|
|
Jabe W socjalizmie rządzi prawo silniejszego (kolektywu). Gdy górnicy chcieli pieniędzy po prostu robili zadymy. No ale to było zgodne z etosem. |
|
|
Jabe Fakt, dziś lekarz jest urzędnikiem, a polska administracja taka jest. |
|
|
Pani Anna Ano upadł etos, nie na bruk, ale raczej na ryj, nomen omen świński. Nauczyciele nie odróżniają budżetu państwa od dopłat unijnych na bogu ducha winne świnie i krowy ekologicznego chowu. Chyba nikt nie ma już złudzeń, czego nauczyciel przebrany za krowę może nauczyć dzieci. To juz nawet nie chodzi o sam strajk, chociaż w wykonaniu nauczycieli jest to poroniony pomysł, ale o ich postawę, o gotowość do poświęcenia całego rocznika poprzez nawoływanie do niezwoływania rad pedagogicznych, do niepromowania i unieważniania egzaminów. Gotowość do robienia krzywdy tym najbiedniejszym z biednych, mam tu na myśli dyrektorkę szkoły dla niewidomych dzieci, która nie dopuściła do egzaminu gimnazjalnego... Osobiście, gdybym miała dzieci w wieku szkolnych, dla ich dobra i własnego spokoju albo wybrałabym szkołę katolicką (nawet nie prywatną), albo zdecydowałabym się na naukę w domu. W końcu wielu rodziców tak robi, z wielkim powodzeniem, chociaż wymaga to nie lada poświęcenia. Ale straty wyrządzone dzieciom przez takich "nauczycieli" jak pan krowa, albo tych urządzających wolontariuszom i kalekim dzieciom szpaler na wzór i podobieństwo milicyjnej "ścieżki zdrowia", są nie do odrobienia. W ciągu tego tygodnia zobaczyliśmy, kto tak naprawdę uczy nasze dzieci i jest to po prostu tragedia... |
|
|
tricolour Odbierz dziś rolnikom unijne dotacje, to jutro spala Warszawę. |
|
|
NASZ_HENRY Nauczycielski etos upadł na bruk i kwiczy jak szlachtowana świnia utuczona na dotacjach unijnych ;-)
|
|
|
tricolour Szanowny Autor, jako inżynier, powinien mieć odwagę widzieć i mówić o przyczynach, nie tylko o skutkach, choć o to drugie łatwiej. Lekarze strajkują, bo mało zarabiają ze względu nie na ich wredne widzimisie tylko na zły system lecznictwa. Podobnie nauczyciele. Ich strajki to nie jest degrengolada środowiska, tylko efekt złego projektu systemu.
Przykładowo: jeśli widzimy, że są banki potrafiące dobrze zarządzać klientami i produktami, to trzeba wiedzieć i wyraźnie o tym mówić, że zawracanie głowy w okienku bankowym kosztuje i to sporo: bilet za parking złotych parę + dycha za obsługę, a jeśli obsługa darmowa, to kilkanaście złotych miesięcznie za odpowiedni rodzaj konta. Klienci podejrzani odsyłani są z kwitkiem. I wtedy to działa.
Tak długo, jak wizyta lekarska będzie darmowa w tym sensie, że wejście do placówki zdrowia nie wiąże się z sięgnięciem do portfela, tak długo nic się nie zmieni. Nigdy. |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
Co za podświadoma synchronizacja ;) Bo w przypadkowość nie wierzę.
Analizujemy tą nieszczęsną służbę zdrowia i widzimy coraz więcej chaosu, upadku etosu, degrengoladę.
Jako umysł ścisły wiesz zapewne dużo o teorii systemów. Pozwalam sobie przekleić z mojego blogu komentarz,wprawdzie o lekach, lecz to też służba zdrowia.
To wszystko jest chore. Nędznie zaprojektowane i jeszcze gorzej realizowane.
Wiesz, że jestem specjalistą od systemów. Dobry system ma poprawnie realizować zamierzony cel. Musi być stabilny. I musi być odporny na zakłócenia. Ważna jest rola integralnych zabezpieczeń, w tym głównie sprzężeń zwrotnych, które samoistnie redukują błędy i odchylenia. To co sprawdza się w automatyce, jest standardem naukowym, musi identycznie być zorganizowane w systemach społecznych. Takich jak szpitalnictwo, obrót lekami i jak właśnie widzimy w szkolnictwie. Systemy są tworzone przez biurokratów i prawników.Tworzone intuicyjnie oraz w oparciu o stare schematy. Nikt tam nie ogarnia podstawowych zasad poprawnych zasad organizacji. Powiedziałbym, że to niestety normalne, lecz na przykład dobre banki potrafią zorganizować dobry system.
Od 1 kwietnia w ramach kontroli dystrybucji leków wprowadzono codzienne raportowanie. Coś, jakby remanent dnia. Zakupy, sprzedaż, stany magazynowe,itp. MZ szarpnął się wreszcie na dużą serwerownię i monitoruje codzienną aktywność aptek. Oczywiście pozwoli to wyłapać,jeżeli oprogramowanie jest dobre, podejrzane przypadki.Jeżeli pewna apteka kupuje codziennie 100 porcji jednej z insulin,a ma tylko średnio 50 pacjentów, to znaczy, że zajmuje się handlowaniem lekami w taki sposób, że nie zaopatruje pacjentów tylko bierze udział w nielegalnych transakcjach. No dobrze,to tylko monitorowanie, zbieranie danych. Nie wiemy jaki konkretny efekt ma to powodować. Poza tym, apteki to najmniejszy gracz w przekrętach lekowych. Ale tak to już jest, że zawsze uderza się w małych. Łapie się ulicznego dilera trawki, a wielkich dystrybutorów się nie tyka. Więcej - TV co rusz pokazuje najazdy pancernej policji na plantacje marychy gdzieś w piwnicy, prowadzonej przez paru nastolatków. A nigdy nie słyszałem o akcjach związanych z obrotem kokainy. Może ten drogi i ekskluzywny towar zażywają ci, co decydują o działaniach. A są to grube pieniądze.
Jako system nie działa prawidłowo wiele sektorów państwa. Lecznictwo i szkolnictwo widzimy dokładnie. Znamy też fatalny system obrotu żywnością: od pola do stołu.
Coś trzeba radykalnie zmienić.
Bo dobry Bóg, zrobił co mógł, pora teraz zawołać fachowca.
|
|
|
Anonymous @Teresa Bochwic Pani nie potrzebowała SORu tylko laboratorium i jego usługi, bo już wiedziała jakie jest badanie potrzebne, a musiała kilkanaście godzin czekać na weryfikację tego w kolejnym badaniu lekarskim. System nie przewiduje, że Pani pójdzie do laboratorium, powie co chce, zapłaci i dostanie wynik od ręki. Patrząc z perspektywy tych kilkunastu godzin koszt byłby dla Pani akceptowalny nawet przy braku możliwości refundacji. Zwłaszcza, że zysk kilkunastu godzin czekania w stresie to w zawale duży zysk.
Przychodnie od dawna nie mają laboratoriów tylko punkty pobrań bo konkurencja centralnych laboratoriów to wymusiła, a wymusiła również z takich powodów dla których koszt druku wielkiego nakładu jest niższy licząc od strony. W innym systemie - pacjent decyduje bo płaci - być może minilaby (drogie badanie jednostkowe) w przychodniach by zarobiły na siebie a wynik byłby od ręki, ale niekoniecznie. |
|
|
Anonymous @Jabe Po wojnie tak było, że trzech lekarzy ślęczało w jednym szpitalu powiatowym - po jednym na jeden oddział - i dyżurowali na zmianę. To była masówka. Tyle, że nie mieli administracyjnych procedur (innych niż nakaz pracy). Dokumentację tylko taką jak była im potrzebna do leczenia. |
|
|
Przykład z badaniami przesiewowymi pokazuje jak potrzebna jest większa dostępność takich badań (nie w sensie że przesiewowych, ale ogólnie badań - tu kolonoskopii) i że na nie powinno pójść więcej pieniędzy. I taki przykład akurat do tych badań - ciężko chorej znajomej rodziców lekarz powiedział, że potrzeba na już zrobić badanie jelita grubego. Termin za 4 miesiące lub jutro za 1500 zł. I nikt się tam nie zająknął, że są akurat robione przesiewowe. Babka o czymś takim dowiedziała się od moich rodziców, a panie rejestrujące zdziwione skąd ktoś z ulicy o badaniach wie jak nie były reklamowane... |
|
|
Anonymous @Imć Waszeć "Obecna klasa polityczna jest kompletnie niezdolna do działań o niebo mniej radykalnych." Są skażeni wirusem marksizmu i robią nam ospa party. |
|
|
Anonymous Czasem chciałoby się cofnąć albo zatrzymać czas ale się nie udaje. Ten brak umiejętności łączy wszystkie pokolenia lekarzy.
Pozdrawiam |
|
|
Tomaszek Widząc co się dzieje z innymi sprawami nie do zapomnienia , obawiam się że duża część spoleczeństwa tego nie zapomni i zapamięta jako powód do chwały i martyrologii . Patologiczność poglądów rodaków i pierwotne skażenie mentalne jest nie do przecenienia . |
|
|
Teresa Bochwic Gdyby rodzinni mieli dobrze zorganizowaną pracę, to nie byłoby powodu szukać ratunku na SOR. Spędziłam na SOR kilkanaście strasznych godzin. Koło mnie leżeli na podłodze ludzie z wypadków na oblodzonych chodnikach, być może ze złamanym kręgosłupem, siedział te same kilkanaście godzin pan z otwartym złamaniem nogi, krew i żółta kość na wierzchu. A ja? Miałam podejrzenie zawału, chodziło o badanie krwi na odpowiednie enzymy. Czy nie można było tego pobrać w laboratorium w przychodni? Kiedyś nawet było coś w rodzaju cito, czyli na szybko. Szpital nie byłby potrzebny, jak się okazało, a lekarz dał mi skierowanie do szpitala tylko po to, żeby tę krew tam pobrać. |
|
|
Roz Sądek Tak, bo wszystko poza budżetówką jest mierzalne i weryfikowane przez pracodawcę. Dlatego m. in. w sklepach nie brakuje towarów a świat posuwa się do przodu. Ponieważ tylko poza budżetówką apel do pracodawcy o "godziwy zarobek" jest bezsensowny i mało poważny, praca w większości podlega systematycznej wycenie.
Co tu dużo mówić, i w prywatnej szkole i w prywatnej klinice sprawy mają się bezsprzecznie dobrze.
|
|
|
Dark Regis Jest rozwiązanie, ale brutalne i z tych ostatecznych. Obecna klasa polityczna jest kompletnie niezdolna do działań o niebo mniej radykalnych. Należałoby stworzyć kompletnie nowe zawody z zupełnie innym etosem, opartym na innych zasadach, a następnie państwowo wspierać prawnie tylko te nowe. Nie wiem sam co to miałoby być, choć historia podsuwa wiele skutecznych rozwiązań na ów przeszły już czas, jak szkoły i akademie wojskowe, osobne szkoły dla chłopców i dziewcząt (chociaż bardziej przydałyby się osobne czytaj specjalne dla lewaków i osobne dla normalnych ludzi), klasztorne szkoły lub szpitale, czy chociażby świeckie zakony celujące w mecenacie i wspomaganiu zdolnych i zbyt biednych na naukę. Oczywiście celem tu jest swoista "ekonomiczna" i "intelektualna" eksterminacja ludności skażonej wirusem marksizmu, relatywizmu oraz tumiwisizmu, nie oszukujmy się. |
|
|
Jabe Ciekawe jak by się ci lekarze zachowywali, gdyby od początku przyszło im ślęczeć w państwowym szpitalu, z nadgodzinami. To masówka robi z ludźmi. |
|
|
AŁTORYDET Niestety, sami nasi kochani rodacy, robią wszystko, by SOR-y pracowały jeszcze gorzej. KAŻDY lekarz pracujący na SOR, powie Pani, że ponad połowa oczekujących, to ci, którzy powinni być przyjęci prze lekarzy rodzinnych. Tekst z rodzaju: panie doktorze boli mnie brzuch! A jak długo? Od tygodnia.... To norma. Ludzie traktują SOR, jak łatwo dostępną placówkę. Przychodzą po recepty, zwolnienia etc. Podobna patocha jak z dzwonieniem na 112. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Rozmawiałam ostatnio z dwiema koleżankami nauczycielkami, których ojcowie byli lekarzami w małych miasteczkach. Jeden w Mińsku Mazowieckim, drugi w Wasilkowie koło Białegostoku. Obie pamiętały, że choć ojcowie prowadzili prywatną praktykę gdy w nocy przyjeżdżała furmanka z jakiejś wioseczki jechali na ratunek ni bacząc na porę, mróz ,śnieg i nie pytając o honorarium. Jeden z nich, kardiolog odbierał w razie potrzeby skomplikowane porody, szył rany i usztywniała złamania. Nie do pomyślenia była dla nich odmowa. Obecnie pacjent może umrzeć legalnie na ławce przed szpitalem, bo personel zasłania się procedurami a pacjent jest zbyt chory żeby się awanturować.Upadł etos zawodu. W liceum, w którym uczyłam nauczyciela prowadzili po maturze bezpłatne konsultacje dla osób, które zdawały egzamin wstępny na studia,między innymi na medycynę, na którą zdawało się ciężki test.Nikt nam za to nie płacił ani nie dziękował. Wręcz przeciwnie miałam awanturę w kuratorium, bo urządzałam konsultacje na tarasie w swoim domu, a władze bały się politykowania z uczniami. Nie mieliśmy czasu na politykowanie. Gdy słyszę, że nauczyciele szantażują uczniów nieklasyfikowaniem nie mogę po prostu w to uwierzyć. Kolejny etos upadł na bruk. |
|
|
nonparel Widzi Pani...
Z tego co wiem, żaden chirurg z powodu strajku nie odszedł od stołu operacyjnego. W odróżnieniu od nauczycieli, którzy z powodu strajku odeszli od stołu egzaminacyjnego. Czy lekarze powinni leczyć się "na głowę". Tak, powinni się leczyć ci, którzy zgodzili się pracować na SOR-ach. Problem jest w idiotycznej organizacji, która uniemożliwia w miarę porządne wykonywanie pracy.
Mały przykład:
Był program badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego. Każdy, kto miał dodatni wywiad mógł zgłosić się do tego programu i koloskopię miał najdalej za 3 dni. A co miał zrobić chory, który chudnął i miał krew w stolcu? Miał termin koloskopii za 3 albo 4 miesiące. Co robił sprytny lekarz pierwszego kontaktu? Mówił: "Proszę zgłosić się tu a tu, to koloskopię będzie pan miał od razu. Tylko, na miłość Boską, proszę nie mówić, że coś panu dolega, bo nie zrobią badania od razu i wyleci pan do 3 miesięcznej kolejki". Efekt: program badań przesiewowwych w Polsce zakończył się nadspodziewanym sukcesem, wykryto więcej raka jelita grubego, niż w innych krajach. I nikogo to nawet nie zdziwiło....
Proszę zrozumieć.. Lekarzom nie brak empatii. Kombinują, jak koń pod górę, żeby te idiotyzmy obejść. Ale czasem mają dość i dają za wygraną...
nonaprel
|
|
|
Anonymous Ma Pani rację, ale trzeba się zdecydować czy się chce żeby lekarze leczyli czy realizowali procedury. Akurat na SOR proceduralne podejście jest wskazane, ale proporcje mogą być zatracone przez wymogi decydentów a nie pacjentów.
I po drugie, czy wszystko wszystkim bezpłatnie, a zatem akceptacja kolejek i roszczeniowości. Kolejki i roszczeniowość oddalają od lekarza bardziej chorych i mniej zaradnych, bardziej zapracowanych.
Po trzecie kreowanie potrzeb profilaktycznych redukuje dostępność do świadczeń w stanach dla pacjenta zero-jedynkowych. |
|
|
Jabe Czyżby degeneracja dotyczyła przede wszystkim zawodów objętych szczególną państwową kuratelą? |