|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ostatnia odpowiedź była do Pana ale coś ją przesunęło. Jeszcze raz pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję bardzo. Ataki personalne czyli używanie argumentum ad personam świadczą najczęściej o braku argumentów z wyższej półki. Ale przede wszystkim świadczą o braku zrozumienia i to już chyba moja wina. Widać nie wyrażam się wystarczająco jasno. Ja też serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. |
|
|
paparazzi Brawo, pięknie napisane. I przy okazji pozdrawiam autorkę i gratuluje wpisu. |
|
|
wielkopolskizdzichu Personalny atak? Zapewne wskaże komentator, gdzie takowy dostrzega. Może to jednak stadny instynkt nakazuje RobertowiJerzemu wypisywanie bzdur, modnych zresztą. |
|
|
Szanowna Pani Izabelo,
Pozwolę sobie skomentować kolejne ataki na Panią i Jej publicystykę następującym cytatem :"Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was. (Ew. Mateusza 7:6, Biblia Warszawska)".
Serdecznie pozdrawiam i oczekuję na kolejne felietony. Jakoś tak się "porobiło", że ostatnimi czasy coraz rzadziej zaglądam na NB. Nie te klimaty, co onegdaj a na walkę z prostactwem i marksistami nie mam już ochoty. "Odi profanum vulgus et arceo..".либо... "Я ненавижу непосвященную чернь и держу себя вдали от неё".
Swoją drogą, nieźle im Pani zachodzi za skórę. Męczą się biedactwa, jakby tu Pani poglądy oprotestować, wyśmiać etc. I - jak to zwykle u prostaków bywa - niedostatek argumentów wspierają atakami ad personam. I znów pudło, bo Pani po takie "rękawice" się nie schyla:-)
Jeszcze raz bardzo serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejny felieton. . |
|
|
wielkopolskizdzichu Rozumiem że od Pani pisowskich stokrotek wara takim jak ja.
BTW.
Nie życzę sobie odczuwać na własnej skórze dobrodziejstwa komunizmu z Nowogrodzkiej. |
|
|
Jabe Ewolucjonizm Darwina jest opisem rzeczywistości, podobnie jak stwierdzenie faktu, że ludzie ze sobą rywalizują. To ma się nijak do zasad moralnych.
To co to ma wspólnego z libertarianizmem? Libertarianizm wysoko stawia wolność osobistą, nie bezwzględną walkę wszystkich ze wszystkimi, która pojawia się za to nader często w strukturach sztucznych, jak hierarchiczne partie czy korporacje, a więc w tworach o charakterze – nazwijmy to – urzędniczym.
Nie po raz pierwszy dyskutuje Pani ze swoimi wyobrażeniami na ten temat. I jest Pani zupełnie głucha na uwagi. Wobec tego warto się zastanowić, skąd to się wzięło. Oczywiście w grę wchodzi wychowanie. Nie dziwiłby lęk przed swobodą u osoby wyrosłej pod panowaniem apodyktycznej władzy. Do tego dochodzi brak pozytywnych przykładów. Co za ironia, że im mniej jest gdzieś wolności, tym więcej znajduje Pani tam dowodów, że wolność prowadzi do niszczenia się nawzajem, nie do współpracy. Jesteśmy gatunkiem stadnym, który kooperacji zawdzięcza sukces ewolucyjny. Im bardziej żyjemy w klatce, tym mniejsze to ma znaczenie – wtedy wychodzą na jaw inne zdolności. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To że ludzie ze sobą rywalizują to jest fakt społeczny a nie darwinizm. Darwinizm to koncepcja społeczna akceptująca ten fakt, lub podnosząca go do rangi zasady moralnej. Podobnie jak fakt, że zwierzęta walczą ze sobą albo się pożerają czyli walczą o byt Darwin uczynił mechanizmem ewolucyjnym. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Niech Pan się lepiej zajmie śledzeniem proweniencji różnych stokrotek. Ja osobiście nie jestem z żadnego stada, a powodzenie w mojej pracy zależy tylko od jej wyników. Mam jednak nadzieję, że dobra zmiana wyjdzie na dobre wszystkim w tym i Panu czego szczerze Panu życzę. |
|
|
Jabe Autorka zarzuca „darwinizmowi społecznemu”, że w patologicznych warunkach promuje patologiczne jednostki. No i ta banalna obserwacja, że oportuniści bez kręgosłupa są najlepiej przystosowani do systemu, który nie toleruje indywidualności, okazuje się być nie tyle argumentem przeciw temu systemowi, a przeciw temu zjawisku. To tak, jakby za utonięcie pływaka z kowadłem u szyi winić siłę ciążenia, nie kowadło i kogokolwiek, kto je przywiązał.
Skoro w czasach komunizmu, który jest przeciwieństwiem libertarianizmu, „darwinizm społeczny” funkcjonował, to jest on czymś zupełnie innym od libertarianizmu. A jednak jest to argument przeciw libertarianizmowi, nie przeciw bezwzględnej walce o byt w kolektywistycznym bagnie.
Bardzo to przewrotne, Autorko.
W systemie, w którym urzędy organizują życie obywateli, naturalne są interakcje człowiek – urząd. Zastępują one relacje człowiek – człowiek, jak choćby dobroczynność, która staje się domeną państwa – należy złożyć odpowiednie podanie. To prowadzi do atomizacji, którą można obserwować w krajach zarażonych lewicowym myśleniem, w której co podlejszy płaz czuje się jak ryba w wodzie. Indywidualista może być prospołeczny i może innych za to cenić, tylko gdy działanie na rzecz społeczności nie jest wymuszone.
A jednak za to jest winiony kapitalizm, nie biurokracja wytworzona przez lewicę. W kolejnych wyborach lewica głosi potrzebę coraz większej ingerencji państwa, bo kapitalizm się coraz bardziej degeneruje. Dochodząc do władzy, wprowadza jeszcze więcej kolektywizmu, przez co jest więcej powodów, by w następnych wyborach jeszcze bardziej na kapitalizm nastawać.
To stara metoda lewicowych propagandzistów przenoszenia atrybucji. Nie Pani – Izabelo Brodacka-Falzmannowo – tę metodę wynalazła pierwsza. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Syn wybitnego malarza nie musi być wybitnym malarzem, a syn wybitnego pisarza"
Ale za to pucułowata niezdara może zostać specjalistą od komunikacji społecznej w MON i w PGZ. Podobnie jak syn pisowskiego europosła nie mając odpowiednich kwalifikacji członkiem rady nadzorczej spółki państwowej. No cóż, wszak przynależący do Pani stada mają większe prawa w otaczającym nas behawiorze. Taki pisowski darwinizm, z którym Pani do twarzy. |
|
|
Anonymous Ryby atlantyckie nie mają się za dobrze w warunkach śródziemnomorskich, skoro w nich nie występują. I odwrotnie. Dlatego ten rybi apartheid funkcjonuje naturalnie.
Problem jest gdy się nagle łączy osobniki z dwóch nisz w jednym sztucznie ograniczonym ekosystemie. Potem można walczyć bohatersko o utrzymanie tej sztucznej hodowli jakimś kosztem. Np. kosztem osobników średnich.
Wniosek: w gospodarce nie inwestować w stolec by pod pretekstem walki z owsikami hodować tasiemce. Człowiek bez pasożytów wyżyje. |
|
|
Anonymous "Wobec człowieka nie wolno po prostu stosować kryteriów czysto biologicznych"
Tak, ponieważ człowiek nie jest tworem wyłącznie biologicznym. Wynika z tego, że innych działań czysto biologicznych - odwrotnych do darwinizmu społecznego - też nie wolno. Rafalska OUT! Morawiecki OUT! |