|
|
paparazzi Wierzyć się nie chce. Tyle niesprawiedliwości i braku przyzwoitości. |
|
|
Leonarda Jak się to czyta, to pozostaje tylko jedno wrażenie - przekręty i złodziejstwa w wykonaniu bolszewickiej i postbolszewickiej dziczy.
Pozdrawiam |
|
|
Przerazajace. Mysle ze dosc tej bezczynnosci , dosc tej porazajacej niemocy. |
|
|
gorylisko witam Szanowną Panią... ostatnie trzydzieści lat, może trochę więcej, może trochę mnie nie myślałem, że będę miał trochę ciepłych myśli o prl-u...ale jednak, czytając tekst pani autorstwa, musiałem przyznąć, że w tym prl-u tak się NIE postępowało z ludzmi starszymi jak postąpiono w przypadkach które pani opisała i w innych o których być może mało kto wie, bo wielu tych ludzi zwyczajnie się wstydzi poprosić o ciepły kąt, żeby zejść z tego świata jak ludzie... inna sprawa, że może wtedy rządząca komuna miała jakieś resztki przyzwoitości... ale wychowała swoje generacje bez fundamentu moralnego...w efekcie mamy takie elyty jakie mamy... osobiście nie dziwi mnie propagowanie eutanazji... w swoim otoczeniu ma kuriozalny przypadek, kobieta przechwalająca się na fb córką, śliczną dziewuszką, bywająca w kościele, wściekła zwolenniczka prawa do aborcji... |
|
|
lala wstrząsająca historia, wydaje się, że w bardzo wielu przypadkach szmalcownicy przetrwali,
a już ci "sprytniejsi" zadbali, aby sporządzic akty notarialne czy zmiany w księgach wieczystych,
dobrze widać takie, że tak się wyrażę, małomiasteczkowe szmalconictwo w ogłoszeniach, które od kilku
lat pojawiaja się masowo, chodzi o "potwierdzenie prawa własności przez zasiedzenie"....
to bardzo interesujący wątek -
bywa, że o przywłaszczaniu piszą naukowcy, polecam ksiązkę pt. Klucze i kasa, niedawno wydaną |
|
|
jazgdyni Tym Sopotem byłbym bardzo zainteresowany.
Bardzo, bardzo. |
|
|
No ja mam cichą nadzieję, że ZZ otworzy wreszcie okno i przewietrzy stęchłą krakówkową atmosferę, bo niewietrzone było od czasów GeneralGouvernement...A jest CO WIETRZYĆ, oj, jest .... |
|
|
"lekarz, choć pacyfista i przeciwnik przemocy patrząc na gwałty dokonywane przez sowietów powiada mniej więcej to co Pani ślubny"
Myślę, że niejeden świadek tego co na wschodzie wyrabiały "einsatzgruppen SS" przeszedłby tę samą metamorfozę.
I, dajmy na to, obu takich lekarzy staje ze sobą oko w oko, jeden w budionówce pijany nienawiścią za zbrodnie SS, i drugi, z totenkopfem na czapce, z nienawiścia i strachem gonionego szczura w sercu. Co zrobiliby? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ta sprawa nie dotyczy tylko Warszawy.Wasz "budyń" i jego pretorianie też mają swoje osiągi. Mam dokumentację różnych podejrzanych przedsięwzięć w Sopocie. To samo dzieje się w każdym dużym mieście. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Przeczytałam kilka dni temu pamiętniki niemieckiego lekarza. Był to Hans Friedrich von Lehndorff jeden z właścicieli Januszewa, które znalazło się po wojnie w polskich rękach. Hans jako lekarz usiłował służyć ludziom w zajmowanym przez sowietów Królewcu, wielokrotnie aresztowany przez NKWD przedostał się w rodzinne strony będące już w sowieckim władaniu. Wstrząsający jest opis jak przemarznięty i przemoczony błądzi nocą po zamarzniętym Jezioraku pomiędzy dzisiejszymi Siemianami i Wieprzem. Hans nie rozczula się nad sobą,bada z naukową dociekliwością granice ludzkiej wytrzymałości. Pomimo, że jego rodzina brała udział w spisku przeciwko Hitlerowi a na pewno nie należała do jego zwolenników, ciekawe jest rejestrowanie jak wolno ten światły lekarz dochodzi do rozumu i stwierdza, że to okoliczności zewnętrzne budzą w ludziach demony zła. Czytałam te wspomnienia mieszkając blisko Siemian w ciepłym domu, znam doskonale te okolice, zdarzyło mi się spędzić Sylwestra nad Jeziorakiem, na mrozie w rezerwacie Widłągi. Była to jednak tylko fantazja czy wybryk i w każdej chwili mogliśmy się wycofać. Nie zrobiliśmy tego i mieszkaliśmy w namiocie na śniegu 6 następnych dni. Było bardzo pięknie ale każdy chyba rozumie, że gdyby to była sytuacja przymusowa byłoby zdecydowanie mniej pięknie. Wracaliśmy do Warszawy pociągiem z Iławy, konduktor przyglądał nam się podejrzliwie i zastanawiałam się czy nas nie wywali z pociągu. Cały czas myślę o starym człowieku wyrzuconym z własnego mieszkania przy Noakowskiego i umierającym z zimna w piwnicy. Piszę o tym bo niemiecki lekarz, choć pacyfista i przeciwnik przemocy patrząc na gwałty dokonywane przez sowietów powiada mniej więcej to co Pani ślubny. |
|
|
"szmalcownictwem zajmuje się elita palestry i urzędnicy ratusza"
Tak myślałem...
Niech to będzie podsumowaniem czeciejerpe vel PRLbis [choć czuję dyskomfort tak zestawiając te dwa byty państwowe.Chyba jednak PRL przy całym swoim serwiliźmie i łajdactwie miała w sobie więcej troski o społeczeństwo. Głodny nikt nie chodził - vide hasło ze stanu wojennego "jedzcie dorsze - goovno gorsze". Czekolady nie bylo ani miesa nie bylo, ale byly ryby, ser, chleb i mleko, wszystko nawet na kieszeń "emerytów starego portfela"]. |
|
|
Jeśli coś woła o pomstę do nieba, to właśnie to.
Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał o "duchową rodzinę" jak często siebie lubią nazywać parafie ustami swoich proboszczów.
Jaką pomoc dostali od swojej "duchowej rodziny" owi zmiażdżeni pogardą ludzie w potrzebie? |
|
|
Witam serdecznie
To nie "Bezradność " została zapisana w prawie, bo bezradność zakłada chęć przy braku narzędzi. Sęk w tym, że prawo zostało popsute poprzez BRAK SYMETRII. Symetria jest jedną z cech dobra i piękna, istnieje także w fizyce, choć nie wiemy dlaczego. Jest zakładana przez ludzi zupełnie intuicyjnie, jako milczące założenie sprawiedliwości.
Dlatego tak bałamutne jest stwierdzenie o "równości wobec prawa". "Równość" owa jest tylko wabikiem, zmyłką krętaczy, którzy największe nierówności pozaszywali w zestawie reguł dyskryminacyjnych, nie wiedzieć czemu wciąż nazywanym prawem. Bo dlaczego nazwanym to wiemy - dla zmyły.
Obrazowo mówiąc - jeśli istnieje reguła zabraniająca zbierać inne owoce jak tylko te z czubka, to jest ona sprawiedliwa, gdy dotyczy wszystkich JEDNAKO, czyli symetrycznie prawodawców jak i podporządkowanych.
Ale jeśli gdzie indziej zakopana jest zasada, iż prawodawcy moga poruszać się na szczudłach, to zasada 1, pomimo iż w niczym nie narusza rowności wobec prawa, przestaje być sprawiedliwa, gdyż siłą rzeczy ograniczenie dostępności owoców dotyczy tylko jednej strony - czyli jest asymetryczne.
Stąd podporządkowani mają wszelkie prawo czuć się oszukani.
I tak, w wielkim skrócie, wygląda polskie prawo, zestaw reguł uprzywilejowujących jedną kastę [vide ustawa o np. notariacie] kosztem całego społeczeństwa, a tak naprawdę kosztem tych BEZ PRZYWILEJÓW.Bo kast z przywilejami jest wiele.
Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wuj męża urzędującej pani prezydent to szmalcownik świeżo powojenny. Nie wiem co robił w czasie okupacji niemieckiej więc nie będę się wypowiadać. Podobnie jak Leon Kalinowski,esbek, który z rabowania pożydowskich nieruchomości uczynił sobie źródło dochodów. Jak pisałam jednak nawet za wczesnego PRL władze właściwie oceniły jego działania zamykając go praktycznie dożywotnio w pudle. ( Po pierwszych fałszerstwach była recydywa). Obecne władze mają ciężki orzech do zgryzienia bo szmalcownictwem zajmuje się elita palestry i urzędnicy ratusza. Jak inaczej nazwać honorowanie odkupienia roszczeń do kamienicy za 50 złotych od dotkniętej demencją staruszki i wyrzucenie dosłownie na bruk tej kamienicy lokatorów. W kamienicy przy Noakowskiego 12 kilka wyrzuconych osób błąkało się bezradnie po piwnicach i podwórzach po czym zmarli- jeden pan na schodach , inny w piwnicy. Znam ich nazwiska, ale nie będę podawać ze względu na ich dobra osobiste. Zostali upokorzeni zamienieniem ich w ciągu kilku dni w śmierdzących meneli z którymi nikt nawet nie chciał rozmawiać. Każdy z nas niech sobie uczciwie odpowie po ilu dniach bezdomności nie miałby wstępu nawet do baru mlecznego. |