Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zielone piekło i gra w zielone
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"Prawdziwi żeglarze gardzą również Jeziorakiem" Pani Izabela ma dar definiowania ludzkich przekonań  w oparciu o wdrukowane w siebie i hołubione uprzedzenia.  Co to jest takiego prawdziwy żeglarz, czy to coś w rodzaju Prawdziwego Polaka takiego jak Pani?
Zbyszek
@izabela "Nie widziałam - czy mogę prosić o link." Przeglądarka pokazuje np. taki link do wersji oryginalnej tego filmu. Ja go oglądałem dawno temu. Dość długi, ale w sumie historia właśnie na poruszony temat. 123movies.net
wielkopolskizdzichu
"wszelkie zwierzęta futerkowe są mięsożerne" Na jakim etapie szkoły podstawowej rozstała się Pani z biologią? Według Pani króliki, nutrie i szynszyle są mięsożerne?
Izabela Brodacka Falzmann
@ paparazzi Dziś młodzi ludzie nie umieją trafić za przeproszeniem do WC bez GPS. Nie umieją rąbać drzewa i palić w piecu. kiedyś w Sylwestra ludzie z sąsiedniej bacówki pod Turbaczem ( dzierżawimy taką) budzili mnie nad ranem kilkakrotnie bo zamarzali a nie umieli nawet podtrzymać rozpalonego przeze mnie ognia w wiejskiej kuchni.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Zbyszek_S Nie widziałam - czy mogę prosić o link.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Chatar Leon Na szczęście większość żeglarzy wybiera Wielkie Mazury albo morza i gardzi taką łódeczką jak mój Zefir, którzy służy mi już kilkadziesiąt lat. Prawdziwi żeglarze gardzą również Jeziorakiem .pozostawiając go dla emerytów i dziwaków.
Izabela Brodacka Falzmann
@ spike ja też jestem przeciwna futrom i odrażający jest sposób zabijania tych zwierząt, lecz powstała branże hodowlana i trudno wymagać żeby ludzie którzy zainwestowali w nią pieniądze zrezygnowali ze źródła utrzymania. Poza tym wszelkie zwierzęta futerkowe są mięsożerne i są karmione resztkami ubojowymi. Utylizacja tych resztek byłaby wielkim problemem. Zauważmy też, że miłośnicy kotów karmią je mięsem albo puszkami z mięsem z resztek ubojowych i nie próbują karmić brukselką. Podobnie miłośnicy psów.  Jeszcze raz powiadam- w świecie gdzie istniej łańcuch pokarmowy trzeba się pogodzić z taką jego organizacją i nie tworzyć szkodliwych ideologii.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Jan 1797 Jestem za interwencją człowieka tam gdzie ona ma sens i przynosi pożytek. A przede wszystkim trzeba przyjąć jako zasadę- nie szkodzić bez potrzeby.Nie zabijam pająków- wynoszę je w szklance do ogródka. Zapewne bestie wracają ale jestem cierpliwa. Nie zrywam bez potrzeby roślin nawet nie chronionych ale tłukę bezlitośnie komary. Natomiast wszelkie akcje ochronne powinno się robić na własną rękę i nie tworzyć ideologii. W  Tarach na Słowacji gdzie mieszkaliśmy za cichą zgodą chatara po kolebach zawsze idąc po zakupy na przykład do Smokowca zbieraliśmy po drodze śmiecie. Pamiętam nawiedzoną, która zakładała koło przyjaciół popularnej Terycho Chaty ze statutem,składkami  i  zakresem zadań. Brutalnie ją wyśmiałam i poradziłam żeby jeżeli ma kłopoty z hormonami nanosiła do kuchni wody z pleska. Teraz mi przykro bo bardzo się obraziła.
wielkopolskizdzichu
To wszystko zależy kto wycina drzewa. Jeśli ktoś z kręgu Polaków Prawdziwych takich jak Pani Izabela to wycinka jest aktem patriotycznym i odpowiedzialnym, zaś przeciwnicy to ruskie onuce i lewactwo. 
sake2020
Christopher Candless nie zmarł z głodu, zatruł się wilczymi jagodami uszkadzającymi wątrobę.Sądził,że mając książki o Alasce która była jego marzeniem da sobie radę samotnie tam mieszkając z dala od wszelkiej cywilizacji. Oczywiście od dłuższego czasu był głodny,ale spożycie niejadalnych owoców był bezpośrednią przyczyną jego smierci..
paparazzi
A pana dobry wpis :-). W starciu z natura jednostka nie ma szans. Musi być społeczność i tam tez następuje drabina naturalna ale większą szansa przeżycia. Dzisiaj młodzi ludzie miejscy nie umieją wbić gwoździa i z wypiekami oglądają odcinki Survival. Reszta wymyśla co by tu spieprzyć.
Zbyszek
Bardzo dobry tekst. W naturze jest zarówno: nieustanna wojna i walka, jak i współpraca. W stanie natury człowiek MUSI posługiwać się sprawnie rozumiem, bo głupota kończy się utratą życia i głupcy umierają. Cywilizacja i kultura to wprowadzenie innego świata. Świata, w którym jest bezpieczeństwo, spokój, zaś elementów walki i rywalizacji jest mniej. W świecie cywilizacji robi się z czasem tak komfortowo, że człowiek już NIE MUSI posługiwać się sprawnie rozumiem, bowiem od tego nie zależy jego przetrwanie. Co więcej denegeracja cywilizacji może premiować własnie zachowania głupie, różne aberracje itd. Czyli głupcy i durnie mogą osiągać korzyści, gdy natura bezlitośnie zweryfikowałaby ich głupotę. Tak to cywilizacja i kultura mogą być błogosławieństwem, ale i przekleństwem ludzi. Znany jest przykład innego wielbiciela "natury". Christopher McCandless chciał żyć prosto w zgodzie z naturą. Wybrał się na Alaskę i zamieszkał w porzuconym tam autobusie. Umarł tam z głodu. Dość ciekawie pokazuje to film Into the Wild
chatar Leon
Nie "paliłbym" takich miejscówek jak wymieniona...
spike
"Może nie powstałyby wówczas równie utopijne i nonsensowne ustawy jak „ piątka dla zwierząt”." Przyznam, że nie znam ustawy, by ją w WC powiesić, ale jako wredny mięsożerca, uważam, że hodowanie zwierząt tylko dla ich futra, by zaspokoić kaprysy bogatych pań, dla pokazania się w wyższym towarzystwie, już nie jest "humanitarne", czasy kiedy człowiek potrzebował się okryć futrem minęły, idąc tym tropem, po co się poluje na inne zwierzęta, tylko rogów, które mają podnieść potencję seksualną, albo tylko jako trofeum do powieszenia na ścianie bogatego snoba. Kiedyś na S24 był blog Weganów, opisywali jak z trawy zrobić kotleta schabowego czy innego, aż pewnego czasu, napisali, by weganie nie zapominali o suplementach zwierzęcych, by się nie pochorowali, po tym wpisie i fali krytyki, zaprzestali go prowadzić, tacy oni weganie. Przypomniało mi się, że ponoć mają nie używać nazw wyrobów roślinnych do spożycia, nazwami pochodzącymi od żywności mięsnej, ja od dawna się temu dziwiłem, ale może się doczekam tej zmiany. Podobna sprawa dotyczy nazw medykamentów, np. środki przeciwbólowe nazywane są lekami, czy in vitro leczeniem bezpłodności. Oni wiedzą, że takie fałszywe nazewnictwo daje pewne priorytety, które napędzają ideologię i napływ nienależnej kasy, jak np. dotacje, refundacje. Obecnie świat na kłamstwie i manipulacji stoi, od nauki i naukowców zaczynając, na polityce kończąc.
Jan1797
Rozumiem Pani wpis, czas przygotować się na rezolucję przeciwko naszym lasom. Z podobnej beczki. Proszę rzucić okiem na Bieszczady, mniemam oboje rozwoju turystyki tam chcieliśmy:) Łódki w stosunkowo przyzwoitej cenie, ale reszta warta pani opisu np. gwoździe wbijane w pnie to nie chuliganeria a przestępstwo.
Do wpisu: W tym szaleństwie jest metoda
Data Autor
spike
Ma Pani rację, wg mnie naszym polskim problemem i to w skali światowej, jest antyrządowa (antypolska) opozycja, która w większości spraw, nie jest przychylna działaniom propolskim, a już szczególnie prokatolickim, widzimy tu pewien rodzaj strachu rządu przed opozycją, która ma głównie poparcie niemieckie, a to przekłada się na politykę proputinowską. Co definicji samej śmierci mózgowej, jest to definicja uchwalona i przyjęta przez WHO, którą Polska przyjęła, by to zmienić, to Polska chyba by musiała wystąpić z WHO? Podobny problem tyczy też metody in vitro, którą propagandowo, nazywa się metodą leczenia bezpłodności, ukrywając jednocześnie, że to metoda niehumanitarna poczęcia człowieka, ktokolwiek to przypomni, jest atakowany i to nie tylko przez rodzimych oszołomów, ale i międzynarodowych, podobnie ma się sprawa z aborcją, twierdząc, że to sprawa wyłącznie kobiety, pomijając ojca poczętego dziecka, a szczególnie poczętego dziecka, pomijając fakt, że to osobny byt, który tylko czasowo jest zależny od organizmu kobiety. Podobnych problemów i sprawa jest bardzo dużo, na wiele ma wpływ nasze członkostwo w UE, widzimy co się dzieje w kwestii sądownictwa, a nawet domaganie się zakwestionowania polskiej Konstytucji. Żyjemy w trudnych czasach, naszym problem jest, że nie zrobiliśmy porządku politycznego po 89 roku, kolejnym jest naiwność, że UE to organizacja wzajemnie się wspierając gospodarczo, a mamy wojnę interesów, kosztem innych jej członków.
Izabela Brodacka Falzmann
@ spike Jest wiele spraw a właściwie przestępczych procederów którymi państwo i jego instytucje zupełnie się nie interesują. Na przykład handel narządami i związane z tym orzekanie tak zwanej "śmierci mózgowej". Uczestniczyłam w konferencji poświęconej temu problemowi podczas której zabrał głos pan Terlecki, którego córka po upadku z konia została uznana za zmarłą. Uratował ją niejako siłą wynosząc ze szpitala. Dziewczyna ukończyła studia, wyszła za mąż urodziła dziecko. Wybudził ja słynny doktor Talar. Być może instytucje państwowe są bezradne wobec zagadnień które są kontrowersyjne ale nie zajmując się tym stwarzają sprzyjające warunki dla przestępstw. To samo dotyczy na przykład powszechnie znanego wyłudzania pełnomocnictw i mieszkań od pensjonariuszy domów opieki. Wszyscy o tym wiedzą ale nikt nie działa. To temat na osobny tekst. Państwo z tektury.
spike
"Państwo tolerując dokradanie" Ma Pani rację, ale rodzi się pytanie, czy "państwo" o tym wie, ale toleruje. Jak czytamy w komentarzach, pewien proceder wadliwego naliczania opłat istnieje, ale różni dostawcy potrafią to rozwiązać pozytywnie, kwestią jest, by politycy których wybieramy coś w tej materii wiedzą, ale nic nie robią, sądzę, że wielu ludzi naciąganych, nie zgłasza to swoim posłom, więc proceder trwa. Kiedyś też miałem "ciekawą sytuację", gdy mój dostawca -Tauron, w prognozie opłat, sięgnął po zużycie energii (większej) sprzed 2 lat, zgłosiłem to w ich biurze, doszliśmy do porozumienia, że będę płacił za prąd wg prognozy, a potem się to zbilansuje z faktycznym zużyciem prądu, okres rozliczeniowy mam co 6 m-cy, faktycznie po tym okresem, w następnym okresie, nie płaciłem za prąd, potem była tylko korekta. Było to parę lat temu, ale do dzisiaj nie ma z tym problemu. Co ciekawe, prądu nie zużywam wiele, chodzi o nieruchomość, w której się nie mieszka, niewiele prądu zużywa, a na rachunku widać, że koszt obsługi jest porównywalny do kosztów za prąd. Kiedyś znajomy chwalił się, że podpisał umowę z dostawcą, która gwarantuje stałą cenę za prąd w czasie umowy, ja mu tłumaczę, by obserwował rachunki, czy są jednakowe, bo ceną za prąd zachowają, ale kosztami obsługi sobie nadrabiają "straty", ta umowa to chwyt reklamowy, by związać sobie klienta, podobnie jest operatorami komórkowymi, kuszą "tanimi" telefonami.
Jan1797
Czy prawo wyzwoliło nas od lichwy? No może w osiemdziesięciu procentach, zawsze jednak pozostanie miejsce na naszą rolę we wspólnocie.
Jan1797
Serce rośnie, gdy tak dyskusja biegnie. Polski operator idzie w odstawkę, gdy w szeptanej reklamie, na placu, spacerze z pieskiem, wakacyjnym spotkaniu pojawi się inny, i „da kilka groszy bonifikaty”. Gdy rozsądek nam umyka, gdy obieca prąd „ekologiczny”- mnie wystarczy z tyłu głowy; lepsze jest wrogiem dobrego. Nikt Ci tyle nie da ile klasyk obiecał. Oby życia nam nie brakło na naprawę po tych obietnicach. Gdy "ludzie boją się trafić z deszczu pod rynnę chcąc nie chcąc musimy to strofować kanonem wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma;)
Silentium Universi
Ano. Taka jest ta kropka nad i
MFW
"Obojętnie, czy rządzi PO czy PiS, dziwnym trafem ministerstwo odpowiedzialne za mieszkalnictwo cały czas utrzymuje ten stan patologii." To kontynuacja PRL-owskiego budownictwa spółdzielczego (mieszkania lokatorskie), w którym lokator spłacał kredyt zaciągnięty na budowę  przez SM i rozłożony na długi okres czasu, ale po spłaceniu, nie nabywał prawa własności(podobna sytuacja do wieczystego użytkowania gruntów).    
MFW
Młodzi lewacy w Niemczech wybierają takiego dostawcę prądu, który w swojej ofercie ma prąd "ekologiczny". Na pytanie jak im ten "ekologiczny" prąd  dostarcza siecią przesyłową w której płynie prąd z różnych źródeł mówią, że wystarcza im deklaracja dostawcy.
MFW
"Na moje skargi, że tam, gdzie jeszcze z lat 70-tych licznik prądu, najstarszego typu, jest w mieszkaniu, należy je natychmiast wymienić na współczesne, które kontroler może sczytywać zdalnie. Odpowiedzieli, że oczywiście tak zrobią, ale mają swój plan modernizacji, więc będzie to za jakieś 2 - 3 lata. I do dzisiaj cisza." Obecnie liczniki energii elektrycznej na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej podlegają dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/32/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie harmonizacji ustawodawstw państw członkowskich, odnoszących się do udostępniania na rynku przyrządów pomiarowych (potocznie zwana MID – Measuring Instruments Directive). Każdy licznik, który  powinien spełniać wymogi dyrektywy MID, posiada już legalizację pierwotną ważną 8 lat w przypadku liczników statycznych oraz 15 lat w przypadku liczników indukcyjnych.
chatar Leon
Cała masa ludzi jest oszukiwana w ten i podobny sposób. W 2015 roku sporo z tych osób wiązało duże nadzieje z zapowiedziami "dobrej zmiany", naprawy państwa, pogonienia różnych mafii, klik i grup interesu. Przez parę miesięcy wydawało się nawet, że coś tego PiSu będzie. Szkoda gadać...