Otrzymane komantarze

Do wpisu: Między Scyllą i Charybdą –pochwała niekonsekwencji.
Data Autor
Pani Anna
Zgadza się, dlatego właśnie piszę, że w takich okolicznościach to, że taki przykładowo Petru weźmie (i bierze, do czego bez żenady się przyznał) na swoje dzieci 500+ jest mniejszym złem, niż wycofanie się z tego programu, lub przyjęcie kryterium dochodowego. Tak, jak z Kindergeld w Niemczech - jest przyznawany na każde dziecko od urodzenia aż do ukończenia przez nie edukacji, nie dalej niż do 26 roku życia. Nie ma tu znaczenia dochód rodziny - te 194E jest uznawane za minimum, które państwo zapewnia KAŻDEMU dziecku bez względu na dochód rodziców. To, co ponad to rodzina może dać dziecku, to jest zupełnie inna sprawa. W ten sposób wyeliminowano skrajny niedostatek wśród rodzin z dziećmi.  Tak na marginesie, to min. Ziobro i jego żona sami zrezygnowali z 500+ na rzecz kobiety samotnie wychowującej niepełnosprawne dziecko...
Jabe
Chrześcijańskie miłosierdzie jest sprawą międzyludzką. Powszechne ubezpieczenie zdrowotne polega na unikaniu chrześcijańskiego miłosierdzia, przy zachowaniu dobrego samopoczucia. Natomiast zasada chcącemu nie dzieje się krzywda nie zabrania pomagać. Pomaga się potrzebującym, nie skrzywdzonym.
xena2012
Pani Anno,wyobraza sobie Pani ten straszny krzyk,gdyby uznając kryterium dochodowe nie przyznawać 500+ rodzinom o wysokich zarobkach? Od razu by mówiono o dyskryminacji,nierównym traktowaniu ,braku praworzadności,uderzeniu w demokrację może nawet o faszyzmie.Opozycja przywykła,że wszystko im się święcie należy .
Dark Regis
Jeżeli nędza jest niezawiniona, to kto ją zawinia? Wbrew pozorom jest to bardzo dobre pytanie. Nędzę zawiniają decydenci i rządzący, którzy swoimi ideologicznymi fobiami, niską jakością zdobywanego wykształcenia oraz pultaniem się jak wrona w klatce na stanowisku, gdzie powinno się podejmować jasne i skuteczne decyzje, prokurują w państwie warunki, w których wyłazi dziurami ta bieda i nędza. Popatrzmy uważnie na propozycję dr Krajskiego, który rozwiązanie problemu demograficznego zamiast w 500+ widzi w podatku bykowym i nawet to ekonomicznie uzasadnia "teorią dzieci". W przeciwieństwie do niego, ja osobiście nie widzę żadnego zysku dla społeczeństwa w przypadku rodziny, która dochowa się siedmiu kompletnych intelektualnych baranów, a do tego ze skłonnościami do komunizowania. Wręcz przeciwnie, to wszyscy inni muszą się do takich "wielodzietnych" dokładać, żeby ci mogli w końcu wykonać jakąkolwiek użyteczną, najniżej płatną pracę kopania rowów. Pracować na to coś musi cały aparat państwa, włącznie z wychowawcami, stróżami nocnymi, policją i systemem penitencjarnym. Nic na drodze tych elementów nie może pozostać bez opieki. Osobiście miałem nieprzyjemność poznać taką rodzinkę, gdzie kradły już nawet 4 letnie dzieci. Traktujmy zatem ten pogląd jako wygrzebany w staroświeckim śmietniku uzus, a nie jako poważną propozycję ekonomiczną. Nie ilość ale jakość waży, panie doktorze. Jest jednak pewien ciekawy aspekt w idei "bykowego". Weźmy znów na tapetę tę biedę. Otóż w takim przypadku należy "bykowym" obłożyć urzędników i funkcjonariuszy. Powiedzmy jeśli jest istnieje nędza w państwie, to ewidentnie za nią odpowiadają ci, którzy rządzą i decydują, a rządzić nie potrafią tylko grzeją dupskiem państwowe stołki. Wtedy obniżyć należy im pensje o ekwiwalent odpowiadający poziomowi nędzy. Jak ze śmieciami i ściekami w gminach. Nie o prosty procent, ale o taką wartość, żeby np. przy zrujnowaniu ćwierci kraju musieli oni nie tyle robić za darmo, ale wręcz utrzymywać z własnych pieniędzy wytworzoną przez siebie biedę. Skutkiem niechybnie będzie skorzystanie z rady Bula. Proste i skuteczne, a do tego dobrze opisane w literaturze z zakresu teorii sterowania. :/
Pani Anna
Trudny i skomplikowany temat Pani porusza, jak zwykle. Po 1989r roku zostało nam narzucone takie przekonanie, że każdy z nas sam jest sobie winien swojej porażki, a sukces zalezy TYLKO od chęci i pozytywnego myślenia. Stąd stosunek i prawdziwa pogarda tych wszystkich "nowoczesnych" do tych ludzi, którym się nie powiodło. A co zależało od dajmy na to dzieciaka wychowanego we wsi z likwidowanym PGR, jakie miało szanse w stosunku do dzieci beneficjentów okrągłego stołu? Teraz widać to bardzo dokładnie, tych, którzy najgłośniej wrzeszczą, że 500+ to rozdawnictwo i socjaliżm, ale nie w przypadku dotacji na teatry Jandy na przykład. I tak dla nich stereotypy są złe, chyba że chodzi o "typowego katolika", biznes jest dobry, chyba że chodzi o Kaczyńskiego. Seksizm to ciemnogród, chyba że Owsiak lży Krystynę Pawlowicz, antysemityzm to choroba, chyba że gnoi się Dawida Wildsteina, wolny rynek to świętość, chyba, że chodzi o reklamy SSK dla "gazety wyborczej". Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Moim prywatnym zdaniem, mniejsza szkoda stanie się gdy Petru weźmie to 500+ na swoje dzieci, niż utrzymywanie całych obszarów i gett nędzy i beznadziei... I piszę to mając również w pamięci to, że im kto lepszym samochodem parkował przed akademikiem, tym wyższe stypendium socjalne dostawał...
wielkopolskizdzichu
Gdyby nie było tych dróżek, które pobudowano to Pani kasta nie miałaby się gdzie rozpędzić w pancernych niemieckich  autach, jak również parteitagi cały czas trzeba było by organizować w stalinowskiej Sali Kongresowej.  
Izabela Brodacka Falzmann
A po co poprzedni rząd ukradł emerytury? Poco zadłużył kraj w niespotykanej dotąd skali? Po co sprzedał kolejkę na Kasprowy? Po co zmarnował stocznie?Chyba żeby nie rządzić. 
Izabela Brodacka Falzmann
Jan Józef Lipski widocznie słodził. Ja nie słodzę. Wódka jako waluta to fakt, lecz przeżarte przez mole kasze i buty typu trumniaki sama wyrzucałam na prośbę różnych "ciotek". Nie mogły się powstrzymać przed wykupieniem przydziału butów nadających się tylko do wyrzucenia co ostatecznie i tak się stało.Co do dzieci na szosie- ze strony mego znajomego był to prymitywny żart mający uzmysłowić absurdy liberalnego podejścia do woli zabicia się w Tatrach czy zamarznięcia w lesie. Jak piszę za ten przejaw wolnej woli ktoś zawsze płaci.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też mam taką nadzieję.
Teresa Bochwic
Kilka refleksji/wspominków nasunęło mi się podczas lektury. Kartki w stanie wojennym miały termin ważności, gromadzenie ich to raczej dziwny pomysł. Owszem, wykupywało się cukier i wódkę, bo wódka była niezniszczalną praktycznie walutą (płaciłam tak rozmaitym rzemieślnikom, nie mając pieniędzy, a oni niekoniecznie pili, czasem spieniężali dalej). Cukier był pożądany, w 1981 roku zaniosłam pół kilo cukru na imieniny Jana Józefa Lipskiego, co obecni przyjęli z entuzjazmem, bo w tych czasach wszyscy słodzili herbatę i kawę i stale brakło. Do zasady "chcącemu nie dzieje się..." należy dodać łacińskie odróżnienie prawne między chęcią a wolą. Ktoś mógł mieć ogromną ochotę na romans, ale nie wyrażał woli ani zgody, a tak się tłumaczyli rozmaici gwałciciele: widziałem, że sama chciała itd. Pasy to szczególnie paskudna opinia JKM. Najwyraźniej nie widział i nie ma wyobraźni, jak wygląda osoba bez pasów po wypadku. I spokojnie skazuje straż i policję, by musiały to oglądać. Dzieci na drodze. Przypomina mi to wiarę, że trzyletnie dzieci mogą "samodzielnie świadomie" wybierać, czy chcą zamarznąć bez kurtki i butów, no i to, co ostatnio tak modne w związku z Trzaskowskim.
wielkopolskizdzichu
"500+ bez kryterium dochodowego nie ma sensu. Zamożni ludzie wydają tyle na kolację ze znajomymi." 1. To z kieszeni między innymi ludzi zamożnych wyciąga się podatki na realizację programów socjalnych.  Oczywiście można podać typowy dla Lepszego Sortu argument, że jak ktoś ma pieniądze to jest złodziejem - patrz czy czasem nie jest z PiS.  2. Koszty selekcji a co za tym idzie korumpowania i oszukiwania w celu przejęcia socjalu nie są małe. 3. Niech Pani nie ściemnia, Po to obecny rząd rozdyma ofertę socjalną, by Pani kasta rządziła w Polsce. 
AŁTORYDET
To co Pani opisała to pozorna antynomia. Ci którzy osiągają osiągnęli sukces społeczny, a zwłaszcza materialny, nie są wcale a wcale, grupą obdarzoną szczególnymi przymiotami rozumu czy profesjonalizmu. Ba, nadmiar inteligencji stanowi tu przeszkodę (zbyt inteligentni koncentrują wysiłki na fazie poszukiwania jak najlepszych rozwiązań, opóźniając przejście do fazy decyzji). Zachwyca Panią osobowość zmarłego Jana Kulczyka? Z rozmów u Sowy, wyłania się sylwetka niezbyt pociągająca. A przecież to człowiek sukcesu, wielu podpisze się pod tym obydwoma rękami. Podobnie jest w sferze nauki (widzi Pani tam nadzwyczajny potencjał?), polityki (vide doktorowie: Mucha, Petru, Augustynowska ) trzebaż więcej? A to ludzie sukcesu.  Leseferyzm i darwinizm społeczny jest nieefektywny. Nigel Farage, nie studiowałby na renomowanej uczelni, gdyby nie specjalna pula dla biedaków-bystrzaków, amerykańską nauką trzęśliby stuletni starcy, gdyby nie kop w tyłek po ukończeniu 60-tki. Neoliberałowie kreują obraz utopii retrospektywnej. Takiego świata nigdy nie było. I mam nadzieję że nie będzie.
Do wpisu: Nie wszystkie dzieci są nasze
Data Autor
Jabe
Oni też mają swoje 500+.
Jabe
Tak, to taki atawizm pokutujący wśród ludzi, do których nie dociera, że są tylko trybikami w maszynie.
wielkopolskizdzichu
"Polka psycholog w Norwegii stwierdziła ta cyt. Norwegia daje pieniądze na dzieci to ma prawo do tych dzieci," Przykre,ale prawdziwe. Co gorsze podobny casus może być zastosowany w Polsce. Bierzesz socjal na dzieci w związku tym morda na kłódkę. 
Polka psycholog w Norwegii stwierdziła ta cyt. Norwegia daje pieniądze na dzieci to ma prawo do tych dzieci,,Osobną sprawą w zabieraniu dzieci w Norwegii są polskie nauczycielki, przedszkolanki,położne itp  dobrze  wytresowane przez system gotowe donosić  na Polskie rodziny !
Do wpisu: Lakatos -studium przypadku
Data Autor
berestiuk
Dzień dobry, pani Izabela! Zaczełem szukać informacji o waszym dziadku Włodzimierzu Bocheńskim. Natrafiłem na strone waszej córki w facebook i napisałem o moim zainteresowaniu. Bardzo interesuje mnie jego życiorys. Najbardziej czasy, gdy on pył powiatowym komisarzem pińskim, powiatowym starostą pińskim, dowódcą pińskiego baonu. Może macie w rodzinnym archiwum jakąś informację o nim? Będę bardzo wdięczny za nią. Jestem z zawodu historykiem. Mieszkam w Brześciu. Prosze pisać do mnie na e-mail [email protected]. Pozdrawiam Was i Waszą rodzinę, Wiktor Misijuk.
Izabela Brodacka Falzmann
Znam tę teorię i niestety praktykę.. Praktykowanie społeczeństwa otwartego jest dla społeczeństw szkodliwe i niebezpieczne, utopijne frazesy brzmią nieźle. Podobnie jest z marksizmem . Gdyby pozostał tylko w sferze rojeń byłby jedną z opisywanych utopii. Jak falanstery. Pozdrawiam serdecznie.
wielkopolskizdzichu
Aż do lat 70' KK współuczestniczył w eugenice jaką przeprowadzał reżym Franco na Hiszpanach, a w Irlandii sam takową organizował i czerpał z niech korzyści materialne. Jak się da nieograniczone możliwości realizacji swych pomysłów ludziom którzy wierzą w swe posłannictwo od Boga i niepodleganie ludzkiej ocenie to mogą posunąć się do zbrodni. KK nie jest od takiej pychy wolny.
Jabe
XX-wieczne zbrodnie kościoła to dla mnie zupełne novum.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To super , że K.Popper wynalazł falsyfikscje tezy  inaczej nauka by się o krok nie ruszyła. Żeby być intelektualista to trzeba się wyzbyć własnego myslenia. Oczywiście uznanym intelektualista.  Proszę się zapoznać z teorią open society w.w. guru. Pzdr
wielkopolskizdzichu
Wystarczy spojrzeKK w XX wieku współuczestniczył w zbrodniach i czerpał z tego korzyści - Hiszpania, Irlandia, Chile, Argentyna, burdele  pod oknami watykańskimi, zabójstwa bankierów włoskich - materialne. To co szkodzi by w sprzyjających okolicznościach w XXI wieku KK nie mógł się zachować podobnie i to pod płaszczykiem krzewienia zbawienia. KK jest tworzony przez ludzi, a ci jak wiadomo są grzeszni. ale nie ma chyba żadnej innej korporacji tak bardzo ochraniającej własnych grzeszników, a jednocześnie kształtującej system karania grzeszników spoza korporacji.  
Izabela Brodacka Falzmann
Pamiętam ale to se ne vrati. Pozdrawiam serdecznie.
jazgdyni
WIitaj Izo, skądże nagle naszły Ciebie rozważania nad filozofią nauki i powiązanych z tym tematów? To trochę dla mnie zastanawiające. Pamiętasz nasz Klub Dyletantów, nasz Jaja Bzdyklaczy, gdy rozpuściliśmy nasze fantazje na wszelkie tematy? To jest właśnie moje (a może także Twoje)podejście do nauki.I słusznie. Karl Poper uwiarygodnił jedną ważną dla mnie zasadę - konieczność empirycznej falsyfikacji tezy. Niestety, dalej to raczej marnie kombinował. Wydaje mi się, żeby być intelektualistą - człowiekiem pojmującym, to trzeba mieć szerokie horyzonty, bez zasklepień w mało ważnym temacie. Pytanie - czy nauka służy dociekania prawdy, ma oczywiście jedną odpowiedź -tak. Lecz, czy tzw. naukowcy dążą do prawdy zawsze odpowiedź jest negatywna - nie. Są po prostu ludźmi,którzy dla własnych potrzeb, dają się sprzedać. Dlatego właśnie ja porzuciłem pracę naukową. Niestety, albo wprost przeciwnie.
Izabela Brodacka Falzmann
To co ich łączyło jest tematem niewygodnym i objętym  zasadzie w omertą. Pozdrawiam serdecznie