|
|
Edeldreda z Ely @Spike
Wobec tego zazdroszczę interpersonalnych umiejętności...
Ciekawe, czy gdybyście tak usiedli z u2, Tri, Władysławem Ludendorfem i Tomaszkiem, to czy dałby Pan radę moderować inżynierską dyskusję tak, by zmierzała do sukcesu i wdrożenia ;-) |
|
|
Edeldreda z Ely @Władysław Ludendorf & @Henry
A ja zaś słyszałam o takiej optyce: Einstein zauważył, że istnieją pewne niezgodności między mechaniką opartą na fizyce Newtona, a teorią Maxwella... Zdecydował usunąć je nawet jeśli oznaczałoby to redefiniowanie tradycyjnego rozumienia czasu i przestrzeni.
Poincare i Lorentz opracowali formułę matematyczną, która pomogła w wyjaśnieniu wyników eksperymentu Michelsona i Morleya...
Wobec tego, wielu wyprowadza wniosek, że Einstein daleko bardziej rozumiał konsekwencje i znaczenie tych odkryć i był pionierem w zrozumieniu związków między czasem, przestrzenią i grawitacją, co miało głęboki wpływ na nasze postrzeganie wszechświata.
Niektórzy mówią, że powiedzieć, że wkład Einsteina był niewielki, to tak samo, jakby powiedzieć, że Kopernik nie zrobił nic więcej, jak tylko przekształcił matematycznie współrzędne.
Ci "niektórzy" wypowiadają się tu:
youtube.com |
|
|
spike "na początku grupy Monty Python, John Cleese opowiadał, że gdy nad jakimś skeczem pracował kolektywnie, z przyjaciółmi, koncepty, które wynikały z tej współpracy były zaskakujące i nie do uzyskania w pojedynkę.."
To ciekawe, czy John Cleese wiedział, że zastosował metodę "burzy mózgów", czy odkrył ją ponownie, co się zdarza.
Ja na zaproszenie często biorę udział w tym eksperymencie, też sam go inicjuję, jest jakiś problem, najczęściej techniczny, określony jest cel i każdy z uczestników, bardziej lub mniej znający zagadnienie, opisuje swoje rozwiązanie osiągnięcia celu. Zdarza się, że z kilku pomysłów robi się "mix", analizuje się go, potem jest wdrażany, często z sukcesem.
Najpopularniejszą wersją 'burzy mózgów", jest rodzinna dyskusja na rozwiązaniem rodzinnych problemów, gdy w rozmowie bierze udział cała rodzina. Plusem takiej "burzy" jest to, że problem zostaje rozwiązany, nikt do nikogo nie ma pretensji, za złą decyzję, wszyscy ponoszą za wspólną decyzję. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl @EzE Falangę mrówek zrozumiałem. Na resztę przyjdzie czas (: |
|
|
NASZ_HENRY
Na koniec dnia zrobiło się na temat to dorzucę swoje 3 grosze:
Albert Einstein to głównie naukowy celebryta ;-)
Autorami STW byli Henri Poincaré, Lorentz i Minkowski
Autorem OTW był David Hilbert
Rola Einsteina w sformułowaniu tych teorii była taka sama jak w pozostałych odkryciach Albercika
co znajduje swoje odbicie w nazwach
ruchy Browna Smoluchowskiego Einsteina
kondensat Bossego Einsteina
efekt Einsteina-de Haasa
paradoks Einsteina-Podolskiego-Rosena
kwanty promieniowania zostały wprowadzone przez Plancka
grupy relatywistyczne Poincaré i Lorentza, wykresy Minkowskiego
Jak się dobrze przyjrzeć to Einstein nie dokonał żadnego samodzielnego odkrycia ale był za to dobrze poinformowany. Urząd patentowy w którym pracował dysponował najlepszą biblioteką w Szwajcarii (co wtedy znaczyło i na świecie), której zresztą Albert był wtedy obywatelem.
Albert miał poza tym kilka innych grzeszków na sumieniu, ale to już inna historia.
W zasadzie historię świata należałoby napisać od nowa, historię nauki także ;-)
Panią @EzE i Pana @WL pozdrawiam serdecznie 🌼 🌼
|
|
|
Władysław Ludendorf no, akurat czasoprzestrzeń to outcome STW. Co ciekawe matematycznie ogarnięte wcale nie przez Einsteina a Minkowskiego. Z pracy Einsteina nie można wywnioskować, który zegar płynie wolniej, po prostu obaj obserwatorzy będą widzieli, że zegar tego drugiego tyka wolniej. Co ciekawe tego nawet nie tłumaczy STW, którą E. poprawiał z czasem i tylko jest wzmianka, że zegar będzie płynąć wolniej u tego, który zmienia układ inercjalny. Ale co ciekawe, przy rozpadzie cząstek elementarnych, nowe cząstki od razu rodzą się z tymi prędkościami (więc raczej nie zmieniają inertial frame) i ich czas jest rzeczywiście wolniejszy.
Wracając do leitmotiv'u wcale nie jest złe obserwować i badać. W sumie jest to podstawowy sposób uprawiania nauki i w sumie właśnie od Einsteina zaczęto iść z drugiej strony, czyli od abstrakcji do obserwacji. Z tym, że ostatnie lata (np. teoria strun, supersymetria) pokazują, że nie musi być to jakaś specjalnie wyróżniona droga poznania. Każdy może zastanawiać się dlaczego w STW przekształcenia układu odniesienia nazywane są od Lorentza? No bo Lorentz je wyprowadził tylko, że chyba dla ówczesnych uczonych raz że miało to zastosowanie tylko do elektromagnetyzmu, a dwa że to były w ogóle przełomowe czasy, eter i te sprawy, i w sumie zamieszanie z falową naturą światła (eksperyment Einsteina) i nikomu nie przyszło do głowy, żeby głosić herezję (fantom matematyczny) jako prawdę. A Einstein nie będący profesorem na żadnej uczelni mógł i był na tyle bezczelny, że to ogłosił :). |
|
|
Edeldreda z Ely @Władysław Ludendorf
Dzień dobry, pozwolę sobie jeszcze uściślić, co, myślę, Życiński miał na myśli w tym kontekście: doświadczenie dnia codziennego utarło w nas przekonanie o rozłączności czasu od przestrzeni. Natomiast Einstein wykazał, że prawda jest inna, chociaż w naszej ziemskiej skali i przy naszych mrówczych rozmiarach i prędkościach, przekonanie to pozwala nam doskonale funkcjonować. Ale to doświadczenie - (pojawienia się OTW), weryfikujące absolutną słuszność naszych mniemań, płynących z przyzwyczajeń pozwoliło przyjąć postawę bardziej pokorną, dzięki czemu nauka mogła przyspieszyć.
PS postaram się jeszcze później coś dopisać.
|
|
|
Władysław Ludendorf Co do OTW i Newtona. Newton jest świetnie potwierdzony doświadczalnie. Prawo Keplera można z łatwością wyprowadzić z Newtona. Jedyną zagadką obserwacyjną była precesja orbity Merkurego. Stąd pomysły na planetę Vulcan, czy jak tam ją nazywano. No i OTW rozwiązała ten problem i w sumie nie ma tu nic z "psychologicznego przyzwyczajenia", po prostu lepsza teoria zastąpiła gorszą (nie chcę wchodzić w MOND) co wcale nie oznacza, że ta lepsza jest już tą prawdziwą.
Co do źródeł inspiracji, to niestety sami naukowcy się ich pozbywają, szczególnie tzw. wojujący darwiniści-ateiści, którzy trzymając młotek Darwina w ręce wszędzie widzą gwoździe. Drugi przykład to zmiany klimatu i proponowane sposoby jego rozwiązania. Ale to dyskusja na długi wpis a jestem zbyt zajęty,, żeby usiąść i coś sklecić. |
|
|
NASZ_HENRY
W nauce nie ma królewskiej drogi na skróty. Musisz wybrać czy chcesz o filozofii i nauce dyskutować z babką zielarką czy z falangą
Ja za Ciebie tego nie zrobię 😉
|
|
|
NASZ_HENRY
Kolegów po fachu nie obgaduję za oczami dla zasady. Ale lubię i cenię popularyzacyjne występy kolegi Krzysztofa. W sieci jest ich dużo, nie muszę/musisz ich powielać ale można się do nich spokojnie odwoływać 😉
|
|
|
Edeldreda z Ely @Henry
Albo wiem: może byś opisał, czym się aktualnie zajmuje nasz Meissner? 🙏 |
|
|
Edeldreda z Ely @Henry
To może z tej pierwszej jakiś wykładzik w formie wpisu byś popełnił na NB? Dasz się uprosić?
Co do Waszeci - jest to dla mnie oczywiste. |
|
|
NASZ_HENRY
@EzE
cosik dużo napisałaś - c.d.n. 😉
Cosik mi się widzi jednym okiem, że komentatorzy na Twoim blogu są jak mole podgryzające książkę napisaną pięknym językiem literackim z elementami slangu miejskiego :). Na wszelki wypadek wyciągnąłem z biblioteczki dwie stare książki Gravitation - Misnera, Thorna, Wheelera 1500 str. oraz Wszechświat i filozofia znanych Ci autorów 270 str. wraz z sentencją: Filozofia bez nauki jest kulawa, nauka bez filozofii jest ślepa.
Cosik mi się widzi też drugim okiem, że bez @Imć Waszeci falangi na blogu nie da sformować 😉
|
|
|
Edeldreda z Ely @Wladyslaw Ludendorf
Nie przeciwstawiam, twierdzę raczej, że deprecjonując wagę tych perspektyw nauka pozbawiła się części potencjalnych źródeł inspiracji.
Co do cytowanego nieulegania psychologicznym przyzwyczajeniom, Życiński miał akurat na myśli chwilę pożegnania się z wizją Newtona na rzecz OTW.
Pozdrawiam. |
|
|
Władysław Ludendorf nie za bardzo wiem, czego pani oczekuje w związku z "formowaniem falangi". Bo też w końcu o czym jest ten tekst? Z jednej strony zaczyna pani od Koła Wiedeńskiego i chyba pani przeciwstawia jemu abp. Życińskiego, by stwierdzić, że w sumie obie strony wyznają tę samą zasadę? Bo z jednej strony mamy metodę naukową i dowodzenie matematyczne a z drugiej nieuleganie "psychologicznym przyzwyczajeniom do mniemań".
Bo jeśli pani zastanawia się jak to możliwe, że z jednej strony, gdy widzimy choćby coś tak prostego jak piramidę, to domniemamy jakichś konstruktorów, a z drugiej wciąż próbujemy zalepić ślepym Darwinem takie problemy jak Prawa natury, świadomość czy początek życia, to też się dołączam do zastanawiania się. |
|
|
u2 @spike
Z czegoś naukowcy muszą żyć. Bardzo dochodowa jest ściema klimatyczna i ideologia dżender-srender. Gdyby naukowcom hojni sponsorzy nie płacili za robienie wody z mózgów ludziom, to by naukowcy nie głosili banialuków typu "Płonie Planeta", które powtarzają niebezpieczni kretyni. Niebezpieczni, bo ci kretyni mają rzeczywistą władzę. Nie chodzi mi o tzw. Gretynki :-) |
|
|
spike @EzE
Słusznie Pani wierzy, ja też, ale wiem też, że tacy są, problem w tym, że oni stanowią zagrożenie dla tych upadłych, nie dopuszcza się ich do głosu, można się o nich i ich wiedzą dowiedzieć w mediach niszowych, albo gdzieś w zakamarkach internetu, wielu nawet blokowanych jest na YT. jak ich tam już praktycznie nie widzę.
Podam przykład, czy ktokolwiek słyszał krytyczne wypowiedzi ludzi nauki, filozofii etc. o idiotycznej, niezgodnej z nauką i czymkolwiek zmyślonej ilości płci?
albo o oszustwie klimatycznym ?????
a to tylko wierzchołek tej góry idiotyzmów, jakimi jesteśmy pod karą nawet więzienia, karmieni.
Pzdr. |
|
|
Edeldreda z Ely @Spike
W tak piękny dzień, jak ten dzisiejszy, wierzę, że procent naukowców z takimi wartościami, jak postać brytyjskiego profesora z filmu pt. Olej Lorenza jest wcale niemały... Serdeczności, EzE. |
|
|
Jan1797 @EzE,
Kiedy mnie się podoba. Jest jeszcze jeden aspekt za Szkotem;)
Poziom naszego, ich rozumienia przy ilości dostępnych informacji jest najniższy w historii.
Na pustyni rośnie jedyne drzewo. Przepraszam jest jeszcze krzew, za schronienie dla zająca, wabik przez to jedynie dla hien służyć może.
Kto rozsądny kalał będzie, w destrukcji drzewa uczestniczył?
Gdy wrócę słowo o hierarchach i kiedyś kapłanie. |
|
|
spike Współczesna nauka, już nią nie przypomina, już częściej SF niczym nie poparte, a najgorsze w tym jest, że kontrolę nad rozwojem nauki, przejmuje, a właściwie już przejęła ideologia i to ta najgorsza - lewacka. Nie bez winy są też sponsorzy nauki, kiedyś możnowładcy łożyli na naukę by czerpać z odkrytej wiedzy nie dla pieniędzy, a postępu, obecnie w miejsce postępu, nauka pracuje dla zysku, nie poprzez prawdę, a jej fałszowaniu.
W kwestii wielkiego Newtona, okazuje się, że coś przeczuwał, poświęcił kawałek swojego życia na badanie świętych ksiąg w tym Biblii, jak podają źródła, to do czego doszedł, przeraziło Newtona, do tego stopnia, że postanowił nie publikować swoich odkryć, wszystkie notatki spalił, długo nie mógł dojść do siebie.
Pzdr. |
|
|
spike @u2
"kto twierdzi, że poznanie pojęcia "fraktala" jest konieczne, aby uważać się za osobę wykształconą jest po prostu skończonym idiotą :-)"
-coś w tym jest, poznałem ludzi, którzy ledwo potrafili się podpisać, a potrafili stworzyć rzeczy, których ci znawcy fraktali nigdy by nie potrafili. |
|
|
Edeldreda z Ely @Jan1797
Mam plan, ażeby kontynuować w przyszłości i przedstawić pełniejszy obraz, bo, rzeczywiście, ma Pan rację - nie widać całości... Ale Henry mi już dogryzał, więc chciałam opublikować przynajmniej to :-)
Pozdrawiam serdecznie :-) |
|
|
u2 Niech się trzymają od NB jak najdalej. Wolę nie mieć przekłutej laleczki voodoo z moją podobizną :-) :-) :-) |
|
|
u2 John A. Wheeler, fizyk, mentor Feynmana, ojciec terminu „czarna dziura” wyraził kiedyś przekonanie, iż ktoś, kto nie zna pojęcia „fraktal” nie ma prawa uważać się za wykształconą osobę
Nie znam p. Wheelera, o Feynmanie wszyscy słyszeli. Że grał na bongosach. Feynman nigdy nie zasłaniał się aurą tajemniczości. Zgodnie z postulatem Einsteina próbował wyjaśnić laikom skomplikowane teorie najprostszym językiem. Bo ktoś, kto twierdzi, że poznanie pojęcia "fraktala" jest konieczne, aby uważać się za osobę wykształconą jest po prostu skończonym idiotą :-) |
|
|
Edeldreda z Ely @U2
Bo na NB dotąd nie trafiły ;)
A tak bardziej serio, to będę chciała w przyszłości poruszyć przynajmniej jedną rzecz, o której piszesz. |