Otrzymane komantarze

Do wpisu: Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski oraz...
Data Autor
Gadał dziad do obrazu a obraz doń ani razu.. czyli "spontaniczna" akcja wiernych Ze strony apokalipsa.info.pl czyli kto za tym stoi: apokalipsa.info.pl "ORGANIZUJCIE SIĘ W GRUPY PARAFIALNE, DIECEZJALNE A POTEM W JEDNĄ NARODOWĄ, INTRONIZACJA MUSI SIĘ ODBYĆ. Daję Wam tą stronę do organizowania się, PISZCIE, WYSYŁAJCIE, RÓBCIE COŚ. Jak my ich nie zasypiemy listami, intencjami, modlitwami, pielgrzymkami to liście jesienne nas przysypią i tyle z nas będzie." [email protected] Nie spoczną dopóki nie zaorają Polski
krzysztofjaw
Mind Service Dziękuję za głos polemiczny. Nie jestem teologiem, księdzem a nawet historykiem idei. Trudno mi więc dyskutować wersetami Tekstów Świętych Starego i Nowego Testamentu. Cytowanie fragmentów wyrwanych z kontekstu z jednoczesnym subiektywnym ich zinterpretowaniem jest bardzo niebezpieczne i może prowadzić do zupełnie błędnych wniosków. Ale jak ja rozumiem Objawienia? Dla mnie są Drogowskazem Postępowania ludzi, który przekazuje najczęściej Jezus Chrystus lub Matka Boża. Są one niejako podaniem pewnych zaleceń do przestrzegania, aby być zbawionym. Świadectwo Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny przekazuje nam jednoznacznie słowa Jezusa Chrystusa, które można tłumaczyć jako nakaz przyjęcia przez nas Jezusa Chrystusa na Króla Polski (i innych narodów), bowiem, gdy tego nie uczynimy to zginiemy! Tak więc Jezus Chrystus wskazuje nam drogę do uniknięcia zarysowanego w Tekstach Świętych upadku i zniszczenia. Oczywiście jest dyskusja o tym, czy taki akt można uznać za herezję czy nie... Będzie to trudno rozstrzygnąć. KEP podjął "salomonową decyzję", ale ogólnie ona jest zgodna z objawieniami i jeżeli je uznamy to taka intronizacja jest konieczna i dobrze, że będzie. A'propos świeckiego lub Bożego prawa. Cywilizacja zachodnia oparta jest na chrześcijaństwie... a w Dekalog jest prawem i każde przykazanie jest niepodważalne nawet przez prawo świeckie. Jest dyskusja co do pierwszych trzech, ale... to już na inną notkę... Pozdrawiam P.S. Dla wielu np. II Sobór był i jest herezją...
Obserwator
@Mind Service Rozumiem Twój punkt widzenia, gdyż wynika on z pewnego nieporozumienia, które znajduje odbicie w przedostatnim akapicie Twojego tekstu: "...Bez słowa "intronizacja" nie ma Intronizacji. Akt koronacji Pana Jezusa Chrystusa na króla Rzeczpospolitej musiałby być dokonany (czyli podpisany) przez Prezydenta jak i cały rząd, a także być zatwierdzony oficjalnie przez sejm RP. - Na szczęście tego nie ma...". Nieporozumienie jest czysto językowe, a kluczem jest utożsamianie "koronacji" z "intronizacją" - zresztą w liście biskupów z ostatniej niedzieli, biskupi wyraźnie o tym piszą: "...Zrezygnowano jednak ze słowa „intronizacja”. Uznano bowiem, że może być błędnie rozumiane, w znaczeniu dodania Jezusowi władzy, albo wyniesienia Jezusa na tron..." Otóż w procesie ustanawiania kogoś królem, były dwa etapy: "koronacja" i następnie "intronizacja". "Koronacja" polegała na tym, że przedstawiciel Kościoła namaszczał daną osobę i umieszczał na jej głowie koronę ("koronował"). Tym aktem uznawał tę osobę za godną pełnienia roli świeckiego namiestnika Boga w danym kraju czy dla danego ludu. Skoro zaś koronował, to mógł i korony pozbawić, jak ktoś okazywał się niegodny. Akt pozbawiania władzy królewskiej przez Kościół nazywa się "detronizacją" i być może to właśnie jest źródłem nieporozumienia, gdyż dla odmiany "intronizacja" (następująca po koronacji) polegała na złożeniu przez poszczególnych ludzi hołdu nowemu królowi i ślubowaniu posłuszeństwa. Oczywiście o żadnym koronowaniu Pana Jezusa mowy być nie może, to - mam nadzieję - oczywiste, niby jak przedstawiciel Kościoła (będący przecież delegatem papieża, czyli namiestnika Jezusa Chrystusa na ziemi do spraw duchowych) miałby uznać Tego, którego namiestnikiem jest jego przełożony, za godnego bycia królem, czysty absurd. Natomiast "intronizacja", czyli indywidualny akt poddaństwa królowi, to oczywiście sprawa osobistej decyzji. Natomiast - jak wspomniałem - biskupi celowo unikają słowa "intronizacja", bo przez podobieństwo brzmienia do słowa "detronizacja" akt ten jest mylony z "koronacją", czego najlepszym dowodem jest Twój tekst. Niemniej najważniejsze jest to, że indywidualne akty intronizacji mają charakter deklaratywny dla danej osoby, ale mogą mieć charakter konstytutywny dla wspólnoty takich osób - a taka wspólnota ma charakter "Narodu" w Cywilizacji Łacińskiej.
krzysztofjaw
Es Ja wiem, że dla wielu temat ten może nosić dozę niemal szaleństwa. Ale czy za szalone uważane nie były opowieści o diable i opętaniu przez niego? Opętanie jest faktem. Istnienie dobra i zła jest faktem. Jest Bóg i jest Szatan. Wiara w Boga nie może wykluczać istnienia zła, istnienia Szatana. A przecież uznajemy świętość JP II, świętość siostry Faustyny i wielu innych. Potrzeba intronizacji wynika bezpośrednio z objawień Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Dla ludzi wierzących to sprawa bardzo poważna. Ludzie niewierzący nie muszą się obawiać. Nic złego im przez to nie może spotkać... no chyba, że reprezentują duchowo lub fizycznie siły zła. Polska już kilka razy uroczyście uznawała królowanie Jezusa Chrystusa. Dziś jest taka potrzeba... A z czego ta potrzeba wynika? Niech Pan (Pani?) spojrzy na dzisiejszy świat. Jesteśmy u progu III WŚ, wojny innej, wojny - obok fizycznej walki - w sferze ducha i wartości. Człowiek ma być sprowadzony do niewolnika, bezwolnego niewolnika. Mówi Panu (Pani) coś NWO, Bilderberg, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków Międzynarodowych, Iluminaci, Masoni, Chemitrails, Monsanto, GMO, RIF, itd...? To teorie spiskowe? Historia się z takich przecież składa... Pozdrawiam
krzysztofjaw
go-go Były różne wypowiedzi. Długo negowano potrzebę intronizacji (KEP), ale... w końcu spełniamy nakaz Jezusa Chrystusa przekazany Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. I dobrze... Pozdrawiam
Mind Service
„W Kościele są tak poważne problemy, iż możemy stwierdzić, że jesteśmy pogrążeni w wielkim kryzysie, porównywalnym w historii Kościoła do kryzysu z IV wieku, gdy wśród znacznej części duchowieństwa szerzyła się herezja ariańska”. /bp Atanazy Schneider Idea Intronizacji jak dotąd nie znalazła zrozumienia w szerokich kręgach KRK, jednakże pewna grupa duchownych jest zaangażowana w to przedsięwzięcie. Niestety herezja wynikająca z Intronizacji jest oczywista. Do takich duchownych, którzy ewidentnie przekroczyli już tą granicę jest bp. Andrzej Czaja, przewodniczący Komisji Nauki Wiary oraz Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych. dominikanie.pl Kluczem do zrozumienia o co toczy się gra są objawienia Rozalii Celakówny. Najważniejsze z nich mówi że "ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował". Wymowa jej wizji jest jednoznaczna: Polska musi uznać Jezusa za Króla i podporządkować się pod Jego prawo, inaczej zginie. A więc akt Intronizacji pociąga za sobą Boże panowanie, a ono z kolei jest równoznaczne z przyjęciem przez naród Bożego Prawa. "Prawo Boże" ma więc zastąpić prawo świeckie, albo przynajmniej być nadrzędnym wobec niego. Co to oznacza w praktyce? Nic innego jak wprowadzenie chrześcijańskiego szariatu. „Intronizacja” zaś oznacza ‘wprowadzenie króla na tron’. Jest to jawnej sprzeczności ze słowami samego Jezusa: "Królestwo moje nie jest z tego Świata – które wypowiedział na sądzie u Piłata. - zob.: J 18, 33b-37. pch24.pl Władze Kościoła Katolickiego w Polsce podjęły iście salomonową decyzję, aby wilk był syty i owca cała - zezwalając nie na Intronizację ale na prywatne "uznanie Chrystusa za Króla". Taka forma jest jak najbardziej do przyjęcia i zgodna z dotychczasowym nauczaniem, A więc niech się odbywa, byle nie szły za tym bałwochwalcze złote korony dla Jezusa Chrystusa... Bez słowa "intronizacja" nie ma Intronizacji. Akt koronacji Pana Jezusa Chrystusa na króla Rzeczpospolitej musiałby być dokonany (czyli podpisany) przez Prezydenta jak i cały rząd, a także być zatwierdzony oficjalnie przez sejm RP. - Na szczęście tego nie ma. Zwolenników Intronizacji "uznanie" zapewne nie zadowoli, ale przynajmniej na razie powinno zamknąć im usta...
@krzysztofjaw "Natomiast ogłaszanie Chrystusa Królem Polski byłoby aktem politycznym i oznaczałoby pomniejszenie Jego godności i ograniczenie Jego posłannictwa, Jego panowania i władzy." I nic się Panu nie kłóci...? Z tytułem też nie? ekspedyt.org
Es
Ludzie.Czy wy tak zupełnie serio z tą intronizacją?Wam się cóś porobiło,czy to tylko nawracająca ,kolejna prowokacja?
Do wpisu: Kapitał ma narodowość!
Data Autor
krzysztofjaw
Wszyscy... Sam jestem ekonomistą, który swego czasu wykładał ekonomię (makro i mikro) i zarządzanie. Wykorzystywałem też materiały ze studiów i wykładów dobrych naukowców. Kiedyś zadałem pytania L. Balcerowiczowi i nie uzyskałem odpowiedzi. Tak naprawdę ekonomicznie to pionek nie mający pojęcia o ekonomii. Realizował po prostu plan Sachsa-Sorosa i tyle. Zresztą przyjął tą propozycję jako jeden z czterech, którzy wcześniej ją odrzucili. G.W. Kołodko - mimo, że mamy trochę inne poglądy - jest o wiele długości lepszym ekonomistą i szkoda, że nie jest wykorzystywany. I Balcerowiczu mam jak najgorsze zdanie, zdanie negatywne pod względem wiedzy ekonomicznej. Pozdrawiam
Jabe
Offset jest nonsensem. To tak, jak huta organizująca żłobki dla dzieci swoich pracowników. Albo jesteś dobry w wytopie, albo w wychowaniu. Trzeba się zdecydować, czy oczekujemy, że firma wyprodukuje dobre i tanie helikoptery, czy że będzie się bawiła w inwestora. Wychodzi na to, że mamy zapłacić komuś, żeby u nas robił interesy, a przy okazji on nam da trochę helikopterów. Jedynym logicznym wytłumaczeniem tego absurdu jest to, które Pan podał.
Jabe
To ujawnia cele prywatyzacji. Gdyby chodziło o naprawę, zaczęto by od najgorszych.
Ptr
Pamięta Pan 6 firm, które zostały sprzedane na samiutkim począteczku prywatyzacji ? To były właśnie dobrze prosperujace firmy np. Próchnik. Zaczęto od firm dobrze rokujących, aby uzasadnić dalsze wyprzedaże. A słabe oddawano za darmo.
mmisiek
"I powiedzmy sobie szczerze: było to robione z premedytacją i celowo a polskie społeczeństwo perfidnie okłamywano i nim manipulowano." - - - Że nas Zachód załatwił jak małe dzieci to jasne. Natomiast mam wątpliwości czy taki np. Balcerowicz w ogóle wiedział co robi bo nawet dużo później, przy okazji próby wprowadzenia nas do euro, pokazał, że o ekonomii to on większego pojęcia raczej nie ma. Dopiero kompromitacja tego projektu w postaci rozkraczenia się Grecji zmusiła go do zamilknięcia. Przypuszczalnie po prostu wzięto towarzysza na słupa, nakładziono do głowy co trzeba i potem już gładko poszło. Do tego ruszyła cała kampania przekonująca o jego geniuszu, a on sam w nią uwierzył i pewnie wierzy do dzisiaj. I tego typu "ekonomistów" wylansowanych u nas w odpowiednim czasie dla odpowiednich potrzeb jest całe grono. Wystarczy spojrzeć na takiego Petru - czy gość z tak wyczyszczonym na połysk mózgiem może zdawać sobie sprawę co robi? Szczerze wątpię.
Coś się Panu pomieszało. To o czym Pan pisze to protekcjonizm.
Jabe
Teoretyczny model może istnieć, bądź nie. A prawa rynku są takie, że przedsięwzięcia mniej efektywne stają się nieopłacalne i są zastępowane opłacalnymi. Kolej okazała się efektywniejsza od dyliżansów. I to wszystko bez dotacji! Banalnie proste. Nie myśmy się wyzbyli tych przedsiębiorstw, tylko państwo się wyzbyło. My byliśmy goli. Co smakowitsze kąski, mniej lub bardziej jawnie rozkradziono lub sprzedano pokątnie, inne upadły, chyba że ktoś się zlitował i je uczciwie kupił. Trzeba mieć ciężką sklerozę (albo być młodym), by nie pamiętać jakie to cuda były te PRL-owskie przedsiębiorstwa. Co gorsza, nie było komu nimi zarządzać. No i problem był też taki, że nie było w Polsce komu tego kupić. Rodzącą się warstwę przedsiębiorców wykosił rzekomy liberał Leszek B. Ewentualny kredytujący program prywatyzacyjny mógł był pozwolić zrekompensować trochę braki kapitału. O reprywatyzacji szkoda gadać. Teraz już za bardzo nie ma czego rozkradać. Na szczęście są offsety. O to chodzi.
na to pytanie: "...co z poprzednim offsetem" odpowiedział niedawno w TVP min.A.Macierewicz Powiedział coś takiego: ...sprawa jest skomplikowana, amerykanie wywiązali się w dużej mierze z tego offsetu - ale pieniądze nie trafiły do polskich przedsiębiorstw tylko do polskich przedsiębiorczych niektórych polityków
można powiedzieć Hollandowi tak: "francuzi mieli szansę siedzieć cicho, ale jej nie wykorzystali" ALE powinno się głośno mówić tak: "KAPITAŁ MA NARODOWOŚĆ - Francois Holland" i wbić to zdanie w głowy niejakiego balcerowicza leszka, lewandowskiego i tych zakłamanych łobuzów, którzy sprzedali nasze polskie przedsiębiorstwa za psi grosz
Jabe
Ależ oczywiście że kapitał nie ma narodowości. Pomimo różnic kulturowych Amerykańskie dolary zadomowiły się w Chińskich kieszeniach, wracać nie chcą. Tak więc kapitał nie ma narodowości, ale jego właściciele – owszem. Rządy są zainteresowane powodzeniem firm z ich krajów. Firmy są zainteresowane – jeszcze jak! – pomocą państwa. Tak to już jest. Ameryki Pan nie odkrył. Jakby Airbus się w całości, z akcjonariuszami, przeniósł do Polski, to by go tak nasz patriotyczny rząd kochał, że byśmy w łachmanach chodzili. Bo to byłby nasz koncern ukochany. Na koniec przypominam, że Airbus nie został bynajmniej założony przez zuchwałych kapitalistów, a prezydentem Francji jest socjalista. p.s. Acha. Jak to było z poprzednim offsetem, pamięta ktoś?
Do wpisu: Kłamliwy koszmar mediów michnikowszczyzny...
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Nie chodzi o odcięcie. Rządy mają znacznie szersze możliwości niejawnego oddziaływania - przecież to jest kwestia fundamentalnego bezpieczeństwa, manipulacjami medialnymi można doprowadzić do niewyobrażalnych nieszczęść z ludobójstwem i zagładą nuklearną włącznie. Ale muszą chcieć, a ci nasi jakoś tak nie bardzo chcą; o, tu drobny przykład: wpolityce.pl. Ukaranie TVN "naganą" za niby-Wosztyla to w zasadzie zaproszenie hultajów do dalszych oszustw.
krzysztofjaw
Mikołaj Kwibuzda Ogólnie takie organizacje jak Microsoft, Facebook, Apple, Google i inne są bardzo lewackie. Najlepiej byłoby odciąć się o0d nich i ich nie używać... niestety to jest na razie niemożliwe. To one opanowały internet a bez niego już nie można. Będzie tak do czasu aż powoli internet zacznie być cenzurowany (już tak się dzieje) a ludzi sobie uświadomią, że tracą całkowicie prywatność na rzecz zniewolenia. Poczekamy, zobaczymy... ale jakoś czuję, że moment powolnej cenzury się zbliża więc powstają też sieci i programy niezależne i ograniczające inwiligowanie nas, np. TOR czy Linux. Pzdr
Mikołaj Kwibuzda
Rozwiązanie jest bardzo proste. Skoro pisowscy politycy się przykleili do obrońców życia, należy ich odkleić i pogonić od władzy. Przecież mamy mnóstwo innych, lepszych polityków, którzy wtedy ujmą ster władzy w uczciwe i odpowiedzialne dłonie, i zakażą aborcji, antykoncepcji, rozwodów i wszelkiego innego zepsucia, pod odpowiednimi karami.
taaak... zaprzepaścił. Całe lata czekaliśmy na ten moment kiedy będzie chrześcijański rząd i prezydent, ale J.Kaczyński jednym, strategicznym ruchem to 'zaprzepaścił'. I w jednej chwili udało wam się zdemaskować cały ten ruch pro-life jako ukrytą agenturę. I teraz se możemy chodzić w tych naszych marszach dla życia do usranej śmierci... Niech tylko się już nie przyklejają do nas pisowscy politycy. Proszę nie kłamać o poparciu KEP. Oto komunikat: "Ważne są projekty pomocowe mające na celu wsparcie osób w trudnej sytuacji życiowej. ​Nie zwalnia to jednak z obowiązku dążenia do pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci". Projekty pani Szydło, odrzucającej zakaz aborcji, to pomoc socjalna dla ciężarnych.
mmisiek
Swoją drogą ciekawe czy to miał być ten nowy front walki zapowiadany swego czasu na jesień przez Komorowskiego. Jeśli tak, to byłaby wielka szkoda bo rzucałoby poważny cień na Ordo Iuris.
Mikołaj Kwibuzda
Co się tyczy Goebbelsów... Czy zwrócił Pan uwagę na portal "informacyjny" Microsoftu, MSN Polska? Mnie on się włącza bez przerwy przy korzystaniu z mobilnego Internetu i nie daje się zablokować, myślę więc, że jest szerzej znany, tymczasem nikt o nim nie wspomina. Muszę powiedzieć, że przy tym "serwisie informacyjnym" Gazownia czy Lisłyk to są wzorce obiektywnego dziennikarstwa. To jest jeden wielki bluzg w stylu Niesiołowskiego. I to się włącza, jak sądzę, każdemu, kto korzysta z urządzeń mobilnych, albo przynajmniej z popularnego programu Mozilla Firefox, ale chyba także w Microsoft Edge, jako "wiadomości". To zdumiewające szambo wylewa się na co najmniej kilkanaście milionów mieszkańców Polski. Nie wiem, jakie jest tego oddziaływanie, ile osób traktuje poważnie tę toporną propagandę wymieszaną z wieściami z alkowy. Ale moim zdaniem rząd powinien dyskrecjonalnie postawić tych sukinkotów do pionu, bo na pewno wpływają na podbijanie publicznych emocji.
Do wpisu: Bezczelność i hipokryzja opozycji. Czy dalej damy się tak...
Data Autor
Mylne wnioski, manifestanci to nie są wcale ludzie zmanipulowani, to są ci którym odebrano koryta, profity, to są ludzie którym się wydaje, że są nową kastą w Polsce tak im wmówili żule z peło. Pocieszające, że w sumie jest to niewielka część społeczeństwa.