|
|
Izabela Brodacka Falzmann Panie Piotrze zastanawiałam się ostatnio jak Pana wywołać i oto Pan się pojawił. Mój znajomy fizyk twierdzi, że taki efekt to nie żadna telepatia ani inny nienaukowy przesąd lecz splątanie kwantowe. Nie wdając się w szczegółowe rozważania- jedna ze splątanych cząstek dostosowuje natychmiast swój stan do stanu drugiej cząstki pomimo dużej odległości pomiędzy nimi.Czyli możliwe jest natychmiastowe przekazywanie informacji, nie ograniczone prędkością światła. Wracając do naszej dyskusji- taksówkarz przede wszystkim powinien mieć prawo odmówić usługi pijanej prostytutce. A jeżeli bardziej mu przeszkadza ksiądz niż pijana prostytutka to jego sprawa, księdzu też ma prawo odmówić. Wynajmujący mieszkanie ma prawo odmówić nie tylko homoseksualnej parze lecz małżeństwu z dziećmi, gdy nie lubi dzieci, albo samotnej kobiecie z mopsem ,bo nie lubi tej rasy psów.Czy tego sobie życzymy? Nie przesadzajmy z tą wszechogarniającą życzliwością,która jest utopią. Dodam anegdotę prawdziwą. Mój lektor angielskiego na UW, niezwykle elegancki prawdziwy Angol z fajką, gdy złapał kolegę na ściąganiu na egzaminie, nie postawił pały, ani nie pobiegł do dziekana co mogłoby się skończyć relegowaniem z uczelni, lecz powiedział: " nie chcę pana więcej widywać, proszę zmienić grupę". Czy miał rację?. Kolega powiedział, że poczuł się surowiej ukarany niż gdyby wyznaczono mu egzamin komisyjny. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann No sam Pan widzi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Panie Zdzichu, Pan banalnie racjonalizuje. Oczywiście nikt nie powierzyłby mi roli umierającego łabędzia, a zawsze o tym skrycie marzyłam. Zwierzyłam się nawet kiedyś z tego marzenia na blogu i pocieszał mnie Pan Kalemba przypominając Kobuszewskiego, który odtańczył kiedyś był umierającego łabędzia w białych kalesonach ze zwisającymi troczkami.Własnie o to chodzi żeby pracodawca miał prawo odmówić zatrudnienia osoby nie nadającej się jego zdaniem na oferowane stanowisko bez obawy, że będzie miał na karku inspekcję pracy. Chodziło mi również o to, że rentier nie potrzebuje konkurować na rynku pracy. Rentier a nie rencista z III RP. |
|
|
wielkopolskizdzichu Gdybym był drukarzem nie chciałbym być karany za odmowę druku pisowskich agitek. Będąc hotelarzem chciałbym mieć prawo do odmowy organizowania parteitagów dla ONR'u. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ma Pan rację, przekonało mnie porównanie ze źródłem na pustyni. Tyle, że udział w Facebooku nie jest to- miejmy nadzieję- sprawa życia i śmierci. Jeżeli sąsiad urządza grilla i Pana nie zaprosił czy będzie się Pan domagał wstępu powołując się na prawa człowieka i obywatela czy kupi sobie pasztetową w wiejskim sklepiku? Zdarzyło mi się być w podobnej sytuacji. Jechałam ze znajomym w Niemczech autostradą na której zdarzył się wypadek i w konsekwencji tego wielogodzinny tak zwany ształ. Był duży mróz. Mieliśmy w samochodzie śpiwory, kuchenkę, kawę, herbatę i prowiant. W naszych śpiworach wylądowały oczywiście cudze dzieci i dzieciom też serwowaliśmy herbatę i kanapki.Młodzi Niemcy jeżdżą w zimie w koszulkach, ogrzewanie na maksa i jakaś muzyka ( przykro toto nazywać muzyką) na pełen regulator.Nie przyjdzie im do głowy zabrać termosa z kawą, a o śpiworze czy kurtce nie ma mowy. Nie poczuwaliśmy się do obsługiwania wszystkich chętnych. Znalazło się kilka osób, które chciały przejąć nasze zapasy i demokratycznie nimi zarządzać. Skarżyli się na dyskryminację. Oparło się nawet o policję, która ich wyśmiała.Dodam, że najbardziej zmarzniętych zabrały w końcu helikoptery. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ad 1 Czy posiadanie tych samych poglądów z Sierakowskim jest Pani zdaniem niemoralne? Dodam, że za czasów I Solidarności niejaki Urban w ten sposób "zasmradzał" ważne problemy. Nikt nie chciał mówić jak Urban i było pozamiatane.
Ad 2.Nie przystałam. Wyraziłam jednoznacznie swą opinię na farsę (i jeszcze kilka dodatkowych spraw) i odeszłam.
Ad 3.Może Pani jest tak piękną dziewczyną, że przyjmą Panią bez wahania na każde stanowisko od primabaleriny do ordynatora okulistyki. Mnie też raczej nie spotykają szykany, bo pomimo zaawansowanego wieku i mizernej urody cierpię raczej na nadmiar pracy. Proszę jednak porozmawiać z ludźmi, nie okopywać się w swojej wieży z kości słoniowej. |
|
|
Anonymous W pierwszym odruchu, po usunięciu narodowców z Facebooka, zająłem stanowisko zbieżne z prezentowanym przez Panią i Sławomira Sierakowskiego. Po wpisie Loseka i komentarzu Service Mind'a uznałem, że mamy tu do czynienia z inną sytuacją.
Z powodu sprowadzenia przez lewicę do absurdu oraz nadużywania pojęcia społeczny, przestano brać pod uwagę, że realnie występuje zjawisko dobra wspólnego, gdy zysk jednostki wypływa z działania wspólnego i przewyższa działanie indywidualne.
Jeżeli na wsi społeczność buduje wodociąg to zyskuje w stosunku do sytuacji gdy każdy zaopatruje się w wodę indywidualnie. Wynika z tego prawo do powszechnego korzystania z tego wodociągu.
Nie mamy jednak do czynienia z sytuacją jak w oazie gdzie jest jedno źródło wody.
Dostawców wody przez wspólny wodociąg może być wielu i zbliża nas to do sytuacji Facebooka dostarczającego swoją usługę w publicznym "eterze".
Czy samorząd wiejski uznałby za właściwe, aby dostawcy wody mieli prawo selekcji klientów wg kryteriów ideologicznych? Nie, byłoby to wbrew interesowi społeczności w naszej cywilizacji.
Jest jednak aspekt drugi tej sytuacji. Wpływ na propagandę w skali makro i w konsekwencji na wyniki wyborów. Nie chodzi o zamknięcie jednych, własnych drzwi przed roznosicielem ulotek.
Chodzi o uzurpowanie sobie, przez medium o zasięgu ocierającym się o monopol, prawa do cenzury politycznej, której państwo w znacznej mierze pozbawiono. Zatem, o zamknięcie wielu, cudzych drzwi z powodów ideologicznych.
Konsekwencją jest zdominowanie kolejnej metody oddziaływania na poglądy obywateli przez jedną z opcji ideologicznych. Działanie Facebooka ma więc wymiar antydemokratyczny, tak ostatnio broniony przez antypolską lewicę.
Najbliższe skojarzenie mam z działaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, które pod jawnie lewicowymi hasłami (i działaniami - sojusz w ramach SLD) monopolizuje wpływy na rzecz totalitarnej i zakazanej ideologii, wśród nauczycieli i uczniów - przyszłych wyborców. |
|
|
Pani Izabelo, teoretycznie odmowa usługi/obsługi mieści się w wolności słowa i trudno z tym dyskutować. Zakładam, że zgodzi się Pani, że tak jak cukiernik ma prawo odmówić wykonania tortu dla pary pedałów (wiem, że preferuje Pani to słowo), taksówkarz może odmówić usługi księdzu, a ja skromny tłumacz przysięgły mogę nie przyjąć zlecenia od posła PiS (za co min. Ziobro zapewne postawiłby mnie przed komisją dyscyplinarną). Tylko czy tego sobie wzajemnie życzymy? Pozdrawiam. (Miło zastać Panią w formie.) |
|
|
lala 1/Sierakowski by się entuzjastycznie z Panią zgodził i podobnie oburzył na to, jak znajoma pani elektronik została przez potencjalnych pracodawców potraktowana ....
2/ co do konkursów na stanowisko sekretarza redakcji - aż przykro czytać, że przystała Pani na udział w farsie
3/ nie mam wrażenia, że spotkały mnie czy moich znajomych podobne szykany - czyzbyśmy żyły w innych wersjach Polski? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Też mam takie poczucie, że pewne zmiany są nieodwracalne i dla mnie starej nie do przyjęcia. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Znam większe grzechy niż nepotyzm, kryptoreklamę, czy noszenie zamiast firmowej torebki reklamówki. Wdrukowano nam zupełnie obce nam duchowo i kulturowo zasady. Dlatego odwołuję się zawsze do sarmatyzmu. Sarmata czerpał z zewnątrz to co mu się podobało, a jeżeli miał humor to chodził w brzozowych łapciach, popierał swoich a nie obcych i nie uważał wolnej konkurencji i równego startu za zasadę moralną, której przekroczenie jest śmiertelnym grzechem. |
|
|
wielkopolskizdzichu "ale powinniśmy sobie uświadomić, że przy takich założeniach człowiek musi bez przerwy, przez całe życie udowadniać swoją przydatność, przez całe życie uczestniczyć w czymś w rodzaju castingu."
Trudno by na stanowisku gońca zatrudniać osobę, która po latach bycia gońcem przestała posiadać atrybuty niezbędne gońcowi.
To samo dotyczy tancerki, kierowcy, lotnika, niekiedy nauczyciela. Przywilej pozornego dozgonnego braku weryfikacji był, jest i będzie udziałem tylko niewielkiej grupy, która powołała do życia lub odziedziczyła warsztat pracy, szeroko rozumiany - ale i tak podlega ona ocenie nabywców produktu. |
|
|
Teresa Bochwic Po ostatnich doswiadczeniach zmieniam radykalnie poglad na temat nepotyzmu. Kazdy przypadek jest indywidualny. |
|
|
zgadzam się z Autorką ale jak powiadali (za moich czasów): "...to se ne wrati"
Dziesiątki lat indoktrynacji umysłów pod szyldem "politycznej poprawności", równości i wolności - jaką dokonały media elektroniczne na umysłach kolejnych pokoleń - spowodowało jednak trwałą degenerację zwojów mózgowych (*a czasem "jednozwojów) u milionów młodych ludzi.
Darwinizm tutaj jednak wygrał twierdząc, że środowisko (medialne) ma wpływ na (niedo-)rozwój.
i już nie będzie tak, już se ne wrati: "...niech słowa Wasze będą TAK - TAK, a NIE - NIE"
Może to nie na temat ale chodzi mi o słowo i o postawę: ..."zachowywania się"
Na głoszonych od lat hasłach lewicy, na lewackich "wzorach" osobowych, celebrytkach lesbijkach, "autorytetach", na tysiącach programów i portali dla "świata kobiet wyzwolonych", na audycjach niby tylko o gotowaniu, o walczących feministkach w środę i singielkach po czwartym rozwodzie wychowała się (wyhodowała się) nasza Córka.
Jeżeli nawet z czasów mojej młodości w narzeczeństwie moja przyszła żona się wyskrobała - to do dzisiaj oboje wiemy, że to było ZŁE, BARDZO ZŁE
Ale ta sama moja żona dzisiaj uważa, że niejaka Clinton Hilary, która jest za LGBT i za aborcją do ostatniego dnia - jest dla niej WZOREM, IDOLEM i AUTORYTETEM i tak samo postrzega te wartości moja Córka.
no cóż: "...wojna domowa od wielu wieków trwa, wojna na gesty, wojna na słowa - to każdy z domu dobrze zna..."
i proszę Dobrego Pana B. o wybaczenie mi |