Otrzymane komantarze

Do wpisu: RoSSjanie werbują terrorystów
Data Autor
VivaPalestina
Wojna, o której zawsze mówiono, że została sprowokowana przez USA/NATO, toczona wbrew woli narodu ukraińskiego, w której przynajmniej część z nich nie postrzegała Federacji Rosyjskiej jako agresora i która zawsze była uznawana za niemożliwą do wygrania dla Ukrainy, wydaje się teraz zbliżać do finału. Nie oznacza to jednak, że misja narodu ukraińskiego dobiegła końca. Misja narodu ukraińskiego nie dobiegła końca, ale uległa głębokiej przemianie. Ten znak sojuszu z Federacją Rosyjską w sprawie zniszczenia ośrodków werbunkowych pokazuje, że naród ukraiński zaczyna postrzegać swoją misję jako pacyfikację domniemanego wroga i stworzenie warunków do dobrosąsiedzkich stosunków po nadejściu pokoju. Mówi nam również, że ostatecznie Ukraińcom może nie być tak łatwo ponownie popaść w taką gehennę. To zatem dobry znak i zapowiedź początku końca koszmaru, który uczynił większość narodu ukraińskiego zakładnikami płatnej bandy tyranizującej go. Wbrew wszelkim oskarżeniom, sojusz ten jest możliwy tylko dlatego, że: Federacja Rosyjska nigdy nie była w stanie wojny z narodem ukraińskim i ten ostatni w pewnym sensie zdaje sobie z tego sprawę; Głównym powodem, dla którego ten sojusz jest teraz możliwy, jest sposób, w jaki Federacja Rosyjska przeprowadziła wyznaczoną jej „Specjalną Operację Wojskową”. W przeciwnym razie żaden naród by tego nie wybaczył, tak samo jak Palestyńczycy nigdy nie wybaczą syjonistom i ich zwolennikom, gdziekolwiek by się oni nie znajdowali.
VivaPalestina
Decyzja o zbombardowaniu ośrodków „rekrutacyjnych” – czytaj: ośrodków „aresztowych” – stała się w ten sposób formą miękkiej siły. Z każdym zniszczonym ośrodkiem głosy Ukraińców narastały w radości, jakby przemieniając rozpacz w odwagę, by powiedzieć sojusznikowi: „Tak, to w tobie muszę pokładać nadzieję”. Media społecznościowe zalała fala wiadomości z wdzięcznością dla sił rosyjskich, z wyrazami współczucia dla tej nieoczekiwanej „solidarności”. To tak, jakby z każdym zniszczonym ośrodkiem Ukraińcy zyskiwali dni życia, przedłużając nadzieję na prawdziwy koniec wojny, a wraz z nim pokój i potępienie prawdziwych winowajców. Zobaczymy, jak potoczą się aspiracje do członkostwa w UE po tym wszystkim, ale niezależnie od tego, jak taktyczny może być ten „sojusz” – a w niektórych przypadkach jedynie kontekstowy – niesie on głęboką prawdę: nawet ci, którzy początkowo opowiadali się za rusofobią, uwięzieni między nieubłaganie nacierającą linią frontu a ariergardą Zachodu, który odmawia rozbrojenia i naciska na wypełnienie misji powierzonej Zełenskiemu, ci Ukraińcy nie widzą innego sojusznika niż rzekomy agresor. To wiele mówi o ich desperacji. Jak możemy oczekiwać, że Ukraińcy, którzy szukają pomocy i solidarności u rzekomego najeźdźcy, zjednoczą się później z tymi, którzy skazali ich na tę niewdzięczną misję? Gruzja już pokazała, co można osiągnąć. Zatem następuje ewolucja, jeśli nie w umysłach, to przynajmniej w zewnętrznym wyrażaniu myśli. Ta sytuacja sugeruje również, że szantaż zawieszeniem broni – gdzie Stany Zjednoczone, mając UE na smyczy, postanowiły je samodzielnie zaprojektować i narzucić zwycięzcom wojny – nie zadziałał zgodnie z oczekiwaniami. Chodzi nie tylko o radość narodu ukraińskiego ze zniszczenia centrów rekrutacyjnych, ale także o informacje, które dostarczają siłom rosyjskim, oraz o filmy i zdjęcia, które ryzykują publikacją w internecie, pomimo surowych kar. Jeśli do tych nowych sojuszników dodamy tych, którzy nigdy nie postrzegali „agresora” jako takiego, możemy stwierdzić, że cykl tej wojny zaczyna się zamykać. Nieprzypadkowo bataliony i ugrupowania nazistowskie domagają się potępienia Ukraińców jako zdrajców. Jest jednak oczywiste, że ci „zdrajcy” w najmniejszym stopniu nie utożsamiają się ze zdradzonymi. I że agresor wydaje się bardziej zdolny do uratowania ich przed wojną niż siły, które miały ich chronić przed taką inwazją. Ta sprzeczność mówi wszystko o tej niesprawiedliwej i możliwej do uniknięcia wojnie.
VivaPalestina
Obrazy nie mogły już dłużej kłamać: mężczyźni przejeżdżający po oficerach rekrutacyjnych – ryzykując aresztowanie, a nawet coś gorszego – inni krzyczący, kurczowo trzymając się drzew, znaków drogowych lub czegokolwiek, czego mogli się uchwycić, zdesperowani robotnicy biegający po ulicach z krzykiem… Ostatecznie musi się spełnić jedna z dwóch rzeczy: albo obietnica wiecznej wolności nie jest tak porywająca, albo obietnica wiecznej tyranii w przypadku klęski militarnej nie jest tak wiarygodna. Prawda jest taka, że mnogość przypadków – zdesperowane matki, kobiety popełniające samobójstwa, protestujące córki – zaczęła sugerować, że w głębi duszy ukraińska dusza może nadal należeć do pokojowo nastawionego narodu, który nigdy tego nie chciał. Dla zachodnich mediów nic się nie zmieniło, poza tym, że przestały one zaprzeczać tym, którzy otwarcie deklarowali, że Ukraińcy nie są już panami własnego życia. Ani jednego słowa, doniesienia czy oświadczenia. W końcu to, co dzieje się z narodem ukraińskim, nie różni się aż tak bardzo od tego, co dzieje się gdzie indziej na świecie. Jeśli w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu naród jest męczony, eliminowany w imię obrony Izraela przed syjonistyczną mniejszością, na Ukrainie naród jest męczony, zmuszany do walki z tymi, których uważał za swoich braci, z którymi żył i prosperował (sowiecka Ukraina była niegdyś dziesiątą co do wielkości gospodarką świata), tyranizowany przez nazistowsko-faszystowską mniejszość, wykorzystywany i wychowywany do obrony „demokratycznego Zachodu”. Wszystko sprowadza się do czystej optyki, do tych, którzy uważają się za lepszych i, dzięki tej wyższości, wierzą, że mogą instrumentalizować najgorsze zło, aby osiągnąć najwyższe dobro, którym cieszy się tylko garstka wybranych. Tak jak syjoniści uważają się za lepszych od wszystkich innych narodów, tak samo zachodni globaliści, imperialiści, atlantyści i liberałowie-faszyści uważają się za lepszych od narodów Globalnego Południa, w tym Rosjan. Tym, kto nie omieszkał dostrzec tej głębokiej sprzeczności, była Federacja Rosyjska i jej najwyższe stopnie wojskowe. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Po tym wszystkim, co powiedziano o Federacji Rosyjskiej, po oskarżeniach Władimira Putina o ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości, po oskarżeniach o „imperialistyczne” ambicje, naród ukraiński zaczął postrzegać Federację Rosyjską nie jako najeźdźcę, nie jako niszczyciela, ale jako sojusznika – jeśli nie zbawcę, jak w przypadku rosyjskojęzycznych Ukraińców.
VivaPalestina
Dla reżimu, który przedstawia się narodom zachodnim jako „tarcza demokracji”, ironią, jeśli nie tragedią, jest to, że jego własny naród nie czuje się związany z tak „szlachetną” misją. Co więcej, istnieją oznaki, że Ukraińcy ani nie uważają go za szlachetny, ani nie pragną takiej misji, pomimo entuzjazmu zachodnich dziennikarzy i polityków. Kiedy oglądamy wiadomości o wojnie na Ukrainie i spotykamy dziennikarzy, którzy zapominając o swojej roli informatorów, natychmiast przechodzą do „kontrargumentów” – co nie jest ich funkcją – by rzucić wyzwanie każdemu niezależnemu komentatorowi, jesteśmy dalecy od zrozumienia poziomu cierpienia, rozpaczy i niemoralności, jakim poddany był naród ukraiński przez te piekielne trzy lata. W tym czasie USA, UE, NATO i G7 postanowiły powierzyć im niemożliwą do wykonania misję: „obronę zachodnich demokracji przed autokracją Putina”. Można by oczekiwać, że Ukraińcy poczują się zaszczyceni, a nawet pochwaleni za to, że zostali wybrani do tak wzniosłej misji, zwłaszcza że jej zleceniodawcami byli nie kto inny, jak samozwańczy obrońcy przejrzystości, kultury osobistej, demokracji i poszanowania praw człowieka. Przez trzy lata wojny nie brakowało ulicznych wywiadów, w których starannie wybrani przechodnie deklarowali gotowość na wszystko; nie brakowało też tak zwanych dziennikarzy, którzy chwalili odwagę, zapał i wrogość wobec Rosji, a zwłaszcza wobec Putina. Wszystko pokazywano tak, by sprawiać wrażenie, że wszyscy są szczęśliwi i zaangażowani. Europejczycy i Amerykanie finansowali wojnę, dzieci innych ludzi w niej walczyły, a dzieci tych, którzy aspirowali do dołączenia do zachodniego ogrodu, zostały wysłane na front pod auspicjami zwycięstwa von der Leyen, infantylnego trumpisty Marka Ruttego, Baerbocka, obecnie Kallasa, a dawniej Borrella. Dopóki nie dało się powstrzymać doniesień o przymusowym poborze, nawet media takie jak „The New York Times” czy „The Guardian” nie były w stanie ich stłumić. W końcu niektórzy nie byli tak zachwyceni misją obrony wolności innych kosztem własnej tyranii. Zaczęły pojawiać się obrazy ojców, synów, braci, młodych mężczyzn i dorosłych stawiających opór – bohatersko, szaleńczo, desperacko – wysyłanych na śmierć.
Do wpisu: "Nasi chłopcy" czy raczej niemieccy zbrodniarze
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"Wystawa "nasi chłopcy z wermachtu." miała na celu rozgrzeszyć dziadka Tuska,który służył w wojskach Hitlera" Gówno prawda. Wystawa jest o prawie 400 000 Polakach służących w armii III Rzeszy. Czyżby nie wolno o tym mówić, bo pisiorski ból dupy  to wywołuje?  
paparazzi
Wstyd dla Polski, policzek i tyle. Jak się daję to się kraje.
Siberian Dog Husky
Wystawa "nasi chłopcy z wermachtu "miała na celu rozgrzeszyć dziadka Tuska,który służył w wojskach Hitlera . Znów nie wyszło . Tusk dalej jest szkopem,a jego dziad faszystą
Do wpisu: Zbrodnie faszystowskiej roSSji
Data Autor
Tezeusz
Glupiś rusofilku głupiś jak twój osrany putler
VivaPalestina
TW Pierdun "Za zdobyte w ten sposób punkty poszczególne jednostki mogą sobie później dokupować potrzebny sprzęt, poza centralnymi planami logistycznymi." A te punkty mogą też wykorzystać w Biedronce albo Lidlu?
Tezeusz
Ukraińskie siły zbrojne usprawniają program „Armia Dronów. Bonus”, a więc mechanizm przyznawania jednostkom dronowym e-punktów za potwierdzone zniszczenie siły żywej i sprzętu wroga z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych. Za zdobyte w ten sposób punkty poszczególne jednostki mogą sobie później dokupować potrzebny sprzęt, poza centralnymi planami logistycznymi. Rada Ministrów Ukrainy przyjęła 10 lipca 2025 roku rezolucję usprawniającą program „Armia Dronów. Bonus”, uruchomiony z inicjatywy Ministerstwa Cyfryzacji w sierpniu 2024 roku i działający wcześniej w oparciu o Państwową Służbę Łączności Specjalnej. Jest to swoisty system motywacji i gromadzenia punktów bonusowych (tzw. e-punktów) dla dronowych jednostek wojskowych za zweryfikowane zniszczenie celów przeciwnika.
Tezeusz
Trump jest wściekły na Putina. Media: USA wyślą Ukrainie uzbrojenie, które może zmienić bieg wojny Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że wyśle Ukrainie uzbrojenie, za które zapłacą Europejczycy. Axios podaje, że nowa umowa na uzbrojenie dla Kijowa obejmie - wbrew wcześniejszym deklaracjom - broń ofensywną. Ma chodzić o "rakiety dalekiego zasięgu", ale ostateczna decyzja nie jest jeszcze znana. Moskwa zapłonie..wspaniały widok. @Rus viva mrówa sra pod siebie.
Do wpisu: Jak roSSja padła na Ukrainie
Data Autor
Tezeusz
Skoro mamy tutaj rusofila propagatora roSSji wroga Polski ?
sake2020
Prawie 50 komentarzy złożonych z  wyzwisk czy wzajemnego obrzucania się błotem.Tematem Ukraina i jej stosunki z Rosją choć w Polsce mamy szereg palących i niepokojących spraw chyba w tej chwili dla nas ważniejszych. Może wreszcie czas przypomnieć sobie że jestesmy w Polsce i powinniśmy mówić o Polsce..
Tezeusz
Ukraińskie siły zbrojne usprawniają program „Armia Dronów. Bonus”, a więc mechanizm przyznawania jednostkom dronowym e-punktów za potwierdzone zniszczenie siły żywej i sprzętu wroga z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych. Za zdobyte w ten sposób punkty poszczególne jednostki mogą sobie później dokupować potrzebny sprzęt, poza centralnymi planami logistycznymi. Rada Ministrów Ukrainy przyjęła 10 lipca 2025 roku rezolucję usprawniającą program „Armia Dronów. Bonus”, uruchomiony z inicjatywy Ministerstwa Cyfryzacji w sierpniu 2024 roku i działający wcześniej w oparciu o Państwową Służbę Łączności Specjalnej. Jest to swoisty system motywacji i gromadzenia punktów bonusowych (tzw. e-punktów) dla dronowych jednostek wojskowych za zweryfikowane zniszczenie celów przeciwnika.
VivaPalestina
Pierdun Kapucha No to ile im jeszcze zostało do szturmu na Kreml? Widły mają chociaż dobrze naostrzone?
Tezeusz
W pierdlu nie ma piwa.
VivaPalestina
Tezeusz Kapucha Dobra Pierdun, nie strasz bo się ze... Powiedz lepiej jak tam wasze rezuny? Nacierają na Moskwę? Ile im jeszcze kilometrów zostało? Żebym zdążył kupić piwo i popcorn.
Tezeusz
@Rus gówno Wyroki na sowieckiej agenturze AK prowadziło kiedyś z wielkim powodzeniem , dzisiaj jest dla nich zimna cela.co i czeka rusofili za wrogą Polsce propagandę. Ale to już domena slużb.
VivaPalestina
Tezeusz Kapusta "Grożby karakne" Miałeś pewnie na myśli Pierdun "groźby karalne". Nic takiego, to tylko wspomnienia z historii kiedy kapusiów traktowało się tak jak na to zasługiwali.  Wyroki na kapusiach wykonywała grup egzekucyjna Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej (Kedyw). Kiedyś już byś nie żył Pierdun, teraz jest "humanizm" i takie gnidy jak ty mogą się tym nawet publicznie chwalić.  
Tezeusz
Grożby karalne . Uważaj !
VivaPalestina
Tezeusz Kapucha "Pisałem iż kapucha nr 1 to ty jesteś rusofilku" Ty se Pierdun możesz pisać co chcesz. Sam się chwalisz że donosisz do ABW. A kiedyś do SB? Do takich jak ty przychodzili kiedyś smutni chłopcy. Jeden czytał wyrok a drugi dawał delikwentowi porcję ołowiu. Trzeba wrócić do tych dobrych praktyk kapusiu.
Tezeusz
Rus..gówno Pisałem iż kapucha nr 1 to ty jesteś rusofilku wyjaśniłem fakty. Przypomnieć ? Miejsce rusofilów jest w pierdlu.
VivaPalestina
Tezeusz Kapucha " bandycka roSSja sra ze strachu" Tak "sra ze strachu", że wycina nazioli aż miło i wyzwala nowe tereny. Śnij dalej kapusiu.
Tezeusz
Twoja ukochana bandycka roSSja sra ze strachu jak dostają porządne lanie od świata i jak rusofile trafiają do kicia.
Do wpisu: Obrońcy Rzeczypospolitej. "Grom"
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
ta ELITA jest jedną z kluczowych polskich jednostek przeznaczonych do zwalczania terroryzmu i prowadzenia operacji ratowania zakładników oraz innych działań specjalnych w kraju i za granicą, w warunkach pokoju, kryzysu i wojny. takie propagandowe bzdety podaje sie podatnikom. rzekomo nadstawiają głowy w jakichś super niebezpiecznych misjach jak np. inwazja na Haiti w 1994. nie było tam żadnej akcji bojowej, były wczasy. podobnie musi być z innymi "niebezpiecznymi" misjami, chyba że są tak tajne iż opini publicznej podaje się pijar pauperum-dla ludu. gromowcy, owszem doskonale wyszkoleni, jak dotychczas wysługują się tylko naszemu "najważniejszemu" sojusznikowi i szkolą za pieniądze podatnika ochroniarzy i przekręciarzy dla prywatnych biznesów a nierzadko są w nich zatrudniani. mieli szansę na uratowanie głowy śp. polskiego inżyniera Piotra Stańczaka, którego ścięli talibowie we wrześniu 2009 roku po 6 miesiącach trzymania w niewoli na odludziu pakistańskim w pobliżu granicy afgańskiej. nikt z naszych supemermanów palcem nie kiwnął bo widocznie nie było "woli politycznej" (nie)rządu tuskowego. Ciekawe co na ten temat miłaby do powiedzenia ówczesny dowódca grom płk.Zawadka - były wiceprezes zarządu Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń”, uczestnik misji "bojowych" m.in. na Haiti, odznaczony krzyżem zasługi za dzielnosć przez prez. Kwaśniewskiego, aresztowany przez CBA w 2020 i skazany w 2022 na 3 lata za udział w zorganizowanej grupie przestępczej Sławomira Nowaka. podobnych karier polskich bondów można by przytoczyć więcej