|
|
Mind Service Czy chcesz powiedzieć, że lobbyści Intronizacji, wykraczający poza dopuszczoną przez EP formułę "uznania" wykazują oznaki szaleństwa a może i opętania? To śmiała teza, której ja nie podzielam, jakkolwiek prowokacyjne odzywki takich blogerów jak Sir Winston i Andrzej W nad wyraz często przywołujących szatana mogą na to wskazywać...
Oczywiście, że objawienia Rozalii Celakówny to sprawa poważna, mająca bardzo poważne konsekwencje. I jak sam zauważyłeś powinno się do tego podchodzić z wiarą. A wiara przecież nie może być pozbawiona racjonalnych przesłanek. Bardzo jasno pisał o tym JP2 w encyklice Fides et ratio.
Tymczasem ww. blogerzy zakazywali nawet merytorycznej dyskusji na ten temat. Świadczy to o nich jak najgorzej... |
|
|
Mind Service No nie, niestety nie. Ta notka zawiera tyle przekłamań i błędów, oraz tezy o znamionach anarchii, że należy je wszystkie odrzucić jako nierealne i niebezpieczne.
Szkoda, że nie możemy podyskutować o tym co tam napisałeś, gdyż pisalibyśmy nie na temat notki Krzysztofjawa.
Zasygnalizuję tylko najbardziej kontrowersyjne jej fragmenty:
"Brak tomizmu (choroba Kościoła naszych czasów)"
"Powołajmy Konstytuantę, która stworzy Konstytucję Narodu Polskiego. (...) Konstytucję, która przede wszystkim musi odwoływać się do Tego, który jest źródłem prawa w Cywilizacji Łacińskiej - do Boga."
"podstawą powstania Narodu Polskiego jest Cywilizacja Łacińska bazująca na logice prawa rzymskiego, filozofii realistycznej oraz etyce Kościoła Katolickiego opartej o filozofię św. Tomasza"
"władca świecki pełni rolę jedynie namiestnika prawdziwego króla, którym jest Bóg i stąd jego podległość władzy duchownej w dziedzinie osądu moralnego, czy aby obowiązkom namiestnika się nie sprzeniewierzył. Naród powinien mieć takiego króla, który będzie wzorcem, a nie może być lepszego króla niż Chrystus Pan."
"w oparciu o te dokumenty budować równoległe, własne Państwo, wykorzystując to, że są kanały komunikacji, umożliwiające skuteczne tworzenie takich struktur, o ile tylko uda się utworzyć własną walutę"
"Państwo takie będzie mogło mieć własną władzę duchowną, niezależną od obecnego Episkopatu"
Ale odjazd! |
|
|
Mind Service Rzeczywiście wiele wskazuje na to, że lobbyści Intronizacji (ci, którzy wykraczają poza dopuszczalną przez EP formułę "uznania"), grają na wywołanie podziałów w Kościele i chcą zaszkodzić obecnej władzy poprzez wplątanie jej w oficjalne obchody intronizacyjne. Komu bardziej jak nie Putinowi zależy na sianiu fermentu wśród Polaków i wywoływaniu podziałów? Owi lobbyści, celowo używają sformułowania "Intronizacja", chociaż nie mają do tego prawa, licząc na wywołanie awantur. Prowokacja Intronizacji ma wiele cech podobnych do poprzedniej jaką starali się wzniecić tzw. obrońcy życia z Ordo Iuris, co miało na celu maksymalne zaszkodzenie PiS-owi i władzy przez niego sprawowanej |
|
|
Dark Regis Chrystus nie może zostać królem Polski z błahego powodu. Nasz król był historycznie poddanym jakiegoś cesarza, od bidy "cesarza Rzymu" w Watykanie, gdzie pytał o zgodę i bił pokłony. W czasie zaborów podległość polskiego króla została przeniesiona do Moskwy, gdzie odtąd był jego cesarz, jako kontynuacji cesarstwa bizantyjskiego. W opozycji do Turcji, która po obaleniu oryginalnego Bizancjum rościła sobie prawa do całego cesarstwa Rzymu.
To w zasadzie trwa do dnia dzisiejszego, bo nikt oficjalnie nie znalazł jeszcze sposobu, żeby zrobić inaczej, albowiem monarchia to jeszcze bardziej dziurawy i uznaniowy system niż prawo, zarządzany siłowo. Dodatkowo pojęcie króla w starożytności i króla w cywilizacji łacińskiej, to kompletnie różne rzeczy i odmienne kompetencje, że się tak wyrażę.
Reasumując, gdyby przypadkowo przyszło do głowy komuś w Rosji koronować się na cesarza (cara), to automatycznie uruchomiona zostaje podległość każdego króla, który był mu kiedykolwiek poddany lub odżywają stare roszczenia do korony. Czy ktoś pyta króla o zdanie? Oczywiście nie i w momencie, gdy np. Putin wyskrobie sobie papierek na cesarza ludów słowiańskich, automatycznie i jednostronnie uzna starą podległość za obowiązującą nadal.
Już widzę jak Chrystus osobiście musi wybłagać u Putina na kolanach nieobejmowanie Polski jakimś drakońskim podatkiem od butów na gumowej podeszwie. To oczywiście żart, ale przekonaliśmy się już, że Rosja nigdy nie żartuje i kiedy może, to się zawsze do nas wtrąca. Być może też i obecny wykwit myśli intronizacyjnych to nic innego, jak tylko kolejny etap rozgrywania i dzielenia, gdy TK, gimnazja i parasolki wzięły w łeb i nikogo odpowiednio w łepek nie grzeją. |
|
|
Dark Regis W Stanach Zjednoczonych w szanowanym czasopiśmie naukowym, publikującym prace z zakresu fizyki i kosmologii, pojawił się przed laty artykuł dwóch autorów o NIESAMOWITYM odkryciu, którego ci panowie dokonali gdzieś w odległym gwiazdozbiorze. Otóż przekonywali oni swoich czytelników, że za pomocą teleskopu znaleźli miejsce w Kosmosie, z którego nadleci Rydwan Boży i przybędzie ponownie na Ziemię Chrystus, Pan Wszechświata. Cały wykład był nafaszerowany skomplikowanie wyglądającymi wzorami, całkami, różniczkami i innymi szlaczkami.
Ludzie zazwyczaj nie czytają treści takich prac i skupiają się na tytule, abstrakcie, i od bidy wstępie. Na szczęście na końcu pracy znajdował się link do filmu z wykładu i dzięki temu mogłem ze spokojem zdetronizować fizyczną teorię Jacyny-Onyszkiewicza o trzech Miłościach, jako kandydata na antynobla antynauki:
staff.amu.edu.pl |
|
|
Sir Winston Cieszę się, że napisał Pan ten tekst. Bardzo dobry.
Reakcji Drugiej Strony musiał się Pan spodziewać, taki skutek jest przy tekstach jak Pański gwarantowany.
Pan Andrzej W. ma, moim zdaniem rację. Nie dyskutuje się z demonem, ani jego wysłannikami. Choć innym warto wskazać, na czym polegają ich zabiegi, gwoli ostrzeżenia.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Andrzej W.
Dziękuję za wsparcie duchowe i słowne oraz ostrzeżenie dotyczące nie wdawania się w dyskusje ze złem. Tego nigdy nie powinniśmy robić zdając się w tej materii na Boga, Jego Syna i Matkę Bożą przy wsparciu Michała Archanioła.
Tym bardziej dziękuję, że obaj mamy podobny stosunek do dzisiejszych problemów wiary oraz instytucjonalnego KK i nieraz pewne słowa czy działania wywołują u nas smutek i skłaniają do dodatkowej modlitwy.
Szczęść Boże |
|
|
Andrzej Wolak Po wielu latach teologicznych sporów, modlitwy, ale także działań wielu wiernych doczekaliśmy wreszcie wypełnienia tego, czego żąda od nas Bóg.
Indywidualnie i Wspólnotowo.
Wszystko musi mieć swój porządek, a ponieważ "DOCZEKALIŚMY" (choć wróg Chrystusa Króla będzie do końca czynił wszystko, aby przeszkodzić) skończył się już czas teologicznych rozpraw, a trwa już CZAS PRZYGOTOWANIA.
Indywidualnie i Wspólnotowo.
W czasie PRZYGOTOWANIA rzekomo teologiczne prowokacje wroga Chrystusa Króla mają za cel, poprzez zakłócenie PRZYGOTOWANIA, odwodzenie od ŚWIĘTOWANIA.
I dlatego, TERAZ nie należy w takie prowokacje dać się wciągać. Trzeba powiedzieć: "idź precz szatanie !"
Proszę zauważyć, że wróg Chrystusa Króla przez lata powoływał się m.in. na stanowisko EP. A dziś? Dziś może jedynie posłużyć się insynuacjami typu: "kto za tym stoi?"
Napawa smutkiem, że są tacy, którzy zaślepieni przez diabła nie chcą świętować Aktu Chwały Bożej, który jest zarazem Darem Łaski, oraz usiłują nieudolnie odwieść od Tego Daru innych - indywidualnie, Polaków jako Wspólnotę, a także pozbawić PRZYKŁADU inne narody.
Żal takich ludzi, lecz to wybór każdego z nas, po której ze stron postanawia się opowiedzieć.
Serdecznie Panu dziękuję za ważny tekst.
Szczęść Boże. |
|
|
krzysztofjaw MindService i dyskutant
Dobrze, że wywiązała się dyskusja merytoryczna.
Oczywiście ja nie uważam, iż Jezus Chrystus ma być uhonorowany jakąś koroną. Miał jedną - cierniową i ta jego Męka oraz Zmartwychwstanie jest naszą wiarą, jej fundamentem. Krzyż zaś symbolem a nie korona. Nie chodzi też o jakieś nadawanie praw państwowych wynikających z nauki katolickiej (chrześcijańskiej). Jest to raczej osobisty i zbiorowy akt oddania naszej Ojczyzny królowaniu i panowaniu przez Jezusa Chrystusa w sensie duchowym i wyznawanych wartości a nie konkretnych praw państwowych. Chyba jest to zrozumiałe. Chodzi o akt podobny do aktu ukoronowania i uznania Matki Bożej za Królową Polski.
Co zaś ks. T. Kiersztyna. Zginął tragicznie (staranował go TIR) i do końca nie wiemy, czy był to wypadek czy morderstwo. Był dobrym, znakomitym księdzem (historia Jezuitów też jest wyboista) i nie sądzę, żeby wypaczył przesłanie Rozalii Celakówny.
Pozdrawiam |
|
|
Obserwator Niestety, masz rację, jest duża grupa osób które w ten sposób Intronizację postrzegają i - jak to piszesz - "...chcą Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego...".
Ale źródłem tego jest wspomniane nieporozumienie, zresztą ponownie do niego nawiązujesz. pisząc: "..."Intronizacja" - jak już wcześniej wyjaśniałem - to inaczej wprowadzenie na tron...", podczas gdy "wprowadzenie na tron" to "koronacja", "intronizacja" to akt poddania się władzy osoby koronowanej.
Właśnie na skutek mieszania tych dwóch pojęć jest duża grupa osób (w tym i Ty) rozumiejących "intronizację" jako "wprowadzenie na tron" i z tego powodu albo będących zdecydowanymi przeciwnikami tak rozumianej "intronizacji" (i nic dziwnego), albo chcących - jak to piszesz - "..Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego...". Dwa skrajne podejścia i dwie skrajne postawy, ale ich źródłem jest wspomniany błąd co do rozumienia pojęcia "intronizacja".
I ten błąd trzeba objaśniać, bo wtedy widać że spór jest bez sensu - Pan Jezus oczekuje "Intronizacji" jako aktu poddania się jego władzy (a jest to bezwzględnie akt indywidualny, jednostkowy i jego skutki nie są dziedziczone czyli w następnych pokoleniach znowu kolejni ludzie mogą się władzy Chrystusa poddawać lub nie).
Dopiero kiedy odpowiednio duża ilość osób podda się Jego królewskiej władzy, tworząc zalążek Narodu Polskiego Cywilizacji Łacińskiej, tak rozumiany Naród może sobie wybrać swoje władze itd., ale nie musi to mieć nic wspólnego z obecną administracją rządową - to zupełnie inna przestrzeń (polecam: naszeblogi.pl) |
|
|
Mind Service Przede wszystkim Vat. II nie był żadną herezją, bo wszystko co tam się odbywało i co ustalono mieści się w Magisterium Kościoła, czyli nie jest z nauczaniem sprzeczne. Odczucia jakiś fanatyków, czy tradycjonalistów konstatujących np. przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco, albo to, że ksiądz w czasie mszy stoi do nich przodem a nie tyłem nie mają żadnego znaczenie i mogą budzić jedynie politowanie.
Kolejna sprawa - prywatne objawienia. Nie mają tak naprawdę znaczenia dla naszej wiary, nie są niezbędne i przede wszystkim muszą być zgodne z depozytem wiary, czy nauczaniem Kościoła. Kongregacja zawsze bada to na samym początku.
Świadectwa Rozalii Celakówny budzą wątpliwości pod względem teologicznym. Największym problemem w tym wszystkim jest osoba Ks. Tadeusza Kiersztyna. Są podejrzenia, że przesłanie Celakówny zostało przez niego wypaczone. Ten zbuntowany jezuita spopularyzował ideę intronizacji Chrystusa i skupił wokół siebie wspólnotę wiernych, którzy trwali przy nim, gdy został usunięty z zakonu Jezuitów, właśnie za Intronizację. - Pamiętajmy o tym...
Dalej - nieprawdą jest, że Cywilizacja Zachodnia oparta jest na chrześcijaństwie... Co najwyżej możemy mówić o chrześcijańskich korzeniach, które np. Rewolucja Francuska zastąpiła swoimi, np. wprowadziła: "Wolność, Równość, Braterstwo (fr. Liberté-Égalité-Fraternité).
Nasze prawa wywodzą się z Prawa Rzymskiego, a nie z Dekalogu. Nieprawdą jest więc, że "Dekalog jest prawem i każde przykazanie jest niepodważalne nawet przez prawo świeckie" - dla przykładu, czy prawo świeckie zabrania cudzołożyć?
Poza tym Dekalog to inaczej "Dziesięć Przykazań" a nie zbiór przepisów prawa. Jakkolwiek jest utożsamiany z prawem moralnym to nigdy nie był prawem świeckim (zob. Księga Powtórzonego Prawa). |
|
|
Mind Service To niekoniecznie nieporozumienie, bo oczywistym jest, że Koronacja Jezusa Chrystusa dokonała się wiele lat temu, tuż przed Jego śmiercią, jakkolwiek Królem był już dużo wcześniej, co wyznał przed Piłatem: "Tak, jestem królem", i dodał: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" - J, 18, 33-40. Wyjaśnił jednak: "Królestwo moje nie jest z tego świata". "Intronizacja" - jak już wcześniej wyjaśniałem - to inaczej wprowadzenie na tron. Rzecz w tym jak to wprowadzenie jest rozumiane. - Jeżeli w wymiarze duchowym i osobistym jako "uznanie" Jezusa za swojego Pana i Króla, to wszystko jest OK. Niestety niektórzy nie zamierzają na tym poprzestać i chcą Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego. Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale jak wytłumaczyć to tym fanatykom? |
|
|
Mind Service Obrazy Jezusa ze strony Apokalipsa.info nie pozostawiają złudzeń z czym mamy do czynienia. Chrystus jest przedstawiany ze złotą koroną na głowie i z polskim godłem na piersi. - To dobra ilustracja bałwochwalstwa i herezji.
Jednak obecnie możemy obserwować akcję dezinformacyjną nt. Intronizacji. Na Naszych Blogach prowadzą ją m.in. blogerzy Sir Winston i Krzysztofjaw. Dwoją się i troją próbując wmówić nam, że Intronizacja Jezusa za Króla Polski jest ze wszech miar aktem doniosłym, pożądanym, zgodnym z Magisterium Kościoła i wolą jego najwyższych władz. Robią to jednak w bezczelny sposób, mając chyba czytelników za durniów nie potrafiących samodzielnie myśleć. Oto przykład: "List pasterski Episkopatu Polski w sprawie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana" i tytuł notki Krzysztofajaw: "Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski oraz..." Episkopat Polski nie zezwolił na żadną intronizację ale jedynie na "uznanie" Jezusa Chrystusa za Pana i Króla w wymiarze osobistym czego rezultatem jest owy "Aktu Przyjęcia". Dokładnie takiej samej manipulacji kilka dni wcześniej dopuścił sie niejaki Sir Winston.
Obie wymienione notki zdradzają podstępny plan lobbystów Intronizacji, który ma być trzy etapowy:
- Pierwszy etap to przyjęcie przez wszystkich (obecnie) Polaków Jezusa za swojego Króla, czyli odbudowanie indywidualnej więzi każdego obywatela z Jezusem po przez powiązanie serc (dusz) z Sercem Jezusa po przez Ducha Bożego.
- Drugi etap to ustanowienie Jezusa jako Króla Polski z wpisaniem tego do Konstytucji oraz do szeregu formuł prawnych naszego państwa.
- Trzeci etap to ustanowienie przez Jezusa swojego Królestwa również tu na Ziemi, w Polsce, jako siedziby. I całkiem poważnie wierzą, że wraz z Jezusem na Ziemię mają wtedy zstąpić Zastępy Anielskie dla ustanowienia procesu budowania tutaj Królestwa Bożego. Tym samym całkowity upadek zła w tym świecie zostanie rozpoczęty...
I śmieszno, i straszno...
Tutaj uzasadnienie teologiczne tego aktu, które ww autorzy starannie ukrywają:
episkopat.pl
Jak byk stoi tam: "(Akt) nie zawiera słowa „intronizacja”, (...) w odniesieniu do Jezusa możemy mówić jedynie o uznaniu, a nie o ustanowieniu go królem. Stąd przyjęto formułę (...) akt przyjęcia Jezusa za Króla i Pana." |
|
|
Gadał dziad do obrazu a obraz doń ani razu.. czyli "spontaniczna" akcja wiernych
Ze strony apokalipsa.info.pl czyli kto za tym stoi:
apokalipsa.info.pl
"ORGANIZUJCIE SIĘ W GRUPY PARAFIALNE, DIECEZJALNE A POTEM W JEDNĄ NARODOWĄ, INTRONIZACJA MUSI SIĘ ODBYĆ.
Daję Wam tą stronę do organizowania się, PISZCIE, WYSYŁAJCIE, RÓBCIE COŚ. Jak my ich nie zasypiemy listami, intencjami, modlitwami, pielgrzymkami to liście jesienne nas przysypią i tyle z nas będzie." [email protected]
Nie spoczną dopóki nie zaorają Polski |
|
|
krzysztofjaw Mind Service
Dziękuję za głos polemiczny.
Nie jestem teologiem, księdzem a nawet historykiem idei. Trudno mi więc dyskutować wersetami Tekstów Świętych Starego i Nowego Testamentu.
Cytowanie fragmentów wyrwanych z kontekstu z jednoczesnym subiektywnym ich zinterpretowaniem jest bardzo niebezpieczne i może prowadzić do zupełnie błędnych wniosków.
Ale jak ja rozumiem Objawienia? Dla mnie są Drogowskazem Postępowania ludzi, który przekazuje najczęściej Jezus Chrystus lub Matka Boża. Są one niejako podaniem pewnych zaleceń do przestrzegania, aby być zbawionym.
Świadectwo Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny przekazuje nam jednoznacznie słowa Jezusa Chrystusa, które można tłumaczyć jako nakaz przyjęcia przez nas Jezusa Chrystusa na Króla Polski (i innych narodów), bowiem, gdy tego nie uczynimy to zginiemy!
Tak więc Jezus Chrystus wskazuje nam drogę do uniknięcia zarysowanego w Tekstach Świętych upadku i zniszczenia.
Oczywiście jest dyskusja o tym, czy taki akt można uznać za herezję czy nie... Będzie to trudno rozstrzygnąć. KEP podjął "salomonową decyzję", ale ogólnie ona jest zgodna z objawieniami i jeżeli je uznamy to taka intronizacja jest konieczna i dobrze, że będzie.
A'propos świeckiego lub Bożego prawa. Cywilizacja zachodnia oparta jest na chrześcijaństwie... a w Dekalog jest prawem i każde przykazanie jest niepodważalne nawet przez prawo świeckie. Jest dyskusja co do pierwszych trzech, ale... to już na inną notkę...
Pozdrawiam
P.S.
Dla wielu np. II Sobór był i jest herezją... |
|
|
Obserwator @Mind Service
Rozumiem Twój punkt widzenia, gdyż wynika on z pewnego nieporozumienia, które znajduje odbicie w przedostatnim akapicie Twojego tekstu:
"...Bez słowa "intronizacja" nie ma Intronizacji. Akt koronacji Pana Jezusa Chrystusa na króla Rzeczpospolitej musiałby być dokonany (czyli podpisany) przez Prezydenta jak i cały rząd, a także być zatwierdzony oficjalnie przez sejm RP. - Na szczęście tego nie ma...".
Nieporozumienie jest czysto językowe, a kluczem jest utożsamianie "koronacji" z "intronizacją" - zresztą w liście biskupów z ostatniej niedzieli, biskupi wyraźnie o tym piszą: "...Zrezygnowano jednak ze słowa „intronizacja”. Uznano bowiem, że może być błędnie rozumiane, w znaczeniu dodania Jezusowi władzy, albo wyniesienia Jezusa na tron..."
Otóż w procesie ustanawiania kogoś królem, były dwa etapy: "koronacja" i następnie "intronizacja". "Koronacja" polegała na tym, że przedstawiciel Kościoła namaszczał daną osobę i umieszczał na jej głowie koronę ("koronował"). Tym aktem uznawał tę osobę za godną pełnienia roli świeckiego namiestnika Boga w danym kraju czy dla danego ludu. Skoro zaś koronował, to mógł i korony pozbawić, jak ktoś okazywał się niegodny. Akt pozbawiania władzy królewskiej przez Kościół nazywa się "detronizacją" i być może to właśnie jest źródłem nieporozumienia, gdyż dla odmiany "intronizacja" (następująca po koronacji) polegała na złożeniu przez poszczególnych ludzi hołdu nowemu królowi i ślubowaniu posłuszeństwa.
Oczywiście o żadnym koronowaniu Pana Jezusa mowy być nie może, to - mam nadzieję - oczywiste, niby jak przedstawiciel Kościoła (będący przecież delegatem papieża, czyli namiestnika Jezusa Chrystusa na ziemi do spraw duchowych) miałby uznać Tego, którego namiestnikiem jest jego przełożony, za godnego bycia królem, czysty absurd.
Natomiast "intronizacja", czyli indywidualny akt poddaństwa królowi, to oczywiście sprawa osobistej decyzji.
Natomiast - jak wspomniałem - biskupi celowo unikają słowa "intronizacja", bo przez podobieństwo brzmienia do słowa "detronizacja" akt ten jest mylony z "koronacją", czego najlepszym dowodem jest Twój tekst.
Niemniej najważniejsze jest to, że indywidualne akty intronizacji mają charakter deklaratywny dla danej osoby, ale mogą mieć charakter konstytutywny dla wspólnoty takich osób - a taka wspólnota ma charakter "Narodu" w Cywilizacji Łacińskiej. |
|
|
krzysztofjaw Es
Ja wiem, że dla wielu temat ten może nosić dozę niemal szaleństwa. Ale czy za szalone uważane nie były opowieści o diable i opętaniu przez niego? Opętanie jest faktem. Istnienie dobra i zła jest faktem. Jest Bóg i jest Szatan. Wiara w Boga nie może wykluczać istnienia zła, istnienia Szatana.
A przecież uznajemy świętość JP II, świętość siostry Faustyny i wielu innych. Potrzeba intronizacji wynika bezpośrednio z objawień Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny.
Dla ludzi wierzących to sprawa bardzo poważna. Ludzie niewierzący nie muszą się obawiać. Nic złego im przez to nie może spotkać... no chyba, że reprezentują duchowo lub fizycznie siły zła.
Polska już kilka razy uroczyście uznawała królowanie Jezusa Chrystusa. Dziś jest taka potrzeba...
A z czego ta potrzeba wynika?
Niech Pan (Pani?) spojrzy na dzisiejszy świat. Jesteśmy u progu III WŚ, wojny innej, wojny - obok fizycznej walki - w sferze ducha i wartości. Człowiek ma być sprowadzony do niewolnika, bezwolnego niewolnika. Mówi Panu (Pani) coś NWO, Bilderberg, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków Międzynarodowych, Iluminaci, Masoni, Chemitrails, Monsanto, GMO, RIF, itd...?
To teorie spiskowe? Historia się z takich przecież składa...
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw go-go
Były różne wypowiedzi. Długo negowano potrzebę intronizacji (KEP), ale... w końcu spełniamy nakaz Jezusa Chrystusa przekazany Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. I dobrze...
Pozdrawiam |
|
|
Mind Service „W Kościele są tak poważne problemy, iż możemy stwierdzić, że jesteśmy pogrążeni w wielkim kryzysie, porównywalnym w historii Kościoła do kryzysu z IV wieku, gdy wśród znacznej części duchowieństwa szerzyła się herezja ariańska”. /bp Atanazy Schneider
Idea Intronizacji jak dotąd nie znalazła zrozumienia w szerokich kręgach KRK, jednakże pewna grupa duchownych jest zaangażowana w to przedsięwzięcie. Niestety herezja wynikająca z Intronizacji jest oczywista. Do takich duchownych, którzy ewidentnie przekroczyli już tą granicę jest bp. Andrzej Czaja, przewodniczący Komisji Nauki Wiary oraz Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych.
dominikanie.pl
Kluczem do zrozumienia o co toczy się gra są objawienia Rozalii Celakówny. Najważniejsze z nich mówi że "ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował". Wymowa jej wizji jest jednoznaczna: Polska musi uznać Jezusa za Króla i podporządkować się pod Jego prawo, inaczej zginie. A więc akt Intronizacji pociąga za sobą Boże panowanie, a ono z kolei jest równoznaczne z przyjęciem przez naród Bożego Prawa. "Prawo Boże" ma więc zastąpić prawo świeckie, albo przynajmniej być nadrzędnym wobec niego. Co to oznacza w praktyce? Nic innego jak wprowadzenie chrześcijańskiego szariatu.
„Intronizacja” zaś oznacza ‘wprowadzenie króla na tron’. Jest to jawnej sprzeczności ze słowami samego Jezusa: "Królestwo moje nie jest z tego Świata – które wypowiedział na sądzie u Piłata. - zob.: J 18, 33b-37.
pch24.pl
Władze Kościoła Katolickiego w Polsce podjęły iście salomonową decyzję, aby wilk był syty i owca cała - zezwalając nie na Intronizację ale na prywatne "uznanie Chrystusa za Króla". Taka forma jest jak najbardziej do przyjęcia i zgodna z dotychczasowym nauczaniem, A więc niech się odbywa, byle nie szły za tym bałwochwalcze złote korony dla Jezusa Chrystusa...
Bez słowa "intronizacja" nie ma Intronizacji. Akt koronacji Pana Jezusa Chrystusa na króla Rzeczpospolitej musiałby być dokonany (czyli podpisany) przez Prezydenta jak i cały rząd, a także być zatwierdzony oficjalnie przez sejm RP. - Na szczęście tego nie ma.
Zwolenników Intronizacji "uznanie" zapewne nie zadowoli, ale przynajmniej na razie powinno zamknąć im usta... |
|
|
@krzysztofjaw
"Natomiast ogłaszanie Chrystusa Królem Polski byłoby aktem politycznym i oznaczałoby pomniejszenie Jego godności i ograniczenie Jego posłannictwa, Jego panowania i władzy."
I nic się Panu nie kłóci...? Z tytułem też nie?
ekspedyt.org |
|
|
Es Ludzie.Czy wy tak zupełnie serio z tą intronizacją?Wam się cóś porobiło,czy to tylko nawracająca ,kolejna prowokacja? |