|
|
Ja z kolei uważam, w odróżnieniu od ciebie, że opowiadanie histerycznych bzdetów, które podobni tobie łykają, nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek formą patriotyzmu. Na temat nie kupowania produktów pochodzenia niemieckiego proponuję rozmawiać na parkingach gdzie stoją samochody członków Konferencji Episkopatu Polskiego |
|
|
krzysztofjaw senior
Oczywiście. Zresztą tak naprawdę nie chodzi tylko o produkty niemieckie. Plany M. Morawieckiego związane z reindustrializacją i repolonizacja kapitału sa długookresowe. Powoli będzie to robione. Sam bojkot konsumencki jest trudny, ale w przypadku niektórych produktów gotowych jest mozliwy. Polskie towary maja rozpoczynający sie kod kreskowy na 59 i m.in. po tym mozna (choc oczywiscie nie do końca) poznac produkt polski.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw zdzichu (2)
I tak na koniec jeszcze Jedno. Faktycznie jest duża penetracja polskiego rynku przez firmy zagraniczne a niemieckie w szczególności.
Kiedyś pracowałem w dobrej firmie polskiej, która została sprzedana Niemcom i przez kolejne kilka lat pracowałem już w firmie niemieckiej. Ta niemiecka firma, w której pracowałem należała do jednego z największych koncernów światowych, niemieckich koncernów (przeszło 300 firm na świecie z sektorów: spożywczych, finansowych i ubezpieczeniowych). A ten koncern jest znany z produkcji zupełnie innych produktów niż w naszej firmie i nawet nikt by się nie domyślał, że akurat również jest właścicielem w mojej dawnej branży.
W momencie zakupu mojej (polskiej) firmy przez Niemcy w ciągu kilkunastu miesięcy naszymi poddostawcami stały się wyłącznie firmy niemieckie lub z przeważającym udziałem, akcjonariatem niemieckim (nawet kosztem gorszej jakości i wyższej ceny). Bankowe konta firmowe zostały skupione tylko w niemieckich bankach i nawet obsługująca nas dobra polska agencja reklamowa (wzrost sprzedaży o kilkanaście procent) została zmieniona na niemiecką i gorszą.
Znam też mechanizm wyprowadzania pieniędzy z niemieckich firm w Polsce i zapewniam, że nieraz nielegalne przelewy dochodziły w mojej firmie nawet do 25% rocznego zysku netto firmy.
Wiem też, że w niemal wszystkich niemieckich firmach (i nie tylko) jest tak samo.
A na koniec... Bojkot konsumencki wcale nie musi oznaczać odwzajemniania a tylko przyczynić sie do rozpoczęcia traktowania Polski nie jako niemieckiego landu a suwerennego państwa. Zresztą Niemcy to wszystko rozumieją... stąd obecnie wycofują się z krytyki Polski i Polaków.
I niech Pan sie nie martwi o kraje Grupy Wyszehradzkiej. To za rządów PO-PSL to Polska tą grupę zdradzała wielokrotnie a teraz stajemy sie liderem wśród tych krajów (ludnośc, wielkość i połozenie geoipolityczne). Do tego dochodza jeszcze takie kraje jak UK, Chorwacja, Bułgaroa, Rumunia, Portugalia a nawet Włochy czy Hiszpania... wszystkie mają dośc dominacji Niemiec w UE. Niemcy boja sie tej antyniemieckiej koalicji jak ognia, więc sądzę, że całkowicie spuszczą z tonu i zajmą sie swoja demokracja i rychłym odsunieciem A. Merkel od władzy.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw zdzichu... (1)
Witam Pana i tylko kilka słów.
Faktycznie 25% polskiego eksportu jest lokowane w Niemczech, z tym, że w tych 25% mieszczą się też firmy lub oddziały firm zagranicznych, w tym niemieckich... więc udział czysto polskich firm w eksporcie do Niemiec jest o wiele mniejszy. Natomiast dla Niemców polski rynek to eldorado. Jesteśmy największym ludnościowo krajem nowych państw UE. Takiego rynku zbytu swoich towarów (gorszej jakości niż tych samych w Niemczech i starych krajach Unii)Niemcy nie mogą stracić. Po prostu. Poza tym spenetrowali własnościowo polski przemysł, media, handel i częściowo bankowość. Dla Niemców jesteśmy bardziej atrakcyjnym rynkiem niż Niemcy dla Polski.
Wprowadzenie waluty Euro pozwoliło Niemcom zdrenować też wiele innych gospodarek starej Unii, co widać po Włoszech, Portugalii, Hiszpanii czy nawet Francji. Polska na szczęście zachowała polską walutę, co dla gospodarki i celów M. Morawieckiego ma niebagatelne znaczenie.
Jeżeli zaś chodzi oi UE to polecam przeczytać książkę T. Cukiernika "10 lat w Unii. Bilans członkostwa". Wiele mitów opadnie i okaże się, że wcale bycie w UE nie jest takie świetlane a w momencie zakończenia finansowania programów pomocowych dla Polski (od 2020 roku) nasze członkostwo będzie juz całkowicie nieopłacalne. Poza tym środki pomocowe zadłużyły samorządy (wkład własny) a dodatakowo wzrost PKB wynikał z importu kapitału a nie rozwoju produktywnego przemysłu. Stąd wzrost zadłuzenia z 500 mld do przeszło 1 biliona długu publicznego za rządów PO-PSL (dług ukryty to przeszło 3 bln zł) a długu zagranicznego do ponad 380 mld USD (E. Gierek miał około 25 mld USD - sic!). |
|
|
Dzięki Bogu (i postępującym zmianom w mediach) świadomość społeczeństwa polskiego wzrasta i coraz mniej jest (jak zdzichu z Wielk... miasta)myślących,że patriotyzm to nienormalność,jak dla Tuska Polska.Wystrzegajmy się niemieckich a promujmy to co polskie. |
|
|
NASZ_HENRY Bojkot to broń obosieczna! Na początek zamiast "4 pancernych i psa", "Najdłuższą wojnę w Europie" w TVP bym zaserwował ;-) |
|
|
"A bardziej zrozumiale dla ciebie: raus!" Raus to do swojej mamusi mozesz powiedzieć. Gwoli ścisłości Polska jest w UE podobnie
Niemcy, więc opowieści o wojnie celnej są fantasmagorią podobnie jak opowieści o nie kupowaniu produktów niemieckich. W każdym razie ty mozesz je nie kupowac , a ja będę. Niemieckie, nie chińskie.
Co do społeczników wielkopolskich działali oni w sposób przemyślany, zgodny z obowiązujacym prawem, bez zbędnych emocji, które pożywką są dla motłochu. Rynek niemiecki to 82 miliony stosunkowo bogatych ludzi, polski robotnik nie ma żadnych interesów w tym by robić miejsce na tym rynku dla robotnika węgierskiego, czeskiego, słowackiego.
a najgorsza rzecza jaka moga zrobic politycy to poprzez obrażanie sąsiadów zmniejszyć chęć nabywania polskich produktów.
Przykładem jest medialna polityka grecka, która skończyła się spadkiem o 60% zapotrzebowania na usługi turystyczne. Tylko z powodu chęci spodobania się ulicy greckiej i antyniemieckich deklaracji ze strony celebrytów politycznych. W efekcie rynek usług został przejęty przez Rosjan. Politycy greccy zarabiaja takie same pieniądze, jak przed kryzysem, ale paręset tysięcy Greków na wyspach odczuwa spadek dochodów, nimi się rząd grecki nie przejmuje, ponieważ nie oni wyjda na ulice w Atenach.
Głosy pseudo prawicowych zakompleksiałych polityków takich jak Posłanka Pawłowicz są głosami ludzi którzy mają w d... interes Państwa Polskiego liczy się dla nich rozgłos, uzyskany opowiadaniem bredni którymi karmi się ulica. |
|
|
Francik Aleś głupi. Ostatnio musiałem kupić żelazko, postanowiłem kupić produkt polskiej marki Zelmer. Okazuje się jednak, że Zelmer został wykupiony przez Boscha a żelazka Zelmera są produkowane w Chinach. Tak więc "polski" wkład w ten produkt to metka z nazwą. Tak Niemcy "rozwijają" polską produkcję. Zdzichu - to ty się tu miotasz, spadaj na niemiecki Onet i tam wychwalaj siłę niemieckiej gospodarki. A co do walki gospodarczej to Polacy wygrali w XIX wieku wojnę gospodarczą z Niemcami - notabene - w Wielkopolsce (mówią coś nazwiska ks. ks. Wawrzyniaka, Szamarzewskiego czy Adamskiego?), biedna Polska wygrała w latach 20-tych wojnę celną z Niemcami itp. itd. A skoro polscy patrioci i politycy są "nasi" a nie twoi, to idź pouczaj swoich - kimkolwiek by byli. A bardziej zrozumiale dla ciebie: raus! |
|
|
Widzę strasznie głębokie pokłady kompleksu niemieckiego. Czyżby chęć odreagowania po latach zasuwania na plantacjach szparagów i naprawania kranów w niemieckich domach?
Jaka celna riposta. Nas.....ups Wasi politycy podporządkowali się poziomem reakcji do oczekiwanego przez lewicujących polityków unijnych. Zamiast merytorycznych wypowiedzi, opowiadaja o swoich dziadkach, tak jakby to miało miec jakis skutek.
Histeryczna reakcja Ziobry, bełkot Waszczykowskiego jest dobry na zakończenie manify w Polsce, ale dla przeciętnego odbiorcy w Europie intersującego się polityką jest miotaniem się.
Poza tym powtórze jeszcze raz. Nic tak nie cieszy, Węgrów, Czechów, Słowaków, Rumunów, również krajów bałtyckich, jak utarczka polsko-niemiecka. Sojusz związany z falą uchodźców jest tylko chwilowy ponieważ sytuacja na rynkach, przewidywane załamanie się Rosji i Chin jako odbiorców wymusza na każdym rozsądnym rządzie przyjęcie dogodnego stanowiska do wejscia na rynek najlepszych płatników - Niemiec i USA, ale również Indii. Nie zrobi dobrego handlu w świecie kraj o mniejszym potencjale skonfiktowany z krajem o dużych mozliwościach, ponieważ kazdy będzie wiedzieć że można jego ceny zdusić. Warto pamiętać o latach 2005/2007 kiedy Węgry, Czechy, Słowacja, kraje bałtyckie, skandynawskie pchały Polskę do konfliktu z Niemcami i Rosją i olaly Was - Wielkich Polskich Patriotów wraz z Waszymi Wybrańcami - za tanią ropę i gaz.
Polityk kraju takiego jak Polska, w takim miejscu na mapie, nie jest od folgowania sobie, od wypuszczania w powietrze zapachu kompleksów, ani nie jest od tego by zapewnić jakiejś części społeczeństwa poczucie fałszywej sprawiedliwości dziejowej. Od tego są publicyści, pisarze, aktorzy, cyrkowcy. Polityk jest od zapewnienia bezpieczeństwa i rozwoju kraju, który mu za to płaci.
Kwestia niekupowania niemieckich produktów. Tak się składa że chyba mają największy wkład polski w porównaniu z produktami z Chin, Francji i naszego wielkiego sojusznika - USA. Niekupowanie produktów z Niemiec oznacza spadek zapotrzebowania na polską produkcję. Ot patriotyzm Prawdziwego Polaka. Trzeba dokończyć autostrady, poszukać rynki zbytu etc zamiast udawać kogoś kim sie nie jest. |
|
|
Adam66
100/100!
Bardzo celna riposta!
Polacy musza zajac TWARDE stanowisko, zdobyc jak najwiecej sojusznikow w UE i pokazac Niemcom gdzie jest ich miejsce w szeregu no i wynocha z Polski.... |
|
|
Adam66 Albo można wrócić do lizania doopy szkopom jak było do tej pory i udawć, jak zdzichu, że to czekolada... |
|
|
Gorzej jak Niemcy odpłacą się podobnym. W każdym razie na konflikcie podsycanym przez PiS korzystać będzie nie tylko Rosja, ale takie kraje jak Słowacja, Czechy, Węgry. podobnie jak na konflikcie Grecji z Niemcami zarobiła Chorwacja, Włochy i Hiszpania czyli kraje utrzymujace się miedzy innymi z turystyki. Liczenie na to że jakikolwiek kraj będzie szukał posrednictwa w UE poprzez Polskę w sytuacji jej skonfliktowania z największym płatnikiem unijnym jest idotyczne. podobnie jak w latach 2005 - 7 Polska będzie chłopcem do bicia. Ale po co uprawiać politykę zagraniczna jak można mamić własny elektorat. |