|
|
Tak dziac sie bedzie zawsze póki idioci - czytaj agresywni, bezwstydni ignoranci dzierżą wladze i ustalaja reguły dla ogółu.
Są oni ustawowo wyjęci spod prawa w tym sensie, że ani za skutki nie odpowiadają, ani ono ich nie dotyczy.
Póki z tym nie skończymy, poty tak będzie |
|
|
Z drewnem jak z chlebem, suche ma kilkanascie % wilgotnosci. Hermetyczne opakowania inne niz folia sa za drogie, z kolei drzazga przebija folie rownie latwo co igla. Zatem niehermetycznie przechowywane drewno wchłania lub oddaje wilgoć, a hermetyczne opakowanie jest za drogie - tak widze brak moznosci certyfikacji drewna opałowego co do progowej zawartości wody.
A gałęziówka tradycyjnie powinna iść do przerobu na węgiel drzewny lub do generatorów holzgazu, albo do rębaka i na peletki opałowe. |
|
|
Dobry wieczór
Im więcej CO2 w atmosferze, tym roślinom lepiej, rosną mocniejsze i obficiej plonują, produkują więcej tlenu.
W karbonie było go nawet 35%
Niedowiarkom:
old.messergroup.com
Fanom białych niedźwiedzi odpowiem, iż ich populacja rozpuści się, jak sód w rtęci, w populacji niedźwiedzi grizzly. Spokojnie, to operacja odwracalna - po powrocie warunków arktycznych wyłonią się ponownie, bo podgatunek to nic innego jak optymalna kombinacja cech gatunku, a warunki doboru naturalnego właśnie takie tworzą.
Mniej lądów nie oznacza mniej ziemi uprawnej. Wręcz przeciwnie - Sahara znów zatętni życiem a wyżej położona linia brzegowa wcale nie musi być krótsza od tej niższej.
Moim zdaniem po roztopieniu lodów Północy a zwłaszcza Południa dostaniemy - jako ludzkość - drugą szansę na kolonizację, tym razem roztropną - ostatnich dziewiczych lądów Grenlandii, Labradoru i Antarktydy.
Dostaniemy niezmierzoną przestrzeń ziem uprawnych pustyń Sahary, Australii, Gobi, Atacama i Kalahari, pustyń i półpustyń Ameryki północnej czy regionu śródziemnomorskiego, wreszcie odrodzenie mórz Czarnego, Kaspijskiego i pustyń sąsiednich.
Świat bez wiecznych lodów może być rajskim ogrodem, zagubionym Edenem.
Pozdrawiam
MiniMax
|
|
|
jazgdyni Wiesz, że usiłowałem zorganizować na Facebooku stronę z niezależną obroną konsumenta. Wskazywać wszelakie oszustwa i złodziejstwa dokonywane na wszystkich klientach, począwszy od straganiarza, który miesza stary chleb ze świeżym, poprzez sieci handlowe zapychające nas towarami drugiej kategorii europejskiej, bankami i towarzystwami ubezpieczeniowymi, które łżą i kradną w żywe oczy, aż po największego złodzieja i oszusta, czyli państwo. Niestety temat nie chwycił, co oznacza, że dla świętego spokoju obywatele wolą być oszukiwani i okradani, a nie denerwować się walką o swoje.
Ale jak to pokazują paryskie weekendy - do czasu.
Energia, którą wg. prawa państwowego MUSIMY kupować - prąd, gaz, paliwa płynne, gazowe i stałe też MUSZĄ być standaryzowane. Elektrownie okradają np. na zaniżaniu częstotliwości, czy mocy biernej, bo spadek napięcia natychmiast byłby widoczny. Kontrole na stacjach benzynowych pokazują, ze prawie połowa towaru jest "chrzczona". Gaz często nie trzyma standardów, bo to zazwyczaj mieszanka węglowodorów. A węgiel i drewno opałowe to już pełna gangsterka.
Rząd i ministerstwa nie raczą odpowiadać na moje monity. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Kilka dni temu jechałam pociągiem do Poznania. Dyskutowałam z pewnym podróżnym na te tematy. Jakaś pani zapytała pochlebczo; " Co robić żeby mieć taką wiedzę jak państwo?" " Przestać oglądać tefałeny i zacząć myśleć samodzielnie"- odpowiedział bezceremonialnie pan.do którego zresztą skierowane były awanse. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Kilka dni temu jechałam pociągiem do Poznania. Dyskutowałam z pewnym podróżnym na te tematy. Jakaś pani zapytała pochlebczo; " Co robić żeby mieć taką wiedzę jak państwo?" " Przestać oglądać tefałeny i zacząć myśleć samodzielnie"- odpowiedział bezceremonialnie pan.do którego zresztą skierowane były awanse. |
|
|
Ciśnienie gazu mozna regulować jedynie przy pomocy zawou redukcyjnego i to nie jest ważne czy dotyczy to gazów czy płynów a nie żadnej kryzy.Kryza pomaga jedynie ograniczyc przepływ a nie redukowac ciśnienie ,bo gdy przestanie spalać się gaz to ciśnienia przed kryzą i za nią się wyrównują.
Azotu sie nie dodaje bo już zawarty w mieszaninie gazów i ilośc azotu przekłada sie na cenę zakupu ,im go więcej tym tańszy ,nie dodaje ale pozbywa aby mieć właciwą kaloryczną metanuOszustwo na dostarczaniu niskiej jakości gazu dla gospodarstw domowych to jedno ,jest i drugie o wiele gorsze,wmawia się ,że podwyżki gazu muszą byc bo kupujemy drogi gaz a to gówno prawda,bowiem po wymianie licznika każdy tysiąc m3 przeliczałem z dolarów na złotówki i porównywałem z tym co płacę dostawcy.Ponieważ cena gazu kupowanego to tajemnica to brałem do wyliczeń 450 dolców za każdy tysiąc metrów 3 ponoć płaconych kacapom i jak by nie liczył pging miał na mnie 500 % przebicia ,niechby tylko 400 to i tak za dużo. |
|
|
Kazimierz Koziorowski homo sovieticus bruxellensis nie potrafi powiazac cen energi z trendami nowobogackich.
czy spoleczenstwa tak zidocialy ze gotowe sa do samounicestwienia ekonomicznego?
eko propaganda powoluje sie na zmanipulowane badania naukowe i takiez dane statystyczne, to nic innego jak totalitarne manipulowanie spoleczenstwem. wystarczylo paredziesiat lat urabiania i mozna ekoidiotom sprzedac dowolny kit. pod wplywem rzeczonej propagandy obywatel bantustanu jest przekonany ze jego bantustan jest tuz, tuz za ekokalifornia i moze byc wkrotce taki sam jak przybrana ojczyzna arniego schwarzeneggera jezeli tylko wyeliminuje swoje metody pozyskiwania taniej energi.a energo-macherzy gratuluja sobie ze oplacilo sie wrzucic koszty ekopropagandy w bilans sprzedazy energi dla bantustanow.
jakos dziwnie nie slychac o protestach ekoidiotow przeciw budowie baltyckiej elektrowni jadrowej 80 km na polnoc od Goldapii ktora za 7 lat 2/3 wytworzonej energi zacznie sprzedawac okolicznym bantustanom i wcale nie kryguje sie ze swoim biznesplanem. za 7 lat ekoidioci tak nas podgotuja( od подготовка), ze chetnie wyciagniemy dlon po energie rosyjska po cenach promcyjnych:-( |
|
|
Adam66 Jak zwykle 100 na 100 - świetny artykuł, serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak chodzi o Mirka. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
xena2012 Trzeba zauważyć,że w Polsce jest ,,nadprodukcja'' absolwentów szkoł wyższych o profilu humanistycznym.To oni nadaja ton wszelkim dyskusjom,to oni w rezultacie zostając politykami decydują w sprawach o których nie maja pojecia. |
|
|
xena2012 Trzeba zauważyć,że w Polsce jest ,,nadprodukcja'' absolwentów szkoł wyższych o profilu humanistycznym.To oni nadaja ton wszelkim dyskusjom,to oni w rezultacie zostając politykami decydują w sprawach o których nie maja pojecia. |
|
|
Dark Regis Już to wyjaśniałem kilkakrotnie. Jest to zjawisko typowe dla dynamiki ruchów konwekcyjnych, czyli będzie zachodzić także w atmosferze składającej się z samego wodoru, albo z propanu butanu, do wyboru. Zjawisko to było już wielokrotnie modelowane i zbadane (model, równania i atraktor Lorenza, komórki Bénarda), ale widocznie potraktowano je jako fakt nie pasujący do obowiązującej ideologii. Jeszcze raz podam link:
1) naszeblogi.pl
Konwekcja to proces przekazywania energii na sposób cieplny poprzez makroskopowy ruch materii (płynu). Związany jest z różnicą temperatur, zależnością gęstości materii od temperatury i obecnością siły grawitacji. Dotyczy zarówno atmosfery, jak też konwekcji w płaszczu Ziemi. Dotyczy atmosfery gazowych olbrzymów, nawet Słońca, jak i garnka z zupą na gazie. Ponieważ zależy, jak wskazano wyżej, także od różnicy temperatur (wzór w Wiki), więc nie ma powodu sądzić, że przy średniej temperaturze powietrza 50 st. Celsjusza nagle zaniknie albo zmieni się w chaos. Pytanie jest raczej takie, co niby ma powodować rzekomą katastrofę przy zmianie temperatury o 2 stopnie? To jakiś absurd. Powiedzmy, że mamy do czynienia z większym nagrzewaniem powierzchni planety z powodu wylesienia, zabetonowania itd., to skąd do diabła tyle efektów specjalnych w postaci nagłych ochłodzeń, gradobicia i cyklonów? Odpowiedź jest prosta. Konwekcja obecnie zachodzi w grubszej warstwie atmosfery niż dawniej, czyli zahacza o ten pułap wysokości, gdzie zawsze panują minusowe temperatury. Nawet średnio spostrzegawczy człowiek albo góral to zjawisko obserwuje, albowiem jeszcze w latach 80-90 mówiło się w prognozach pogody, że do nas ocieplenie z południa nie dojdzie, bo zatrzyma się na Tatrach. Dziś widać, że ocieplenie nie zatrzymuje się nawet na Alpach, tylko gorące powietrze z Hiszpanii i Afryki swobodnie duje do nas ponad górami, w kilku charakterystycznych momentach w roku (patrz schemat bifurkacji).
Czy to dwutlenek jest przyczyną pogrubienia się warstwy (na oko dwukrotnego), w której zachodzi konwekcja? Czy może raczej ma to związek z aktywnością Słońca, od którego wiatr naładowanych cząstek formuje naszą magnetosferę, a ta z kolei wpływa na siłę dociskania górnej warstwy atmosfery, złożonej głównie z pary wodnej, do powierzchni planety? To moja hipoteza, ale jak politycy wzięli się za ustalanie prawd nauki, to czarno widzę bezstronne badania. Zdjęcie atmosfery naszej planety: pl.wikipedia.org |
|
|
Dark Regis Mówi Pan o ludziach w kolejkach, prostych robotnikach. A ja proponuję, żeby wybrał się Pan na uniwersytet i zapytał ludzi, choćby na trzecim roku, o różne podstawowe sprawy. To będzie naprawdę ciekawy eksperyment i pokaz, jak głupie mogą być przyszłe elity. Jak pamiętam u nas chodziło się korytarzami i pieprzyło głupoty o upadku programu z Erlangen (Felix Klein), kwadraturach koła, pewnikach wyboru, albo zaletach podejścia na bazie liniowości versus nieliniowość. Dyskusje toczyły się na wysokim poziomie abstrakcji, więc już nikt nie obniżał lotów do poziomu proponowanego przez Karonia. Bo po co? Problem w tym, że tak naprawdę żaden z rozmówców nie miał zielonego pojęcia ani o jednym z tych tematów, o których zawzięcie dyskutował. Pewnie Pan w to nie uwierzy, ale takie są fakty. Potem część z tych ludzi idzie do zawodu i zapomina o tym. Doktoryzują się, zostają profesorami, zasiedlają PAN. Nigdy też nie wracają do poruszonych wtedy zagadnień, bo zwyczajnie "nie ma na to czasu", a najczęściej chęci. Słowem zostają z takim samym pojęciowym maczkiem w główkach, jak mieli wtedy w przeszłości na korytarzu. Oto wielka tajemnica wiary w siłę sprawczą inteligencji. Jeśli nie zaczniemy w końcu wymagać od studentów i naukowców trzymania jakiegoś poziomu fachowości i przestrzegania paru znanych zasad uprawiania nauki, to różne profesor Środy i Harmany przykryją nas kapciami. Chyba gołym okiem już widać, do czego tacy relatywiści (kiedyś mówiono o nich uczeni w Piśmie) są w stanie doprowadzić w skali globalnej, a durne nagrody Nobla (zwłaszcza pokojowe) są tego najlepszym przykładem. |
|
|
Mamy to co mamy gdy rządzą historycy czy inszej maści a nie technicy co przeszli swoje w produkcji czy projektowaniu,tym sie kitu nie wciśnie bo wiedza z podstawówki ,że nie jest ważne czy na górę wejdziesz na szgę czy mniej uciążliwie trasa dłuższą -tyle samo pracy musisz włożyć.
Można produkowac co sie chce z napędem elektrycznym ale na export i niech tam sie martwią ale tutaj bo bez specjalnych kosztów można użyc do napędu gazu ziemnego zamist LPG ,o wiele tańszy i nie wymaga wymiany silników.Dla miast idealne roziązanie ,tanie i na szybko ..Producenci chwalą się osiagami ale w optymalnie najlepszych warunkach zapominając ,że sa zimy a wtedy niby skąd brac energie na ogrzanie pojazdu jak nie z akumulatora-zimno swoje a i warunki drogowe swoje i nie zostanie połowa na jazdę !
Jesli ktoś twierdzi ,że klima w lecie a ogrzewanie w zimie bierze mniej benzyny niz 30 % to łże albo nie wie. |