Otrzymane komantarze

Do wpisu: Król Julian na prezydenta
Data Autor
kaliszanin
większość z profesorów matematyki PWR rzucało tym tekstem siląc się wobec tych co to słyszeli pierwszy raz na oryginalność. banał. pani Izabeli stara się na swój sposób powiedzieć, że wybory nie mają żadnego znaczenia. podobnie jak robi teraz rząd ogłaszając, że nie ważne jaka i z czego byle była maseczka. co będzie następne? skarpeta jako najlepszy środek antykoncepcyjny?  
tricolour
@Izabela Nic tak nie zaciemnia sytuacji, jak dobrze dobrany przyklad - mawial moj profesor Analizy Matematycznej. Z Pani doboru przykładów mających chęć ekstrapolacji na całą sugerowaną populację, strach pomyśleć o płci pięknej, gdy przed oczy ktoś przedłoży obraz pani stojącej obok tira.
Izabela Brodacka Falzmann
Świrus nie będzie trwał wiecznie. Trzeba będzie wrócić do normalności.
Izabela Brodacka Falzmann
Dowiedziałam się ile płacą za komentarze w portalach takich jak Sok oraz gościnnie w innych. Kiepsko. Bardziej opłacałoby  się mycie kibli.  
Izabela Brodacka Falzmann
No własnie.Gdyby ktoś złożył fałszywy podpis w banku pobierając zamiast sąsiada pieniądze z jego konta poszedłby siedzieć. Wyrok otrzymał kiedyś licealista który sfałszował datę na szkolnej legitymacji. Do więzienia trafił opóźniony intelektualnie chłopak który ukradł batonik i nie miał pieniędzy  na grzywnę. Widać , że wybory traktowane są jako rytuał bez znaczenia.  Jako listek figowy tak zwanej demokracji.
Francik
Musi być jeszcze wola ścigania przestępstw wyborczych. Pamiętam sprzed dobrych paru lat taką sprawę: Niedługo przed zamknięciem lokalu przyszedł wyborca, by zagłosować, ale komisja odmówiła wydania mu kart do głosowani - bo już jakoby głosował. Przy jego nazwisku był podpis potwierdzający odebranie kart - na co stwierdził, że to nie jego podpis. Sprawa trafiła do prokuratury. Wydawałoby się, że ustalenie sprawcy fałszerstwa jest proste - wystarczy pobrać próbki pisma od podejrzanych (czyli członków komisji wyborczej) i ekspertyza grafologiczna powinna stwierdzić kto się podpisał zamiast wyborcy. Ale sprawa została umorzona.
wielkopolskizdzichu
W rzeczy samej. Ale nie wiem czy akurat ten płynem Pani Izabela podlewa swą wenę..
NASZ_HENRY
Picie soku z buraka jest wysoce szkodliwe ☺
wielkopolskizdzichu
"Wielokrotnie deklarowałam, że najchętniej piszę o tym co widziałam na własne oczy. "  Wobec tego wypadałoby napisać jak wygląda mechanizm mordowania noworodków w  polskich szpitalach. Niejednokrotnie Pani o trym pisała.
Do wpisu: Matematyka a epidemie
Data Autor
Tu kilka linków do Norweskiej prasy 24 mld to dzienny koszt państwa w czasie epidemii nrk.no 433 tys bezrobotnych nrk.no Norwegia chce otwierać przedszkola od 20.04 i szkoły  dla klas 1-4 od 27.04 ( ale to też zależy od gminy ) i cofną zakaz wyjazdów do domków letniskowych aftenposten.no Duńska premier planuje wysyłanie dzieci do przedszkoli i szkół po świętach norweska prasa nrk.no Norweski minister oświadczył że epidemia jest pod kontrolą nettavisen.no Tutaj inf.po Polsku nettavisen.no Gmina Oslo będzie monitorować mieszkańców czy nie zbierają się w większe skupiska i będzie im wysyłać sms aby się rozeszli nettavisen.no Gdyby jakiś link nie działał proszę napisać jeszcze raz spróbuję wysłać Serdecznie pozdrawiam  
Pozwolę sobie wrzucić kilka ciekawych inf.o Norwegii i epidemii.Norwegia o dwa tyg za późno wprowadziła kwarantanne dla Norwegów wracających z Włoch ok. 3 tyg temu., W szpitalach bałagan, nie ma sprzętu, maseczek ,kombinezonów ochronnych i już zapowiadają otwieranie przedszkoli i szkół.W pierwszym tyg epidemii były obostrzenia w sklepach rękawiczki 2 m odległości ludzie wykupili prawie wszystko ze sklepów ,obecnie w sklepach spokojnie ludzie już tak od siebie nie uciekają  na te 2 m,do kasy 1m odległości i plastikowa szyba  przy kasie.Ludzie wychodzą  z całymi rodzinami na spacery do lasu do parku.i choć to policyjne państwo  na ulicach nie ma policji ani wojska zaganiających ludzi do domów tak jak w Polsce.! Serdecznie Panią pozdrawiam !
Do wpisu: Wizjonerzy i proroctwa samospełniające się
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Moja pomyłka odry z ospą jest niczym wobec twych konfabulacji. Lekarze, a nawet personel pomocniczy, w czasie epidemii chodził w "maseczkach", rękawiczkach i często dezynfekowanych kombinezonach. Opowieści o mamusi która pracowała w czasie ataku ospy i nie stosowała środków ochronnych i nawet nie podlegała kwarantannie jest typową ściemą Prawdziwej Polki. Każdy kto pracował wówczas w wrocławskich szpitalach kwarantannie podlegał, ich nawet nie wypuszczano do domów. W związku z tym teksty o jakiejś odporności rodzin lekarzy mających wówczas kontakt z chorymi są typową ściemą Lepszego Sortu.
Pani Anna
@wielkopolskizdzichu Naprawde sie ubawiłam. Debil? Ależ skąd, to tylko nasz Zdzichu... To nie była odra, tylko czarna ospa - to po pierwsze. Moja Mama pracowała już na oddziale zakaźnym w 1963r, ale nie we Wrocławiu, nigdzie tego nie napisałam, de... Zdzichu.  Wszystkie oddziały zakaźne w całej Polsce były wówczas postawione w stan gotowości, a personel na to przygotowywany. Każdy pacjent z gorączka i wysypka przyjmowany podczas dyżuru mógł mieć ospę i musiał tak byc traktowany, dopóki lekarze tego nie wykluczyli. Tak, Mama jak każdy człowiek czasem bywała przeziębiona,  ale żeby nas i siebie przed tym ustrzec  nie wkładała maski i kombinezonu, tylko kurowała się w domu, na zwolnieniu jak każdy normalny człowiek. Dodatkowo 3/4 życia zwodowego przepracowała w warunkach, kiedy nikt nie słyszał o strzykawkach i igłach jednorazowego użytku, wszystko się sterylizowało po każdorazowym użyciu, a był nawet czas, kiedy reglamentowane były wata i lignina! Ty już nie zabieraj głosu, bo nie potrafisz przeczytać nawet 4zdań ze zrozumieniem. Odnosze wrażenie, że dla takich jak ty jest całkowitym zaskoczeniem fakt, że w szpitalach zawsze istniały oddziały chorób zakaźnych, gdzie pracowali normalni ludzie i nikt ich nie okrzykiwał bohaterami, tak jak teraz byle lekarzynę, który "naraża życie" bo dostał kataru. Spadaj na drzewo ośle i nie zwracaj mi wiecej du..y.
wielkopolskizdzichu
Typowe opowieści Prawdziwej Polski. "Moja Mama przepracowała 40lat na oddziale chorób zakaźnych, widziała i przeżyła dosłownie wszystko, łącznie z epidemią czarnej ospy w 1963r. .......Aha, moja Mama czasem bywała przeziębiona, miewała również grypę, ale nie chodziła w wtedy w kombinezonie ani w masce, a domownicy nie byli objęci kwarantanną." Tam gdzie dotarła odra personel medyczny mający kontakt z chorymi był odziany nie tylko w maseczki, ale okulary ochronne, grube gumowe rękawice i kaptury, a całe miasto Wrocław poddane było kwarantannie i odcięte było kordonem milicji. Krótko pisząc, Pani Anno, kłamiesz jak TVPiS
Dark Regis
Zastanawiam się jaki byłby błąd w moim modelu opartym na łańcuchu Markowa, gdzie założyłem pewien pułap? Może ktoś to posymulował, hę? ;) Tamte modele nie mają pułapu, dlatego przewidują, że za jakiś czas zachoruje więcej ludzi niż żyje na świecie i że wszyscy ludzie na świecie się kontaktują.
Pani Anna
Roz Sądek No paczaj pan, są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się fizjologom...
Pani Anna
@Tricolour wiem co piszę. Moja Mama przepracowała 40lat na oddziale chorób zakaźnych, widziała i przeżyła dosłownie wszystko, łącznie z epidemią czarnej ospy w 1963r. Od małego nasłuchałam się opowieści o fascynujących przypadkach: żółtaczki zakaźnej, czerwonki, duru, gruźlicy, gronkowca, zakażenia krwi, malarii, eboli i czego kto tylko sobie zażyczy. Niech Pan zgadnie ile razy ona, lub ktoś z personelu, a było to jeszcze za siermiężnego PRL zachorował na któreś z wymienionych świństw? Ile razy "przywlokła" coś do domu? Nie wiem z czego "zrobieni" sa ci wspólczesni "fachofcy", ale raczej na pewno nie z tej samej gliny. Aha, moja Mama czasem bywała przeziębiona, miewała również grypę, ale nie chodziła w wtedy w kombinezonie ani w masce, a domownicy nie byli objęci kwarantanną.
Roz Sądek
Co Pani powie...??? Sprawdziłem w necie, faktycznie, było takie słuchowisko, jest taka książka i - jasny gwint, była II Wojna Światowa. Allle numer!.
tricolour
@Anna Fachofców, pisze Pani? W zasadzie ma Pani rację. Skoro nie mogą się doprosić o maseczki po 30 groszy sztuka, o jakieś kombinezony po tysiaku, a latają w starych i dziurawych, to może rzeczywiście są to umysłowe biedaki? Przecież każdy normalny rzuciłby taką pracę i nieudolnego dyrektora, który nie potrafi zadbać o pracownika. Muszę to powiedzieć w domu, niech przegoni pacjentki z kobiecej onkologii, po co w ogóle takie przyłażą? Jeszcze jakąś zarazę przyniesie jedna z drugą! Głowę zawracają zamiast kwatery sobie poszukać... dziękuję Pani. Mądrego miło posłuchać.
Pani Anna
Ja bym tutaj dodała słynne słuchowisko Orsona Wellesa - radiową adaptację powieści H. G. Wellsa "Wojna światów", która doprowadziła 75 lat temu do zbiorowej paniki. Mieszkańcy New Jersey byli przekonani, że Ziemia faktycznie jest atakowana przez Marsjan. W niedzielę, 30 października 1938 r. o ósmej wieczorem, miliony Amerykanów zasiadło przed odbiornikami radiowymi, by posłuchać najpopularniejszej wówczas audycji "Chase and Sanborn Hour". Zamiast tego z trwogą wsłuchiwało się w radiowe doniesienia o ataku Marsjan. Na wieść o, niemożliwym do odparcia, ataku na Ziemię, wybuchła panika; szczególnie impulsywnie zareagowało New Jersey - według radiowej relacji - epicentrum ataku. Wielu mieszkańców Nowej Anglii i okolic New Jersey spakowało dobytek do samochodów i po prostu uciekło z domów. Kościoły zapełniły się, ludzie składali zaimprowizowane maski gazowe. Ponoć miało miejsce nawet kilka samobójstw, jednak nie zostały potwierdzone. I to świadczy o sile mediów i o tym, jak łatwo jest manipulować ludźmi i ich strachem. A rok później wybuchła II Wojna Światowa...
Jabe
Gospodarka cierpi od epidemii, nie choroby. Liczba zachorowań musiałaby być znacznie większa.
Pani Anna
Skoro 'wykryto" wirusa wśród pracowników szpitala, czyli "fachofców" pracujących w warunkach ścisłej ochrony i kwarantanny, to tym bardziej z tego wynika, że te wszystkie zakazy i nakazy 2m od siebie  nie działają, bo i działać nie mogą, ani na tego wirusa, ani nawet na "zwykłą" grypę, na którą zachorowalność jest bez zmian.
tricolour
Te procenty, co się komu zgadza z przewidywaniami, co nie, to fajna zabawa zza monitora. W dawnych czasach pewnie statystyka programu "Endlösung der Judenfrage" była podobnie emocjonująca. Jak widać czas płynie i chyba nic więcej... Tymczasem: "...wykryto go u ponad 460 osób z personelu szpitali. Oznacza to, że co szósty przypadek choroby to ktoś z tej grupy. Na obowiązkową kwarantannę musiało pójść ponad 4,5 tysiąca osób" - jeśli ktoś nie ma w rodzinie lekarza, to może i dobrze, bo stać go na śmichy-chichy, a to ponoć dobrze na zdrowie robi. Ale jak ktoś ma, to go radość z "wcelowania" w liczbę chorych raczej nie bawi. Do statystyków mam zatem pytanie: kiedy osiągniemy 50 tys zachorowań i jaka będzie wtedy gospodarka?
wielkopolskizdzichu
Pośród wymienionych filmów o epidemiach zabrakło najbardziej spektakularnego  z ostatniej dekady. Word War Z. youtube.com
Izabela Brodacka Falzmann
Racja, dziękuję za podpowiedź.