Otrzymane komantarze

Do wpisu: Elektroniczna niewola
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ spike Zdumiewające jest przeświadczenie takich "mądrych inaczej" jak ten ojciec o którym piszę, że niemożliwy jest jakiś kataklizm. Pamiętamy jak kilka lat temu twierdzono, że liberalna demokracja czyni niemożliwymi wszelkie wojny. Jak widać. Natomiast w globalne ocieplenie i pożar planety wszystkie Julki .chętnie uwierzą. Nawet gdy będą klapać z zimna zębami bo nie bedzie ich stać na ogrzewania.
Izabela Brodacka Falzmann
@NASZ_HENRY Ja też serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję.
Izabela Brodacka Falzmann
@ ljontichy Kiedy uczyłam matematyki w liceum imienia Żmichowskiej raz na kilka lat zdarzało się, że musiałam licealiście tłumaczyć sprowadzanie ułamków do wspólnego mianownika  na torcie. Były to najczęściej dzieci dyplomatów, które wędrowały z rodzicami z placówki na placówką, nie zagrzały miejsca w żadnej szkole, albo zdawały egzamin eksternistyczny przed ambasadorem ( tak, przed komunistycznym ambasadorem). Nic dziwnego, że mieli braki ale dawało się nad tym dyskretnie zapanować. Teraz zdarza mi się to kilka razy w roku. To zasługa kalkulatorów, a obecnie - być może - sztucznej inteligencji. 
Marek Michalski
cd. Podobnie z pieniądzem elektronicznym. Za rządów Mateusza Morawieckiego otrzymałem ponad 100 telefonów bym zainstalował terminal płatniczy w gabinecie, bo jest dotowany przez państwo. Rozmowę skracałem pytaniem ile bank będzie mi płacił za obsługę operacji finansowej. W rzeczywistości pan premier wymyślił, żeby w interesie banków dotować z moich podatków urządzenie do obsługi transakcji finansowych i jeszcze bym za to płacił bankowi ze swojego przychodu 2%. Trudno o większą bezczelność. W razie awarii prądu znika oczywiście dostęp do elektronicznej dokumentacji pacjenta, ale na co komu papierowa, skoro narzędzie stało się celem. A wszystko to w trosce o ochronę danych osobowych, do których dostęp i tak mają specjalnie uprawnieni a nieuprawnieni pytać się nie będą. Na marginesie uprawnień dostępu do dokumentacji medycznej, to nie ma żadnych ograniczeń dla pederastów, bo ustawowo wprowadzono dokument kogo pacjent upoważnia. Dokument ten nie był potrzebny, bo lekarze wiedzieli kogo mogą i w jakim zakresie informować, a pacjent zawsze mógł ustnie i pisemnie upoważnić kogo chciał, np. konkubenta.
Marek Michalski
We wszystkich aktywnościach państwa mamy przejmowanie pałeczki przez kolejne rządy i kontynuacje projektów wikłających państwo w narzucane z zewnątrz pomysły. Gdy prześledzimy ETS, to początki znajdziemy w latach 90tych. Spodziewać się należy, że cyfryzacja i pieniądz elektroniczny też. Cyfryzacja z narzędzia pomocnego w pracy przerodziła się w uzależnienie, które pracę utrudnia. Dodać należy, że cyfryzuje się patologiczną strukturę łącząc dublujące się, a niekompatybilne urzędy, np. US i ZUS. Przy okazji okazało się, że stosuję marksistowską nowomowę, bo było już słowo - najwidoczniej zbyt normalne – informatyzacja. Jednym z przykładów mogą być recepty elektroniczne. Zasady pisania recept wydawały się jasne, proste i ustalone raz na zawsze. Zaingerowano jednak w funkcję recepty (informacja dla aptekarza o leku) najpierw regulując ustawowo, potem dodając funkcję rozrachunku finansowego, a następnie w ramach usprawnienia powstałych komplikacji „dla ułatwienia” zaczęto liczyć tabletki. Dzięki propagandzie ofiary systemu się cieszą, że w pandemii „dzięki cyfryzacji” recept mogły dostać lek, bo na normalnych zasadach (pacjent zna leki, które zażywa i je kupuje) już by go od dawna nie dostały. Ten przykład dobrze oddaje miejsce, w którym jesteśmy.
r102
W 1920 roku - bardziej zadziałał podobnie jak na większą skalę w 1941 - upadek systemu kontroli i terroru przy  większej porażce - i Armia Czerwona się posypała... Pani Izabeli - polecam lekturę "Limes inferior" Zajdla - tam to już on 50 lat temu dosyć dokładnie przepowiedział tak że nic nowego...
spike
Gdzieś wyczytałem, że już w latach 80 u.w., w USA przeprowadzona badania "wtórnego analfabetyzmu", także w kwestii podstawowego  liczenia, okazało się, że tam gdzie były używane kalkulatory, tam ludzie mieli kłopoty z mnożeniem, a także dodawaniem, największy odsetek dotyczył kasjerek. Sprawa cyfrowego pieniądza, jak najbardziej realna i groźna, przypomnę sprawę z Kanady, strajk kierowców TIRów, zostały im zablokowane pieniądze w bankach. Innym całkiem realnym zagrożeniem jest nasze Słońce, które spowodowało awarię sieci energetycznej dużej skali, kilka stanów było wyłączonych. Twierdzi się, że kolejna wojna nie będzie krwawa, jak to się przyjęło, z użyciem bomby A, owszem, ale będzie ona zdetonowana na wysokości orbity ziemskiej, nie spowoduje napromieniowania terenu, zniszczeń, ale powstały w wyniku wybuchu impuls elektromagnetyczny, wyłączy zasilanie, co z kolei wyłączy wszelką łączność w tym internetową, niezbędną w obecny operacja wojskowych, widzimy to na Ukrainie, wiadomo już od starożytności, że komunikacja z pola walki, może zdecydować o wygranej, znany przykład choćby "Wojny bolszewickiej". jak Polacy zakłócili bolszewicką komunikację, co dało naszym przewagę i przyczyniło się do wygranej nad liczniejszym wrogiem.
NASZ_HENRY
   Jest nadzieja jeszcze pbs.twimg.com Pozdrawiam serdecznie 🌼    
Ijontichy
Pani Izo!  Duży pawilon z wieloma stoiskami wielobranżowymi...jest duży sklep z tapetami. Zona mi kazała kupić tejtakiejnowieszsamorzylepnejktórąwidziałamwczoraj,jest po 3 zeta za metrkup60cm. Takim rozkazom sie nie odmawia...idę i ekspedientce powiadam: proszę tę tapetę która kosztuje 3 zł.za metr,ale tylko 60 cm. Dziewczyna wpada w panikę,woła koleżankę TY ILE KOSZTUJE 60 CM TEJ TAPETY ZA 3 ZŁOTE? POCZEKAJ! IDĘ PO KALKULATOR!! Zbieram szczękę z podłogi...oczy mam kwadratowe.... NIE UMIECIE POMNOŻYĆ 3X6??? UMIEMY,ALE CO TO NAM DA??? Wchodzi na to szef tego stoiska...słucha naszej rozmowy...proszę się nie dziwić...one obie są po maturze...:-(( ... 
Do wpisu: Świat stojący na głowie
Data Autor
lala
Szanowna autorko, sama Pani zdaje sobie sprawę, że nie o cenzurę tu chodzi... a złośliwość - zbędna
Izabela Brodacka Falzmann
@ EsaurGappa Taka dyskusja to miód na moje serce. Tak bym chciała dyskutować tu o koniach , o pająkach, o dzieciach ( może w innej kolejności) o sztuce i języku. Z konieczności większość dyskusji to rozwinięcie hasła: " ukrzywdził nas wróg- jak on tak mógł ten wróg". To nie moje, cytuję komentatora mego tekstu sprzed lat na temat zbieżności nazwisk z wykonywanym zawodem czy pełnioną funkcją. Na przykład minister budownictwa za komuny nazywał się Glazur. Choć żarty z nazwisk nie są w dobrym tonie,  za komuny należały do codzienności. Na przykład marcowy  jadłospis stołówki studenckiej: " bitki studenckie z moczarkami". Kto to jeszcze pamięta? 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Alina Bardzo dziękuję za podpowiedź. Ja też tak uważam. Usłyszałam niedawno w szkole, że smarkacz któremu za karę ojciec zabrał telefon oskarżył go o przemoc psychologiczną i władze to oskarżenie łyknęły. A potem dziwimy się, że młodzi ludzie fotografują wypadek zamiast pomóc rannym. Oni bywają z innej planety i trzeba ich sprowadzać na ziemię. 
Ijontichy
U moich dziadków na Grzegórzkach [Kraków] nie wolno było robić krzywdy pająkowi...kawałek ligniny lub wata...pająka sie łapało i za okno. Parter :-)) Podobo pająki uratowały Matkę Pana Jezusa,bo zasnuły wejście do jaskini i żołnierze Heroda pomyśleli....eeee nikt tam nie wchodził...
Alina@Warszawa
Pani Izo! Sądzę, że młody powinien dostać do wyboru opcje - albo się podporządkuje zasadom, które ustala właściciel domu BABCIA, albo niech sobie kupi własny dom, w którym będzie trzymał zwierzaki jakie zechce.  To jest jedyny realny wybór jaki mają młodzi. Nikt dorosły nie może dawać się manipulować nastolatkom, ani im terroryzować. Inaczej wyrosną z nich egoiści, dla których życie i prawa innych ludzi nie mają żadnego znaczenia i wartości. 
EsaurGappa
Zachcianki wnuczka nastolatka,dobre sobie. Dla świętego spokoju niech zakupi pani mu ptasznika i węża,będzie miał niezły ubaw gdy obie te "zabawki" skonfrontują się z sobą,wąż zje ptasznika,który będąc już połknięty ugryzie napastnika wstrzykując jad,finalnie spełnianie kaprysu wnuczka może nauczy go szanować tak zwierzaki,jak i każdy grosz od wydawany na niego.
Izabela Brodacka Falzmann
@ EsaurGappa Widzę, że mam do czynienia z ekspertem. Dlatego zapytam. Wnuczek chciałby pająka ptasznika albo węża jajożera . Czy to bunt nastolatka? Ja nie chcę żadnego ptasznika a choć bardzo lubię węże nie chcę jajożera bo wnuczkowi wąż się znudzi a ja będę mu kupować jaja i to ekologiczne. Oczywiście wolę jajożera od innego gatunku bo nie chcę uczestniczyć czynnie w łańcuchu pokarmowym to znaczy dawać wężowi do jedzenia żywe myszki.   Wolałabym żeby w ramach buntu hodował kaktusy.
Izabela Brodacka Falzmann
@ lala Ja nie jestem z Mysiej żeby cenzurować piszących. Od tego jest Admin no i cenzorzy amatorzy tacy ja Pani. Jeżeli przejdzie ustawa o mowie nienawiści będzie Pani miała pole do popisu. 
lala
"getto warszawskie powstało z inicjatywy i za pieniądze tych co tam przebywali, a przebywali bo "nie chcieli mieć cokolwiek wspólnego z okupowaną Polską". W czasie gdy na ulicach Warszawy były łapanki, rozstrzeliwania, w getcie urządzano sobie koncerty muzyczne, na których grał też Szpilman, były kawiarnie, zabawy etc. Niemcy pełnili tam tylko rolę nadzorczą," taaaaak...było wspaniale i dlatego tysiące umierały z głodu, a resztę zamordowano w obozach Zagłady... autorce gratuluję tolerowania antysemickiego bełkotu - nadzwyczajny to doprawdy gest etyczny co do Ulmów - istnieje ich muzeum, może Pani je odwiedzić, wystarczy pojechać do Markowej,  Sprawiedliwi są też widoczni w Muzeum II wojny - warto je też zobaczyć... wygodniej jest zapomnieć o honorowaniu Sprawiedliwych? drzewkach w Jerozolimie? licznych publikacjach (nie tylko po polsku)?  może warto pamiętać np. o Antoninie Wyrzykowskiej? o Iwaszkiewiczach? o tysiącach innych? ale też nie zapominać o zjawisku szmalcownictwa, donosów (czemu AK umieszczała swoich w placówkach pocztowych? mieli zadanie wyłapywania donosów pisanych przez takich, którzy zwracali się "szanowny panie gistapo") - czy powojennych "poszukiwaczach żydowskiego złota" na polach popiołów ... (z ostatnich książek - Reszka, "Płuczki" - nieduży reportaż)
EsaurGappa
Pomimo iż tłumaczyłem przez całe dzieciństwo córce jak niegroźne i pożyteczne są pająki,córa nie potrafiła wyrzec się lękliwego wstrętu do tych stworków,często nie potrafiła nawet klapkiem ukatrupić takiego gościa,nie mówiąc już o humanitarnym go potraktowaniu wyrzucając go za drzwi.Ale jakieś dwa miesiące temu,po zabawnym incydencie z małym pajączkiem,który za każdym razem gdy próbowałem go wyrzucić z pokoju córki przez okno,jakimś sposobem w ostatnim akcie desperacji,przyklejał się ostatnią nitką sieci do rękawa mojej bluzy.Uparty jegomość w końcu został wyproszony na zewnątrz,a ja poirytowany krzykami córki namówiłem ją do obejrzenia komedii pod tytułem Arachnofobia.W czasie seansu śmiechu było co nie miara,a córka mam nadzieję zrozumiała jak nieproporcjonalne było jej zachowanie  względem małego potworka. Zakupiłem na początku wiosny pistolet wiatrówkę szybkostrzelną,by nauczyć moją latorośl podstawowych zasad obsługi broni i celnego strzelania.Od małego siłuję się z nią na zapasy,ćwiczę boks i umiejętności związane z samoobroną.Uświadamiam dzieciaka że sama będzie musiała stawić czoła w sytuacji gdy ktoś będzie chciał zrobić jej krzywdę,lub będzie chciał skrzywdzić kogoś na jej oczach.Jest jeszcze małą kobietką,a we współczesnym świecie największym zagrożeniem dla jej wychowania jest postępujący matriarchat.  
Silentium Universi
Zdaniem AI Google pająki przeważnie są terytorialne. A zdaniem Chat Gpt przyczyny są i genetyczne (wymagają koincydencji genów) i wynikające z obserwacji dorosłych. Ja na przykład długi czas bałem się ich i dopiero Pan Bóg musiał się to wmieszać, abym przestał. Natomiast córka jako małe dziecko nie miała żadnych obaw (starałem się też ewentualne zawczasu rozwiać wyjaśnieniami), pojawiły się (same?) później. Obecnie w stosunku do owadów stosuję zgniły kompromis: chrząszcze lądują za oknem, pająki tworzące sieci na ogół giną, inne mają prawo do życia. A poza domem czy w garażu to ich teren, próbuję umożliwić im ucieczkę. Na ogół im się udaje. Wyjątek robię dla egzemplarzy niebezpiecznych, ostatnio mi się takie w ogrodzie pojawiły (kontakt z jednym z nich kosztował żonę antybiotyk i dwa dni w łóżku), nie widziała co prawda, co ją ugryzło, ale lekarka mówiła, że to trzeci taki przypadek w tym roku w jej praktyce i sprawcę widziano. Pająk krajowy: pl.m.wikipedia.org
spike
Pająki to pożyteczne stworzenia, niechęć do nich z domu się wynosi, nie wiadomo czemu kobiety mają szczególny wstręt do prawie wszystkich stworzeń, no może poza tymi co mieszkają na wsi, tam pająk to "dar Niebios", tam gdzie są, populacja much jest pod kontrolą :) Nie zabijam pająków, a wielu "wrażliwych" udało mi się "nawrócić". Kiedyś na moim ranczo, przybłąkały się dwa szczury, nie mogłem się ich pozbyć, sprytnie się chowały. Zbudowałem pułapki, nic to nie dawało, co jedna to bardziej wymyślna, nic, nagrałem film ukryta kamerą, zobaczyłem co potrafią, np. jak jeden wpadł do kosza metrowej wysokości, potrafił z niego wyskoczyć. Musiałem kupić sprawdzoną pułapkę, która się zamyka, złapałem je, potem wywiozłem jakieś 5 km, by nie miły ochoty na powrót, chyba poskutkowało, tym bardziej, że w okolicy teren patrolują zaprzyjaźnione koty, które mnie tolerują, nawet kilka razy podrzucały mi młode pod opiekę  :)))))
Izabela Brodacka Falzmann
@ Alina Dziękuję. Świetne!
Alina@Warszawa
Z Galerii - Artur Żukow kworum.com.pl; kworum.com.pl;
Izabela Brodacka Falzmann
@ SilentiumUniversi To jednak syn ma rację naśmiewając się ze mnie. Sama widzę, że wracają. Czy to znaczy że są terytorialne? Nie boję się ani nie brzydzę pająków. Szklanka służy do ochrony ich i ich nóg. Większość ludzi jednak nie lubi tych stworzeń.
Silentium Universi
Pająki wracają prawie od razu. Kiedyś kilkakrotnie wyrzucałem za okno nietypowo wyglądającego pająka. Za każdym razem wracał w ciągu kilkunastu minut. W końcu rozdeptałem nieszczęśnika nie zauważywszy, że idzie