|
|
Jabe Kłopot w tym, że tym którzy są u władzy, wcale nie zależy na zmianie, która młodym da szansę. Niestety ordynacja wyborcza oddziela ziarno od plew, zostawiając plewy. Światełka w tunelu nie widać. |
|
|
Kazimierz Koziorowski "Nikt z poważnych młodych ludzi nie będzie latami nosił teczki za jakimś partyjnym bonzą, aby mieć szanse na listę wyborczą." - to najoczywistsza oczywistosc:-) a moze daloby sie to jakos obejsc? niech mlodzi wyksztalceni z prowincji zaloza partie ze statutowym ograniczeniem wieku. tylko czy aby jakis belkot prawny juz sobie nie zagwarantowal ze dyskryminacja ze wzgledu na wiek nie przejdzie? jezeli mlodzi nie zrobia rozruby to zmiay nie bedzie, tylko retusz |
|
|
Kazimierz Koziorowski Wszystko jest do ruszenia! Szanowny Pan nie widzi swiatelka w tunelu? Owszem, moze ktos juz moze tylko ponarzekac ale niech "ducha nie gasi". Np. tworczosc literacka p. Izabeli odbieram jako motywowanie do dzialania a nie jako narzekanie. |
|
|
stokolesny Szanowna Pani Izabelo
sam znam wiele takich przykładów niegodziwości, jednak są pod ścisłą ochroną, miejscowych urzędników samorządowych, prokuratur, sądów itd i są nie do ruszenia, ponieważ powiązania towarzyskie i rodzinne decydują o wszystkim
z wyrazami szacunku
stokoleśny |
|
|
stokolesny Szanowna Pani Izabelo
Święte słowa, obejmują bowiem ogromny zakres życia społecznego, pokazujące wszelkie jego wypaczenia, dokonane przez poprzednią ekipę, dla której tylko kiesa jest najważniejsza, pozdrawiam
z wyrazami szacunku
stokoleśny |
|
|
Wyśmienity pomysł !!! Powiadomię Tuska o tej propozycji. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja już jestem za stara na zmiany. Pozostaje mi siedzieć na kanapie i mieć za złe jak przedwojennej starej ciotce. Ale jest wielu młodych, wykształconych, znających obce języki i nie koniecznie z wielkich miast.Dla nich drogę do polityki otworzyłaby tylko zmiana ordynacji wyborczej na większościową. Nikt z poważnych młodych ludzi nie będzie latami nosił teczki za jakimś partyjnym bonzą, aby mieć szanse na listę wyborczą. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Strój dla mnie o niczym nie świadczy dopóki jest przypadkowy. Ale jeżeli ktoś publicznie przebiera się za błazna musi liczyć się z tym, że będzie jako błazen postrzegany. Jeszcze gorzej gdy błazen traktowany jest jako kapłan nowej wiary, a w teatrze prezentuje się widzom prostytutki w akcji traktując to jako sztukę. Albo każe się nam podziwiać jarmarczną tęczę. Chcemy zachować nasze staroświeckie gusta i obyczaje. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To nie po chrześcijańsku źle komuś życzyć, ale może przydałby się na Ukrainie. Jego kumpel już tam jest. No i wybitny ekonomista też. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Obecna ekipa różni się jednak choćby poziomem intelektualnym od poprzednich. Nie grozi nam, że nasz prezydent będzie po pijanemu opowiadał brednie, albo fikał po krzesłach, albo potrzebował tłumacza do pożegnania gości. Zmiany stylu zarządzania to nie wszystko. Zmienia się jednak i meritum wielu spraw. Być może obecna ekipa upora się z rabunkiem nieruchomości, z generowaną bezdomnością, z handlem dziećmi, z rabowaniem starców w domach opieki. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A wolał Pan mieć do czynienia z tymi którzy nie odróżniają filharmonii od toalety i teatru od zamtuza? |
|
|
Nowa po 45-rokowa szlachta. Już wiedzą do czego używa się sztućców. Łyżkę do zupy a widelec do kartofli w niej zawartych. Nie ściemniam, widziałem. A strój o niczym nie świadczy?! No to jak elegancka, współczesna kobieta ma wejść na Gubałówkę? Tuż przed wspinaczką musi zamienić szpilki na sportowe "oryginały". Co innego teatr, tam można pójść w rozciągniętym swetrze i wytartych "welwetach". Nowe zwyczaje, nie ma się czemu dziwić. Postęp! Choć słyszałem (stary kawał) jak jeden z widzów narzekał w cyrku:" panie, panie ! to jest cyrk! to jest burdel a nie cyrk. mój dziadek przed wojną miał burdel i to dopiero był cyrk! albo te artystki to są panie... u mojego dziadka w burdelu pracowały.... to były artystki. I tak zmieniła się powojenna rzeczywistość. Burdel i "artystki" bez wymordowanej przez sowiecko-niemiecką bandę prawdziwej elity. A dziś nie wiem jak można wymienić podwórkowca Tuska na np, "jazgdyni" czy p. Izę |
|
|
Zapomniałem wskazać kontekst. Chodziło mi o ostatni akapit teksu artykułu, gdzie jednak ma miejsce pewne uogólnienie. Tak w każdym razie to zrozumiałem i zgadzam się z tym. To, co robi obecny obóz władzy, a dokonuje wielu ogromnie pożytecznych rzeczy, osłabia nieco tezę o niezmienności reguły negatywnego doboru ludzi, ale jednak... |
|
|
wielkopolskizdzichu Święta prawda Pani Izabelo. Zwłaszcza przez parę ostatnich lat celebryty i elyty zanizyły poziom. Ale są i dobre strony tej zapaści. Wszak dzięki temu, masa ludzi wiedzących, że nie siusia się pod wiatr,robi teraz zasłużone kariery. |
|
|
... "Kolejne obozy rządzące nic nie robią"
To pan jesteś chyba ślepy ?!!! |
|
|
Dotknęła Pani niesłychanie wrażliwej warstwy funkcjonowania państwa.
Niestety, od bardzo, bardzo dawna nic się tutaj nie zmienia. Kolejne obozy rządzące nic nie robią, jako, że są gęsto utkane ludźmi, którzy dokonując zmian sami sobie kopali by grób. Ręce człowiekowi opadają, gdy na to patrzy. Nie wiadomo co z tym robić.
Rozmyślałem sobie, co było, jeśli nie główną, to jedną z głównych przyczyn upadku „realnego socjalizmu”. Doszedłem do wniosku, że upartyjnienie gospodarki, w sensie programowego obsadzanie kadr kierowniczych ludźmi z tzw. nomenklatury. Napływ wiernego beztalencia prowadził, poprzez w miarę bezpieczne nic nierobienie albo niewydarzone pomysły i eksperymenty - do nieuchronnego rozkładu. Z katalizatorem w postaci niechętnej czy wrogiej, większości społeczeństwa, sfrustrowanej brakiem zawodowych perspektyw bez względu na talent i wiedzę, bo nie były podszyte legitymacją partyjną.
Rządzili by do dzisiaj, gdyby nie mieszali się do gospodarki. Pilnując co najwyżej by nie sabotowano zaangażowania i aktywności bezpartyjnych.
Może to jest jakiś pomysł dla elity czasu teraźniejszego? Zinstytucjonalizowane otwarcie perspektywy awansu (do fotela ministra i premiera włącznie !) dla już wykształconych ludzi przed 35-ką, po przejściu przez dodatkowe szkolenia i odpowiednio zorganizowane staże (byle nie na terenie zachodniej zarazy) oraz indywidualnie planowane kariery, aktualizowane kolejno osiąganymi wynikami.
Odpowiednie, medialne sproduktywizowanie werbunku pierwszego tysiąca utalentowanego narybku, dałoby nowy impuls dla pozytywnych zmian w kondycji struktury społecznej, z obozem rządzącym w korzystnie postrzeganym tle. |
|
|
Pani Izabelo, to jest nie lada problem, bo z jednej strony król Donek jest niemile widziany w kraju, ale z drugiej strony za co, z jakiej racji i za jakie zasługi obecny rząd B. Szydło mógłby zgłosić jego kandydaturę na następną kadencję. To jest po prostu niemożliwe ! To jest zdrajca narodu polskiego, i nie chcę krakać kim będzie po zakończeniu pracy Komisji smoleńskiej Berczyńskiego.
W takiej sytuacji niektórzy Polacy mówią : Najlepiej jakby go coś zeżarło ! |
|
|
jazgdyni Ech Izo...
Strój o niczym nie świadczy. Chyba w rozwoju i przeobrażeniach społecznych najtrudniej dochodzi się i rozumie, co to jest klasa.
Mamy to, co mamy, bo Jolka K. to dziewczyna ze społecznych nizin, z mężem - pijaczkiem, potomkiem ciubaryków. A Tusk, to chuligan z podwórka, który wyrósł na socjopatę, na dodatek będąc leniem i egocentrykiem. I tak dalej. A Jacyków to ekstrawertyczny błazen.
Po wojnie polski tygiel ciągle wrze. I nikt się nie zajmuje tym, by zbierać męty z powierzchni wrzątku.
Serdecznosci |