko "dysfunkcyjnej"),bo przeszła szkolenia i ma certyfikaty, że coś może pomóc takiej rodzinie tak zwany " asystent rodziny" czyli ktoś, kto z wtrącania się w cudze życie uczynił sobie źródło dochodu, że "rodzina patchworkowa" jest czymś cennym, nad czym warto pracować. To są bzdury. Nikogo nie namawiam do celibatu lecz do zachowania zdrowego rozsądku i dyskrecji. Nie wciągajmy dzieci w nasze słabości. dajmy im poczucie bezpieczeństwa.
,,
,,
Wypadki lotnicze to nie te "hard cases". Kiedyś bylem świadkiem, jak grupa inteligentnych doktorantów nie mogła wykombinować dlaczego u Arystotelesa charakterystyka cnoty, jako złotego środka nie odnosi się do zdrad małżeńskich. Pani przykład jest podobny. Proponuje Pani wyalienować jednego z rodziców po rozstaniu (oczywiście, matkę można wyalienować tylko w "skrajnych przypadkach"), a tę alienację uzasadnić jakąś winą ("zdrada"). W "prawdziwym, statystycznym świecie" nie ma tak łatwo. Zajmując się niestety zawodowo takimi sprawami, nauczyłem się, ze bardzo rzadko powodem rozstania jest jednostronna wina, a dzieci, praktycznie zawsze chcą znać tatusia. Pani natomiast chciałaby je od tatusia oddzielić, bo to ułatwi dalsze życie mamusi, i podobno o tatusiu zapomną, co uczyni je szczęśliwszymi. Chce Pani, żeby dzieci były szczęśliwsze; to proszę protestować przeciwko rozwodom, zamiast nawoływać do pozbawiania dzieci kontaktu z jednym z rodziców (zwykle z ojcem), bo to szczęścia nie dodaje. Można również nawoływać rozwiedzione matki do życia w celibacie, żeby dzieci nie miały problemow z "dwoma tatusiami", ale wtedy nikt by Pani nie potraktował poważnie.
Anonymous
Koń dostałby bzika, a dzieci cierpią na narowy. I wyrastają na narowistych dorosłych.
Izabela Brodacka Falzmann
Przepisy lotnicze jak wiadomo pisane są krwią.Powstają po katastrofach lotniczych aby zapobiec następnym. Precedens sądowy odgrywa podobną rolę. A w sprawach rodzinnych wszystkie przypadki są trudne choć na pozór są banalne. Zdrada, rozwód, to obecnie sprawy banalne. Ale dla dzieci są tragedią. Szczególnie gdy ulega się poprawnościowym bredniom. Przykładem takiej bredni jest opieka naprzemienna. Pozbawione poczucia bezpieczeństwa dziecko jest nieszczęśliwe ze swymi podwójnymi rodzicami, dwoma łóżeczkami i dwoma biureczkami. Niechby ktoś spróbował co trzy dni zmieniać koniowi boks. Koń dostałby bzika.
Jabe
Zwróciłem uwagę, bo to trochę tak zabrzmiało.
"Hard cases make bad law". A uogólnianie z "trudnych" przypadków nie doprowadzi do dobrego rozwiązania.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wdawajmy się w wojnę płci. Bywa inaczej, istnieją ojcowie skrzywdzeni odsunięciem od dzieci.Znam przypadek górala pomówionego o ojcostwo, którego zidiociały sąd wrobił w alimenty "dla dobra dziecka" rujnując mu życie rodzinne. Wnioski?
Jabe
Ach ci ojcowie...
Do wpisu: O władzy sądzenia
Data Autor
3rdOf9
"potępiamy czyn, a nie człowieka, który ten czyn popełnił" Inaczej mówiąc, jest to inny dorodny przykład Zgubnej Kościelnej Tendencji. Przy bożej pomocy w końcu wytropimy je wszystkie :)
wielkopolskizdzichu
"demokracji, która jest przynajmniej z definicji władzą większości" No patrz Pani, a ja cały czas myślałem, że to rządy niezadłużonych facetów.
Izabela Brodacka Falzmann
Pozdrawiam serdecznie.izabela
stokolesny
Święte słowa, jak zawsze świetne pióro, dziękuje i pozdrawiam z wyrazami szacunku stokolesny