|
|
Zbyszek @Hornblower
No jak pan tak może! Przecież lekarze... i lekarki... i ministrowie... |
|
|
Hornblower Zadaniem współczesnej medycyny jest leczenie każdego od urodzenia do śmierci. Leczenie wszystkich na wszystko. Ale oczywiście nie wyleczenie, co to to nie. I chodzi jedynie o jedną, prozaiczną rzecz. O pieniądze. Gigantyczne pieniądze. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Pani Anna
Takich historii jest bardzo wiele. Szkoda, że nie prowadzi się badań statystycznych na ten temat. W każdym razie w Polsce. Nie rejestruje się również NOP. Dlatego piszę o upadku nauki. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Lech Makowiecki
Każdy totalitaryzm potrzebuje "podkładki', pretekstu do wprowadzenia terroru. Uważam, że nadchodzący totalitaryzm sanitarny będzie gorszy w skutkach od hitleryzmu i stalinizmu. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Zofia
Lekarz w mojej przychodni pyta: " to co tym razem pani zapisać" Dlatego zrezygnowałam z przychodni. Nie jestem lekomanem . |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Zbyszek_S
Jest jeszcze jeden element tej układanki. Nasze poddanie się terrorowi idiotyzmów, a przede wszystkim systemowi. Lekarz nie leczy lecz stosuje procedury. Wyjaśnił Pan dlaczego. To jasne. Instynkt samozachowawczy każe mu bronić siebie i rodziny. Ale pacjent który stosuje się do tych procedur zamiast pomyśleć? Mi osobiście zaproponowano wizytę u kardiologa przez telefon. Podziękowałam uprzejmie. A właściwie nieuprzejmie. Zapytałam lekarza czy widzi idiotyzm swego postępowania. Widział. Powiedział że jest bezradny. Ale lekarz z autentycznej historii, którą opisuję nie chciał być bezradny. I tak trzymać. |
|
|
wielkopolskizdzichu Też mi wielka kuracja sokiem z jeżyn. Wojskowa medycyna to jest dopiero szczyt prostoty. Pięć dni w trampkach poparte końską dawką biseptolu nawet trupa stawiało na nogi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też serdecznie pozdrawiam. Zgadzam się z Pana definicją. Tylko gdzie są dzisiaj uczeni? Na pewno nie w instytutach naukowych i na uczelniach . A więc gdzie? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ u2
Pan naprawdę wierzy , że wejście do lasu groziło zarażeniem covidem. Kogo? Drzew?. Jak w takim razie Pan skomentuje wpuszczenie do Polski milionów Ukraińców nie badanych, nie szczepionych, nie noszących maseczek i szybkie odwołanie pandemii. Elementarna logika każe widzieć, że coś tu śmierdzi. I to mocno. Teraz nie chodzi już o kontynuowanie dyskusji o tym co było lecz o zagrożenie nowym totalitaryzmem. Sanitaryzmem. Poza tym czym innym moralnie jest pogodzenie się ze śmiercią w epidemii hiszpanki. To jak śmierć od pioruna albo w wypadku lotniczym. Fatum. Natomiast gdy pacjent wykrwawia się na korytarzu a lekarz czeka na wynik idiotycznego testu który niczego tak naprawdę nie przesądza bo jak wiadomo jest testy były nieprawidłowe to zupełnie co innego. |
|
|
u2 Dwieście tysięcy nadmiarowych zgonów to nie tylko wynik błędnej polityki zdrowotnej władzy w okresie pandemii lecz rezultat lekceważenia przez licznych lekarzy przysięgi Hipokratesa.
No jasne, lepiej żeby zginęły miliony jak od Hiszpanki :-) :-) :-) |
|
|
Zbyszek @Zofia
Jedno i drugie zamiast jedno albo drugie. I system i człowiek.
Proszę doczytać drugą część komentarza. |
|
|
Pani Anna Wciąż, mimo dawno odwołanej wręcz z dnia na dzień pandemii toczy się co najmniej kilkadziesiąt postępowań wobec lekarzy, którzy leczyli pacjentów zgodnie ze sztuką i wiedzą lekarską, nikomu nie zaszkodzili, a grozi im zakaz wykonywania zawodu. Ja ostatnio usłyszałam kolejną autentyczną historię: 36letni mężczyzna stracił żonę, która osierociła dwoje dzieci, 10letnia dziewczynkę i 6letniego chłopca. Kobieta straciła przytomność pod prysznicem, pogotowie zabrało ją na SOR, gdzie spędziła 18 godzin siedząc na wózku i czekając na wyniki testów covidowych, aż umarła. Był to rozległy wylew. Można było ją uratować, gdyby dostała szybko lekarstwa i ułożono w pozycji półleżącej. Dziwię się bezczelności osób tu komentujących, które obydwiema rękami podpisywały się pod każdym, nawet najbardziej durnym zarządzeniem władzy. Myślą że ludzie stracili pamięć? Aha, test covidowy wykonany na tej kobiecie okazał się negatywny, więc lapiduchy nawet na niej nie zarobili.
|
|
|
sake2020 Pani Środa może mieć rację sadząc po sobie.Ona nic ludzkiego nawet w sobie nie ma |
|
|
Zofia @Zbyszek
Obwinia Pan o wszystko" system" zapominając o tym , że to jest tylko " wskazówka". Ja uważam, że współczesny człowiek, nie kieruje się powołaniem do zawodu a jedynie opłacalnością finansową czy przedłużeniem zawodu w rodzinie. Dlatego mamy miernych nauczycieli, lekarzy czy sędziów. Można by było wyliczać wiele dziedzin naszego życia, gdzie liczą się wyłącznie korzyści materialne a nie służba ludziom. Nic od siebie za darmo! Nie ma usprawiedliwienia dla bylejakości . Brak zaangażowania, empatii czy brak organizacji można zwalić na "system". |
|
|
Lech Makowiecki Pani Izabelo! Wszystko to prawda. Ale teraz będzie: "sprawdzam"! Następna zbliżająca się do nas "pandemia" (o której nieśmiało już napomyka WHO) może mieć zupełnie inne konsekwencje. Żarty się skończyły; teraz szczepienia będą już przymusowe i egzekwowane z całą surowością prawa... Ciekawe, co zrobimy z całą tą zgromadzoną wiedzą o pazerności koncernów farmaceutycznych? Czy będziemy w stanie przeciwstawić się ich dyktatowi? Czy czeka nas los bezwolnych, hodowlanych brojlerów? PS Podczas pandemii pochowałem teścia. Nie, nie z powodu zakażenia Covidem'19, lecz z braku dostępu do usług medycznych spowodowanych sanitaryzacją... |
|
|
Zofia Pani Izo następny trafny i potrzebny temat. Będąc 10-letnim dzieckiem usłyszałam ( i zapamiętałam ) słowa mojej Babci - pamiętaj," nikt ci nie pomoże nawet lekarz jak nie pomożesz sobie sama". Leżała z ciężkim przeziębieniem i miała postawione cięte bańki a na szafce stał napar z lipy. Teraz młode mamy śmieją się ze starych sprawdzonych metod zawierzając farmakologii i poradom współczesnych pediatrów. Kiedy córce zaproponowałam podanie wnukowi z bólem brzuszka ,naparu z rumianku albo koperku to zaprotestowała, że teraz takich rzeczy się nie podaje. Ma od lekarza syropek, który pomaga. Mój syn mając anemie dostał zastrzyki. Po pierwszym zaszedł się z bólu i to był koniec zastrzyków. Leczyłam go własnym sposobem. Pił sok z pokrzywy zbieranej w lesie. Po 2 tyg. miał dobre wyniki ale pani doktor nie uwierzyła, że to po pokrzywie. W mojej Przychodni lekarze już od dawna nie badają ( mówię na własnym przykładzie) tylko zapisują specyfiki na podstawie wywiadu lub prośby pacjenta. Pozdrawiam. |
|
|
Zbyszek A dlaczego tryliarderzy, mogulowie, hiperoligarchowie finansów tak sterują mediami i wszystkim innym, że w efekcie ludzie znajdują się w takiej sytuacji, że samodzielnie i oddolnie próbują się ratować, a akt świadomej im pomocy ze strony tych, co pomagać powinni, staje się rzadkim, coraz rzadszym?, aktem heroizmu? Bo chcą więcej. Chcą więcej - nie pieniędzy, bo to tylko środek - chcą więcej władzy, chcą więcej ziemi, chcą więcej ich zasobów, więcej sług i chcą żyć wiecznie, by mieć jeszcze więcej, doznań, doświadczeń, satysfakcji, przyjemności i znów - władzy i kontroli, nad światem, rzeczywistością, życiem innych i życiem własnym.
Więc żeby mieć więcej, to inni muszą mieć mniej. To prosty mechanizm chciwości, która powyżej tych najwyżej umieszczonych utracjuszy zjada ich samych ostatecznie, ich wolność, ich człowieczeństwo, ich możliwość wiecznego szczęścia. Tyle, że owa "chciwość" - pierwiastek zła na wyżynach niebieskich, nie odzywa się i nie rozbrzmiewa w świadomości wyłącznie tych najbogatszych. Ona się odzywa w świadomości, w myślach każdego z nas. To "odzywanie się" jest być może pokłosiem wyboru, określanego w religii jako "grzech pierworodny". Fakt, że po prostu jest, to znaczy wszyscy mamy do tego skłonność i jak popatrzeć na "protesty kobiet", zachowania polityków czy zupełnie zwykłych ludzi przywożących z domku śmieci do śmietnika osiedlowego przy bloku.
Na szczęście jesteśmy ludźmi i "światłość w ciemności świeci, a ciemność jej nie ogarnęła". Ta światłość to lekarz "mówiący na boku", przyjmujący pacjentów gdy 99,9% jego kolegów i koleżanek skryło się za telefonami. To także postępowanie pani i koleżanki, w sumie piękne, a polegające na poświęceniu własnego czasu by pomóc. Te czasem wielkie, a czasem drobne gesty są "solą ziemi", światłem świata, okruchami człowieczeństwa. Damy radę. Damy radę. |
|
|
Czesław2 Po wczorajszej informacji z dwóch okolicznych szpitali powiatowych o ograniczeniu odwiedzin z powodu gwałtownego wzrostu zakażeń Covidem byłem 100% pewien, że konfa się odezwie. Tego wam zazdroszczę . Reakcja na centralę natychmiastowa. |
|
|
Zbyszek Piękna historia. Ten wzruszający przykład, bo ocalenie zdrowia i życia dziecka jest wzruszające i późniejsze odniesienia do współczesności sygnalizują jedno. Musimy myśleć sami, nawet jeśli to nam zaszkodzić może, bo prawdopodobieństwo, że pomoże nam świat, zdeprawowany pieniądzem i chciwością do żywego, jest niewielkie.
I tak się dzieje. Przecież ruchy postu wg. Dąbrowskiej nie wzięły się znikąd. Żadne środowisko lekarskie tego nie zaleca. Są powszechnie znane wśród poszczących skutki uboczne, a grupy facebookowe w tej sprawie liczone są w tysiącach uczestników. Bo... ten wynalazek działa i przynosi ludziom korzyści, ludziom, którzy na boku szukają ratunku przed prawdziwą pandemią, pandemią utraty zdrowia.
Łatwo krytykować nam lekarzy, ale czy to nie my dopuściliśmy do sytuacji, gdzie lekarz ma do wyboru, utrzymanie siebie i rodziny i poddanie się dyktatowi nakazującemu mu "leczyć" jak każą albo bycie szczerym wobec drugiego człowieka. Ale ten drugi wybór jest zły dla lekarza, bo oprócz bezpośredniej agresji urzędników, niesie niebezpieczeństwo poniesienia odpowiedzialności, jeśli leczony "po swojemu, a nie wg przepisu" pacjent odniesie jakieś szkody na zdrowiu, a tego nie da się wykluczyć. W ramach tego drugiego wyboru, trzeba by się też nieustannie uczyć i studiować, bo przyrost literatury i badań jest ogromny. Po co? Co lekarz z tego będzie miał?
Więc lekarz jest ustawiony w sytuacji wyboru:
1. Brak wysiłku, brak odpowiedzialności, duża i pewna super kasa.
2. Ciężki wysiłek, narażanie się na pretensje i odpowiedzialność, możliwość utraty w ogóle zawodu i źródła utrzymania.
To co on ma wybrać? Co większość z nich wybierze?
A dlaczego ma taki właśnie wybór? Bo politycy i ci lekarze na samej górze tworzą właśnie takie środowisko. A dlaczego tworzą takie środowisko? I tu wracamy "da capo al fine". Bo politycy i luminarze, stoją przed wyborem. Gdy będą robić to, czego oczekują od nich magnaci ponadnarodowych pieniędzy, to mają pewną i super kasę, brak realnej odpowiedzialności, stosunkowo wygodne i łatwe życie. A gdyby chcieli się zbuntować i zmienić system, to czeka ich utrata źródła utrzymania, rozmaita możliwa odpowiedzialność. Czym się różni polityk od muchy? Niczym. Jedno i drugie można zabić gazetą.
Ale dlaczego politycy są w sytuacji wspomnianego wyżej wyboru? Ano dlatego, że my całą wiedzę o nich i o świecie czerpiemy z mediów. I na dodatek, to już naturalna naturalność, mamy ich tak naprawdę w nosie, nie traktujemy ich jako "nas", zresztą z całej masy powodów.
A dlaczego media tak ustawiają nas i polityków, żeby tworzyć taki system, który warunkuje naukowców i lekarzy w ten sposób, że nie mamy z tego korzyści? Bo albo właścicielami mediów są bezpośrednio właściciele finansów, albo są nimi pośrednio, mogąc zmienić tego, kto mediami zarządza.
|
|
|
Siberian Dog Husky "Profesor" Magdalena Środa
pbs.twimg.com |
|
|
NASZ_HENRY Dla własnego ego odróżniam uczonego od naukowca. I jest to proste niebywale. Uczony żyje dla nauki, naukowiec żyje z nauki - min. z grantów i chaborów od Big Pharmy. Pozdrawiam serdecznie🌼
|