Otrzymane komantarze

Do wpisu: Mordunku, ratują
Data Autor
paparazzi
Co waszmość proponujesz. Nie wstydz sie. 
Stary Bloger
O, jest Pani tutaj. Tu andrzej61, stary bloger z niecnego ekranu.ru . Widzę że i ten z gdyni też tu jest. Jak zdrówieczko? Ja tam zacząłem się już wtedy przyglądać raczej przyrodzie niż politykom. Oni niczego pozytywnego nie wnoszą. Wrona dnia pewnego leżała zdechnięta na trawniku. Wkurzyłem się wtedy. Jakby mi na złość to się stało. Później jeszcze były gołębie na stacji U-Bahn w Sztutgarcie. Jeden był taki głupi (jakby w PIS wierzył) że siedział na torach i myślał chyba że on siedzi na drucie u góry nad tramwajem i że se może siedzieć jak zwykle i se U-Bahn pod nim przejedzie. Ale niestety przejechał, tylko że po nim. W przyrodzie na styku z techniką szczególnie (i z polityką) żartów nie ma. Kiedyś też piękny duży młody gołąb nie zdążył sie poderwać przed taksówką i go przejechała. Pióra się posypały. Do dziś mam ten obraz.   Natomiast nie cierpię PISu. To oszuści są i co do milimetra tacy sami ludzie jak PO. Trudno żeby granica między złem i dobrem przebiegała równiutko między PIS a resztą świata (jak udają że wierzą emeryci). To by trzeba nowa filozofię jakąś wymyśleć. W sumie widzę że dalej Pani pisze i pisze i pisze. Może bym wolał raczej coś z geometrii nieeuklidesowej, co jak każdy niepisowski zamiatacz ulic wie, zasadza sie na słusznym założeniu że dwie linie równoległe przecinają się w dwóch punktach. Matematyka jest blisko przyrody. Daleko wic od polityki. szczególnie tej fałszywej, zakłamanej, PISowskiej. Ta polityka niebawem zrówna sie z tym co prezentują na wymienionym niecnym ekranie. Chyba dzieła w Polsce powstaną nowe z tego: " Kośba, Palba, Duśba, czyli przyczynek do katografii Polski". Hehe ! A no, tęgo nasi kolesie kradną, tak jak poprzednicy, oj, tęgo. Misiewiczują też dość sporo. A no, cóż, zawsze jest przyroda. Jakby przyrody nie było to by wtedy koniec świata był. A bez PISu się by obyło.   Ciekaw jestem jak tak łoszadki. Ma Pani jakie? I Pieski i kotki?  Pozdrawiam.
Dziękuję Pani za tę działalność. Aż ciśnie się na usta pytanie; czy ten kraj jest jeszcze dla Polaków i czy rząd reprezentuje polskie interesy?
jazgdyni
Wymiar sprawiedliwości szeroko rozumiany. Nie tylko sądy. Wszystko.
MFW
(...)Albo prawo publiczne zostanie zreformowane w imię etyki, albo koniec wszelkiej etyce - ale też koniec naszej cywilizacji.(...) Feliks Koneczny - "Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej"
Jabe
„Dzisiejsze państwo polskie usiłuje właśnie walczyć z tą patologią, jaką ten wymiar sprawiedliwości jest”. – Tzn. co konkretnego robi? To nie jest tylko wymiar sprawiedliwości. To dzieje się przede wszystkim poza sądami, które tylko przyklepują. W zwykłych sprawach karnych też tak jest – człowiek jest de facto skazany już na etapie oskarżenia. Dziś administracja stała się motorem sanacyjnej dobrej zmiany. Czyli więcej tego, co zawiodło.
xena2012
grono ludzi dobrej woli to brzmi niestety anonimowo.Ludzie szukajacy ratunku muszę wiedzieć o placówkach do których mogą się zwrócić.
Pani Izo jak  zawsze  święte słowa .Akcja   ,,ORDO  IURIS ,, maszwplyw.pl .Serdecznie pozdrawiam
Moze inaczej. W Polsce tzw "wymiar sprawiedliwosci" i ich "prawo" niewiele ma wspolnego ze sprawiedliwoscia. 
xena2012
sprawiedliwość i prawo musi iść w parze .Dopiero wtedy państwo będzie funkcjonowało prawidłowo.
jazgdyni
Witaj Izo Jestem zmuszony do polemiki. Bardzo dużo piszesz o krzywdach, jakie spotykają ludzi. Także w tym smutnym wpisie. Lecz piszesz: - to państwo... Otóż uważam to za nadmierne generalizowanie. To nie państwo tylko zdegenerowany, polski wymiar sprawiedliwości. To nie to samo. Dzisiejsze państwo polskie usiłuje właśnie walczyć z tą patologią, jaką ten wymiar sprawiedliwości jest. I widzimy właśnie jak on broni swojego terytorium i jak z państwem sensu stricto ma niewiele wspólnego. Faktycznie, to co robią, rzutuje na obraz państwa. Jak zrakowaciała narośl na piękną twarz dziewczyny. Jeżeli nasze państwo nie upora się z "lepszą kastą" to przegraliśmy. Idioci z pod znaku Budki et consortes uważają, że prawo jest nadrzęne w stosunku do sprawiedliwości. A ja, z całym przekonaniem, za mądrym Kornelem Morawieckim powtarzam, że jest odwrotnie. Sprawiedliwość jest ważniejsza od prawa. Serdeczności
Do wpisu: Bezprawie i niesprawiedliwość
Data Autor
paparazzi
 Wierzyć się nie chce. Tyle niesprawiedliwości i braku przyzwoitości.  
Leonarda
Jak się to czyta, to pozostaje tylko jedno wrażenie - przekręty i złodziejstwa w wykonaniu bolszewickiej i postbolszewickiej dziczy. Pozdrawiam
Przerazajace. Mysle ze dosc tej bezczynnosci , dosc tej porazajacej niemocy.
gorylisko
witam Szanowną Panią... ostatnie trzydzieści lat, może trochę więcej, może trochę mnie nie myślałem, że będę miał trochę ciepłych myśli o prl-u...ale jednak, czytając tekst pani autorstwa, musiałem przyznąć, że w tym prl-u tak się NIE postępowało z ludzmi starszymi jak postąpiono w przypadkach które pani opisała i w innych o których być może mało kto wie, bo wielu tych ludzi zwyczajnie się wstydzi poprosić o ciepły kąt, żeby zejść z tego świata jak ludzie... inna sprawa, że może wtedy rządząca komuna miała jakieś resztki przyzwoitości... ale wychowała swoje generacje bez fundamentu moralnego...w efekcie mamy takie elyty jakie mamy... osobiście nie dziwi mnie propagowanie eutanazji... w swoim otoczeniu ma kuriozalny przypadek, kobieta przechwalająca się na fb córką, śliczną dziewuszką, bywająca w kościele, wściekła zwolenniczka prawa do aborcji...
lala
wstrząsająca historia, wydaje się, że w bardzo wielu przypadkach szmalcownicy przetrwali, a już ci "sprytniejsi" zadbali, aby sporządzic akty notarialne czy zmiany w księgach wieczystych, dobrze widać takie, że tak się wyrażę, małomiasteczkowe szmalconictwo w ogłoszeniach, które od kilku lat pojawiaja się masowo, chodzi o "potwierdzenie prawa własności przez zasiedzenie".... to bardzo interesujący wątek - bywa, że o przywłaszczaniu piszą naukowcy, polecam ksiązkę pt. Klucze i kasa, niedawno wydaną
jazgdyni
Tym Sopotem byłbym bardzo zainteresowany. Bardzo, bardzo.
No ja mam cichą nadzieję, że ZZ otworzy wreszcie okno i przewietrzy stęchłą krakówkową atmosferę, bo niewietrzone było od czasów GeneralGouvernement...A jest CO WIETRZYĆ, oj, jest ....
"lekarz, choć pacyfista i przeciwnik przemocy patrząc na gwałty dokonywane przez sowietów powiada mniej więcej to co Pani ślubny" Myślę, że niejeden świadek tego co na wschodzie wyrabiały "einsatzgruppen SS" przeszedłby tę samą metamorfozę. I, dajmy na to, obu takich lekarzy staje ze sobą oko w oko, jeden w budionówce pijany nienawiścią za zbrodnie SS, i drugi, z totenkopfem na czapce, z nienawiścia i strachem gonionego szczura w sercu. Co zrobiliby?
Izabela Brodacka Falzmann
Ta sprawa nie dotyczy tylko Warszawy.Wasz "budyń" i jego pretorianie też mają swoje osiągi. Mam dokumentację różnych podejrzanych przedsięwzięć w Sopocie. To samo dzieje się w każdym dużym mieście. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Przeczytałam kilka dni temu pamiętniki niemieckiego lekarza. Był to Hans Friedrich von Lehndorff jeden z właścicieli Januszewa, które znalazło się po wojnie w polskich rękach. Hans jako lekarz usiłował służyć ludziom w zajmowanym przez sowietów Królewcu, wielokrotnie aresztowany przez NKWD przedostał się w rodzinne strony będące już w sowieckim władaniu. Wstrząsający jest opis jak przemarznięty i przemoczony błądzi nocą po zamarzniętym Jezioraku pomiędzy dzisiejszymi Siemianami i Wieprzem. Hans nie rozczula się nad sobą,bada z naukową dociekliwością granice ludzkiej wytrzymałości. Pomimo, że jego rodzina brała udział w spisku przeciwko Hitlerowi a na pewno nie należała do jego zwolenników, ciekawe jest rejestrowanie jak wolno ten światły lekarz dochodzi do rozumu i stwierdza, że to okoliczności zewnętrzne budzą w ludziach demony zła. Czytałam te wspomnienia mieszkając blisko Siemian w ciepłym domu, znam doskonale te okolice, zdarzyło mi się spędzić Sylwestra nad Jeziorakiem, na mrozie w rezerwacie Widłągi. Była to jednak tylko fantazja czy wybryk i w każdej chwili mogliśmy się wycofać. Nie zrobiliśmy tego i mieszkaliśmy w namiocie na śniegu 6 następnych dni. Było bardzo pięknie ale każdy chyba rozumie, że gdyby to była sytuacja przymusowa byłoby zdecydowanie mniej pięknie. Wracaliśmy do Warszawy pociągiem z Iławy, konduktor przyglądał nam się podejrzliwie i zastanawiałam się czy nas nie wywali z pociągu. Cały czas myślę o starym człowieku wyrzuconym z własnego mieszkania przy Noakowskiego i umierającym z zimna w piwnicy. Piszę o tym bo niemiecki lekarz, choć pacyfista i przeciwnik przemocy patrząc na gwałty dokonywane przez sowietów powiada mniej więcej to co Pani ślubny.
"szmalcownictwem zajmuje się elita palestry i urzędnicy ratusza" Tak myślałem... Niech to będzie podsumowaniem czeciejerpe vel PRLbis [choć czuję dyskomfort tak zestawiając te dwa byty państwowe.Chyba jednak PRL przy całym swoim serwiliźmie i łajdactwie miała w sobie więcej troski o społeczeństwo. Głodny nikt nie chodził - vide hasło ze stanu wojennego "jedzcie dorsze - goovno gorsze". Czekolady nie bylo ani miesa nie bylo, ale byly ryby, ser, chleb i mleko, wszystko nawet na kieszeń "emerytów starego portfela"].
Jeśli coś woła o pomstę do nieba, to właśnie to. Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał o "duchową rodzinę" jak często siebie lubią nazywać parafie ustami swoich proboszczów. Jaką pomoc dostali od swojej "duchowej rodziny" owi zmiażdżeni pogardą ludzie w potrzebie?
Witam serdecznie To nie "Bezradność " została zapisana w prawie, bo bezradność zakłada chęć przy braku narzędzi. Sęk w tym, że prawo zostało popsute poprzez BRAK SYMETRII. Symetria jest jedną z cech dobra i piękna, istnieje także w fizyce, choć nie wiemy dlaczego. Jest zakładana przez ludzi zupełnie intuicyjnie, jako milczące założenie sprawiedliwości. Dlatego tak bałamutne jest stwierdzenie o "równości wobec prawa". "Równość" owa jest tylko wabikiem, zmyłką krętaczy, którzy największe nierówności pozaszywali w zestawie reguł dyskryminacyjnych, nie wiedzieć czemu wciąż nazywanym prawem. Bo dlaczego nazwanym to wiemy - dla zmyły. Obrazowo mówiąc - jeśli istnieje reguła zabraniająca zbierać inne owoce jak tylko te z czubka, to jest ona sprawiedliwa, gdy dotyczy wszystkich JEDNAKO, czyli symetrycznie prawodawców jak i podporządkowanych. Ale jeśli gdzie indziej zakopana jest zasada, iż prawodawcy moga poruszać się na szczudłach, to zasada 1, pomimo iż w niczym nie narusza rowności wobec prawa, przestaje być sprawiedliwa, gdyż siłą rzeczy ograniczenie dostępności owoców dotyczy tylko jednej strony - czyli jest asymetryczne. Stąd podporządkowani mają wszelkie prawo czuć się oszukani. I tak, w wielkim skrócie, wygląda polskie prawo, zestaw reguł uprzywilejowujących jedną kastę [vide ustawa o np. notariacie] kosztem całego społeczeństwa, a tak naprawdę kosztem tych BEZ PRZYWILEJÓW.Bo kast z przywilejami jest wiele. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Wuj męża urzędującej pani prezydent to szmalcownik świeżo powojenny. Nie wiem co robił w czasie okupacji niemieckiej więc nie będę się wypowiadać. Podobnie jak Leon Kalinowski,esbek, który z rabowania pożydowskich nieruchomości uczynił sobie źródło dochodów. Jak pisałam jednak nawet za wczesnego PRL władze właściwie oceniły jego działania zamykając go praktycznie dożywotnio w pudle. ( Po pierwszych fałszerstwach była recydywa). Obecne władze mają ciężki orzech do zgryzienia bo szmalcownictwem zajmuje się elita palestry i urzędnicy ratusza. Jak inaczej nazwać honorowanie odkupienia roszczeń do kamienicy za 50 złotych od dotkniętej demencją staruszki i wyrzucenie dosłownie na bruk tej kamienicy lokatorów. W kamienicy przy Noakowskiego 12 kilka wyrzuconych osób błąkało się bezradnie po piwnicach i podwórzach po czym zmarli- jeden pan na schodach , inny w piwnicy. Znam ich nazwiska, ale nie będę podawać ze względu na ich dobra osobiste. Zostali upokorzeni zamienieniem ich w ciągu kilku dni w śmierdzących meneli z którymi nikt nawet nie chciał rozmawiać. Każdy z nas niech sobie uczciwie odpowie po ilu dniach bezdomności nie miałby wstępu nawet do baru mlecznego.