Otrzymane komantarze

Do wpisu: Partyzanci z wyrąbanego lasu
Data Autor
Anonymous
Wejdę w słowo. Co do istoty, to ta technika nie jest aż tak nowa (nowe mogą być subtelności techniczne), albowiem pamiętam o niej z lat osiemdziesiątych, z wykładu samego Prof.Marka, który znany był co najmniej z przeprowadzenia jednej sekcji - sekcji Stanisława Pyjasa.
Dark Regis
Była mowa o matematyce. Czy dużo jest zasad w całym ludzkim genomie? No to niech dużo oznacza N. Mamy ciągi długości N złożony z czterech liter: A,T,G,C. Czyli wszystkich genomów długości N jest 4^N. Większość z tych ciągów, a w zasadzie można powiedzieć iż prawie wszystkie, nie mają żadnego sensu. Sens mają jedynie te z nich, w których mamy jakieś geny, tak najogólniej. Niech ta ogromna liczba sensownych łańcuchów wynosi M. Wtedy po pojawieniu się na Ziemi M+1 osobników danego gatunku, na pewno dwa z nich będą miały dokładnie to samo DNA niezależnie od więzów rodzinnych (mówi się "z prawdopodobieństwem 1"). Może to jednak zdarzyć się już wcześniej, przed osiągnięciem maksymalnej liczby M. Wtedy mamy jakieś prawdopodobieństwo p(x), gdzie x jest liczbą widzianych dotąd osobników, i to prawdopodobieństwo rośnie z czasem. Matematyka nie kłamie, to ludzie lubią wierzyć w jakieś bzdury i nie przejmować się ograniczeniami rzeczywistości. To samo zagadnienie dotyczy Wszechświata lub układu fizycznego składającego się ze skończonej liczby cząstek. W pewnym momencie układy muszą zacząć się powtarzać, a w perspektywie nieskończonej mogą powtórzyć się nawet nieskończenie wiele razy. Utożsamianie DNA z bytem, jakim jest człowiek, czyli niemal taki znak równości z duszą ;) jest bzdurą w tym sensie, że dowodziłoby reinkarnacji.
Dark Regis
To są najnowsze rzeczy. Nie opłaca się sekwencjonować całego DNA, żeby stwierdzić, czy Kowalski zrobił dziecko. Proszę Pana, nie wiem za bardzo czego się Pan spodziewa po badaniu DNA, skoro nawet badanie toksyny w moczu ćpacza dopalaczy ustala się kilka tygodni. Chyba uległ Pan czarowi telewizyjnych inspektorów Kojaków. "For example, the probability of a DNA match between two random, unrelated individuals is in the region of one in a billion. For two full siblings, the probability drops to one in 10,000. Identical twins present the same DNA profile." Czyli istnieje małe prawdopodobieństwo (= one in a billion), że dwaj niespokrewnieni osobnicy mają "to same DNA", czyli ten sam profil w zależności od zastosowanej metody badania. Cbdo.
Jabe
A była mowa o sekwencjonowaniu? Nie pamiętam.
Jabe
Nie odpowiedział Pan na pytanie. A ja nie miałem na myśli technologii lampowej, tylko rzeczy nieco nowsze.
Dark Regis
Wiem. Nie wiem jedynie dlaczego Pan nie czyta źródeł, tylko uparcie dyskutuje na podstawie swoich własnych przemyśleń. Oto odpowiedź, co się sądowo bada: "Wykrywanie polimorfizmu długości fragmentów restrykcyjnych. Na tak przygotowany filtr nakłada się film rentgenowski. Film utrwala lokalizację radioaktywnego rozpadu. Dostaje się w ten sposób „genetyczne odciski palców” – obraz fragmentu DNA przypominający swoim wyglądem kod paskowy. W typowej analizie DNA dla celów sądowych zostaje scharakteryzowany polimorfizm DNA dla paru różnych chromosomów. Po uzyskaniu zdjęcia rentgenowskiego dla pojedynczej sondy, radioaktywność na filtrze Southerna może być usunięta za pomocą roztworu o wysokiej temperaturze. Filtr może być hybrydyzowany wiele razy z innymi sondami radioaktywnymi. Komplet tak uzyskanych zdjęć jest profilem DNA." Chyba widać wyraźnie, że jest to rodzaj samplowania i potem dane obrabia się statystycznie. Więcej w definicji polimorfizmu genetycznego. Polimorfizm – w genetyce oznacza występowanie różnic w DNA populacji. Polimorfizmem nie określa się jednak zmian rzadkich. Kryterium zaliczenia do tej kategorii jest, aby dana zmiana była zbyt częsta, by można było mówić o mutacji). Czy rozumie Pan znaczenie słowa "rzadki"? To nie oznacza obrazu zero-jedynkowego, jest lub nie. To oznacza, że w populacji taka zmiana jest powiedzmy u 2 na milion osobników. Dwóch, a nie u jednego! (liczby wyssane z palca po to tylko, żeby uzmysłowić, że nie chodzi o 1 osobnika na całą ludzkość przeszłą i przyszłą). Stąd właśnie pewne badane zmiany w DNA mogą wystąpić u więcej niż u jednego osobnika w danej chwili, ale w wyniku powyższego badania wyjdzie, że mają oni "ten sam DNA". Nie identyczny, bo mają najprawdopodobniej różne DNA, z jednakowymi cechami, które można wychwycić za pomocą danej metody. Zdziwi się Pan zapewne, ale o takich rzeczach mówi się na wydziałach matematyki i informatyki w ramach wykładów z tzw. sztucznej inteligencji. Są to zagadnienia klasyfikacji, klasteryzacji, samplowania, kompresji, itp. A nawet spotkać można zajawkę tematu na wykładzie z modeli obliczeniowych. Pamiętam, że w mojej grupie (seminarium z AI) były podgrupy zajmujące się zamrożonym szczurzym mózgiem i właśnie realizacją algorytmów informatycznych za pomocą obliczeń na DNA bakterii. Ja kierowałem się bardziej na data mining, knowledge acquisition, reasoning systems, machine learning i bayesowskie metody automatycznej klasyfikacji danych, w kontekście treści z Internetu.
Dark Regis
Chyba Pan tworzy nową wirtualna rzeczywistość, bo nawet dzieciom wiadomo, że rodziny ofiar podzieliły się na tych, co chcą międzynarodowego śledztwa i tych, dla których jest już wszystko jasne (ruskie kartinki im wystarczyły, albo zadziałała szybka "pomoc psychologiczna" psychotropami obezwładniającymi).
Jabe
Wie Pan, ile cech się bada? Jakie jest prawdopodobieństwo, że dwuch murzynów będzie miało ten sam zestaw?
az
1- sympatyzuję z Pani oceną sytuacji w Katalonii i Kastylii. Musimy jednak pamiętać, że jest to nasza zewnętrzna ocena i nie znamy całości sytuacji. Przykład- być może premier Królestwa Hiszpanii wie, że będzie musiał ustąpić Baskom. Aby państwo mu się całkowicie nie rozpadło- musi postępować bezwzględnie z mniej "walecznymi" narodami. Katalończycy poszli "na pierwszy ogień" - stąd taka jego bezsensowna (z naszego punktu widzenia) reakcja.. 2- co do Afroamerykanów. Będę przypominał do znudzenia. Tylko 30% spośród nich to Murzyni. Reszta jest Mulatami (Genetyczne badania Amerykańskie). Nazywanie ich (jako całość) Murzynami a- jest błędem, b- może być obraźliwe (zawsze Metysi uważali się za "lepszych" od Indian i podobnie Mulaci w stosunku do Murzynów, chociaż obecnie te granice się zacierają. ) Takie są fakty, natomiast interpretacja ich pod kątem społecznym, politycznym itd. jest rasizmem.
Dark Regis
On ma rację w tym sensie, że nie bada się całego genotypu zasada po zasadzie, a tylko wybrane cechy, które mogą być u wielu osobników identyczne. Ka-Pe-Wu? W szczególności nie wiem czy jest metoda na określenie, jak bardzo jest dany gen przesunięty w ramach chromosomu. kryminalistyka.fr.pl Jest jeszcze coś ciekawego. W przypadku określania gwałciciela każdy Ziutek, który korzystał, może zostać wrobiony przez łebskich śledczych, albowiem kobieta przechowuje różne partie plemników przez wiele dni po stosunku. Proszę więc uważać na siebie, bo nawet nie trzeba wstępnie się impregnować w barze (jak mówi przedmówca), żeby wpaść po same uszy :/
Jabe
Identyczny genotyp to mieli bracia Kaczyńscy.
Naprawdę to brednie jabusiu...!?
Bezpieczniej dziś i łatwiej zmylić komputery co szukają słów kluczy jak sie napisze Żymianie!
Jabe
Kolejnym kłamstwem z dziedziny genetyki jest twierdzenie ,ze nie ma ludzi o takim samym genotypie ,owszem są i wystepuja w zamknietych kregach i dowod jest w USA w potokach niewolników przywiezionych z Afryki gdzie i ci co tam pozostali i ci w USA maja identyczny genotyp – Co za brednie!
Jabe
Rzeczywiście trudno przypuszczać, że rodzinom ofiar nie zależało na wyjaśnieniu sprawy. A reszcie?
Adam66
Żydami
Do słów nie nada ,nie lzia musi byc i trzecie-nie mieszaj !
wielkopolskizdzichu
"że ich braci sprzedawali[nadwyżki] ich właśni królikowie arabskim handlarzom a ci dopiero odsprzedawali w portach białym." Czy ci biali byli lewakami? Jeśli nie, to kim byli?  
Żaden naukowiec w USA po doświadczeniach jednego z nich którego o mało nie odarto ze skóry i to rękoma światłych kolegów nie powtórzy za nim ,ze są róznice w ilości genów pomiędzy rasami a gdy to dotyczy różnic miedzy czarna rasa a białą ,kilka genów róznicy jednak jest i to wcale nie przesądza ,że jedna rasa jest lepsza od drugiej. Kolejnym kłamstwem z dziedziny genetyki jest twierdzenie ,ze nie ma ludzi o takim samym genotypie ,owszem są i wystepuja w zamknietych kregach i dowod jest w USA w potokach niewolników przywiezionych z Afryki gdzie i ci co tam pozostali i ci w USA maja identyczny genotyp ale to kłamstow ma swoje uzasadnienie bo jest wygodne w kryminalistyce. Białe i czarne lewactwo wciska i obficie podlewa kłamstwo jakoby za niewolnictwo odpowiadali tylko białi i szokiem szczególnie dla tych co przeszli do wyznawców proroka gdy dowiadują się ,że ich braci sprzedawali[nadwyżki] ich właśni królikowie arabskim handlarzom a ci dopiero odsprzedawali w portach białym.
Dark Regis
Jest jeszcze kilka technik, których nie przewidział prof. Dakowski. Pierwszą z nich można nazwać "metoda na Hadacza". Polega to na tym, że wokół pewnych spraw istotnych dla społeczeństwa i narodu zaczynają się kręcić podstawieni i opłacani ludzie, głównie świry i narwańcy. Dorabia się w ten sposób gębę wszystkim innym biorącym w tym udział, a przy okazji można również "niechcący" dać w gębę jakiemuś wścibskiemu dziennikarzowi, niejako "od strony organizatorów". Było to widoczne na Krakowskim, na Marszu Niepodległości, w kampanii wyborczej, a teraz żyje w Internecie. Druga metoda to "zasiedzenie". Proszę zauważyć ile w okolicach momentów przełomowych w naszej historii powstaje nagle rozmaitych grup, telewizji, partii, lóż, portali i "niezależnych" kanałów YT. Ich głównym celem jest zasiedzenie, czyli niepozostawienie wolnego miejsca dla innych, którzy być może robili by to w dobrej wierze. Gipsuje się więc tradycję narodową, Dmowskiego, Piłsudskiego, arystokrację (nawet z pretensjami do korony polskiej), "Niezłomnych", konserwatyzm, liberalizm, prawicę, ekonomię, słowem wszystko, co może doprowadzić do przebudzenia się zdrowych sił w społeczeństwie oraz w narodzie. Właśnie ostatnio jedną z takich telewizji obnażył Jack Celeib (jedynie nie wiem jak on doszedł do finansowania z kongresu pewnej organizacji, ale chyba nie robi ze swojej gęby cholewy;), ja wspominałem tu o innej prowadzonej przez pana Podleckiego, a są jeszcze takie, które można swobodnie wygooglować idąc śladem np. Krzysztofa Karonia - wiadomo, nagle facet zdobywa dużą sławę, a to dobry lans dla jakiejś "inicjatywy niezależnej". Są jeszcze grupy panslawistów, antyewolucjonistów, antykatolików, akolitów "wielkich postaci", ogólnie cały bajzel mający odciągać uwagę od spraw ważnych i istotnych dla przetrwania. W okresie początkowym burzliwego niedorozwoju III PR mieliśmy do czynienia z partiami kanapowymi w liczbie setek, a może i tysięcy, dziennikarstwem "śledczym" (nie mylić ze śledczym), które zajmowało się babraniem ludzi niewygodnych w odchodach i mieszaniem w głośnych śledztwach, a nawet z wysypem jakichś dziwnych sekt, kościołów i pojawili się masowo szamani (np. z Syberii albo z Chin), energoterapeuci (Kaszpirowski), wróżbici (kanały w TV są do dziś) oraz inni uzdrowiciele (teraz jedni tacy jeżdżą po Polsce i drukują kolorowe zdjęcia kręgosłupa, żeby potem naciągać ludzi w "klinikach"). Jest tego na pęczki, tylko nie ma komu zacząć pisać o tym książki. Wspomniany wyżej materiał (trudno to się ogląda, ale naprawdę warto zagryźć zęby): youtube.com Wyciskanie Karonia: piotrbein.wordpress.com I jeszcze bardzo adekwatny komentarz: youtube.com
wielkopolskizdzichu
"Często stosowaną metoda gipsowania ust jest odwoływanie się do etyki chrześcijańskiej przez osoby które są ateistami,  nawet zadeklarowanymi wrogami kościoła. Osoby te czują się jednak uprawnione do pouczania nas, ludu bożego, jak mamy rozumieć i jak stosować zasady naszej wiary." Skoro "lud boży" chce narzucić " ludowi niebożemu" swoje kanony to tenże "lud nieboży" ma prawo do wypunktowywania hipokryzji i niekonsekwencji postępowania "ludu bożego"
Dark Regis
Słusznie, tylko jedna uwaga. Przy wyjaśnianiu incydentu w Smoleńsku - nie bójmy się tej nazwy w odniesieniu do gipsowania albo raczej szpachlowania rzeczywistości przez PO - to właśnie strona społeczna i rodziny części ofiar zwracały się z prośbą o zatrudnienie niezależnych ekspertów światowych (Baden) albo o pomoc USA oraz NATO. Strona propagandowa zaś odrzucała wszystkie te prośby jako "głupie, bo wszystko już wiadomo". No to kto zrobił sobie kuku?
Jabe
Reprywatyzacja, czyli zwracanie własności prawowitym właścicielom u uczciwego człowieka wyzwala raczej pozytywne skojarzenia. Dlatego jeśli ktoś te przekręty nazywa reprywatyzają, chcąc nie chcąc dorabia gębę słusznej sprawie. Niestety jest to powszechne. Trzeba rzeczy konsekwentnie nazywać po imieniu, bo metodą ogłupiania ludzi (intelektualistów zwłaszcza) jest właśnie przeinaczanie pojęć. Nie wiem, czy następuje ocieplenie klimatu. Nie wiem, czy, jeśli jest, spowodował je człowiek. Wiem, że się nie dowiem, bo w zasadzie nie ma teraz takiej nauki jak klimatologia. Ten temat jest przeżarty ideologią i nie ma w nim miejsca na prawdę obiektywną. To jest przedmiot wierzeń i indoktrynacji. Ze „zbrodnią smoleńską” jest identycznie. Za tę sprawę zabrali się ludzie osobiście zainteresowani, choćby to był tylko interes emocjonalny. Nikt nie dąży, by sprawę powierzyć osobom z zewnątrz, bo wszystko z góry wiadomo. Czy dla mas jest ważne, że na skutek Czernobyla zginął ponad milion ludzi? Czy dla mas jest ważne, że człowiek spowodował klęskę klimatyczną? – Może zdrowiej, że mas to nie interesuje. Wiara w atomowego diabła nie jest bynajmniej cechą marginalnej ekosekty. Tylko presja ekonomiczna sprawia, że elektrownie nuklearne wciąż działają. Globalne ocieplenie czy – jak to się teraz nazywa – zmiana klimatu tylko tym różni się od antyatomowej histerii, że się na nim zarabia. Oba zjawiska mają to samo ekopacyfistyczne źródło.
Do wpisu: Matura raz jeszcze
Data Autor
Dark Regis
Też tak uważam. Kiedyś PW drukowała w gazetach cykl zadań na egzaminy wstępne, a rozwiązania każdy uczeń liceum mógł wysłać pracownikom naukowym PW do oceny i skomentowania popełnionych błędów oraz nieścisłości. Uważam, że to powinno powrócić, ale jako projekt ministerialny.
Dark Regis
Dokładnie tak. Poza tym siła grawitacji w środku prostego tunelu nie idącego w kierunku środka Ziemi zmienia się już nieliniowo. W tym zadaniu powyżej jest jeszcze gorzej, gdyż rozważamy wahadło, którego sugerowany tor tunelu przechodzącego przez Ziemię lub nawet sam środek Ziemi jest wycinkiem okręgu. Okrąg na tyle duży, że przebiega z drogiej strony środka Ziemi, to już koncepcja hardcore'owa nawet dla wytrawnego fizyka. Stąd właśnie rodzą się te trudności rachunkowe i funkcje specjalne. Gdy to zbierzemy w jednym rozumowaniu, czyli spróbujemy opisać to wszystko jakimś wspólnym modelem "ruch po okręgu w centralnym polu grawitacyjnym wytwarzanym przez masę w formię kuli o jednorodnej gęstości", to rozprawka zacznie przypominać doktorat. Tymczasem planeta Ziemia nie ma wcale jednorodnej gęstości i nawet zakładając liniowy jej wzrost wraz z malejącym promieniem, wkraczamy w zagadnienia jeszcze bardziej pokręcone. Po prostu Mniodzio :] Chciałem po prostu, za pomocą tego prostego przykładu, pokazać, do czego może doprowadzić dzielenie włosa na czworo przy pedantycznym interpretowaniu treści zadań maturalnych oraz olimpijskich i braniu niektórych sformułowań dosłownie (np. Ziemia w tym zadaniu fizycznym, z całą jej niejednorodnością budowy). Ktoś jeszcze bardziej wścibski mógłby wręcz zacząć liczyć zagadnienie z uwzględnieniem gęstości atmosfery i jej tarcia. Oczywiście nikomu tego nie zabraniam, życzę jedynie bardzo dużo zdrowia i wytrwałości :))) 1. Tu jest ciekawe rozwinięcie zagadnienia wahadeł harmonicznych, czyli wahadła anharmoniczne: zon8.physd.amu.edu.pl 2. Tu jest przybliżenie tego problemu ze zmiennym wektorem siły grawitacji - wahadło sferyczne. Użycie równań Lagrange'a wskazane: pl.wikipedia.org PS: Kiedyś ludzi inspirowało wahadło Foucaulta, a w latach chyba 80-tych w jakimś programie dla dzieci (Zrób to sam?) pokazano jak robić niesamowite wykresy za pomocą wahającego się flamastra.