Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nauczyciele i lekarze, leczcie się na głowę
Data Autor
AŁTORYDET
Niestety, sami nasi kochani rodacy, robią wszystko, by SOR-y pracowały jeszcze gorzej. KAŻDY lekarz pracujący na SOR, powie Pani, że ponad połowa oczekujących, to ci, którzy powinni być przyjęci prze lekarzy rodzinnych. Tekst z rodzaju: panie doktorze boli mnie brzuch! A jak długo? Od tygodnia.... To norma. Ludzie traktują SOR, jak łatwo dostępną placówkę. Przychodzą po recepty, zwolnienia etc. Podobna patocha jak z dzwonieniem na 112.
Izabela Brodacka Falzmann
Rozmawiałam ostatnio z dwiema koleżankami nauczycielkami, których ojcowie byli lekarzami w małych miasteczkach.  Jeden w Mińsku Mazowieckim, drugi w Wasilkowie koło Białegostoku. Obie pamiętały, że choć ojcowie prowadzili prywatną praktykę gdy w nocy przyjeżdżała furmanka z jakiejś wioseczki jechali na ratunek ni bacząc na porę, mróz ,śnieg i nie pytając o honorarium. Jeden z nich, kardiolog odbierał w razie potrzeby skomplikowane porody, szył rany i usztywniała złamania. Nie do pomyślenia była dla nich odmowa. Obecnie pacjent może umrzeć legalnie na ławce przed szpitalem, bo personel zasłania się procedurami a pacjent jest zbyt chory żeby się awanturować.Upadł etos zawodu. W liceum, w którym uczyłam nauczyciela prowadzili po maturze bezpłatne konsultacje dla osób, które zdawały egzamin wstępny na studia,między innymi na medycynę, na którą zdawało się ciężki test.Nikt nam za to nie płacił ani nie dziękował. Wręcz przeciwnie miałam awanturę w kuratorium, bo urządzałam konsultacje na tarasie w swoim domu, a władze bały się politykowania z uczniami. Nie mieliśmy czasu na politykowanie. Gdy słyszę, że nauczyciele szantażują uczniów nieklasyfikowaniem nie mogę po prostu w to uwierzyć. Kolejny etos upadł na bruk.
nonparel
Widzi Pani... Z tego co wiem, żaden chirurg z powodu strajku nie odszedł od stołu operacyjnego. W odróżnieniu od nauczycieli, którzy z powodu strajku odeszli od stołu egzaminacyjnego. Czy lekarze powinni leczyć się "na głowę". Tak, powinni się leczyć ci, którzy zgodzili się pracować na SOR-ach. Problem jest w idiotycznej organizacji, która uniemożliwia w miarę porządne wykonywanie pracy. Mały przykład: Był program badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego. Każdy, kto miał dodatni wywiad mógł zgłosić się do tego programu i koloskopię miał najdalej za 3 dni. A co miał zrobić chory, który chudnął i miał krew w stolcu? Miał termin koloskopii za 3 albo 4 miesiące. Co robił sprytny lekarz pierwszego kontaktu? Mówił: "Proszę zgłosić się tu a tu, to koloskopię będzie pan miał od razu. Tylko, na miłość Boską, proszę nie mówić, że coś panu dolega, bo nie zrobią badania od razu i wyleci pan do 3 miesięcznej kolejki". Efekt: program badań przesiewowwych w Polsce zakończył się nadspodziewanym sukcesem, wykryto więcej raka jelita grubego, niż w innych krajach. I nikogo to nawet nie zdziwiło.... Proszę zrozumieć.. Lekarzom nie brak empatii. Kombinują, jak koń pod górę, żeby te idiotyzmy obejść. Ale czasem mają dość i dają za wygraną... nonaprel  
Anonymous
Ma Pani rację, ale trzeba się zdecydować czy się chce żeby lekarze leczyli czy realizowali procedury. Akurat na SOR proceduralne podejście jest wskazane, ale proporcje mogą być zatracone przez wymogi decydentów a nie pacjentów. I po drugie, czy wszystko wszystkim bezpłatnie, a zatem akceptacja kolejek i roszczeniowości. Kolejki i roszczeniowość oddalają od lekarza bardziej chorych i mniej zaradnych, bardziej zapracowanych. Po trzecie kreowanie potrzeb profilaktycznych redukuje dostępność do świadczeń w stanach dla pacjenta zero-jedynkowych.
Jabe
Czyżby degeneracja dotyczyła przede wszystkim zawodów objętych szczególną państwową kuratelą?
Do wpisu: Państwo teoretyczne
Data Autor
Anonymous
Państwo teoretyczne zaistniało. Czasem się mu udaje. Np. dzisiejszy Teatr Telewizji. Leczy śmierć mózgową narodu.
Do wpisu: Big brothel
Data Autor
Mozna zostać skazanym za publiczne wystawianie swoich "walorów" i odglądactwo i słusznie ale tutaj nastepuje rozdwojenie jażni bo mozna bezkarnie kopulować w studio a publika to oglądac na ekranie tv .Ci sami ludzie beda potępiać zachowania karalne a  ogladania też na żywo w tv nie widzi niczego złego
Izabela Brodacka Falzmann
Sama jestem, byłam nauczycielką i uważam, że nauczyciele nie mają prawa strajkować, podobnie jak lekarze i strażacy. Jeżeli ktoś zazdrości dochodów kasjerce w Biedronce droga otwarta, widać źle wybrał zawód. Praca nauczyciela , jak każda ma swoje plusy i minusy, na ogół ma się długie wakacje  ferie i święta. Za to nie można sobie nie przyjść do pracy bo odpowiada się za bezpieczeństwo dzieci. ale przede wszystkim trzeba lubić uczyć. jeżeli ktoś idzie do tego zawodu w wyniku selekcji  negatywnej i sfrustrowany odgrywa się na dzieciach powinien natychmiast zostać dziennikarzem albo politykiem. Chyb stad w polityce tylu  historyków. Napiszę na ten temat.
Guildenstern
Tytuł notki bardzo trafny. Co do reszty,cóż... od jakiegoś czasu czekam aż się Pani odniesie do kwestii strajku nauczycielskiego. I nie chodzi mi o postawę szefa Z(s)NP, który jednym gestem postawił pod ścianą trzy roczniki dzieci i ich rodziców. Chodzi mi raczej o to co siedzi w głowach tych niemal 80% pedagogów, którzy zgodzili się w razie czego pociągnąć za spust. To pokazuje w czyje ręce rodzice oddają dzieci. Rozumiem, że w razie pożaru czy jakiegoś kataklizmu też będą uciekać pierwsi. Podkreślam, polityk Broniarz mnie nie obchodzi bo to dla mnie postać moralnie skończona. Są natomiast wszyscy ci, którzy go wybrali i stanęli za nim, choćby biernie. Możecie się Państwo pocieszać, że te 20 %, które są przeciw lub się wstrzymują to i tak więcej aniżeli było sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze. Jak ktoś się lubi tak pocieszać to proszę bardzo. Co do Big Bro..., to szczerze mówiąc nie wiedziałbym o nim gdyby nie Pani wpis. Tego typu programy właśnie po to są produkowane. Nieważne co mówią, ważne by mówili. I nabijali oglądalność. Nie wiem czy kogoś obecnie kręci ten odgrzewany kotlet ale chyba niezamierzenie wzięła Pani udział w jego promowaniu. Po co?
Jeżeli takie zachowanie będzie uczone w szkole, to ani rodzice, ani żaden autorytet nie bedzie w stanie wytłumaczyć dziecku, że jest to zachowanie szkodliwe i niewłaściwe. Prowadzić będzie to do przekonania, że zycie polega wyłącznie na zaspokojaniu swoich zachcianek i przyjemności, a więc uniemożliwi to proces wychowania tak zniszczonego pokolenia na ludzi, którzy będą podejmować jakiekolwiekm ambitne cele, z nauką i pracą włącznie.W ten sposób wychowa sie pokolenie niewolników, którymi można bedzie dowolnie manipulować, obiecując zaspokajanie ich najniższych instynktów. W tych machinacjach nowego marksizmu własnie o to chodzi. 
Izabela Brodacka Falzmann
Na szczęście oglądanie tego  nie jest jeszcze przymusowe.jako praca domowa w szkołach.zamiast Pana Tadeusza.
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, takie widowiska jak publiczne egzekucje a nawet publiczne tortury opierają się na tej potrzebie. Jednak lokal w którym za pieniądze podgląda się jak w fotoplastikonie spółkujące pary wydaje mi się różnić odrobinę od pralni chemicznej. Ale może jestem zbyt staroswiecka.
Do wpisu: Między Scyllą i Charybdą –pochwała niekonsekwencji.
Data Autor
elefants
Za leczenie narkomanów płacimy jako społeczeństwo,alkoholicy ''zarabiają'' na swoje leczenie.Prawie 1/5 budżetu państwa to wpływy ze sprzedaży używek.
Jabe
Skazywanie policji na oglądanie ofiar wypadków jest bestialstwem. A mówiąc poważnie, tu jest spór, kim (czy może czym) jest dla nas współobywatel. Dla niektórych jest właśnie dzieckiem.
Jan1797
Po rządach lewicy pozostało ściernisko w postaci bezrobocia na poziomie dwudziestu procent deficyt wzrost gospodarczy i dług publiczny wypada pominąć z litości, dlaczego o tym z uporem powtarzam? forsal.pl Z prostej przyczyny, nie stać nas na błędy przeszłości, politykę wewnętrzną, która na okrągło „nakazywała powołać, zrobić, zmienić”, tak przez siedemdziesiąt lat. Kto dzisiaj pamięta reformy gospodarcze w niekończących się kolejnych etapach i powtarzane do znudzenia „należy”, byle bez efektu aż zostało genetycznie zapisaną tradycją gospodarczą, myślę zdecydowanie zamkniętą raz na zawsze. Trudno się dopatrywać zasadniczych różnice zdań w gronie komentatorów NB konsensus jest do osiągnięcia. Kogo dzisiaj interesuje zdanie wyznawców nurtu, „są ważniejsi od nas w Europie, oni myślą za nas” czy „ty lokaj siedź cicho”, ten trend definitywnie się zakończył. Dobrze, że jesteście, nawet Zdzichu czy Jabe nie drażnią swoimi wypowiedziami po kolejnej nocy spędzonej na europarozkwitforum. Jan
Do wpisu: Czyszczenie stajni Augiasza
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Tak ale dla mnie nie to samo dać poniemiecki fortepian do szkoły muzycznej i dać go komunistycznemu dygnitarzowi , którego rodzina pojmowała komunizm jako dokładne odwrócenie hierarchii . Kradli cudze domy i mieszkania, a nawet jak pisałam zrabowane uprzednio arystokracji dzieła sztuki, które teoretycznie miały służyć ludowi pracującemu miast i wsi jako  zbiory  Muzeum Narodowego 
Teresa Bochwic
Fortepiany... Mój Ojciec, Witold Rudziński, w latach 1947-1949 (mniej więcej do zjednoczenia PPR i PPS) dyrektor departamentu Muzyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki tak wspominał w biografii czas powojenny: "Jako dyrektor Departamentu Muzyki objechałem wszystkie miasta, gdzie powstawały orkiestry. Słuchaj, w Polsce przed wojną były tylko trzy państwowe orkiestry symfoniczne, Opera Państwowa w Warszawie z orkiestrą, w Poznaniu orkiestra i konserwatorium państwowe. A w Wilnie przed wojną nie było nic państwowego. Po wojnie muzyka polska leżała w ruinie. Muzycy często zginęli w walkach z Niemcami, czy wywiezieni przez Sowietów, czy w niemieckich obozach, albo wyemigrowali w daleki świat. Jeździłem teraz na Ziemie Zachodnie, inwentaryzować fortepiany i w ogóle stan zasobów muzycznych po Niemcach. - Nie było jakoś głupio korzystać z tych poniemieckich rzeczy? Nie, nie było głupio. Niemcy zrujnowali nam kraj, wymordowali kilka milionów ludności, przyczynili się do utraty połowy terytorium, a z kolei Sowieci wywieźli zasoby przemysłowe Górnego i Dolnego Śląska jako zdobycz wojenną. Fabryki, urządzenia, maszyny, pojazdy, wyrywali podobno nawet kable z ziemi. Śląsk był ogołocony, ale pozostało sporo majątku w prywatnych domach – porcelana, obrazy, meble; to poszło do muzeów. I instrumenty muzyczne. Trzeba było zaopatrzyć powstające w Polsce szkoły muzyczne i sale koncertowe. Niemcy, uciekając pod koniec wojny, nie mogli tego zabrać ze sobą. Na ich miejsce przesiedlono wtedy w tamte okolice ludność rejonu Lwowa, do Gdańska i Torunia pojechało Wilno. To dlatego lwowskie Ossolineum znalazło się we Wrocławiu."  
Jan1797
Wybierający w Warszawie, obdarci z trzeźwego rozsądku, pozbawieni instynktu samozachowawczego pewni, że naród kolejny raz będzie się zbierał na ich stołeczne fanaberie wynikające z braku logicznego postrzegania rzeczywistości i ratował z opresji; twitter.com Dość o wybierających. Moja stolica, lecz gdzież do licha są Warszawiacy? Czy w moim mieście jest inaczej? pbs.twimg.com Z szacunkiem, Jan.
Izabela Brodacka Falzmann
Po wojnie ( II Wojnie Światowej Panie Zdzichu) krążył wierszyk: " Z tyłu dziura z przodu łata, tak wygląda demokrata"
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, w stosunku do tych lokatorów nikt nie stosował zasady  "pacta sunt servanda" ,która była credo republiki okrągłostołowej. A przecież mieli podpisane bezterminowe umowy z miastem.
Pani Anna
Bycie "warszawiakiem" to stan umysłu i dotyczy lekko licząc co najmniej 80% mieszkańców ukochanej stolicy. Nie liczyłabym na to, że coś się zmieni. Miasto, które reaguje wzruszeniem ramion na los 50 000 wyrzuconych lokatorów i na spalenie żywcem kobiety, która upominała się o ich prawa jest stracone.
NASZ_HENRY
Kiedy piąty stan u władzy, Warszawiacy chodzą nadzy ;-)  
Do wpisu: Historia Jedwabniczej 2
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jeżeli można było kupić kamienicę za 50 złotych i potem przy odpowiednich układach dostać za nią miliony wola polityczna zwrócenia prawowitym właścicielom czegokolwiek choćby w formie odszkodowań malała. III RP honorowała wyłącznie święte prawo własności ukradzionej.
NASZ_HENRY
Trzy podejścia do reprywatyzacji, ostatnie Jakiego! Wszystkie nieudane! Ki czort ;-)  
Anonymous
Skończmy z tym "państwem prawa".