|
|
Ciekawe jaką ruską propagandę ma Pan na myśli. Czyżby taką, która pisze, że ISIS jest finansowane przez kraje zachodnie, albo to, że Rosjanie działają w Syrii z mandatem demokratycznie wybranych władz tego kraju, czego nie można powiedzieć o reszcie krajów, które uczestniczą w tej wojnie (na czele z USA).
Niech mi Pan napisze, jak ruska propaganda przekłada się na realne zagrożenie Polski, czy innego kraju NATO? Czy wciskanie nam do głowy miłości do ruskich, przełoży się na bierność wobec „zielonych ludzików? Wolne żarty, Polska to nie Krym.
Natomiast pańskie „koniecznie trzeba coś z tym zrobić” przypomina jak oskarżano np. Irak o posiadanie broni masowego rażenia , by potem zrujnować ten kraj z rezolucją ONZ w ręce. Jak prawdziwe były te oskarżenia wiemy doskonale. W przypadku zagrożenia obcą propagandą, też a priori wskaże się podejrzane witryny, zniechęci reklamodawców, utrudni logowanie blogerów i przez następne pół roku będzie spokój. Później okaże się że Trump dogada się z Putinem, że Ruscy są OK, natomiast popularne źródła niezależnej informacji będą już upupione na amen. |
|
|
Proszę usunąć komentarz w tym miejscu |
|
|
Mind Service "Obama mógłby buty czyścić W. Putinowi"
- Co to też się marzy różnym rusofilom i kacapskim trollom... |
|
|
Mind Service "500 odsłon i tylko kilka komentarzy"
- Bo pewnie większość czytających i komentujących, podobnie jak ja, omija takich autorów, którzy traktują takie miejsca jak NB jako słupy ogłoszeniowe. Jak ktoś nie chce rozmawiać o tym co wcześniej napisał, to wtedy tak ma... |
|
|
Mind Service "pod pozorem zagrożenia ze strony Rosji, dokonuje się ograniczenia dostępu do swobodnej wymiany myśli"
- co za bzdura! Janke sprzedał pewnie Facebookowi dane blogerów, stąd ten wymóg logowania się przez FB. Nie ma to żadnego związku z zagrożeniem ruską propagandą, które rzeczywiście jest realne i bardzo duże.
Koniecznie trzeba coś z tym zrobić. |
|
|
Od ponad miesiąca zauważam rosnące w oficjalnych mediach zaniepokojenie wywołane domniemaną ingerencją Rosji w przekaz informacji na Zachodzie. To zaniepokojenie oczywiście nie wzięło się z powietrza. Po pierwsze z całą pewnością Rosja zatrudnia rzesze blogerów do szerzenia swojej propagandy. Inna sprawa, czy taka twórczość może być naprawdę groźna. Według polityków Zachodu jak najbardziej. Po drugie. Zaczęło się chyba w listopadzie, gdy politycy jak na komendę zaczęli straszyć rosyjską V kolumną w internecie. Później Pani Anna Fotyga zgłosiła na forum Parlamentu Europejskiego inicjatywę wydania rezolucji o zagrożeniach ze wschodu pojawiających się w internecie. Następnie mieliśmy awanturę w Stanach, gdzie podobno Rosjanie manipulowali coś przy wyborach prezydenckich (też przez internet). Na koniec prezydent Obama wyrzuca kilkunastu dyplomatów Rosyjskich z powodu – zwykle powodów wydalenia dyplomatów z jakiegoś kraju nie podaje się do publicznej wiadomości, ale dziennikarze komentujący to zdarzenie byli jakoś zgodni co do tego, że to znowu przez manipulacje w internecie. Wszystko układa się w zgraną zagrywkę służb państwowych – stwórz zagrożenie i znajdź rozwiązanie, które jednocześnie pozbawi ludzi jakiegoś kawałka ich wolności. Wszytko po to aby coraz bardziej nami kontrolować.
Ja już od ładnych paru lat nie potrafię przyjąć za dobrą monetę, informacji publikowanych przez oficjalne media. Wszystkie, jakby się zmówiły podają zawsze taką samą wersję zdarzeń, a wytłumaczenia powodów tych zdarzeń urągają pojęciom logiki i rozsądku. Dopiero lektura co poniektórych wypowiedzi w internecie, zamieszczonych tam przez niezależnych obserwatorów, prostuje zagmatwany obraz świata. I teraz, od miesiąca obserwuję narastająca akcję, mającą na celu usankcjonowanie kroków zmierzających do ograniczenia dostępu do publikowania w internecie. Takie kroki już są prowadzone – oto najbardziej poczytne blogowisko w Polsce Salon24, w dniu dzisiejszym wprowadza wymóg logowania się przez Facebooka, aby umieścić tam swój komentarz. Tak więc pod pozorem zagrożenia ze strony Rosji, dokonuje się ograniczenia dostępu do swobodnej wymiany myśli i spostrzeżeń w internecie. |
|
|
krzysztofjaw I jeszcze taka refleksja
Za dwa tygodnie następuje zaprzysiężenie D. Trumpa. Na świecie prowadzona jest gra geopolityczna, która będzie miała zdecydowany wpływ na Polskę. I zobaczcie... niespełna 500 odsłon i tylko kilka komentarzy a temat jest o wiele bardziej istotny niż jakaś u nas totalna opozycja. Jak bardzo jako Polacy zostaliśmy wytresowani, aby zajmować się duperelami a nie zauważać prawdziwie ważnych dla Polski rzeczy i wydarzeń. Szkoda...
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Janusz Morski
Być może faktycznie zbyt kategorycznie i wykluczająco podałem swoją własną domniemaną przyczynę postępowania W. Putina wobec wydalenia z USA jego "dyplomatów" a faktycznie rezydentów GRU i KGB w tym kraju.
Tym niemniej dalej uważam, że B. H. Obama podłożył "świnkę" D. Trumpowi. Nie robi się takich rzeczy w ostatnich dniach urzędowania prezydenckiego.
Ale można też zastanawiać się, czy nie zostało to zrobione w porozumieniu z D. Trumpem, choć raczej w to wątpię.
A W. Putin? Rozgrywa swoją grę i czeka na prezydenturę D. Trumpa a dodatkowo nie zdradza swoich agentów :)
Pozdrawiam |
|
|
Jabe Nie sądzę. Donalda Trumpa jeszcze nie ma, a ten gest byłby neutralny – tak się po prostu robi. W razie czego byłby pretekst do ocieplenia stosunków i dania sobie buzi na zgodę. Ja w każdym razie gestu wobec Trumpa nie potrafię się doszukać. To było takie „Spadaj (z powrotem) na drzewo” do odchodzącej administracji. |
|
|
Anonymous "Dyplomatyczny obyczaj nakazywał proporcjonalną retorsję."
Dobry jesteś. Czy reakcja na działanie Obamy nie oznacza jednocześnie gestu otwarcia wobec Trumpa? |
|
|
Janusz Morski Zabawne
Krzysztofjaw sam się „wystawił” na ostrze twierdzeniem, że „ Ot i oto odpowiedź. I tylko taka jest”.
A tak faktycznie nie jest. Choć w jakimś stopniu może i ten element występować ale nie na zasadzie tylko.
Jabe – Ma rację kiedy napisał – „Nic podobnego”
Ale nie ma racji podając swoją z kolei wersję i też na zasadzie tylko. Fakt - jest to na pewno oznaką lekceważenia.
Ale jak mniemam Putin tym co uczynił nie odnosił się do Obamy bo jego praktycznie już niema. On tworzył sytuację polityczną w której znalazł się TRUMP. A ona jest bardzo teraz złożona dla Trumpa. Do tej decyzji Putina odniósł się Ryszard Czarniecki. Opisał ją jako demonstrację swojej siły politycznej, spokoju, opanowania politycznego. A przesłanie to jest kierowane do Europy Środkowej. /dawna strefa wpływów/ |
|
|
Jabe Nic podobnego. Dyplomatyczny obyczaj nakazywał proporcjonalną retorsję. To, że prezydent Putin tego nie uczynił, jest oznaką lekceważenia. Tak postępując, dał sygnał, że nie uznaje prezydenta Obamy za równoprawnego partnera. |
|
|
krzysztofjaw B. H. Obama mógłby buty czyścić W. Putinowi. Jego prezydentura była chyba najgorsza w dziejach USA a ta jego jedna z ostatnich decyzji o wydaleniu Rosjan z USA to szczyt głupoty i tylko potwierdzenie jego miałkości.
Dlaczego W. Putin nie wydalił Amerykanów? Jest bardzo prosta odpowiedź: lepiej mieć agentów u siebie, których się zna i których się rozpracowało niż od nowa ich poznawać, nowych. Ot i oto odpowiedź. I tylko taka jest.
Pozdrawiam |