Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kołtun polski
Data Autor
Jest Pani wspaniała z wielkim zadowoleniem czytam Pani komentarze i przyznam że uczy mnie Pani całkiem innego spojrzenia na sprawy tu omawiane .Serdecznie Panią pozdrawiam i czekam na więcej.
Anonymous
Te różnice między kulturą i "kulturą" wynikają z różnicy między decyzjami indywidualnymi a sponsorowaniem propagandy przez agenturę z budżetu państwa. Różnice w indywidualnym postrzeganiu wartości są rozstrzygane jak w bacówce. Też utożsamiam się z pojęciem kołtun polski. Albo używam pojęcia ciemnogród. Warto zwrócić uwagę, że oba zostały wykreowane przez przeciwników. Tych samych, którzy zniekształcili pojęcia wolność i liberalizm. Pozdrawiam Panią.
gorylisko
Szanowna Pani Poproszę o miejsce w Pani krucjacie, gdyby pani przysłała mi tą listę... wprawdzie od lat nie używam telewizji polskiej, angielskiej etc. ale w tym przypadku warto poznać tych ludzi po to aby unikać z nimi kontaktu... no i dzięki za info w sprawie opery kameralnej...
xena2012
Ależ proszę Pani i tak w miarę grzecznie Panią potraktowano tym kołtunem polskim.Pan Hartman,Liberte i pewien niby prawicowy bloger wprowadzają pojęcie,, polski cham''.Sądząc z przydługawego eseju na portalu zwrot polski cham jescze bardziej niż kołtun odzdźwierciedla poziom pogardy tych oświeconych,postępowych,dobrze ubranych.
jazgdyni
Witaj Izo! Po przeczytaniu twoich rozważań poważnie się zastanawiam, czy jak to było w Rzymie, jesteśmy w tym momencie upadku cywilizacji, gdzie tylko igrzyska się liczą. O Niemcach w dobrym towarzystwie nie wolno wspominać. Chociażby na ich fekalne fantazje, jak ta Polska na karnawale, w kształcie bodajże świni, zjadająca demokrację i wydalająca totalitaryzm. A warszawskie igrzyska odbywają się niestety w całej Polsce. Prymat budowy aqua-parków nad budową kanalizacji w każdej gminie. A w mojej małej Gdyni, fanaberia prezydenta Szczurka, którego osobiście zamierzam usunąć, budowa kolejki liniowj (sic!) na Kamienną Górę (około 50 metrów - 3 minuty spacerku), czy pokracznej Akademii Filmowej, tylk0o dlatego, że mieszka tutaj sławna/niesławna Katarzyna Figura. Powaliło tych wszystkich decydentów i wyobrażają sobie, że naród pragnie tylko taniej rozrywki. To się wkrótce skończy. Oby nie źle Serdeczności
Do wpisu: Chłop żywemu nie przepuści..
Data Autor
Biedronka
Jeżeli chodzi o pańskie pytanie generalne a propos ludzi rządzących to podstawowym problemem Warszawy od lat a szczególnie od kiedy zarządza nią pani HGW jest komunikacja. Ponieważ mieszkamy poza Warszawą (pomimo mojego bez wątpienia warszawskiego pochodzenia ;) a dzieci i my sami dojeżdżamy do stolicy i często na tzw. Mordor sprawę znamy bardzo dobrze.
Jabe
Ja widzę, że się zaczęło. Proszę mnie poprawić, bo wg moich obserwacji chronologia była taka: (1) Weszła ustawa i ten czy ów ściął drzewo, które było trzeba, a wcześniej się nie dało. (2) Ktoś ściął swoje drzewa na skwerku (istotne:) w środku Warszawy. (3) Podniosło się larum wielkie i skowyt ogromny. (4) Prezes zląkł się okrutnie i obwieścił, że za dobrze się stało i trzeba z tym skończyć. (5) Ludzie, dowiedziawszy się, chwycili za piły i siekiery, póki wolno, ogałacając pół (promila) Polski. (6) Sprawca – Jarosław Kaczyński – został obwołany naczelnym krzywdzicielem wiewiórek.
Biedronka
Nic się nie zaczęło. Prawdą jest, że prawo do wycinania drzew na własnej posesji było przez długi czas niepotrzebnie zbiurokratyzowane. Każdy leśnik wie, że np w lesie czy starym parku wycinka jest koniecznością wtedy gdy drzewostan jest bardzo stary by dać miejsce - światło nowym drzewom. Przy okazji taka uwaga do autorki- nie znam historii paniki ze smogiem w Warszawie natomiast choć ma Pani absolutną rację w kwestii wpływu drzew na poziom CO2- jako biolog uzupełnię i troszkę skoryguję- smogiem określa się jednak przede wszystkim inne zanieczyszczenia miejskie - które mogą zalegać np w zimnym powietrzu gdy nie ma wiatru. Historia CO2 to długa historia pewnych manipulacji na poziomie europejskim. Jeżeli w W-wie był jakiś smog (w zalegającym zimnym powietrzu jest możliwy) to w każdym razie na pewno nie z węgla - bo większość mieszkań i domów ogrzewana jest tam gazem lub z elektrociepłowni - które jak mniemam mają filtry. Jeżeli istnieje faktyczne zanieczyszczenie - to i drzewa nie pomogą (pył osiada na liściach zmniejszając fotosyntezę) trzeba po prostu zbadać jego źródło i całkiem możliwe, że jak w przypadku afery "wiewiórka - gate" przyczyny mogą być zupełnie banalne i zupełnie inne od deklarowanych. Np jakiś pożar dużej hali handlowej itp.
Jabe
Obawiam się, że ta mająca w zamierzeniu ułatwić życie obywatelom ustawa stanie się wyjątkowo kryminogenna. – Pozwolono na coś. To już jest akt kryminalny sam w sobie w oczach niektórych. Tym bardziej, że chodzi o wycinanie drzew, które w procesie asymilacji wykorzystują dwutlenek węgla (zwłaszcza zimą). Ogromne ilości tego CO₂ pochłoną. Jak widać, pani Izabela też nie jest odporna na propagandę. ⁕ A może ma to przekonać społeczeństwo do energetyki jądrowej? – Miejmy nadzieję, że histerii smogowej przyświeca taki cel, choć cel nie uświęca środków. U nas gadają o smogu, a media na całym świecie piszą o aktualnych problemach w Fukushimie, z których najistotniejszym jest wyciek substancji radioaktywnych do wód gruntowych a stamtąd do Oceanu Spokojnego co grozi skażeniem wód całej kuli ziemskiej. Ba, kosmosu całego! Pani Izabelo, są pewne granice... Czarnobylu panowie inżynierowie robili sobie eksperymenty, nad którymi nie potrafili potem zapanować. – Robili rutynowe testy, gdy dostali urzędnicze polecenie zwiększenia mocy. Sowieckie dziadostwo nie wytrzymało. Fukushimie nie przewidzieli skutków częstego przecież w tym rejonie trzęsienia ziemi. – Przewidzieli i elektrownia wytrzymała. Wytrzymała też tsunami. Tylko że archaiczna konstrukcja wymagała zasilania zewnętrznego, którego nie przywrócono na czas. Przy całej ówczesnej tragedii Fukushima przeszłaby niezauważona, gdyby tam nie było złowieszczego atomu. Czy naprawdę ludzie, którzy mają kłopoty ze zbudowaniem nie przeciekającego dachu powinni zajmować się energetyką jądrową? – Naturalnie nie. Nie powinniśmy też słuchać propagandzistów siejących histerię, czy to smogową, czy to atomową. Innymi słowy, trzeba mieć odrobinę oleju w głowie. O podobnej do czernobylskiej katastrofie w Bhopalu ekohisterycy zapomnieli, bo tam nie było diabła atomu. Zakłady chemiczne budować wolno, ale budowy elektrowni nuklearnych zabrania neopogańska ekoreligia, którą najwyraźniej i Autorka wyznaje.
Jabe
Co do drzew, dodajmy, że masowa wycinka zaczęła się, gdy zlękniony prezes ogłosił zamiar przywrócenia zakazu. Ludzie chwycili za piły, czy trzeba, czy nie, bo później zabronią. Drzewa wycina się na zapas, bo jeszcze wolno, bo to ostatnia okazja. Gdyby powiedział twardo, że ustawa pozostaje, wszystko uspokoiłoby się przed latem i o sprawie by zapomniano. Cóż za brawurowe samozaoranie! Parafrazując Autorkę – Czy naprawdę ludzie, którzy mają kłopoty z przewidzeniem skutków swoich działań, powinni zajmować się rządzeniem państwem?
Dark Regis
W związku z ostatnimi doniesieniami o serii awarii w elektrowniach atomowych, gdy "przypadkiem" zarejestrowano chmurę jodu w Norwegii, Szwecji i Finlandii, znów pojawiły się naukowe głosy "rozsądku". Mówiły one o tym, że przecież izotopy same się rozłożą (po Czarnobylu mówili to samo), bo mają krótkie połowiczne czasy rozpadu. Zależy które. Elektrownie w Japonii pracowały na tzw. paliwie MOX, czyli takiej specjalnej mieszance, która była przygotowywana z zużytego paliwa z elektrowni europejskich. W wyniku "racjonalizacji" w reakcji otrzymuje się całą górną część tablicy Mendelejewa. Jest tam Uran, Neptun, Pluton, Tor, Kiur, Ameryk. Kaliforn, czyli pierwiastki, których istnienia nie wyobraża sobie 99% lemingów od ekojazgotów. Niektóre z tych pierwiastków znikają niemal natychmiast, ale są takie, których czas połowicznego rozpadu wynosi miliony lat. W tym samym czasie przestaje być istotne zagrożenie planety plastikiem, freonem, dwutlenkiem węgla, ociepleniem, zlodowaceniem, przebiegunowaniem, a nawet wiązka promieni gamma z wybuchu supernowej, która zmiata życie z powierzchni Ziemi, czy wreszcie koniec pokładów węgla i ropy (mogą stworzyć się nowe). Te elektrownie, które zamierzała stawiać Platforma Niemiecka, to miał być raczej sposób na redukcję zużytego paliwa jądrowego z Niemiec, Francji i reszty Unii, czyli elektrownie pracujące na paliwie MOX, a nie przychylenie Polakom nieba i danie im światła. Oni nas już od dawna traktują jak czarnuchów grzebiących w śmietniku.
Izabela Brodacka Falzmann
Ma Pan rację, emeryci często byli karani za wycięcie drzewka karami przekraczającymi ich możliwości finansowe. Na pewno lex Szyszko ich ucieszy. Zmiana systemu oświaty jest konieczna.  
Izabela Brodacka Falzmann
lokatorzy nie tylko widzieli lecz sfotografowali nabite na cienkie druty ptaki. Dla potrzeb organizacji ochrony zwierząt, które kierują sprawę do sądu.Sztuczne kruki czy namalowane na szybach drapieżne ptaki to działanie rozsądne i adekwatne do zagrożenia. Nikt nie protestuje przecież przeciwko używaniu na lotniskach sokołów do zwalczania ptaków zagrażających bezpieczeństwu lotów. 
Izabela Brodacka Falzmann
Zakaz dokarmiania ptaków jest arbitralny i nieskuteczny. Gołębie zawsze były ozdobą krakowskiego rynku. Od czasu do czasu myto wieszcza i tyle. Gołębie są w Wenecji i Florencji choć tam też montuje się kolce przeciwko ptakom. Niektórym przeszkadza nawet dokarmianie sikorek chociaż można kupić specjalne porcje ziarna do zawieszania nad oknem. Cytuję mistrza:"Jak się żywe napatoczy nie pożyje se a juści."
Zdzichu rzuć te prochy bo jest z tobą coraz gorzej ...
"Szczyty morderczych skłonności" - druciki na parapetach są standardem na osiedlach gdzie jest sporo gołębi. Gołąbki doskonale widzą gdzie mogą, a gdzie nie mogą usiąść, nie ma co histeryzować. Nikt nigdy nie widział gołębia nabitego na druty, za to bardzo wiele osób widzi na codzień zasrane ściany i parapety. Spółdzielnia zakłada 'druty kolczaste' a pół osiedla ma na balkonach sztuczne kruki...
wielkopolskizdzichu
Przewidywalne zawsze są prawdziwe intencje gdy jako podstawę jakiś myków podaje się dobro tz Kowalskiego. Wszak brzmienie prawa Szyszki miało  na celu ułatwienie życia emerytom, podobnie jak zabronienie handlu w niedzielę, podwyższenie podatków dla dużych sklepów, ulżenie frankowiczom, zmiana systemu gimnazjalnego na ośmioklasówkę, uczynienie sądów i prokuratury zakładem usługowym dla Partii etc... Wszystko by Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej.
Do wpisu: Litera prawa i duch prawa
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Złodziejstwo pośród pracowników aparatu sprawiedliwości Panią bulwersuje? Ale praca dla organizacji przestępczej i okupanta już nie, to już Pani akceptuje.
xena2012
to poczucie sprawiedliwości jest czymś wstydliwym albo niewłaściwym ?
Izabela Brodacka Falzmann
Nie trzeba z nich robić złodziei. Sami kradną i w poczuciu bezkarności dają się złapać pierwszemu lepszemu ochroniarzowi. Może nie będą tak bezczelni i  bezkarni. 
Izabela Brodacka Falzmann
Poza tym są nawyki wyniesione z PRL, których nie usunie żadne ustawodawstwo. Pani sprzątająca o 18 sklep czynny do 19 oblewa mi buty brudną wodą z kubła. To nie jej sklep więc nie musi się starać, a przecież nie będę wojowała ze sprzątaczką, która pochodzi mentalnie z PRL. Jest więc bezkarna. Musi upłynąć kilka pokoleń zanim zmienią się nawyki i odruchy. 
Izabela Brodacka Falzmann
Ja dostałam kiedyś listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru wezwanie do dopłacenia 18 groszy do rachunku telefonicznego. Firma działała formalnie na swoją szkodę. A może liczyli że za te 18 groszy mnie zlicytują? 
Izabela Brodacka Falzmann
Subiektywizm nie dotyczy orzeczeń opartych o mierzalne wskaźniki.  Na przykład ktoś jest chory na gruźlicę albo nie. Niejaka Pani Brodnicka protestowała bezskutecznie okupując pokój w regionie Mazowsze przeciwko zwolnieniu jej z pracy w szkole w oparciu o subiektywne stwierdzenie biegłego, że jest chora na gruźlicę. Chociaż wszelkie badania wykazały, że nie jest chora i nigdy nie chorowała na gruźlicę sąd nie wycofał orzeczenia. Biegły był na usługach prześladującej ją za działalność opozycyjną lokalnej mafii w Jeleniej Górze. Zmarła w szpitalu psychiatrycznym. Domaganie się sprawiedliwości świadczyło zdaniem sądu o niepoczytalności.     
az
Biegły opiniuje w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenie. Ten ostatni wyraz przesądza o tym, że zawsze jest to opinia subiektywna. W szczególności, gdy  na biegłych zgłaszają się osoby, które w swojej dziedzinie wiedzy raczej nie osiągają sukcesów (w przeciwnym przypadku nie mieliby czasu, by zajmować się opiniowaniem spraw sądowych ). Problem jest w tym, że sąd nie posiada wiedzy specjalistycznej (przykładowo w zakresie drogownictwa, mechaniki pojazdów, czy medycyny) i siłą rzeczy musi opierać się na opinii biegłych Spotkałem się również z przypadkiem, gdy sąd drugiej instancji podważał opinię biegłych (powołanych bez udziału stron ) przez sąd pierwszej instancji, ponieważ wywodzili się oni z tego samego , bardzo dużego miasta, co oskarżony. Oczywiście ani razu nie padł wprost zarzut stronniczości w/w biegłych.
jazgdyni
Witaj Izo! Panorama przewagi litery nad duchem jest znacznie szersza niż to, co podajesz w stosunku do wymiaru sprawiedliwości (nb. Tata też był biegłym, więc znam straszne opowieści). Taki drobny przykład. Obrót handlowy, albo inne płatności. To dzisiaj praktycznie jest w całości kontrolowane przez systemy komputerowe. Byłoby fajnie, tylko często przy komputerach posadzono bezmyślne istoty. Powiedzmy, wczoraj miałem zapłacić fakturę, bo minął 14 dniowy termin. Wczoraj była niedziela. Lecz dzisiaj komputer pokazuje im tam błyskając na czerwono, ze został przekroczony termin. Więc tuman, który to obsługuje, dzwoni do mnie i mi wygraża strasząc armagedonem. Preferowanie napisanych oświadczeń, czy poleganie na awizie komputera to objaw wszechpotężnej bezmyślności. Ludziom się nie chce wysilać i samodzielnie myśleć. Gnuśność? Lenistwo? Będzie tak, póki nie zbudujemy etosu dobrej pracy i odpowiedzialności za swoje czyny. Pozdrawiam