Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zycie po życiu
Data Autor
KAPUHY
Kiedy nie tak dawno czytałem opinie, że "niemożliwe jest napisanie synkretycznej historii", od razu skojarzyło mi się to z potępianym przez Autorkę  (słusznie!) postmodernizmem. Można się oczywiście wykręcać twierdząc, że miało to znaczyć, iż nie można napisać historii będącej sztucznym kompromisem, jakby średnią arytmetyczną, historii widzianej przez Polaków, Ukraińców, Żydów czy Niemców. Obawiam się jednak, że chodziło tu raczej o sugestię, że prawdy (w tym wypadku historycznej) po prostu nie ma. Czysty postmodernizm.  Upierałbym się jednak, że nie będąc Tutsi ani Hutu można próbować napisać prawdziwą historię konfliktu obu tych plemion. Można także (chociaż to bardzo trudne) starać się sprawiedliwie osądzać ten konflikt będąc członkiem jednego z tych plemion, poszukując, wbrew zaklęciom postmodernizmu, prawdy, a nie "naszej prawdy". To samo dotyczy oczywiście relacji polsko-niemieckich, polsko-żydowskich, polsko-ukraińskich etc. Można i trzeba, choć to bardzo trudne, podejść do nich uczciwie, czyli bezstronnie, a nie poszukując argumentów tylko na korzyść "naszej prawdy" (ani, masochistycznie, na jej niekorzyść, bo i takie postawy się zdarzają).
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Nowy piękny świat. Chyba jednak Huxley. Pzdr
jazgdyni
Witaj! Z całym szacunkiem Izo - cóż to za potworek - ponowoczesność?! Logicznie użycie takiego sformułowania oznacza, że nowoczesność się właśnie skończyła. W historii ludzkości wiele różnych etapów kończyło się. I zawsze następował upadek - szeroko rozumiana dekadencja (w żadnym wypadku taka, jak to określił Lenin w sprawie upadku imperializmu, który wbrew twórcy zbrodniczego komunizmu, ma się dobrze). Wymyślanie takich neologizmów, to wyłącznie marna próba zaistnienia wśród twórców idei. Mnie osobiście to śmieszy i ma wydźwięk satyryczny. Poszukiwanie nowych form wyrazu jest zjawiskiem normalnym, naturalnym i trwałym. Natomiast nazwanie ich jest dopiero właściwe, gdy patrzy się z odległej perspektywy czasu. Naprawdę mądry historiozof, a Baumana do nich nie zaliczam, niezależnie od tego ilu studentów zbałamucił, zdaje sobie sprawę z cykliczności i sinusoidalnych przekształceń w rozwoju społeczności. Więc cierpliwie czekajmy, co nam wkrótce się objawi po rzekomym zakończeniu nowoczesności. I nie będzie to żadne "po", czy "post". Pozdrawiam
smieciu
Jakby Orwell żył do pewnie napisałby że to tylko kreacja sztuki dla Proli. Dla tych na dole zwykła pornografia. Dla tych pośrodku takie nie wiadomo co. Takie porno dla strachliwych. No i to dla Proli u władzy, na szczycie. Którzy nie muszą mieć żadnych hamulców. Zooporno, Pedoporno, Sadoporno. Tego typu porno jest też dobre przy wyszukiwaniu narybku do średnio-górnej kasy. Jeśli je czujesz to awansujesz... Co zresztą dzisiaj jest już bardzo dobrze wdrożone i świetnie się sprawdza. Bez tego udziału w tym porno nie masz szans na wejście do kasty wyższej. I dosłownie i w przenośni.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Głos rozsądku w marksistowskiej dżungli. Odwracanie znaczeń słów to metody bolszewickie. Pzdr
lala
Szanownej Pani zapewne znane są także takie zjawiska jak skutki, jakie przyniosła "mowa nienawiści" w XX wieku - zręcznie używana w różnych miejscach na świecie -  po to, by można było zabijać tych, których owa "mowa nienawiści" pozbawiała statusu istoty ludzkiej.... to chyba już wolę postmodernizm
RinoCeronte
Brawo, bardzo cenne spostrzeżenia. Polecę ten tekst moim uczniom.
RinoCeronte
Brawo, bardzo cenne spostrzeżenia. Polecę ten tekst moim uczniom.
Czesław2
I wystarczyło zorganizować w każdej pipidówie ( nie tylko w Polsce ) uczelnie wysokie humanistyczne, w których spragnionej "wiedzy" ( czytaj: nie chcącej iść do roboty ) młodzieży wpojono ten, jak to Pani nazwała: postmodernizm, a dla mnie po prostu umysłowy komunizm. Wystarczyły trzy pokolenia, aby układ zaczął sam się napędzać i następowała w nim naturalna rotacja pokoleń. Pojawiły się informacje, jakie to kierunki studiow znów przeżywały oblężenie. Ano, za wyjątkiem (?) informatyki, te właśnie postmodernistyczne:).
Anonymous
Głos zdrowego rozsądku jest pokrzepieniem w konsekwentnie budowanym świecie, w którym z cegieł nienormalności powstaje katedra antyboga.
Do wpisu: Komisja wyborcza czyli pierdel, serdel i burdel
Data Autor
Bynajmniej, ale rzadko trafiają się zadania rozwiązywalne tylko w jeden sposób. Zwykle jest ich wiele, a  jeśli ktoś idzie podobnym tropem to dobry znak że kierunek obrany dobrze rokuje. Natomiast - jak każdego przysłowiowego już "ferdka" - interesują mnie rozwiązania minimaksowe, tj. minimum środków i maksimum efektów. Najlepsze efekty dają rozwiązania w których entropia pracuje dla nas [np. znacznie prościej rozcieńcza się roztwór niż zatęża, choć można [drink vs destylacja], albo z innej beczki: pieczętowanie banknotów emitowanych w czasie wojny secesyjnej przypadkowym liściem, którego wzór żyłkowania miał być nie do podrobienia]
Maciej S
Z całym szacunkiem, ale wnioski to bzdura. Uzupełnianie składów komisji obwodowych to zadanie komisarza wyborczego, nominowanego przez MSWiA (dobrozmianowego). Ale mniejsza o to, ustawa uchwalona przez PiS ZABRANIA wprost uzupełnienia wakatów powyżej minimalnej liczby (5). Kompletny bezsens, ale to do ustawodawcy pytanie. Duże miasta muszą oszczędzać na wyborach, bo dotacja jest jaka jest - nie znam miasta, które nie dokladałoby własnych pieniędzy na organizację wyborów.   I koniec końców - cala administracja od A do Z PO-wska, ustawa PO-owska i jakoś nie było problemów w 2015, teraz ustawa PiS-owska, KBW PiS-owskie, komisarze wyborczy PiS-owscy, urzędnicy wyborczy PiS-owscy i nagle sfałszowane ;-)
O podobnym pomyśle czytałem już kilka lat temu. Co więcej, jeden polski student opracował założenia do urny odbierającej głos i drukującej potwierdzenie oddania głosu. które to można później sprawdzić samodzielnie pod kątem wiarygodności. Czy to Pan?
Dark Regis
Patrz synku, tak właśnie wygląda reklama PIS-u. Tak więc zwracaj uwagę w życiu na kogo głosujesz, bo obudzisz się kiedyś w jakimś totalitarnym GWnie lub dole na wapno.
Ty Imciu, a nie myślałeś przypadkiem o zrobieniu grzechotki do zabawy dla dzieci ??? Wystarczy żebyś wziął szpilkę i w główce szpilki wydrążył otworek. Włożył tam swój mózg i zasklepił wyżłobienie. I grzechotka jak się patrzy! 
Moim celem było pogodzenie tajności wyborów z ich powszechnością i jawnością wyników oraz prostotą i transparentnością samej procedury. Splątanie anonimowegi ID z personaliami na jednej czipowej karcie wyborczej już na wstępie rodzi problem technologiczny [szyfrowanie n-tego stopnia] i komunikacyjny [weryfikacja w centrum on-line]. Uprzedni wydruk tymczasowych ID i ich losowy [jak kolejność przyjścia] przydział eliminuje niedogodności związane z tworzeniem, ewidencją i przetwarzaniem chipowych PAR ID-personalia [potencjalne zagrożenie tajnosci głosowania]. Ponadto ID drukowane jest JEDNORAZOWE i nie umożliwi śledzenia zmian lokalizacji w przypadku par id:personalia [chip]. Zgubienie ID po głosowaniu nie ma żadnych negatywnych konsekwencji. Komisja nie musi pracowac w chmurze, jest autonomiczna informatycznie, natomiast sama może publikować zaszyfrowane wyniki kanałami jawnymi [ftp, http] celem zachowania jawności [weryfikacja publiczna CRC poszczególnych plików]. Szyfrowanie archiwów hasłem wyznaczonym przed głosowaniem, publikowanym z chwilą zamknięcia lokalu. KAZDY CHETNY ma od tej pory pełny dostep do plików wynikowych komisji, co w przypadku STAŁEGO POWIĄZANIA personaliów z ID [chipowa karta] byłoby ryzykowne. Minimax
Szanowna Pani, tak, zdaję sobie sprawę, iż stojąca pod reflektorami urna i  zabiegi wokół niej to byłoby swoiste swięto demokracji, odprawianie misterium narodzin władzy sprawiedliwej. Natomiast w moim zamysle bylo stworzenie procedury prostej, o niezawodności opartej o losowość, czas i redundację, by była przejrzysta i wielokrotnego użyku. Minimax  
Napewno nie poczułem się urażony tytułem tej notki, a wręcz przeciwnie, wywaliłbym na zbite pyski wszystkich z tej komisji. Ci ludzie to jeszcze epoka Gomułki, a ich myślenie i działanie to po prostu przedszkole ! A więc najwyższy czas to zmienić !!!
Dark Regis
A po co tak skomplikowanie i akcyjnie? Można to uprościć do głosowania ciągłego w urzędzie gminy. Programy i systemy już istnieją i działają dobrze. Głosujemy na dowód, albo jeszcze lepiej osobną kartę jak do bankomatu, którą należy wyposażyć w taki unikalny kod. Głosujemy kiedy chcemy. Brak karty? Gmina potwierdza tożsamość i wystawia drugą. W przypadku kilkukrotnego zagubienia karty, nowo wystawiona karta zostaje na stałe w gminie w szafce z napisem "tylko dla idiotów". Żadnych papierów, tylko zaszyfrowany analogicznie jak w blockchain fakt oddania głosu w chmurze administracji rządowej. Wszystko jest do sprawdzenia krok po kroku aż do końca świata, ale na różnych poziomach kompetencji, czyli dla różnej siły kluczy (służby, policja, urząd, statystyka), ale bez możliwości wyciągnięcia danych konkretnego pana Elektorata i skojarzenia ich z ciągiem konkretnych wyborów. W skrócie: wiemy kiedy głosował, ale nie wiemy jak; wiemy jak ktoś głosował, ale nie wiemy kto. Jako głos zawsze będzie się liczyła tylko ostatnia "transakcja". W systemie do głosowania są dwie listy: kandydatów do władz oraz aktualnie sprawujących władzę. Głos oddany oznacza albo daję/utrzymuję swoje poparcie, albo cofam/nie udzielam poparcia. Prosty wzór wylicza funkcję treshold. Kto znajdzie się pod kreską wypada z urzędu, kto nad kreską to zostaje. Nowy wchodzi na wolne miejsce lub do poczekalni. Jeśli brakuje miejsc, to zwycięzcy rankingu czekają w kolejce na zwolnienie albo na koniec kadencji któregoś "władka". Proste. Władza się komuś przestała podobać bo robi głupoty? Idzie do gminy i cofa poparcie. Szwagier postanowił kandydować i postawił mu wódkę, to idzie do gminy i daje poparcie. Schemat FIFO (first in first out). Ciszy wyborczej nie ma i można się drzeć pod urzędem cały rok, jak ktoś lubi.
Izabela Brodacka Falzmann
W skomputeryzowanym świecie ustanowienie takich procedur nie stanowi chyba żadnego problemu. Jeżeli operator sieci komórkowej wie kiedy zabrakło mi środków na koncie i zawiadamia mnie o tym natychmiast  dowcipnym sms cytuję : " najgorzej, dziś nie poszalejesz, masz na koncie 2 złote ",albo wie kiedy przekroczyłam granicę i zawiadamia mnie o stawkach, a w aptece mogą natychmiast sprawdzić lekarza wypisującego mi receptę nie ma żadnych przeszkód podobnego zorganizowania wyborów i kontroli nad wyborami. Ale jeszcze bardziej mi odpowiada system liczenia głosów w wielkiej Brytanii przy wyborach w systemie JOW. (  jednomandatowe okręgi wyborcze) . Urna stoi w publicznym miejscu pod reflektorami i kamerami. Praca komisji jest obserwowana zarówno przez widzów kłębiących się za ogrodzeniem z symbolicznych sznurów jak i kamery, jak i kontrolerów. Każdy ruch reki jest rejestrowany przez kamery. wyniki danej komisji są podawane natychmiast. Polecam  wykłady. na ten temat profesora Tomasza Kazimierskiego. na przykład : youtube.com;
Dobry wieczór Pani i Państwu Z tekstu zrozumiałem, że przeszkodą zasadniczą jest brak opracowanej metodyki identyfikacji osobowej, głosowania tajnego oraz liczenia i ujawniania wyników. Załóżmy , że dla wszystkich uprawnionych zarejestrowanych w komisji zostaną utworzone unikalne identyfikatory cyfrowe, które zostaną wydrukowane W LOSOWEJ KOLEJNOSCI w postaci paska z kodem kreskowym bądź QR. Komisja po weryfikacji osoby wydaje kolejno losowe paski kodowe. Wyborca z paskiem  udaje się do kabiny wyborczej, gdzie znajduje się maszyna do głosowania Głosowanie odbywa się na monitorze wyświetlającym kolejno opcje głosowania. Po zakończeniu głosowania drukowane są  w 2ch kompletach oddane głosy i jednocześnie zapamiętywane w formie cyfrowej. Wyborca zabiera wydruki zaopatrzone w anonimowy identyfikator i wrzuca je do urny, oddając głos. Kopie zabiera dla celów kontrolnych. Na koniec komisja bilansuje niewydane paski ID, ilosc głosujących cyfrowo i tradycyjnie z ilością głosów w urnie. Wobec takiej procedury wyniki znane byłyby tuż po zamknięciu lokalu , z drobnym marginesem dla wyborców tradycyjnie głosujących z różnych powodów - wieku, przekonań, choroby etc. Weryfikacja odbywałaby się na zasadzie wybiórczej konfrontacji 20% zapisów komputera i z urny. Po weryfikacji głosy z urn pakuje się próżniowo i pieczętuje, i przewozi do archiwum w asyście służb ochrony Państwa jako DOWÓD elekcji. PKW posługuje się roboczo zasobami cyfrowymi Kazdy z obywateli w kazdej chwili powinien miec mozliwosc wgladu w zasoby PKW dotyczace wynikow zapisanych dla jego kodu ID. Rozbieżność z posiadaną kopią wyboru jest podstawą do złożenia protestu wyborczego. Myślę, że tak ustawiona metoda znacznie ułatwiłąby prace w podstawowych komisjach wyborczych. Proszę o opinie Minimax
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiem po co ludzie żądają unieważnienia wyborów w przypadku ewidentnej nieprawidłowości. Nikt nie jest ww stanie przy tym bałaganie sprawdzić oddanych głosów. Dlatego sądy usiłują zachować twarz orzekając, że nieprawidłowości były statystycznie nieistotne. Fałszerstwo to przestępstwo a nie statystyka i tyle.
Izabela Brodacka Falzmann
Wszyscy bez wyjątku wycierają sobie usta demokracją ale się swego suwerena panicznie boją. Marzy im się coś w rodzaju absolutyzmu oświeconego. "Dajcie mi władzę a ja was urządzę"-  wydaje się mówić każde ugrupowanie.
Izabela Brodacka Falzmann
Zarówno sprzeciw wobec rządów " demokratów" jak i metody tych " demokratów" są typowe i powtarzają się w różnych krajach.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo słuszne propozycje. Jeżeli jednak w gminie przy przyjmowaniu sprawozdania urzędnik doradza jak fałszować wyniki żeby je przyjął komputer ( byłam tego świadkiem na Wiśniowej  po ostatnich wyborach parlamentarnych w czasie których pracowałam jako przewodnicząca komisji ) widać że wybory to tylko świecki rytuał, a demokracja to listek figowy tej czy innej oligarchii.