Otrzymane komantarze

Do wpisu: Skrzyżowania historii
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Francuzi mawiają, że każdy chce mieć żabę, która się go boi. Ale Białorusini nie chcą być dla nas taką żabą. Mówią: " zróbcie porządek w waszym kraju, a potem pouczajcie innych". I mają rację.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też wiążę nadzieje z wizytą Morawieckiego na Białorusi. Powinno się nawiązać z Białorusią współpracę gospodarczą. Wiele też można by się było nauczyć. Na przykład uważam za dobry pomysł wiązanie zasiłków z pracą- to rodzaj robót publicznych.Osoby pobierające zasiłki sprzątają ulice, parki, miejsca publiczne około dwie godziny dziennie. Tak mi w każdym razie mówiły panie sprzątające park w twierdzy Brześć. Chodziły sobie z siateczką i zbierały papierki. Nic ciężkiego, były zadowolone. Warto również zastanowić się jak Łukaszenko rozwiązał problem mieszkaniowy. Stare domy remontuje się z pietyzmem i czynsze są tam bardzo niskie, natomiast młodzi i ambitni kupują mieszkania deweloperskie, których buduje się bardzo dużo. Na dzieci dostaje się wysokie zasiłki. Przejazdy dla młodzieży szkolnej są bezpłatne. I jakoś nic się nie wali i nikt nie bankrutuje.
Izabela Brodacka Falzmann
To są typowe stereotypy. Kraje skandynawskie uważane są za najbardziej przyjazne dla obywateli, gdyż rozbudowana jest opieka socjalna. Za tę dobroczynność płaci się szczególnym zniewoleniem. Wyczyny urzędów odbierających w Norwegii dzieci są w Polsce znane, ale przecież i u nas odbieranie dzieci uważane było za standard. Na szczęście trochę się zmieniło. Ja też pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Białorusini uważają za swego poetę Adama Mickiewicza, z czym przeciętny Polak się nie zgodzi. Za swego kompozytora uważają Ogińskiego. Radziwiłłowie, Skirmuntowie, Bochwicowie to oczywiście też ich magnackie rody. Nie ma się o co kłócić- za to mają wyjątkowo życzliwy stosunek do Polaków i bardzo chcieliby być traktowani jako dobrzy sąsiedzi a nie prymitywna dzicz. Pewna kobieta, która zaprosiła nas do swego domku koło Nowogródka zapytała czy u niej w domu jest brudno. Zaprzeczyliśmy z pełnym przekonaniem, gdyż było sterylnie czysto. "To dlaczego Polacy nazywają nas brudasami?"- zapytała.Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć. Białoruś jest najczystszym ze znanych mi krajów. Nie sposób znaleźć w lesie papierka czy butelki. Czyste są ulice i skwery, czyste do my i mieszkania.
Szanowny AZ-ie, Zgadza się. A językiem dworu księcia Jagiełły nie był żaden litewski, a ruski. Nota bene: język litewski (obecny) został stworzony sztucznie przez carską Ochranę w celu rozbicia jedności Polaków. Pozdrawiam serdecznie.
Jabe
Pod względem inwigilacji ten kraj nie odbiega od Norwegii.
az
Litwini zjednoczyli ziemie ruskie, chroniąc ich przed tatarami. Przed unią z Polską w państwie litewskim pod względem "ludnościowym" i kulturowym dominowali (Biało)Rusini.
Czepiają się Białorusi,a o Norwegii cisza prawda??No ale Fundusze Norweskie płynące strumieniem do nas,któż odważy się gryźć rękę dzięki której można zakąsić i popić bez wysiłku!!I nie przeszkadza to nikomu,że Norwegia 25 razy była skazana w Strazburgu za łamanie praw człowieka,aktualnie jest jeszcze dodatkowych 7spraw w Strazburgu,a rząd norweski już zapowiedział,że postarają się o to aby obywatele Norwegii nie mieli prawa skarżyć państwa do międzynarodowych trybunałów praw człowieka.Norwegia była także zdegradowana przez ONZ z grupy A do grupy B za łamanie praw człowieka.Czepiają się Białorusi,a w Norwegii do lat 80 tych był obóz dla Romów gdzie ich skutecznie wynaradawiano,do lat 80 tych robiono w szpitalach psychiatrycznych zakazaną lobotomię.Bezimienny grób pomordowanych pacjentów jest na cmentarzu Ris. Urząd socjalny może inwigilować obywateli,bez zgody prokuratora nawet tych którzy nie są w urzędzie zarejestrowani mogą sprawdzać,konto w banku,rozmowy tlf.wszytko!!! No ale Norwegia to ,,najlepszy kraj do życia,,dopóki urząd do spraw dzieci Barnevernet nie zabierze ci dziecka np.za grubą ukrojoną kromkę chleba do szkoły !Norwegia jest najbardziej skorumpowanym krajem w Skandynawii wiedzieliście państwo o tym?Nie!!! Ale straszy się nas Białorusią! nrk.no abcnyheter.no advokatsylte.no Serdecznie panią pozdrawiam !
Pani Izabelo, Osobiście dziękuję za bardzo mądry tekst. Mądrość jego tkwi w końcówce - o Białej Rusi. Warto przy tym byłoby połączyć idee ruchu prometejskiego i właśnie Białej Rusi i jej mieszkańców. Będę szczery: nie jestem zwolennikiem tego ruchu z uwagi na dwa narody (Litwinów i Ukraińców), które do tej idei ewidentnie nie pasują. Nie generalizuję, bowiem mamy zacnych i Litwinów, i Ukraińców, ale mówię o czymś, co nazwać można przekrojem społecznym. Społeczeństwa Litwy i Ukrainy cierpią na chorobę antypolskości, na kompleks polskości. Te narody nas nienawidzą i okazują to na tyle, na ile się da. Nie jest dla mnie problemem, że banderowcy 70 lat temu z wielkim okrucieństwem "rezali Lachów". Jako katolik mam obowiązek wybaczyć tamtym oprawcom. Problem leży w tym, że Ukraińcy (łącznie z władzami państwowymi) nie potrafią się do zbrodni przyznać i przeprosić. Co więcej: honorują zbrodniarzy po dziś dzień. Czy możemy sobie wyobrazić, aby Niemcy dzisiaj nazwali główną ulicę Berlina "Aleją Adolfa Hitlera"? A to właśnie stało się w Kijowie. Dlatego ruch prometejski, przynajmniej na razie, musiałby obyć się bez Ukrainy. Litwini mają już mniej krwi na rękach, a tym samym mniej zbrodniarzy do czczenia, więc być może nić porozumienia dałoby się nawiązać. Gdyby chcieli. A nie chcą. Za to Białorusini - to niebo a ziemia w porównaniu z powyższymi, o czym sama Pani wie najlepiej. Z nimi i z władzami Białej Rusi zawsze można było się dogadać, gdyby nie "antydyktatorskie" uprzedzenia poprzednich ekip rządzących. Dlatego z wielką radością przyjąłem wizytę premiera Morawieckiego na Białej Rusi. Oby tak dalej! Pamiętajmy, że JEDYNYM naszym sojusznikiem w ewentualnym konflikcie z Rosją byłaby właśnie Białoruś! Brzmi to paradoksalnie, ale ZBiR, to obecnie trudne "małżeństwo z rozsądku", a Łukaszenkę w ramiona Putina wpycha właśnie Zachód (na czele z Polską - do tej pory), który nie kryje obrzydzenia wobec tamtejszej formy rządów. Na szczęście, jak napisałem wyżej, coś drgnęło. Byle nie było to tylko drgnięcie, a prawdziwy krok naprzód. Pozdrawiam serdecznie.
wyjątkowo drażni mnie paternalistyczny , a wręcz pogardliwy stosunek moich rodaków do tego kraju. W Polsce na porządku dziennym jest odwoływanie się do Białorusi jako antywzoru. Słyszałam jak jeden z posłów polskiego sejmu rozdrażniony mało kulturalną atmosferą obrad zapytał retorycznie: „ czy już jesteśmy na Białorusi?” ########################### Mnie też to irytuje. Pewnie nic się nie nauczyliśmy od XIX wieku kiedy polska "pawiem narodow była i papugą". Za pawia nadal niektorzy uważają się na wschodzie, a i to nie wszędzie. Natomiast za papugę robimy tu i owdzie na zachodzie, chociaż na szczęście nie wszyscy.
Jabe
Magnacka kultura kresowa wywodzi się w dużej mierze z Litwy, której Białoruś jest częścią (czego współcześni Litwini chyba nie akceptują). Białorusini nie muszą niczego anektować.
Do wpisu: Gdzie tu sens, gdzie tu logika
Data Autor
Pani Izabelo, Być może tylu teoretycznych mądrości nie znam, ale w 100% się z Panią zgadzam. Co nie zmienia jednak mojej oceny JOW-ów. Szukanie kompromisu i grawitacja w kierunku centrum niekoniecznie musi wiązać się z polepszaniem sceny politycznej. Dla mnie centrum w polityce kojarzy się ewidentnie z partią Przestępczość Organizowana (albo jakoś inaczej... nie pamiętam... na pewno skrót "PO"). Kompromis natomiast kojarzy się z "kompromisem aborcyjnym". Bo to chyba idealny przykład "grawitacji ku centrum". Pojawiły się głosy: "dopuśćmy aborcję dla każdego" i "zakażmy aborcji w ogóle". Kompromis był więc oczywisty: dopuśćmy aborcję, ale tylko dla niektórych. Pozornie i wilk syty, i owca cała. Ale czy tego naprawdę chcemy?
Izabela Brodacka Falzmann
To, że w każdym okręgu wygrywa kandydat większości nie oznacza, że ta większość (w sensie dominująca partia) będzie rządzić, czy będzie większością parlamentarną, bo w każdym okręgu preferencje mogą być różne. Podstawową zaletą JOW jest możliwość realizacji przez obywateli biernego prawa wyborczego. Każdy może zgłosić swoją kandydaturę po opłaceniu niewielkiego, na ogół zwrotnego wadium. Ma ono zabezpieczyć przed żartami. Kandydat nie musi być członkiem żadnej partii, sam opłaca sobie kampanię wyborczą ( to ważne społecznie). Może się zdarzyć i zdarza, że osoba znana ze swej działalności publicznej jest na tej podstawie wybierana. Na przykład popularny w okręgu nauczyciel czy lekarz. W parlamencie wybrani muszą się dogadać i jak mówi prawo Duvergera przy tym systemie wyborczym tworzą się na ogół dwie partie rządzące naprzemiennie. Postawy też grawitują w kierunku centrum. Tymi problemami zajmował się John Forbes Nash, wielki matematyk i ekonomista znany szerzej publiczności z filmu " Piękny umysł". Zajmował się on między innymi strategiami teorii gier, między innymi strategiami wyborczymi.
Pani Izabelo, Bardzo trafne spostrzeżenia, gratuluję. Chętnie bym jednak przeczytał rozwinięcie ostatniej myśli: jaką ordynację by Pani proponowała? Osobiście jestem wrogiem JOW-ów, bo one stanowią rzeczywistą "tyranię większości", bowiem w każdym okręgu wygrywa kandydat tej większości. Na małe partie nie ma miejsca (jak w Wielkiej Brytanii). Osobiście proponowałbym ordynację proporcjonalną, ale bez progu wyborczego. Byłoby to dużym utrudnieniem dla rządu, bo wówczas poparcie 30-procentowe nie równałoby się 50% miejsc w Sejmie, ale myślę, że zakres wolności obywatela byłby większy. Silny rząd może zrobić bardzo wiele dobrego (jeśli chce...), ale też bardzo wiele złego. A to ostatnie, niestety, zdarza się chyba częściej... Pozdrawiam serdecznie
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam.
Jabe
Kłopot w tym, że tym którzy są u władzy, wcale nie zależy na zmianie, która młodym da szansę. Niestety ordynacja wyborcza oddziela ziarno od plew, zostawiając plewy. Światełka w tunelu nie widać.
Kazimierz Koziorowski
"Nikt z poważnych młodych ludzi nie będzie latami nosił teczki za jakimś partyjnym bonzą, aby mieć szanse na listę wyborczą." - to najoczywistsza oczywistosc:-) a moze daloby sie to jakos obejsc? niech mlodzi wyksztalceni z prowincji zaloza partie ze statutowym ograniczeniem wieku. tylko czy aby jakis belkot prawny juz sobie nie zagwarantowal ze dyskryminacja ze wzgledu na wiek nie przejdzie? jezeli mlodzi nie zrobia rozruby to zmiay nie bedzie, tylko retusz
Kazimierz Koziorowski
Wszystko jest do ruszenia! Szanowny Pan nie widzi swiatelka w tunelu? Owszem, moze ktos juz moze tylko ponarzekac ale niech "ducha nie gasi". Np. tworczosc literacka p. Izabeli odbieram jako motywowanie do dzialania a nie jako narzekanie.
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo sam znam wiele takich przykładów niegodziwości, jednak są pod ścisłą ochroną, miejscowych urzędników samorządowych, prokuratur, sądów itd i są nie do ruszenia, ponieważ powiązania towarzyskie i rodzinne decydują o wszystkim z wyrazami szacunku stokoleśny
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo Święte słowa, obejmują bowiem ogromny zakres życia społecznego, pokazujące wszelkie jego wypaczenia, dokonane przez poprzednią ekipę, dla której tylko kiesa jest najważniejsza, pozdrawiam z wyrazami szacunku stokoleśny
Wyśmienity pomysł !!! Powiadomię Tuska o tej propozycji.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja już jestem za stara na zmiany. Pozostaje mi siedzieć na kanapie i mieć za złe jak przedwojennej starej ciotce. Ale jest wielu młodych, wykształconych, znających obce języki i nie koniecznie z wielkich miast.Dla nich drogę do polityki otworzyłaby tylko zmiana ordynacji wyborczej na większościową. Nikt z poważnych młodych ludzi nie będzie latami nosił teczki za jakimś partyjnym bonzą, aby mieć szanse na listę wyborczą.
Izabela Brodacka Falzmann
Strój dla mnie o niczym nie świadczy dopóki jest przypadkowy. Ale jeżeli ktoś publicznie przebiera się za błazna musi liczyć się z tym, że będzie jako błazen postrzegany. Jeszcze gorzej gdy błazen traktowany jest jako kapłan nowej wiary, a w teatrze prezentuje się widzom prostytutki w akcji traktując to jako sztukę. Albo każe się nam podziwiać jarmarczną tęczę. Chcemy zachować nasze staroświeckie gusta i obyczaje.
Izabela Brodacka Falzmann
To nie po chrześcijańsku źle komuś życzyć, ale może przydałby się na Ukrainie. Jego kumpel już tam jest. No i wybitny ekonomista też.
Izabela Brodacka Falzmann
Obecna ekipa różni się jednak choćby poziomem intelektualnym od poprzednich. Nie grozi nam, że nasz prezydent będzie po pijanemu opowiadał brednie, albo fikał po krzesłach, albo potrzebował tłumacza do pożegnania gości. Zmiany stylu zarządzania to nie wszystko. Zmienia się jednak i meritum wielu spraw. Być może obecna ekipa upora się z rabunkiem nieruchomości, z generowaną bezdomnością, z handlem dziećmi, z rabowaniem starców w domach opieki.