Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy to jeszcze mój prezydent, mój rząd?
Data Autor
Cz.2. Następnym ogromnym wyzwaniem dla PIS będzie reforma sądownictwa. Bez likwidacji tej kasty Polska nie ruszy z miejsca. Wystarczy tylko popatrzeć co sądy robią z polskimi rodzinami, z reprywatyzacją i z wydawaniem wyroków politycznych. To woła o pomstę do nieba ! Ale czy wyobrażacie sobie teraz Państwo taką reformę ? Czy przewidujecie jaki będzie bój o tych starych komunistycznych pierdli, tudzież eSBeków i innych potomków PZPR-u. Do tego trzeba się naprawdę dobrze przygotować – dlatego pańskie pytania, panie Krzysztofie, muszą nistety jeszcze trochę poczekać. Cieszę się, że napisze pan artykuł o dotychczasowych plusach i rządu i Prezydenta, bo naprawdę warto o tym pisać, pomagać im jak najwięcej, dodawać otuchy, mobilizować – ale nie wątpić, nie krytykować, że coś jeszcze nie jest zrobione – bo drugiej takiej okazji, kiedy przy władzy są uczciwi ludzie możemy już nie doczekać !!! W jednym się z panem nie zgodzę ! Nie, rodzice nie powinni krytykować swoich dzieci ! Nigdy tego nie robiłem. Jeśli trzeba było to tłumaczyłem do skutku, przekonywałem, dawałem przykłady, ale nigdy dziecka nie krytykowałem że zrobił coś źle, że się czegoś nie nauczył, że ma jedno ucho większe od drugiego, itd. – nigdy ! Uszanowanie dla Pana i Pozdrowienia. P.S. Oczekuję z niecierpliwością notki o KRRiT, bo tutaj zrobiła się cisza. Jaki jest obecny skład Rady, kto jest przewodniczącym i co oni robią. Poprzedni przewodniczący dworak potrafił ukarać nawet Telewizję Trwam za przekaz marszu niepodległości, a teraz TVN czy inne manipulują i szkalują obecny rząd i Polskę, a żadnej reakcji KRRiT nie widzę.
Cz.1. Zgadzamy się! Nie o pański tekst mi chodziło bo pytać należy i dobrze że pan opublikował go. Widać to po interesującej i merytorycznej dyskusji . Chodziło mi o jego tytuł, bo nie wolno nam teraz tak mówić jak napisał pan w tytule. Jeżli zwątpimy w ten rząd i tego Prezydenta to może to oznaczać, że chcemy spowrotem rządów PO, albo rządów innych przygłupów, np, nowoczesnego ryśka. Jak narazie innych opcji na politycznej mapie Polski nie widać. A zatem nie popadajmy w zwątpienie bo pewne sprawy nie zostały jeszcze załatwione przez rząd czy Prezydenta. Jestem pewny, że przyjdzie kolej na wszystkie sprawy, które wymienił pan w swej notce, ale jak już pisałem – proszę wszystkich o cierpliwość !!! Przecież wiemy bardzo dobrze, że PIS i rządzący muszą uporać sie najpierw z TK i kolejno z aferami PO jak np. afera amber gold, a następnie z innymi aferami, z wyjeśnieniem wreszcie katastrofy smoleńskiej (czy widzieliście co oszołomy z PO wyprawiali na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej ? Czy widzicie jak zachowują się „małpy” z PO i Now. W sejmie ? Oni specjalnie trwonią czas, aby PIS przeprowadził jak najmniej zmian.
krzysztofjaw
"Panie Krzysztofie, nie napisałem tego zdania, aby podważać pana działalność w ubiegłych latach, a jedynie w związku z tą ostatnią notką. Jestem pełen podziwu dla pańskiej pracy i działalności i dziękuję panu za to w imieniu wszystkich czytelników. Jednakże zabolało mnie, że po roku rządzenia PIS, po naprawdę dobrych zmianach , które systematycznie rząd wprowadza, a nasz Andrzej Duda jest najlepszym Prezydentem Polski od wielu lat, pan zastanawia się czy to jeszcze jest pana rząd i prezydent ?!! Panie Krzysztofie, czy tak trudno wymyśleć panu inny tytuł np. wymagam od naszego rządu .... , oczekuję od naszego rządu ..... lub innych sformułowań, a nie wątpić w tak beznadziejny sposób!". Nie mam żadnych pretensji. Mnie też poniosły emocje i muszę się przyznać, że przez kilka godzin zastanawiałem się czy opublikować mój tekst w takiej a nie innej formie i z takim a nie innym tytułem. Zdaję sobie bowiem sprawę, że nam potrzebna jest mobilizacja jak nigdy dotąd. Zrobią wszystko, że rozwalić ten rząd (prezydent jest raczej nie do ruszenia). Polska to niestety nie małe Węgry na uboczu a duży kraj w centrum Europy i dla demoliberalnych komuszo-syjo-lewwkaów europejskich (unijnych i nie tylko europejskich) jesteśmy bardzo ważni i będą walczyli wszelkimi sposobami. Przykład? Wczoraj szefowie ichnich TK z Niemiec i Francji zaatakowali w prasie zagranicznej nasz e rządy i prezydenta. My musimy być zwarci. Po dwóch dniach dyskusji widzę jednak, iż dobrze zrobiłem. Post na rożnych forach internetowych skłonił wielu do przemyśleń, wielu komentarzy i być może też w jakiś sposób potwierdził, że zależy nam na sukcesie tego naszego rządu i naszego prezydenta (faktycznie najlepsi od 1989 roku a może w ogóle po II WŚ). Inspiracją zresztą mojego tekstu była też dyskusja jaką prowadzę w świecie realnym i opisywał też rozterki naszych wyborców. W nadchodzącym tygodniu (pod koniec ) napiszę inny, który prezentował będzie pozytywne dokonania naszego rządu i prezydenta, choć przed niniejszym tekstem napisałem też tekst o majstersztyku polskich władz w zakresie kontaktów z Chinami :) Pozdrawiam i dziękuję za troskę... i jeszcze (może zbyt patetycznie a nawet niepotrzebni): Rodzice też krytykują swoje dzieci. Chcą dla nich źle? Nigdy! Robią to z troski o nie i dla ich dobra!
krzysztofjaw
Celarent Miałem wiele wątpliwości czy opublikować ten tekst, ale uznałem, że muszę podzielić się swoimi troskami, tym bardziej, że wielu moich znajomych tez ma podobne odczucia. A'propos zaś aneksu. Wie Pan (Pani?)... Za każdym razem jak zmieniałem pracę robiłem sobie kopie wszystkiego, co zrobiłem w obecnej. Mam je do dzisiaj z kazdego miejsca pracy (praca raczej biurowa i zarządcza)i nieraz korzystam dla własnych potrzeb. I jeżeli jest ten aneks to na pewni i Macierewicz i inni członkowie Komisji Weryfikacyjnej mają jego kopie. Pozdrawiam
A co Pan wie o CETA ?!
Celarent
Nie jestem pewna czy aneks jest... Bo jeśli był czytany przez poprzednika a dla też był rzeczywiście "niekorzystny", to już go nie ma (aneksu); jest tylko problem: co z tym fantem zrobić... Jeśli, jak wielu chce, Smoleńsk zainicjował właśnie ów aneks, to nie zdziwię się, że podzieli on los informacji skrywanych przez Anglików od dziesięcioleci. Dziś może jednak po nim nie być śladu, nawet źródeł aneksu może już nie być. Jest tylko głowa Macierewicza i niepewność, czy to aby był ostatni egzemplarz, jedyny znaczy. Może więc lepiej o aneks nie pytać?
Panie Krzysztofie, nie napisałem tego zdania, aby podważać pana działalność w ubiegłych latach, a jedynie w związku z tą ostatnią notką. Jestem pełen podziwu dla pańskiej pracy i działalności i dziękuję panu za to w imieniu wszystkich czytelników. Jednakże zabolało mnie, że po roku rządzenia PIS, po naprawdę dobrych zmianach , które systematycznie rząd wprowadza, a nasz Andrzej Duda jest najlepszym Prezydentem Polski od wielu lat, pan zastanawia się czy to jeszcze jest pana rząd i prezydent ?!! Panie Krzysztofie, czy tak trudno wymyśleć panu inny tytuł np. wymagam od naszego rządu .... , oczekuję od naszego rządu ..... lub innych sformułowań, a nie wątpić w tak beznadziejny sposób ! Po tym co zrobiono z Polską szczególnie przez ostatnich 8 lat i co dalej czynią przygłupy z opozycji ale również cały układ postkomuny , nawet przez myśl mi nie przeszłoby aby wątpić w nasz obecmy rząd z bardzo dobrym premierem panią Szydło i naszym fantastycznym Prezydentem A. Dudą. Pozatym proszę pana o cierpliwość. Przykład: Nie tak dawno bo wczoraj czy przedwczoraj Cenckiewicz ogłosił już oficjalnie, że zostanie opublikowanych ok. 90% utajnionych dotąd dokumentów, a pan pisze „ ukrywaniem w dalszym ciągu zbioru zastrzeżonego IPN,”. Przecież ci ludzie muszą te dokumenty najpierw przejrzeć, sprawdzić, skopiować, a to wymaga czasu. P.S. Jeśli uraziłem pana to przepraszam i pozdrawiam.
krzysztofjaw
angela Dziękuję za dobre słowo, choć dzisiaj jestem w "ogniu krytyki". Tym bardziej dziękuje i wiem, że moja krytyka może być irytująca, ale lepiej wcześniej niż później. I dalej popieram rząd i prezydenta - żeby nie było nieporozumień :). Pozdrawiam
krzysztofjaw
OLI Ja bym nie był aż tak zatrwożony. Ogólnie nie jest tak źle. Szacunek dla wielu działań (będę o nich pisał) i za fakt, że rząd trwa i wytrwał pierwszą zdradliwą nawałę polakożerców i zdrajców z PO, N., KOD wspomaganychch przez żydo-komuszą wierchuszkę demoliberalnych europejskich lewaków. Jest trudno, ale musimy iść dalej. Natomiast dziękuję za dodatkowe uwagi (spróbuję je wszystkie z różnych forów zebrać i napisać jeszcze jeden tekst a po nim od razu tekst wskazujący na dobre rzeczy). Polityka informacyjna i Waszczykowski... hmmm... Pozdrawiam
krzysztofjaw
Lektor Pisze Pan "Dziwię się żeś pan przez całe 8 lat nie zadał tych pytań platformie obywatelsjiej ?!!". Mam nadzieję, że to tylko emocje, bowiem ja od 2008 roku jestem chyba jednym z największych blogowo krytyków PO-PSL, OS, Magdalenki, "michnikoidalnych" i innych komuszych lewako-demoliberałów w stylu Lewandowskiego czy Balcerowicza. Ścigam i krytykuję ich zresztą od lat 8--tych XX wieku, kiedy jeszcze byłem szczeniakiem i w Stanie Wojennym wybijałem szyby w komisariatach MO. Proszę prześledzić moje posty przed 2015 rokiem a od 2008, czyli od roku, w którym zacząłem blogować. I tak a'propos... ze względu na tę krytykę miałem wiele osobistych i zawodowych probvlemów, ale wytrwałem, więc dziś mam prawo do ewentualnej troskliwej krytyki! Pozdrawiam krzysztofjaw.blogspot.com
krzysztofjaw
arabas Dziękuję za dobre słowo. Miałem i ma dobre intencje, choć wiem, iż "dobrymi chęciami piekła bywa wybrukowane". Ale zawsze pisałem, że będę mówił o ewentualnych rzeczach, które u naszych wzbudzają we mnie niepokój. Dyskusja jest potrzebna i pomocna. Zawsze. Tym niemniej tez mam kredyt zaufania, ale nie jest to zaufanie jakie wobec KOD, N, czy PO prezentują ich bezmyślne "lemingi"... nie mające żadnej wiedzy ani inteligencji odpowiedniej (raczej większość jest takich, oprócz oczywiście cynicznych liderów w, zdrajców Polski). Pozdrawiam równie serdecznie P.S. Znalazłem się w ogniu krytyki :)
krzysztofjaw
Kazimierz Jagoda, Valdi, PDP Przepraszam, że tak tylko w jednym komentarzu do Panów refleksji. Mój tekst jest celowo taki, aby skłonić do refleksji i wskazać na moje (i nie tylko moje) troski ludzi, którzy głosowali na PiS i na A. Dudę. Dyskusji nigdy nie za wiele a tego typu krytyczny (czy aby na pewno?) tekst jest moim pierwszym i będę starał się unikać niepotrzebnego "jątrzenia". Tym niemniej warto nieraz wyrazić troski i niepokoje, choćby po to, aby jeden z panów wskazał, iż zbiór będzie ujawniony w 99,9% oraz inne napawające nadzzieją uwagi. Dobrze nieraz podyskutować, naprawdę. Ja w realu cały czas dyskujtuję i nie ukrywam, że niniejszy tekst jest też trochę pokłosiem tych rozmów. Pozdrawiam
Valdi
Panie Krzysztofie ! Przesadza pan. Generalnie sprawy posuwają się do przodu. Nie wiem jak z anexem, ale reszta pana zarzutów jest moim zdaniem przesadzona. Niektóre są w toku (opór materii duży ), niektóre należałoby umieścić w szerszym kontekście międzynarodowym/politycznym. Serdecznie pozdrawiam
Jabollissimus
Uderz w stół...
Do wpisu: Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski oraz...
Data Autor
Obserwator
Zamiast imputować mi jakieś bzdury, weź z łaski swojej przeczytaj zarówno to co piszę, jak i moje wcześniejsze wpisy na blogu - to że nie potrafisz sobie wyobrazić czegoś, co jest codziennością np. we Szwajcarii (różne prawo w różnych kantonach, gminach itd.), w Europie (Wyspy Kanałowe, obszar Ticino albo Watykanu we Włoszech) czy w Finlandii (Wyspy Alandzkie), czyli równolegle funkcjonujące różne porządki prawne w ramach tego samego obszaru państwowego, to już nie moja wina. Jakie państwo wyznaniowe, gdzieś Ty to u mnie wyczytał, pokaż palcem, słucham !!! Proponuję, żebyś najpierw przeczytał notkę naszeblogi.pl, a potem przeczytaj projekt Konstytucji (naszeblogi.pl), złap kontekst i komentuj. Trudno mi odnosić się do Twoich wyobrażeń, szczególnie że (jak sam napisałeś) "...mimo prawdziwości podanych przez Ciebie argumentów mnie to nie przekonuje...". więc cóż można na to poradzić. W każdym razie: 1. Nie, nie chodzi mi o państwo wyznaniowe, nie chodziło i chodzić nie będzie; 2. Jestem zwolennikiem wielości systemów prawnych na danym obszarze, z jasną deklaracją każdej osoby, będącej wynikiem wolnej i nieprzymuszonej decyzji, w ramach jakiego porządku prawnego chce funkcjonować, oraz prawa państwowego, regulującego zasady współżycia osób z różnych porządków prawnych (żadna nowość, ostatecznie pierwsze pytanie Piłata do Pana Jezusa brzmiało: "Czy jesteś Żydem?", bo pierwszoplanowym zadaniem rzymskiego prokuratora było ustalenie, jakiemu prawu podlega podsądny); 3. Jestem zwolennikiem Cywilizacji Łacińskiej, a już Paweł Włodkowic na sądzie papieskim przeciw Krzyżakom udowodnił, że teza o nawracaniu pogan siłą (m.in. poprzez wspomniane przez Ciebie państwo wyznaniowe) jest herezją. Prosiłbym o komentarze dotyczące moich poglądów, a nie komentowanie swoich opinii na ich temat.
Mind Service
Proponujesz zatem monarchię i państwo wyznaniowe... Proponował bym zacząć od rozpisania ogólnonarodowego referendum...
Mind Service
- Rzeczywiście przydługie, ale mimo prawdziwości podanych przez Ciebie argumentów mnie to nie przekonuje..., chociażby dlatego, że król nie musi być koniecznym elementem Cywilizacji Łacińskiej. Poza tym, era królów jakby dobiega końca na naszych oczach, także w innych cywilizacjach... "No to jak ma być? Królową jest niejaka Maryja, to królem powinien być chyba jej mąż? Chyba, że abdykuje na rzecz syna. W tej sprawie należało by wysłać do nieba misję dyplomatyczną. Można też Boga Ojca ogłosić cesarzem, a na stanowisko Ducha Świętego ogłosić referendum narodowe." "Polska jest republiką i jeśli komuś zachciałoby się króla, nawet wirtualnego, należałoby zmienić ustrój na monarchię, ale wcześniej konstytucję. Tak więc jeśli Sejm ogłosi J.Ch. królem Polski będzie to zamach stanu." "A tak wogóle to czy można obwołać kogoś królem bez wyrażenia zgody przez zainteresowanego?" "No i na co Panu Jezusowi polska korona? Albo korona jakiegokolwiek innego kraju? "Królestwo moje - powiedział Chrystus przed Piłatem - nie jest z tego świata". Jezus nie jest królem poprzez ludzkie nominacje." "I jak niektórzy twierdzą Jezus jest Żydem i nie ma polskiego obywatelstwa... I co na taki pomysł powiedzą antysemici?" - To tylko niektóre kontrowersje powtarzane na forach dyskusyjnych. Te bardziej dobitne pominąłem... Z tą wspólnotą zasad, wymienioną przez Ciebie nawet się zgadzam, i najbardziej podoba mi się to w formie: "Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym Znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem". Tyle, że aby to dzisiaj wprowadzić w życie należało by zacząć od zaprowadzenia chrześcijańskiego szariatu. Zwolennicy liberalnej demokracji nie będą protestować?
Obserwator
Zamiast przekonywać innych co do tego że Bóg istnieje, proponuję zacząć od uświadamiania sobie, że wszelkie przekonania z tego obszaru mają charakter oparty na wierze (ktoś wierzy że Bóg istnieje, ktoś inny wierzy że Bóg nie istnieje - i tyle, anie jednego ani drugiego poglądu nie można udowodnić), zaś Cywilizacja Łacińska została zbudowana w oparciu o hipotezę istnienia prawdy obiektywnej, której źródłem jest jednostkowy akt istnienia itd., a w takim razie wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa jako Boga i człowieka jest jedynym sposobem na obronę tej hipotezy (Jezus Chrystus jako jedyny byt łączący te dwie natury, a więc z konieczności wyróżniający się od innych bytów, a takie wyróżnienie jest możliwe tylko wtedy gdy istnieje indywidualny akt istnienia Jezusa Chrystusa, a jeżeli istnieje jego, to istnieją i inne). Tyle tylko że taki indywidualny akt wiary z racji jego indywidualności nie musi się przekładać na konstrukcję sposobów życia zbiorowego i to nawet w obrębie wspólnoty wyznających tę wiarę, czego dowodem jest stopniowy upadek Cywilizacji Łacińskiej. Należy więc szukać dodatkowego elementu konstytutywnego dla takiej wspólnoty - i tak jak indywidualna wiara w podwójną naturę Jezusa Chrystusa stanowi podstawę wiary w jednostkowy akt istnienia i uznanie prawdy obiektywnej, tak indywidualny akt poddania się królewskiej władzy Jezusa Chrystusa stanowi podstawę do ukonstytuowania się wspólnoty osób poddających się Jego władzy. Ale relacja jest dwustronna: jeżeli poddajemy się Jego królewskiej władzy, to dlatego że wierzymy iż istnieje, wierzymy w jego podwójną, boską i ludzką naturę, czyli wierzymy w istnienie prawdy obiektywnej itd. I dopiero ten indywidualny akt poddania się Jego władzy pozwala nam "zakotwiczyć" naszą indywidualną wiarę w obszarze transcendencji, zaś Akt Poddania, przyjęty przez Episkopat, porządkuje kwestię związków przyczynowo-skutkowych (dlaczego, po co, kto i jak), otwierając drogę do świadomych indywidualnych aktów poddania (czyli Intronizacji - polecam analizę systemu elekcyjnego w I Rzeczpospolitej jako jedynego państwa Cywilizacji Łacińskiej gdzie król był wybierany: po wyborze na sejmie elekcyjnym był jeszcze w Krakowie sejm koronacyjny i koronacja, natomiast tę koronację szlachta musiała jeszcze uznać, musiała zaakceptować króla).
Mind Service
Hmm, wstyd się przyznać, ale zapomniałem, że już kiedyś z Tobą dyskutowałem na ten temat... Wybacz też, że Twojego cyklu "...Cóż to jest prawda?..." czyli Cywilizacja Łacińska nie przeczytałem wtedy w całości i nie porozmawiałem szczegółowiej gdy była ku temu okazja... / naszeblogi.pl Sam jednak doszedłeś do wniosku że sporu esse vs cogito nie da się definitywnie rozstrzygnąć, jakkolwiek na funkcjonowanie społeczeństw, etyk jakie w nich funkcjonują, a nawet systemów prawnych ma to decydujący wpływ i z tego względu Cywilizacja Łacińska jest lepsza od bizantyjskiej, z czym zresztą się zgadzam. Ale jak przekonać innych, że istnienie Boga jest lepsze od Jego nieistnienia? No i co z dowodami, że On rzeczywiście istnieje? Albo, że lepiej być dobrym i wierzącym bez przekonujących dowodów, bo Pascal z kimś się założył? :) Ja wiem, że dla obiektywnego kryterium prawdy tomizm jest bardzo pomocny, tylko co zrobić, aby racje św. Tomasza kogoś przekonały? "Co w takim razie począć z dowodami na istnienie Boga, których, jak wiadomo, istnieje dokładnie pięć? – Niestety! – ze współczuciem odpowiedział Berlioz. – Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość dawno odłożyła je ad acta. Przyzna pan chyba, że w kategoriach rozumu nie można przeprowadzić żadnego dowodu na istnienie Boga. – Brawo! – zawołał cudzoziemiec. – Brawo! Pan dokładnie powtórzył pogląd nieokiełznanego staruszka Immanuela w tej materii. Ale zabawne, że stary najpierw doszczętnie rozprawił się z wszystkimi pięcioma dowodami, a następnie, jak gdyby szydząc z samego siebie, przeprowadził własny, szósty, dowód. – Dowód Kanta – z subtelnym uśmiechem sprzeciwił się wykształcony redaktor – jest również nieprzekonujący. I nie na darmo Schiller powiada, że rozważania Kanta na ten temat mogą zadowolić tylko ludzi o duszach niewolników, a Strauss je po prostu wyśmiewa". /Michaił Bułchakow, Mistrz i Małgorzata
Obserwator
Co do udowodnienia że Naród Polski Cywilizacji Łacińskiej powinien mieć Króla i powinien nim być Jezus Chrystus: owszem, potrafię. Nawet jednym zdaniem, ale obawiam się, że aby je objaśnić nie zmieszczę się w 2.500 znaków... Oto owo zdanie: "Ponieważ metafizyka św. Tomasza jest oparta o hipotezę indywidualnego aktu istnienia realnie istniejącego bytu, zbudowana na tej metafizyce Cywilizacja Łacińska mogła rozwijać się dopóty, dopóki hipoteza ta nie była kontestowana, a więc tak długo, jak długo byt jako taki był powszechnie uznawanym źródłem prawdy o sobie zaś sąd podmiotu poznającego był wobec niej wtórny - niestety, wskutek reakcji idealistycznej (Reformacja, Kartezjusz i następcy) podważono hipotezę aktu istnienia realnie istniejącego bytu jako źródła prawdy o nim, sytuując na powrót kryterium prawdy w sądzie podmiotu poznającego, co doprowadziło do destrukcji Cywilizacji Łacińskiej, a ponieważ już Wittgenstein udowodnił że zdania metafizyczne nie są zdaniami w sensie logicznym ze względu na brak materialnego desygnatu używanych w nich pojęć, więc udowodnienie indywidualnego aktu istnienia realnie istniejącego bytu jest niemożliwe i w związku z tym - jak wszelkie zdania metafizyczne - jest przedmiotem wiary, a ponieważ rozum domaga się racjonalnych przesłanek (a przynajmniej braku sprzeczności) w przedmiocie wiary, należy wskazać że dowodem pośrednim na prawdziwość hipotezy indywidualnego aktu istnienia byłby byt odmienny od wszystkich innych, a takim jest Jezus Chrystus łączący harmonijnie dwie odmienne natury: boską i ludzką, a jeżeli taki byt istnieje, to znaczy że hipoteza jest prawdziwa, gdyż w innym wypadku takie istnienie jest niemożliwe - w konsekwencji wiara w istnienie Jezusa Chrystusa jako Boga i człowieka jest tożsama z wiarą w istnienie jednostkowego aktu istnienia jako źródła prawdy o bycie, zaś uznanie jego królewskiej władzy nad sobą jest realnym potwierdzeniem wiary w jego istnienie, co w konsekwencji pozwala na odtworzenie wspólnoty tworzącej Cywilizację Łacińską - a ponieważ jedynie w Cywilizacji Łacińskiej powstawały Narody rozumiane jako wspólnota zasad, jest to dla nas szansa na ukonstytuowanie się Narodu Polskiego Cywilizacji Łacińskiej" Przydługie, prawda?
Obserwator
Co do obiektywnego kryterium prawdy: no cóż, widzę że już nie pamiętasz swojego własnego wpisu pod moją notką z dn. 26 marca tego roku pt. ""Cóż to jest prawda?" czyli dlaczego Cywilizacja Łacińska", więc pozwolę sobie przytoczyć: "Mind Service 2016-03-27 [18:02] Czym jest prawda? To pytanie nurtuje ludzkość od bardzo dawna, jednak do dzisiaj nie znaleźliśmy na nie przekonującej odpowiedzi. Cywilizacja Łacińska została zbudowana na filozofii klasycznej, w której centralne miejsce zajmuje klasyczna definicja prawdy. Jak czytamy według Feliksa Konecznego cywilizacja łacińska opiera się na na greckiej filozofii, rzymskim prawie i etyce chrześcijańskiej. Jako jedyna łączy wszechstronny rozwój kategorii prawdy, rozumiany jako metodyczne dochodzenie do poznania obiektywnej prawdy z kategorią dobra, opartą na podporządkowaniu życia społecznego etyce, będącej zbiorem norm postępowania przyjętym przez społeczeństwo..."
Obserwator
Co do obiektywnego kryterium prawdy: no cóż, widzę że już nie pamiętasz swojego własnego wpisu pod moją notką z dn. 26 marca tego roku pt. ""Cóż to jest prawda?" czyli dlaczego Cywilizacja Łacińska", więc pozwolę sobie przytoczyć: "Mind Service 2016-03-27 [18:02] Czym jest prawda? To pytanie nurtuje ludzkość od bardzo dawna, jednak do dzisiaj nie znaleźliśmy na nie przekonującej odpowiedzi. Cywilizacja Łacińska została zbudowana na filozofii klasycznej, w której centralne miejsce zajmuje klasyczna definicja prawdy. Jak czytamy według Feliksa Konecznego cywilizacja łacińska opiera się na na greckiej filozofii, rzymskim prawie i etyce chrześcijańskiej. Jako jedyna łączy wszechstronny rozwój kategorii prawdy, rozumiany jako metodyczne dochodzenie do poznania obiektywnej prawdy z kategorią dobra, opartą na podporządkowaniu życia społecznego etyce, będącej zbiorem norm postępowania przyjętym przez społeczeństwo..."
Obserwator
Co do "etyki": "etyka" to inaczej "filozofia praktyczna", czyli zbiór norm związany z funkcjonowaniem w ramach danej filozofii (jaka by ta filozofia nie była - nie wolno mylić "etyki", czyli nauki normatywnej w ramach danej filozofii z "etologią" czyli "etyką porównawczą", która opisuje jak dana relacja w różnych etykach jest oceniana). Ale w/w normy są odpowiedziami na pytania związane z właściwym przedmiotem etyki, czyli relacjami pomiędzy podmiotami etycznymi. To zaś, co jest uznawane w ramach danej filozofii za "podmiot etyczny" jest przedmiotem "filozofii pierwszej" danej filozofii czyli metafizyki (pojęcie tradycyjnie zarezerwowane dla realizmu, w innych filozofiach nazywa się to "ontologią", "filozofią bytu" etc.). Metafizyka św. Tomasza jest unikalna poprzez wskazanie na jednostkowy, indywidualny akt istnienia każdego bytu jako źródło prawdy o danym bycie - i stąd w ogóle wzięły się nauki szczegółowe, bo skoro źródłem prawdy nie jest sąd czy opinia badacza, tylko coś poza jego umysłem, to aby móc coś o tym czymś powiedzieć, trzeba to coś zbadać, wyrobić sobie sąd czy opinię i być nieustannie gotowym do weryfikacji, jeżeli okaże się, że jakiegoś elementu nie dostrzegliśmy czy nie doceniliśmy. Dlatego też od XIII w. etyka Kościoła Katolickiego zaczęła się zmieniać, szczególnie jeżeli chodzi o stosunek do ciała - w metafizykach idealistycznych jest dualizm: człowiek SKŁADA SIĘ z duszy i ciała, dwóch zantagonizowanych elementów, jeden doskonały bo niematerialny (dusza), drugi z definicji godny pogardy bo materialny (ciało), natomiast tomizm przywraca arystotelejski hylemorfizm (człowiek JEST duszą i ciałem, dwa elementy strukturalne), w czym prawdopodobnie jest ogromna zasługa ówczesnej dyskusji o teologicznych wątpliwościach wokół święta Bożego Ciała, w której św. Tomasz musiał brać udział (Kolonia, 1248 - 1251).
Mind Service
Hmm, nie sądzę, że dyskutowanie pod mocno przeterminowaną notką, zakopaną w czeluściach Internetu ma jakikolwiek sens... Ale chciałbym zachęcić Ciebie do napisania nowych na te same tematy i zamieszczenie ich na jakimś popularnym forum dyskusyjnym. Kilku, aby uniknąć wrażenia, że jest to "groch z kapustą"... "Brak tomizmu jako choroba Kościoła naszych czasów" z pewnością wzbudzi kontrowersję i ożywioną dyskusję, w której chętnie wezmę udział, o ile będziesz potrafił swoje racje wyczerpująco umotywować. Kolejny ciekawy temat to "obiektywne kryterium prawdy". Temat rzeka, a dowodów ciągle brak... Niemniej dyskusja zwolenników i przeciwników z całą pewnością będzie bardzo gorąca. Nie wiem co miałeś na myśli pisząc o "etyce Kościoła Katolickiego opartej o filozofię św. Tomasza"? No, może poza Prawem Naturalnym, co jest tyle oczywiste dla jego zwolenników co kontrowersyjne dla tych co się z tym nie zgadzają. Bardzo chętnie wezmę udział w pokaźnej dyskusji. Kolejna sprawa: czy potrafisz uzasadnić, że Naród Polski powinien mieć króla i dlaczego powinien być nim Jezus? Kłóci się to ze stanowiskiem Episkopatu Polski, który zezwolił na "uznanie" a nie intronizację Jezusa Chrystusa. Równoległe struktury wewnątrz tego samego państwa z własną walutą, brzmią tak fantastycznie i niedorzecznie, że aż żal; ale może mógłbyś to uzasadnić w kilkunastu sensownych zdaniach rozważając różne za i przeciw? Bo jedno stwierdzenie budzi jedynie chęć popukania się w czoło... Podobnie jak niezależność od Episkopatu...
Do wpisu: Polsko-chiński lub chińsko-polski majstersztyk!
Data Autor
Jabollissimus
Ogromne niezagospodarowane połacie kraju już gdzieś ktoś kukurydzą obsiewał. Pustyni nie ma sensu betonować. O Sowietach też do ostatniej chwili nikt nie mówił, że mogą upaść. A tymczasem... A tymczasem problemy toczą nie tylko Chiny... naszeblogi.pl Na pewno będzie się działo, będzie głośno, będzie radośnie...