|
|
smieciu "Wyciąganie negatywnych wniosków o wolności i własności powołując się na zniewolenie i kradzież przez UBeków, to już bezczelność na żywca."
Dlaczego? To po prostu specyfika polskiej kasty zarządzającej. W każdym kraju jest podobna kasta, tylko z historycznych przyczyn inaczej się nazywa. Natomiast metody są podobne.
Wystarczy porównać. Seryjny Samobójca nie działa tylko u nas. W USA rzekłbym, ma nawet więcej pracy.
No i skąd się wzięli ci polscy Ubecy? Może warto sięgnąć do historii? Do takich kapitalistów jak F.D. Roosevelt, którzy rozumieli idee wielkiej rewolucji i aktywnie wspierali Stalina. A nie sięgając tak daleko to pomyślmy od kapitalistach narodzonych w wolnym rynku takich jak Reagan i starszy Bush. To dzięki nim Ubecy się uwłaszczyli i stworzyli swoją kastę.
Bo tak to działa.
Wolny rynek doprowadza do powstania kast. Które patrzą na świat zupełnie inaczej niż tutejsi blogerzy. |
|
|
Parę tysięcy lat temu pewien facet, objaśniając Arjunie rzeczywistość stwierdził, że "..pożądanie rzeczy jest największym wrogiem tego świata..".
---
Pańskie poglądy są głęboko słuszne w świecie zwierząt. |
|
|
Anonymous Wolny rynek w świecie rzeczywistym jest z natury ograniczony, np. względami geograficznymi. Przede wszystkim jest ograniczony naturą ludzką. Zawsze się znajdą tacy, którzy dążyć będą do monopolu i/lub regulacji albo innej przemocy.
Zarzucać wolnemu rynkowi utopijność ze względu na istnienie ograniczeń, to jakby zarzucać, że dziecko rośnie skoro nie może mieć 3 metrów i więcej.
Wyciąganie negatywnych wniosków o wolności i własności powołując się na zniewolenie i kradzież przez UBeków, to już bezczelność na żywca. |
|
|
Anonymous W przeciwieństwie do totalnego komunizmu dążącego do ideału funkcjonowanie socjalizmu było realne. Na znanym poziomie, ale kraj za Gomułki istniał, nie zadłużał się i składał daninę do kraju bliższego ideałowi.
Realne funkcjonowanie państwa kapitalistycznego nie jest wyczynem podobnie jak chodzenie bez kajdanów, więc nie ma o czym zapewniać. |
|
|
Anonymous Ma Pan dziwne poczucie etyki. Nie, przepraszam. Ma Pan poczucie etyki zgodne z cywilizacją socjalistyczną, a niezgodne z łacińską, skoro twierdzi, że wysokie zarobki są nieetyczne.
Konkluzja przy takim założeniu jest prosta: etyczne są zarobki równe. Urawniłowkę już przerabialiśmy, wiemy jak wpływa na efektywność, i że w konsekwencji wszyscy gówno mają po równo.
Panu nie zależy, żeby było mu lepiej, tylko, żeby inni mieli gorzej. Poza tym Panu nie przeszkadza, żeby krocie zarabiały korporacje należące do niewiadomokogo, bo to w oczy nie koli. Pan chce odebrać prawo do efektów pracy swojemu sąsiadowi, koledze, komuś kto w widoczny sposób ma więcej.
Miły Panu system już mamy w różnych wersjach od kilku pokoleń. Właśnie trwa powierzchowny remanent po Janosikach z PO i PSL. Powierzchowny, bo tylko najbardziej chciwi musieli łamać prawo. System gwarantował, wg litery prawa, legalne janosikowanie drogą dotacji i kontraktów.
To samo, tylko z większym rozmachem proponuje min.Morawiecki. Nie będzie już obaw o powieszenie na haku przez Ziobro. Będzie gwarancja, że przepływ forsy z budżetu będzie etyczny, słuszny ekonomicznie, i w ogóle cool. Zapłacą jak zwykle ci co będą mieli po równo i zero szans na to by z tej równości wyskoczyć. W razie czego wskaże się im kułaka, niech sobie pogonią.
Poza tym równość jest nienormalna, bo jest nienaturalna. Szkółkę leśną odróżni Pan od normalnego lasu po równości i jednolitości, nieprawdaż? |
|
|
Nie ma obecnie czegoś takiego jak model rozwoju, choćby wyrażający się opisanymi przez Pana realiami „kapitalizmu państwowo-korporacyjnego”. Jest światowa oligarchia finansowa, której celem jest sprawne funkcjonowanie wokół bieżąco preparowanych mechanizmów klonowania złotego cielca. Jeżeli w danym momencie/państwie/regionie potrzebny jest kryzys, to manipulując zadłużeniem, albo ratingiem albo sankcjami - kryzys się wywołuje. W razie czego szkoli się i wyposaża umiarkowaną opozycję, która jak równy z równym toczy wojnę z armią zawodową, zamieniając kraj w gruzowisko jak np. w Syrii. Aparat państwa, któregokolwiek, w tym USA, ma rolę służebną.
Resztka demokracji jest już okrojona do samej możliwości wyboru, ale tylko między przysłowiową dżumą a tyfusem.
Pisze Pan na zakończenie: „podejmują /ludzie/ coraz bardziej trafne decyzje w ramach tych możliwości, jakie im jeszcze zostały, np. wybory.”
Może trochę tak, ale ja zaczynam dostrzegać bardzo niepozorne, niewinne wręcz, techniczne przeciwdziałanie. A to w braku wymogu wykazania się zameldowaniem na stałe a ostatnio pomysłem na manifestowanie tożsamości „mądrą i bezpieczną” aplikacją w telefonie komórkowym czy wreszcie przebąkiwaniem o głosowaniu przez Internet. Oby nie okazało się więc, że z okazji wyborów stan obywatelski powiększy nam się o parę milinów ludzi, którzy, nie wiadomo skąd i jakim prawem zdecydują o wynikach wyborów. Stan już żenującego zwasalizowania wobec USA osiągnie wówczas 100%-ową recepcję, przy demokratycznej fasadzie wg światowych standardów ! |
|
|
smieciu To ciekawe że istnieje pojęcie "realny socjalizm" kraje realnego socjalizmu. A czemu nie istnieje pojęcie "realnego kapitalizmu"? Dwie drogi spotykające się w tym samym punkcie.
Wygląda na to że gdzieś tkwi błąd. I jak się wydaje ma coś w wspólnego z pojęciem ukrywającym się pod słowem „realny”. „Rzeczywisty”!
Czas obalić dogmaty. Może czas na coś nierzeczywistego? |
|
|
smieciu Jabe jesteś utopistą.
Nieograniczony wolny rynek prowadzi naturalną drogą do ograniczeń. Owe ograniczenia wcale nie muszą być dziełem rządów czy jakiś ludków nie lubiących wolnego rynku. Rzecz w tym że owe ograniczenia są dziełem tych podmiotów, którym udało się wybić dzięki wolnemu rynkowi.
Zdobywszy dominującą pozycję będą dążyć do jej utrzymania, starając się wprowadzać takie rozwiązania, które blokują konkurencję. I co ciekawe, co zabawne ciężko nie nazwać tego wolnym rynkiem! Czyż nie na tym to polega Jabe? Wykorzystujmy na maksa wszystkie dostępne narzędzia.
Tak więc w istocie mamy wolny rynek! Np. byłych Ubeków, którzy za pomocą swoich sieci powiązań kontrolują jego działanie.
Paradoksalnie Jabe to do czego nawołujesz jest sterowaniem rynkiem. Gdyż znając życie, myślę że arbitralnie chciałbyś by rynek działał po twojemu. Według twojej idei wolnego rynku. Czyli musiałbyś nim sterować by osiągnąć wolny rynek.
O to ci chodzi?
Prawda jest taka że wolny rynek to utopia.
Podobną pułapką jest opieranie działania społeczeństwa na tej nieszczęsnej "własności prywatnej". To tylko przyśpiesza patologie prowadząc nieuchronnie do obecnego położenia.
Naprawdę dziwi mnie jak ta oczywista sprawa jest nie do ruszenia jak jakiś mega dogmat o którym nawet nie śmie się myśleć. Ale przecież wystarczy się zastanowić. Jeśli idea "własności prywatnej" będzie minimalizowana to społeczeństwo musi pójść inną drogą. Inaczej podejść to materialnych dóbr i fantazyjnego "wolnego rynku".
Problem leży w tym że do tej pory mieliśmy tylko 2 rodzaje próby odmiennego podejścia do "własności prywatnej"
1. Parodia. Czyli Realny Komunizm gdzie wszytko należy do Partii, elity.
2. Naiwne rozwiązania siłowe. W stylu garstki mędrców oznajmiających jakiejś społeczności że od teraz wszystko jest wspólne. Ale to my, (którzy to wymyśliliśmy), będziemy tym zarządzać, dzielić wyprodukowane dobra.
Niestety. Nie tędy droga! |
|
|
Jabe Zgadzam się z Panem! Podstawową wadą wolnego rynku jest to, że się go ogranicza!
„Dwa podstawowe teoretyczne modele gospodarcze, zarówno tak zwany kapitalizm oraz ogólnie komunizm były z gruntu niewykonalne” – Oj, czy rzeczywiście? Ten tak zwany kapitalizm przyniósł ogromny wzrost zamożności społeczeństwom zachodnim. Sam Pan zresztą pisze, że jego teorie pojawiły się ex post, czyli on wcześniej był.
Najwyraźniej jest Pan kolejnym zwolennikiem trzeciej drogi, czyli kimś, kto został wychowany w lewicowej doktrynie, ale nie ma odwagi tego sobie samemu przyznać. To kapitalizmu trzeba bronić przed zakusami o których tu Pan pisze. To, że się Pan go lęka, nie czyni go niewykonalnym.
Co do tego tzw. kapitalizmu państwowo-koroporacyjnego, on powstał, gdy władzę przejęła lewica. To jest efekt rządów zachodnich socjalistów (socjaldemokratów, chadeków, a niekiedy też komunistów), którzy nie mieli możliwości pełnego wprowadzenia swoich idei. Kapitalizm opiera się na własności prywatnej, nie korporacyjnej. (Niedawno pisał o tym Robert Gwiazdowski.)
Może faktycznie grupka ludzi włada 80% kapitału, ale oni bez państwowej protekcji byliby narażeni na konkurencję i, w konsekwencji, upadek. Trudno zresztą mieć wątpliwośći, że to działa w obie strony – urzędnicy kochają wielkie korporacje, bo potrzebują „partnerów społecznych”, no i po zakończeniu zaszczytnej służby chcą mieć zapewniony poziom życia odpowiadający ich aspiracjom. Rąsia rąsię. |
|
|
krzysztofjaw Jabe
Jednymi z moich ulubionych przedmiotów na studiach ekonomicznych była makroekonomia (ekonomia polityczna) i historia myśli ekonomicznej. Dlatego też w sumie do dzisiaj staram się czytać wiele na ten temat (studia skończyłem 23 lata temu).
Jestem gorącym zwolennikiem wolnego rynku, ale to naprawdę teoria. Jak wskazałem był okres, kiedy faktycznie wolny rynek i konkurencja funkcjonowały realnie, ale był to bardzo krótki okres, który siłą inercji faktycznie dał bogactwo wielu ludziom i narodom. Jednak od momentu, gdy finansiści zdewaluowali walutę, ustanowili swój monopol oraz zrezygnowali ze stabilnego pieniądza opartego na kruszcu wszystko się skończyło i jest to wynikiem zmowy kilku rodzin, od Rothschildów począwszy.
Kwestia lewicowości elit i socjalizmu szerzącego się na świecie jest tylko konsekwencją działań wielkich rodzin finansowych. Nie wiem, czy Pan się orientuje, ale one chcą doprowadzić do redukcji własności prywatnej. To komunizm w czystej postaci i niestety mają na to pieniądze, sztucznie wykreowane.
Jeżeliby Pan sobie wydrukował na drukarce laserowej wysokiej jakości banknoty (pieniądze) to groziłaby Panu kara 25 lat więzienia. Bankowcy drukują pieniądz bez pokrycia (zapisami elektronicznymi) i nic im nie grozi. Tylko 10% kapitału kreacyjnego mają zabezpieczone. To kuriozum.
problem jest bardzo skomplikowany. Ale zapewniam... nie jestem zadnym zwolennikiem trzeciej drogi bo takiej nie ma.
Pozdrawiam |
|
|
Anonymous Określenie kapitalizm państwowo-korporacyjny nie ma nic wspólnego z kapitalizmem opartym na wolnym rynku i własności prywatnej. Jest wręcz jego zaprzeczeniem.
Rozwiązanie, które Pan opisuje, nazwałbym socjalizmem z ludzką twarzą, albo trzecią drogą.
Stawia Pan twierdzenie, że zarówno kapitalizm jak i komunizm były z gruntu niewykonalne.
Przy założeniu, że kapitalizm musi być idealny (np. poprzez 100%własność prywatną i 100% wolny rynek) jest to twierdzenie prawdziwe.
Jednakże, nie rezygnujemy z jazdy samochodem z powodu, że koła nie są idealnie koliste w sensie geometrycznym, tak samo jak nie są idealnie kwadratowe.
Nie wybieramy z tego powodu jazdy na kołach ośmiokątnych, co byłoby odpowiednikiem słusznie przez Pana atakowanego systemu gospodarczego opartego na dążeniu do monopolu państwowo-korporacyjnego.
Nawet umiarkowanie w tym względzie, w poszukiwaniu graniastości koła, odbija się na pośladkach, o czym zdają się zapominać niektórzy politycy.
W ramach innowacji proponuję 32-kątne koła do limuzyn rządowych. Dla wicepremiera Morawieckiego bez taryfy ulgowej - niech jeździ na pentagraniastych. |