|
|
Kazimierz Koziorowski gdzie się nie obrócisz obywatelu robią cię w wała. chciałem wyrejestrować motocykl na którym nie jeżdżę. ale nie chcę go wyrzucać ani oddawać na złom bo jest sprawny.
nie nada oświadcza urzędnik. ustawodawca nie przewiduje. można tylko wyrejestrować w razie sprzedaży, kradzieży, albo trzeba oddać do złomowania tzn. kolesiom którzy wykupili licencję na tzw. utylizowanie. nawet nie mogę sobie sam porozbierać na kawałki jeżeli ich nie oddam kolesiom utylizatorom bo nawet w kawałkach u mnie to wciąż będzie pojazd za który musze płacic OC pod rygorem horendalnie wysokiej kary. |
|
|
Problemem są prawnie określone zasady wykonywania mandatów radnych — które powodują, że radni, gdy tylko zostaną wybrani, natychmiast przestają oglądać się na swoich
wyborców, cytuję:
„Radni są przedstawicielami społeczeństwa w radach na wszystkich szczeblach samorządu terytorialnego. Mandat, który wykonują charakteryzuje się trzema cechami, generalnością, niezależnością oraz nieodwołalnością. Generalny charakter mandatu polega na tym, że radny reprezentuje nie tylko swoich przedstawicieli, ale cały naród. Niezależność oznacza, że radny może działać bez uwzględniania opinii wyborców. Nieodwołalność, jako najważniejsza cecha z punktu widzenia wygaśnięcia mandatu, polega na tym, że wyborcy nie mogą odwołać przedstawiciela przed upływem kadencji. Oznacza to, że zasadą jest, iż osoba, która została wybrana na radnego, pełni tę funkcję przez cztery lata.”
Otóż żadna z tych trzech cech jest nie do utrzymania, jeśli faktycznie radny ma służyć swym wyborcom — a nie traktować ich jedynie jako „głosy” potrzebne wyłącznie przed wyborami, zaś jako „nieznośnych natrętów” (i bezsilnych, „na szczęście” dla świeżo upieczonego radnego) zaraz po wyborach. |
|
|
Jabe Narzeka się, że sędziowie sądzą sędziów, ale lekarze mają sądzić lekarzy? Toż kolesiostwo jest istotnym elementem patologii! Innym jest samowola administracji, w sprawach małych i dużych, jak np. nieprzeprowadzenie wyborów w terminie.
Ryba psuje się od głowy. Patologię generalizuje się tylko w odniesieniu do wrogów władzy, jak kolektyw sędziowski, bądź samorządy, które są autonomiczne, przynajmniej w powszechnym wyobrażeniu. Wzorem PRL-owskiego dziennikarstwa pisze się o pojedynczych wypaczeniach, o ludziach, nie o wadach systemu. A klucz do jego naprawy trzyma właśnie władza. Co zrobiono przez te lata? |
|
|
AŁTORYDET Żabe, a ty pomysłu nie rzucasz? Bywalec?
W Polsce do sądów trafia rocznie ok. 18 mln. spraw. W Polsce można prowadzić spór w każdej sprawie. Sąd ma rozstrzygać sprawy, o których nie ma często bladego pojęcia. Opiera się na opinii biegłych, których.... sam wyznacza (pytanie: jak określa kompetencje, skoro się w danej domenie nie orientuje). Jakiś czas temu, prezentowano w TVP reportaż o prawniku, który odwołał się do sądu (skutecznie), bo sanepid, po dwukrotnej ekspertyzie, nakazał mu rozebrać ogrodzenie, zbudowane z materiałów zawierających rakotwórcze pochodne. Czas leciał, a sąsiedzi wdychali benzo[a]piren. Tak jest w wielu przypadkach, gdy sądy powszechne orzekają w sprawach, które powinny być zamykane decyzjami administracyjnymi. Lub decyzjami samorządów zawodowych. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że uczciwiej i bardziej profesjonalnie, zbada np. błąd lekarski, odpowiedni organ przy izbie lekarskiej, niż sąd rejonowy. No ale w Polsce obywatel ma prawo do sądu w każdej sprawie. Nawet, gdy nie zda matury, może w te pędy pognać do sądu. A tam siedzą takie ancymony jak sędzia Kuciel, która nie rozumie zasady wyłączonego środka. I "orzeka". |
|
|
Czesław2 @izabela Odwołanie do sądu w sprawie Katowickiego fałszerstwa rozpatrywała sędzina, która jednocześnie była szefową tejże komisji wyborczej. Rozprawy jako takiej nie było, ponieważ arbitralnie odrzuciła wszystkie dowody protestującej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ u2
Nie przeczytał Pan do końca. Wklejam.:
Ale i tu pojawiła się pewna kontrowersja. Dwoje mieszkańców podniosło, że w momencie głosowania radnej Aleksandry Kostrzewskiej nie było na sali obrad, w związku z czym jej głos jest nieważny (sesja odbywała się w trybie stacjonarnym). Gminna prawnik orzekła jednak, że nie ma podstaw do powtórzenia głosowania. Mimo to mieszkańcy nie dają za wygraną i już zapowiadają złożenie skargi do wojewody. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann esesja.tv;
można przesłuchać |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To były dwa kolejne głosowania. Wycięło mi link do drugiego ale zaraz go znajdę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ostatecznie otrzymał ale radni składają protest do wojewody. |
|
|
Tomaszek Izabela
"Oj tam, oj tam 11 głosów czy 10- nie bądźmy małostkowi. Wiadomo że interes wielu się nie liczy gdy grę wchodzi interes niewielu" Przecież powszechnie wiadomo
(choć nieoficjalnie z wiadomych względów ) że system dziesiętny skłwda się z jedenastu cyfr . Wiedza ta jednak jest skutecznie blokowana przez układy polityczne i eskimosko finansowe . Prostym tego efektem jest potęga finansowa eskimosów , którzy do dyspozycji mają jedną cyfrę więcej , i klęska finansowa zwykłych ludzi przed wypłatą znana jako braki finansowe przed pierwszym . Próbował to wyjaśnić niejeden matematyk , ale powszechna cenzura działa w tych przypadkach skutecznie . Ciekawe czy Admin puści mi ten post , bo ostatnio kosi minie niemiłosiernie pod dziwnymi pozorami . Nawet instrukcję odpalania zaporożca mi wykosił i Tezeusz dalej grasuje nie mogąc się zająć żeglowaniem swoim piętnastometrowym jachtem . (Ciekawe czy o tych piętnastu metrach wiedział wklejając swój kit ). |
|
|
Jabe Nadużycia w sądownictwie i samorządach, choć powszechne, są jednak zdarzeniami jednostkowymi. Natomiast władza ustawodawczo-wykonawcza potrafi dopuszczać się niegodziwości, rzec można, powszechnie obowiązujących. Autorka jednak woli tego tematu nie poruszać, w końcu rządzą „nasi”.
Charakterystyczne, że przy takich narzekaniach niezmiennie brakuje pomysłu, choćby oczekiwania, naprawy. A to jest znów w gestii władzy ustawodawczo-wykonawczej. Zdaje się wolą nic nie robić, bo uważają, że niezadowolenie przysparza im zwolenników. A może po prostu nie potrafią? To niełatwe.
Co dotąd zrobiono? |
|
|
u2 Ostatnio w czasie stacjonarnej sesji rady Konstancina pewna radna (pani Kostrzewska) oddala głos nie będąc obecna na sali. Głosowanie uznano jednak za ważne, a burmistrz Konstancina, pan Jańczuk, otrzymał absolutorium przewagą jednego głosu.
Z przytoczonego linku :
Dyskusję nad raportem zwieńczyło głosowanie, dotyczące udzielenia burmistrzowi wotum zaufania. I tu Kazimierza Jańczuka spotkała przykra niespodzianka – za zagłosowało tylko 9 radnych, 6 było przeciw i 5 wstrzymało się od głosu. Projekt uchwały nie otrzymał bezwzględnej większości głosów i tym samym burmistrz nie uzyskał wotum zaufania.
No nie wiem komu wierzyć :-) |
|
|
u2 Zgodnie z uzurpacją uni, CAŁE prawo ma pochodzić z Brukseli.
A Kijów nadal okrążony ? |
|
|
Ijontichy Proszę edytować notkę i poprawić tytuł...literówka,ale po co to tak wisi.?
A'propos fałszowania...cały akces do UE,to jedno wielkie fałszerstwo...niedziela godzina 18...nie ma quorum...panika!! Godzina 20 Muller i Kwaśniewski dokonali cudu!
Ja pracowałem w Komisji Wyborczej...zażądałem po referendum dokumentów z KK...ZNIKNĘŁY! NIE MA!!! A podobno papiery nie płoną do dziś NIE MA A POWINNY BYĆ PRZEZ
50 LAT!!! |
|
|
Czesław2 Niedługo wybory w ogóle nie będą potrzebne. Zgodnie z uzurpacją uni, CAŁE prawo ma pochodzić z Brukseli. Pisałem kiedyś o sfałszowaniu wyborów prezydenckich w Katowicach. Podmieniono protokół wyborczy. Nie chce mi się szczegółów pisać jeszcze raz, ponieważ okazało się, że mimo dowodów nikt, oprócz członkini komisji nie protestował. Sprawa szeroko opisywana, obecnie WYCIĘTA z internetu. |