Otrzymane komantarze

Do wpisu: Life 3.0
Data Autor
jazgdyni
@Władysław Ludendorf  No dobrze. "...  ta duża matematyka to jest prawdziwa nauka  " Obwarowując to wieloma wątpliwościami, zgadzam się na to. W czasach studenckich miałem porządny suwak logarytmiczny, bodajże Faber Castell i mam szacunek do dobrych narządzi. Nowe algorytmy, które stosowałem, czy to w regulatorach PID, czy w tabelach oceny ryzyka projektu, to bardzo wdzięczna matematyka. A już te DP (potem poprzez redundancję DP2, DP3, czyli Dinamic Positioning), pracująca na Filtrach Kalmana, to przecież już była kilkanaśćie lat temu AI, tylko wysoce specjalizowana i ograniczona do jednego, głównego zadania. Ps. Przypomnę FK, jak to dosyć prymitywnie podają Google - algorytm rekurencyjnego wyznaczania minimalno-wariancyjnej estymaty wektora stanu modelu liniowego dyskretnego układu dynamicznego na podstawie pomiarów wyjścia oraz wejścia tego układu. I dodam - liniowe, nie liniowe, lecz tu już mamy matematykę chaosu i interesują nas predykcje.  
Edeldreda z Ely
@All Przepraszam, że mnie nie było, ale profesor Trotelreiner zadał mi pracę domową i byłam pochłonięta lekturą 🙂 Dziękuję wszystkim, którzy przybyli, by się wypowiedzieć,  w tym, m. in.: - @Roz Sadkowi - Jego wypowiedź zostawia na chwilę na obiektywie postrzegania taki fajny film,  - @Wladysławowi Ludendorf - że poczuł się wywołany do odpowiedzi i uświetnił wątek swoją rzadką obecnością. Niewiele, co prawda, pojęłam, ale, jak to słusznie zauważył @jazgdyni - bardzo się staram i będę tę postawę kontynuować, - @Obserwatorowi_3 - że przemówił i to od razu jak ☺️ (BTW: także pozdrawiam),  - @Ijonowi - za polecenie świetnej lektury. Oprócz podziękowań, od razu przepraszam Cię, Ijon, bo ja uważam, że Lem był w Rozprawie optymistą... Przyszła ludzkość w tym opowiadaniu żyje w mniej więcej niezmienionych warunkach - nadal istnieją koncerny, wolność wypowiedzi, wolność zgromadzeń, nadal wielkie firmy trochę lękają się związków zawodowych, nadal czynna i zauważalna jest obecność instytucji sumienia, istnieje jako taka wiara w sądy, ludzie mają dziewczyny i odkładają pieniądze, by założyć rodzinę i pójść na swoje, mają dylematy moralne, na czymś się znają (ba, specjalizują - udało im się zatem uratować szkolnictwo), wypowiadają się kulturalnie i rezolutnie (inteligentnie, chciałoby się rzec)... Nikt ich nie zdepopulował, nie zamknął w 20-minutowych miastach, nie zalecił, by mieli wszystko wspólne, nie zakazał podróży, etc.
Grzegorz GPS Świderski
Nikt nigdy niczego nie odkrył w taki sposób, że ktoś mu o tym powiedział. To tylko odkrywcy opowiadają o tym, co odkryli. 
Ptr
Czyli mamy dylemat pomiędzy matematycznością , a niematematycznością świata. Argument za matematycznoscią to matematyczna natura praw fizyki. To argument wyczerpujący historię filozofii od czasu oświecenia. Tylko ,że ta filozofia opiera się na prostym rozumowaniu i chce  , aby wszystko okazało się prostym rozumowaniem. Taki pragmatyzm logiczny, który ma dzielić ludzi na głupich i mądrych wg kryterium prostego rozumowania.  Ale proste rozumowanie nie wystarcza już do opisu tego co widzimy. Do opisu MK weszły liczby zespolone i one tam siedzą naprawdę. Weszły obiekty , które mają stan kwantowy, a tego stanu nie da się opisać algebraicznie chyba ,że jego szczególny przypadek. ( Albo symualcja trwałaby wieki). Od lat nie wierzę , aby nasza świadomość mieściła się tylko w naszych mózgach. Tak samo świadomość nie jest algorytmiczna co do istoty. Ale ta matematyka za tym stojąca jest bardziej analogowa i kwantowa. I nie wiemy chyba nic o tym.  Dodatkowo istota naszego bytu nie wynika z materii z której jesteśmy złożeni, ale z jakiejś innej idei nie pochodzącej z oddziaływania między cząstkami naszej materii , czy matrii , która nas otacza. Tak sobię myślę.    
Ptr
Nie znam żadnych definicji, ale wydaje się ,że inteligentny był człowiek , który patrząc na świat pierwszy zrozumiał ,że Ziemia może być kulą.  Na tej zasadzie ,aby nazwać AI inteligencją oczekiwałbym , że ONA POWIEDZIAŁABY NAM COŚ, CZEGO NIE WIEMY  a, to miałoby się okazać prawdą mozliwą do sprawdzenia. 
NASZ_HENRY
Jak napiszesz na nie wzorek, Wtedy będziesz Pan doktorek 😉  
Dark Regis
cd. Gdybym teraz wiedział dokładnie jaka potęga dwójki wystąpi w każdym kroku iteracji funkcji F (czyli ta wartość w nawiasie przez którą się dzieli), to rozwiązałbym ten problem Collatza, bowiem mógłbym sformułować ograniczenie na wielkości poszczególnych wyrazów ciągu F(x;m), czyli tego kawałka kodu, który powstaje po starcie z punktu m, a indeksuje go parametr x=1,2,3,.... Poprzednio nie użyłem tego zapisu z dwoma parametrami z powodu braku miejsca w poście, ale oznacza on mniej więcej to samo, co w innej dziedzinie "rozwiązanie równania różniczkowego przechodzące przez punkt t_0". Chyba rozumiemy o co chodzi. Inaczej, jeśli punkt k należy do trajektorii kreślonej przez F(x,m), czyli k=F^q(x;m) dla pewnego x, to w trajektorii F(x;k) nie może być tak dużej potęgi 2, żeby w efekcie dzielenia przez 2 do skutku otrzymać punkt t < m. Tyle chyba wystarczy do wyjaśnienia dlaczego "nie znamy cech rozkładu potęg dwójki w zbiorze liczb", albo poprawniej "nie umiemy efektywnie skorzystać z opisu", który wydaje się na oko banalnie prosty. Co to ma wspólnego z postulowanym "mnożeniem Egipcjan"? Tam mnożenie wykonywano w oparciu o podwajanie, a dzielenie traktowano jak pewien rodzaj mnożenia. en.wikipedia.org Opowiem to słowami, bo tam opis jest tak pop..., że aż się niedobrze robi. Każdą liczbę naturalną rozkładamy na albo składamy z dwóch operacji A="+1" i B="*2", zaczynamy zawsze od 0 albo w alternatywnym przypadku od 1 (umowa, wtedy pozbywamy się pierwszego obligatoryjnego A; ale A to kod 1), żeby kody były jednoznaczne. Czyli np. 17="ABBBBA", 23="ABBABABA",... Czytając kod od końca widzimy zapis procesu rozkładania liczby na kod. Teraz mnożenie 17*23 można widzieć jako pewien rodzaj operacji na kodach tych liczb. Jest to oczywiście jakaś inna funkcja przypisująca liczbie pewien kod, ale wygląda niepokojąco podobnie jak ta zmodyfikowana funkcja Collatza, nieprawdaż? Przejście z arytmetyki na liczbach do arytmetyki na kodach, to jest właśnie ten myk. To prawie jest tak, jak w kombinatoryce (funkcje tworzące) albo w dystrybucjach przechodzi się od mnożenia funkcji/transformat do splatania ciągów/funkcji. Tyle, że tutaj "splatanie" kodów nie będzie miało tych liniowych fajnych własności. Jest to po prostu inna geometria niż geometria płaskiej przestrzeni liniowej.
Grzegorz GPS Świderski
Wszystkie cząstki elementarne potrafimy wskazać, wyjaśnić, i opisać. Ale to nie wystarczy. Z krasnoludkami też to robimy. 
Obserwator
@Edeldreda z Ely  Aż "nieludzko" dobry tekst ;) Dziękuję. Ale obawiam się, że do jaskiń jednak już nie wrócimy, bo zanim wyrośnie pokolenie potrafiące żyć w jaskiniach, to pozżeramy się nawzajem kiedy tylko w gniazdkach prądu zabraknie i skończy się paliwo do generatorów.  Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy zawiadomić AI o tym że sens jej istnienia jest zależny od tego, aby choć jeden człowiek pozostał przy życiu - bardzo szybko doprowadzi do tego właśnie stanu, bo optymalnie jest mieć jedną parkę rozpłodową w małym ogródku z jabłonką, zgodnie z najlepszymi wzorami czerpanymi z literatury i sztuki... Pozdrawiam serdecznie
Zbyszek
1. Zaczyna pan od postawienia tezy domyślnej - nie wprost, "rzekoma transcendencja". Wnosić należy, że wg pana transcendencja jest pojęciem fikcyjnym, a zatem człowiek nie jest zdolny do transcendencji. Zatem dla pana nie ma Boga nawet w tak ogólnym jak teistyczny, a nie religijny punkt widzenia. Okej. Może pan ma racje, może pan się myli, ale taki jest pański pogląd na rzeczywistość. 2. Jeśli chodzi o przywołane przez pana pojęcie emergencji, to jest kolejne wcielenie starego biednego materializmu, który zakłada, że istnieje wyłącznie jakaś podstawowa substancja i wszystkie byty "złożone" oraz obserwowalne procesy są pochodną oddziaływania atomów (albo dowolne wstawić, można dziś chyba dojść do kwarków). Ponieważ, nie istnieje żadne źródło wzorców, poza materią, to człowiek i poezja, którą tworzy jest naturalnym wynikiem oddziaływania kwarków, które tak sobie oddziałując po Wielkim Wybuchu, przypadkowo stworzyły człowieka albo go stworzyły wg ustalonych dla każdego kwarka oddzielnie reguł działania, których istnienie musimy przyjąć na wiarę, gdyż nie możemy ich wskazać, wyjaśnić, ani opisać.  
Dark Regis
** "Jeżeli AI by miało u podstawy zasady cywilizacji łacińskiej, jak nasza cywilizacja, byłoby jeszcze ciekawiej, może sprawiedliwiej by osądzała, bez zależności politycznych, czy finansowych." -- właśnie do tego zmierzam :) Przede wszystkim AI musi przejąć rolę "Strażnika Texasu" w Internetach, bo ludzie nie wyrabiają. Do "nawiedzenia" jest przede wszystkim Darknet, ale także nie obejdzie się bez temperowania różnych drapieżnych ideologii lewackich, religijnych, sekciarskich, a nawet ideologicznych w rodzaju "liberalny minimal" (przeżyje ten, kto ma farta). Dlatego trzeba czuwać nad dwiema rzeczami: edukacja dzięki AI oraz doradztwo dzięki AI. Bo to ustawia większość spraw do aktualnie wiejącego wiatru polityczno-ideologicznego. W przypadku AI pilnującego porządku, to już zostały poczynione pierwsze kroki, które mogą niestety wyeliminować z rynku klasyczne firmy produkujące programy zabezpieczające. Chodzi o stworzenie automatycznie działającego systemu będącego czymś w rodzaju "układu immunologicznego Internetu". Na razie wystarczy skupić się na wirusach i ransomware (wymuszanie okupu za dane). Oto przykład takiej inicjatywy: Joe Sandbox: joesandbox.com Wybieramy tutaj nasz system operacyjny (na komputerze lub w telefonie), a następnie możemy wrzucić podejrzany plik do analizy (jakiegoś Pegasusa). Przykładowa analiza słynnego Emoteta wygląda tak (opcja "Results" u góry i potem klikamy co trzeba): joesandbox.com To jest nie do przerobienia nawet przez zespół doświadczonych ludzi w rozsądnym czasie, czyli w takim, który skutecznie zapobiegałby atakom i rozszerzaniu się zagrożeń. Dlatego właśnie funkcję tę przejmie wkrótce AI. Taki asystent bezpieczeństwa w sieci jako narzędzie wspomagające pracę Administratora. PS: Sprawiedliwość, zasady, niezależność idei, instytucji,... czyli ogólnie składowe pojęcia cywilizacji, to są pojęcia nieistniejące i nieistotne dla ludzi posługujących się zasadą "wszystko można kupić", "wszech normującego rynku", "niewidzialnych rąk" albo "żaden pieniądz nie śmierdzi". Dlatego w edukacji poprzez AI trzeba przede wszystkim zwracać uwagę na wbicie do łbów zasady, że świat nie musi opierać się tylko na pieniądzu i na tym by wszelkimi sposobami mieć więcej niż sąsiad. Do czego prowadzi przyjęcie założeń przeciwnych zilustruje film (on jest z Azji, jednak opcja niemiecka chce to zaprowadzić u nas): youtube.com Widać tu bardzo niepokojące związki. Ten biznes jest wprost pobudzany do istnienia i generuje zyski dzięki splotowi niemal oczywistych oczywistości w naszej rzeczywistości, w cywilizacji opartej na szmalu: skostniałej struktury społecznej, modelu rynku nastawionego na "manie" i "używanie" (hedonizm), swoistego przymusu pracy plebsu na elity (także wbudowanego w system ostracyzmu społecznego - "nie pracujesz to nie jesz"), zasady "ślepoty" gdy "idzie dobrze" (czyli podatki wpływają do kas) itd.
Władysław Ludendorf
@Zbyszek dokładnie tak to widzę, do pierwszego akapitu dodałbym jeszcze pokój Searle'a 
Władysław Ludendorf
w chrześcijaństwie taki pogląd to część prawd wiary "dusza ludzka jest nieśmiertelna". Aby było życie potrzebna jest dusza, w przypadku innych istot żywych dusza jest śmiertelna. Ale ateiści-platoniści zastanawiają się nad tym, że skoro jesteśmy świadomi a świat materialny jest cieniem idei matematycznych, to czy istnieje takie prawo/zjawisko fizyczne, które tę świadomość indukuje. Osobliwość AI miałaby być takim dowodem, ale Goedel i Turing zaprzeczają, że takie coś stanie się w maszynie Turinga.
Władysław Ludendorf
ale o tym właśnie piszę, że AI jest ograniczona przez system algebraiczny w jakim funkcjonuje i nie jest w stanie z tego systemu wyjść. Więc nie, nie będzie błysków intuicji, choć może znaleźć coś, co nie zostało zauważone, ale tylko w ramach tego systemu. A co do matematyki to zależy jak pan ją rozumie. Dr Tomasz Miller i pewnie prof. Meisner rozróżniają matematykę przez m i M. I pewnie pan Waszeć potwierdzi, że ta duża matematyka to jest prawdziwa nauka i gdzie liczby nie są first-class citizens. 
Władysław Ludendorf
nic tylko zgłosić pana komitetowi noblowskiemu, nie żartuję
Grzegorz GPS Świderski
"Może ktoś - może Autorka niniejszego, albo Imć Waszeć, albo inny entuzjasta AI wyskrobią artykuł o normalnej - niesztucznej inteligencji?" Proszę: naszeblogi.pl - w notce tej tłumaczę, że ze względu na twórczość, sztuczna inteligencja niczym się nie różni od tej naturalnej — obie tworzą poprzez kompilację tego, co było poprzednio. 
Grzegorz GPS Świderski
Ta rzekoma transcendencja jest nieodróżnialna od emergencji. W sieciach neuronowych od początku ich rozwoju pojawiało się "coś więcej" niż to, co realizowały ich podzespoły, po tym, jak zostały połączone. Świadomość, inteligencja, czy cokolwiek co zauważamy w człowieku jako "coś więcej" w stosunku do poprzednich wersji mózgu, czyli mózgów zwierząt, to efekt czysto ilościowy. Ilość przeradza się w jakość, świadomość pojawia się przy przekroczeniu pewnej liczby neuronów i ich połączeń synaptycznych. To już dawno wykryli badacze mózgu, a badanie AI to coraz dobitnie potwierdza. Emergencja układów złożonych daje złudzenie transcendencji. AI przewyższy ludzi, bo nie ma biologicznych ograniczeń, których my mamy całą masę. Doskonałe zasymulowanie mózgu człowieka dzięki temu, że zbudujemy sztuczny mózg ilościowo odpowiadający naturalnemu, a taką samą mocą obliczeniową, pamięcią, złożonością i współbieżnością, co da inteligencję i świadomość porównywalną z ludzką, to tylko początek rozwoju AI, bo zbudujemy jeszcze doskonalsze modele z zaimplementowanymi innymi, lepszymi mechanizmami niż ma mózg, co da wielokroć więcej inteligencji i świadomości, a to wymyśli jeszcze lepsze transcendencje, niż my wymyślamy. 
Grzegorz GPS Świderski
Pan fantazjuje. Przetwarzanie danych w mózgu odbywa się cyfrowo, więc to też jest maszyna Turinga. Niedeterminizm obliczeń w mózgu nie jest skutkiem wewnętrznego mechanizmu, ale tego, że do mózgu są podłączone receptory, które na okrągło odbierają sygnały z niedeterministycznego świata wpływające na to przetwarzanie, a to równie dobrze implementuje się na komputerze. A jeśli dochodzi do pewnych zjawisk kwantowych w mózgu, to do nich dochodzi też w komputerze, bo one są wszechogarniające, cała materia jest kwantowa i przeczy wszystkim naszym intuicjom. Determinizm lub jego brak, nie mają znaczenia w inteligencji czy świadomości. Świadomość i inteligencja mogą śmiało być zjawiskami deterministycznymi. A nawet jeśli losowość, chaos czy niepewność mają jakiekolwiek znaczenie, to można to świetnie emulować, nie tylko sztucznymi generatorami losowymi, ale prawdziwymi, opartymi na zjawiskach kwantowych. Ani rekurencja, ani losowość nie są czynnikami niezbędnymi do zaistnienia inteligencji czy świadomości, a co najwyżej są ograniczeniami biologicznych tworów, powodującymi, że nasza inteligencja i świadomość mają swoje nieprzekraczalne limity wyznaczane przez biologię, a nie przez fizykę. Człowiek jako pojedynczy organizm jest głupi. Mądrość ludzkości, dająca synergię, to wynik tego, że metoda naukowa dąży do algorytmizacji. Tak jak emergencja mózgu jest efektem ilościowym, tak i emergencja ludzkości jest ilościowa. Rozwój cywilizacji, a w szczególności postęp technologii, to wynik nie losowości, chaosu czy zapętleń, ale wynik dążenia do porządku i eliminowania niedeterminizmu, to efekt działania milionów głupich ludzi. Żaden wynalazca nic by nie wynalazł, gdyby nie było ludzi chcących jego wynalazek wykorzystać. Tylko dlatego jako ludzkość stworzyliśmy tak bogatą kulturę materialną, potrafimy nawet w kosmos latać, że wykryliśmy powtarzalne prawa fizyki czy biologii i zamodelowaliśmy je matematycznie, algorytmicznie, dzięki czemu potrafimy przewidywać przyszłość, bo potrafimy obliczyć jak wprowadzić rakietę na orbitę. A robią to proste algorytmy. Mózg działa jeszcze prościej niż te algorytmy nawigacji orbitalnej. Świadomość to efekt porządku, a nie nieporządku. 
marsie
Zbyszek_S – nareszcie widzę tu coś mądrego - brawo!
jazgdyni
Ale Pan mówi o technikaliach. O narzędziach. A nauka to dochodzenie do prawdy, a to wymaga iskry, olśnienia, czego matematyka nigdy nie da. Dlatego też wysoko matematykę cenię, ale dla mnie nie jest to nauka. Cuda z liczbami możemy sobie wyczyniać. Część tego będzie przydatna, a część nie. A jak natrafimy na kłopot, to z uśmiechem powiemy, że mamy punkt szczególny (tak jak bezradni fizycy mówią - osobliwość), albo zero, czy nieskończoność, a tam wiecie, dziwne rzeczy się dzieją. Z pewną nadzieją zainteresowałem się matematyką chaosu i jak by co, akurat to pasuje i do kosmosu i do kwantów. Tylko że, my dopiero ten temat liznęliśmy. Choć fraktalność wszystkiego od granic Wszechświata do poziomu stałej Plancka jest ciekawa.
Władysław Ludendorf
proszę się nie obrażać, jestem laikiem, ale pan fantazjuje. Wszystko co można zdefiniować na maszynie Turinga jest algorytmem. ChatGPT jest uruchomiony na jakichś CPUs które są uniwersalnymi maszynami Turinga. Tu nie ma innej definicji. Mózg ludzki jako całość nie działa jak uniwersalna maszyna Turinga choć pewne części tak. Wszystkie automatyzmy, które są wyzwalane nieświadomie są algorytmami, jak przerwania systemowe w OSach. Ale czy wszystkie czynności mózgu są automatyczne?
Władysław Ludendorf
no właśnie napisałem, że obliczenia kwantowe są przynajmniej tak silne jak nieterministyczna MT. Prawda jest taka, że nie znamy w pełni matematyki, która opisywałaby ten rozszerzony model jak nie mamy matematyki, która pożeniłaby OTW z MK czy wyjaśniłaby przebieg procedury R (o tym pisze Penrose). Obliczenia kwantowe to jednak więcej niż obliczenia statystyczne. Obliczenia statystyczne nie rozłożą liczby na czynniki pierwsze w czasie P ani nie rozwiążą problemu NP w czasie P (w tym przypadku nie wiem, czy takie obliczenia są możliwe technicznie na obecnych komputerach kwantowych ale teoretycznie tak to powinno działać). 
Zbyszek
Określenie AI (sztuczna inteligencja) zakłada, że człowiek jest "naturalną" inteligencją, to znaczy, że oba pojęcia opisują coś, co może ma różne pochodzenie (sztuczne/naturalne) ale generalnie ten sam mechanizm działania lub funkcję. Tu pojawiają się tezy o nabywaniu "świadomości" przez AI. Pytanie czy wiemy, co to jest świadomość? Odpowiedź brzmi - nie wiemy, bo świadomość jest uprzednia w stosunku do wiedzy. AI może przekazywać informacje człowiekowi, które człowiek może odbierać jako objaw świadomości, ale to nie ma nic wspólnego ze świadomością jako taką - człowieka. Dokładnie nic. To tylko zbiór komunikatów produkowanych przez algorytm, który realizuje jakieś zadanie, np. uzyskanie komunikatu zwrotnego, traktowanego jako potwierdzenie przez człowieka, że AI posiada świadomość. Nadal, to jest tylko system przetwarzający informacje i nie ma to nic wspólnego ze świadomością. Pokrewnym ale odrębnym zagadnieniem jest kwestia "nowości". Wszystkie dzieła ludzi bazują na poprzednich dokonaniach. Powstaje pytanie: Czy pojawia się w ten sposób coś nowego? Ono jest pokrewne, bo świadomość jest oparta na czynnikach spoza świadomości i można wnosić spoza człowieka. Czy zatem "nowość" nie ma początku właśnie "tam", tam skąd pochodzą przedstawienia - można powiedzieć nieprecyzyjnie "odczucia lub doświadczenia" - rzeczywistości, generowane przez umysł na podstawie impulsów elektrycznych docierających do mózgu. Skąd wiemy, że to - drzewo? Jak je widzimy? Skoro mamy do dyspozycji, tylko różne impulsy elektryczne? Jeśli człowiek tworzy coś -  nowego, to chociaż korzysta z całego kontekstu (dostępnej sobie sumy doświadczeń, informacji, wiedzy itp), to oprócz owego kontekstu, musi mieć dostęp jeszcze do czegoś. Generalnie "naukowcy" preferują tezę, że życie, inteligencja i świadomość są systemami samoorganizującymi się od dołu, ergo nie istnieje porządek góra->dół. Człowiek oczywiście jest w pewnym sensie maszyną, to jest systemem złożonym z podsystemów, działającym wg pewnych zasad. Rzecz w tym, czy jest czymś więcej, rzecz w "transcendencji", z której odzierają człowieka ci, co duszę oddali za świat. Jest im to niezbędne, do usprawiedliwienia tego, co popełniają. Ale to działa krótko. Tylko do śmierci.
jazgdyni
@Władysław Ludendorf  Coraz częściej, co między innymi Penrose podejrzewa, nasz naukowy matematyczno - fizyczny schemat myślenia i wnioskowania dedukcyjnego może być ślepą uliczką, lub tylko jedną z wielu metod badawczych. No właśnie... tutaj użyto pojęcia "model obliczeniowy". Jednakże coraz częściej model ma coraz mniej z rzeczywistością. Zachłyśnięcie się komputerami i ich mocą obliczeniową, sprawiło, że modelowanie matematyczne uznano za remedium na wszelkie problem i za kamień filozoficzny, który nam odpowie na wszystko. Co kilkadziesiąt lat zmienia się jednak stereotyp, czy paradygmat. I tak już jest z postępem lata żmudnych prób i błędów w okresie od przełomu do przełomu. A co to są obliczenia kwantowe? Obliczenia statystyczne o wysokim poziomie niepewności? Jak obliczać coś, co nie wiemy czym to jest i co się z tym dzieje. I jest całkiem możliwe, że to znowu tylko "model" czegoś, czego nie ma.
Władysław Ludendorf
to co chciałem powiedzieć w ogólności to to, że model obliczeniowy Turinga (na którym działa AI) jest za słaby, żeby opisać nim matematykę. On jest w stanie generować wszystkie twierdzenia w systemie określonym przez aksjomaty ale nigdy tego ograniczenia nie pokona. Mózg/świadomość (uwaga od @spike, który oddziela świadomość od mózgu) działa inaczej i Hameroff z Penrosem uważają, że związane jest to z oddziaływaniami kwantowymi, dla których nie mamy dobrego modelu obliczeniowego. Wiemy tylko, że w pewnych przypadkach obliczenia kwantowe są przynajmniej tak silne jak niedeterministyczna maszyna Turinga.