Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy to jeszcze mój prezydent, mój rząd?
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@Autor Bardzo Ważna notka! Brawo! Wielkie brawo dla Autora za odważny tekst. Ja bym jeszcze do tej listy dodał obsadzenie przez Jarosława Kaczyńskiego najwyższych stanowisk partyjnymi i egzystującymi w PIS-ie na zasadzie zasiedzenia jajogłowymi zgredami hamulcowymi, którzy w nieodwracalny sposób psują wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, a także karygodnie nieodpowiedzialne obsadzenie niektórych kluczowych stanowisk w Kancelarii Prezydenta Dudy. Na razie jeszcze milczę, ale powoli dojrzewam do napisania tekstu konstruktywnie, acz bezwzględnie krytycznego pod adresem nowej władzy, której sprzyjam, ale coraz częściej ręce mi po prostu opadają. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Mind Service
Jak widzę walenie w obecną władzę stało się modne w niektórych kręgach dotychczasowego obozu popierającego PiS, bo wydawało im się, że rząd jest od tego aby realizować ich absurdalne żądania, jak projekt Ordo Iuris, czy udział władz RP w prowokacji intronizacyjnej. Potwierdza się stare przysłowie "Broń mnie Panie od przyjaciół, z nieprzyjaciółmi sam sobie poradzę. Oczywiście, do ustalenia jest, czy kiedykolwiek byli przyjaciółmi, a nie zakopanymi kretami. Było by zresztą nieprawdopodobne, gdyby rosja nie infiltrowała tych środowisk.
Dobrze wiedzieć. Ciekawe, ciekawe.
Do wpisu: Polsko-chiński lub chińsko-polski majstersztyk!
Data Autor
Filmik obejrzałem. Nie znam angielskiego ani chińskiego jednak coś tam pisało "Lodz of Poland". I jak ich tu nie lubić.
Gwoli ścisłości to tacy Rockefellerowie od dawna interesowali się Chinami. Już w XIX wieku wysłali do nich ogromna ilość lamp naftowych by mieć zbyt na swoją ropę. Poza tym obecnie Pacyfik nie dzieli Chin od Ameryki a łączy. To jest już tylko ogromna arteria komunikacyjna.
krzysztofjaw
mmisiek Wiem o tym R. Greyu i też jestem zaniepokojony. Jest jeszcze pałac prezydencki i prezydent A. Duda. A Grey'a bym się pozbył jak najszybciej. Już mieliśmy kiedyś Vincenta bez polskiego paszportu więc wiemy czym to grozi. Również wkurza mnie stanowisko Polski i krajów Grupy Wyszehradzkiej w sprawie CETA. Zresztą mam niejasne przeczucie, że cała ta afera imigracyjna miała też na celu oderwanie ludzi i przykrycie tematu TTIP i CETA. Obie umowy dają władzę korporacjom (ponad państwami i ich prawami, poza tym GMO) i przybliżają świat do realizacji celów w kierunku budowy NWO. Niedługo opiszę co mi się nie podoba w rządach PiS (trzeba być krytycznym) i też wspomnę o tym R. Grey'u. Pozdrawiam
mmisiek
"Obyśmy tylko nie zmarnowali swojej szansy!" - - - Przepraszam, ale muszę wylać kubeł zimnej wody. Są na świecie miejsca gdzie tą naszą współpracę i zbliżenie dostrzeżono, bynajmniej nie z entuzjazmem, i najwyraźniej postanowiono przejść na ręczne sterowanie. Umknęło bowiem Panu, że od miesiąca polska polityka na kierunku azjatyckim znalazła się w kompetencji niejakiego Roberta Greya, obywatela amerykańskiego. Nie trzeba być jasnowidzem aby zgadnąć jakie będą skutki działań tego jegomościa i w jakim celu nagle go tu zainstalowano. Posłusznie godząc się na punktową ukrainizację Polski być może ta szansę właśnie już zmarnowaliśmy.
krzysztofjaw
smieciu Jak zwykle dobry merytoryczny komentarz. Właśnie tak winien wygladać dyskurs w necie, na politycznych czy też gospodarczych forach. Ad meritum. Co do juana. Oczywiście, że Chiny nie mogą sobie pozwolić na jakiś jego aprecjacyjny skok. Zadusiłoby to ich eksport a to właśnie dzięki niemu stali się taką potęgą. Chiny dobrze spożytkowały otwarcie i pomoc Zachodu, podobnie jak Japończycy w latach 60-tych. Nie sądzę żeby rozgrywano ich geopolitycznie. To raczej one stawiają warunki. Nie radziłbym też tak bardzo wierzyć w załamanie gospodarcze Chin. Są zbyt liczne i mają wielkie połacie kraju niezagospodarowane a to idealne pole do inwestycji. Kraje BRICS, w tym Chiny raczej stanowią alternatywę wobec układu USA, Kanada, Meksyk - UE. Prawdopodobnie doprowadzą do rozliczeń między sobą w juanach a to dla USA będzie klęską. Poza tym zadłużenie USA u Chińczyków jest horrendalne i Chińczycy wiedzieli co robią. Zresztą również rozszerzają swoje terytorium o nowe wyspy i kolejne 20 mil własnych wód morskich. Oczywiście, że nie można wykluczyć odgórnego Wielkiego Sterowania przez NWO i tego, że Chiny mogą być tego częścią. Może i tak, ale dziś własnie (jeżeli tak jest) toczy się gra o pozycję każdego kraju w przyszłym globalnym podziale. I my musimy balansować. mamy zbyt wiele surowców naturalnych i jestesmy zbyt bogaci by stać się tylko kolonią. Pozdrawiam
...Od samego początku o tym podobnie myślałam...To naprawdę był majstersztyk!!!...Media jakoś ten fakt pomijają...
smieciu
A skąd pan nie wie czy Chiny nie siedzą a kieszeni tych Rothschildów? Przykładowo to nijaki David Rockefeller oraz Henry Kissinger należeli do głównych architektów chińskiego otwarcia i wielkiego gospodarczego skoku. Wiadomo że bez ogromnego amerykańskiego wsparcia nie byłby możliwy tak gwałtowny rozwój gospodarczy. To były całe fabryki, linie technologiczne przenoszone do Chin. I to kiedy. Za niby twardego Ronalda Reagana. Dzięki czemu w latach 90-tych, po "obaleniu komunizmu" w Europie oraz nowej chińskiej drodze, cały świat (poza Koreą Półn.) został objęty jednolitym systemem, z mniej więcej podobnym stopniem cywilizacyjnego rozwoju. To co dzisiaj obserwujemy to doklepywanie tego Systemu. UE, NAFTA, CETA, TTIP mają stworzyć system coraz bardziej zintegrowany. BRICS jest układem domykającym system od drugiej strony. Potem nastąpi synteza i będzie pozamiatane. Każdy kraj dostanie swoją rolę. Swoje poletko do pracy na światową elitę. Wracając natomiast do Chin to są obecnie w ciężkim położeniu. Czy pan wie że Chińczyki wyprodukowały w ostatnich latach więcej betonu niż USA przez cały XXwiek? Ich gospodarka jest po prostu przegrzana. Rozwój cywilizacyjny nie polega na niepohamowanej produkcji i wkrótce się o tym tam każdy przekona. Zresztą wielu Chińczyków zdaje sobie z tego sprawę i próbuje się jakoś ratować wyrywając się z tamtejszego "raju" lub chociaż wyrywając pieniądze. Juan systematycznie traci do dolara i nie ma innej opcji. Z wielu względów. Z których najbardziej oczywiste jest że mocny juan to krach eksportu i ich niesamowicie rozdmuchanej gospodarki. Chinolom dano wolność jak Lenin dał kiedyś na chwilę czy tak jak my w latach 90-tych. Bo ktoś musi zbudować nowy kraj. Potem trzeba wziąć wszystko za mordę i ustawić do pionu. My właśnie wchodzimy w ten etap. Oni ze swoją światłą partią są już od dawna zcentralizowani, cenzura dba o stan umysłów. Niedługo nastąpi zapewne "pogorszenie" stosunków z USA. To będzie oznaczać dla gospodarki Chin poważny cios. Partia będzie mieć kupę roboty. Ale też wygodną wymówkę. To USA będą winne a nie System i Partia.
Do wpisu: Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski oraz...
Data Autor
krzysztofjaw
Sir Winston Rzeczywiście dyskusja ze złem, z Szatanem nie ma sensu bo zawsze przegramy. Oddajmy to Opatrzności Bożej, Jezusowi Chrystusowi, Duchowi Świętemu, Bogu Ojcu oraz Maryi Matki Bożej. Ale najgorsze są "wilki w owczej skórze" - wrogowie udający przyjaciół. Z nimi najtrudniej bo z oficjalnym wrogiem łatwo sobie poradzić. Dziękuję za dobre słowo. Pozdrawiam, Szczęść Boże
Obserwator
No to zapraszam pod tę, kontestowaną przez Ciebie notkę (nadmienię, że jest z grudnia 2012 r, temat intronizacji był wtedy w ogóle lekceważony). Ciekaw jestem co rozumiesz pisząc o "przekłamaniach" i "błędach", chętnie przeczytam. Co do tych "kontrowersyjnych fragmentów": ad 1 ("Brak tomizmu (choroba Kościoła naszych czasów)") - powołujesz się na "Fides et ratio" JPII, więc polecam rozdział III, bo to Jego diagnoza. A co do tomizmu w Kościele - w seminariach już się go nie wykłada od dobrych 20 lat, i to w Polsce, bo gdzie indziej to w ogóle. A bez tomizmu nie ma obiektywnego kryterium prawdy, wszystkie inne kierunki filozoficzne sytuują kryterium prawdy w sądzie (opinii) podmiotu poznającego; ad. 2 ("Powołajmy Konstytuantę, która stworzy Konstytucję Narodu Polskiego. (...) Konstytucję, która przede wszystkim musi odwoływać się do Tego, który jest źródłem prawa w Cywilizacji Łacińskiej - do Boga.") - co w tym kontrowersyjnego? ad. 3 ("podstawą powstania Narodu Polskiego jest Cywilizacja Łacińska bazująca na logice prawa rzymskiego, filozofii realistycznej oraz etyce Kościoła Katolickiego opartej o filozofię św. Tomasza") - jest to stwierdzenie faktu, a fakty nie mogą być kontrowersyjne; ad. 4 ("władca świecki pełni rolę jedynie namiestnika prawdziwego króla, którym jest Bóg i stąd jego podległość władzy duchownej w dziedzinie osądu moralnego, czy aby obowiązkom namiestnika się nie sprzeniewierzył. Naród powinien mieć takiego króla, który będzie wzorcem, a nie może być lepszego króla niż Chrystus Pan.") - pierwsze zdanie jest stwierdzeniem faktu, więc kontrowersje mogą dotyczyć drugiego. W jakim zakresie? ad. 5 ("w oparciu o te dokumenty budować równoległe, własne Państwo, wykorzystując to, że są kanały komunikacji, umożliwiające skuteczne tworzenie takich struktur, o ile tylko uda się utworzyć własną walutę") - jeżeli czytać je w kontekście z którego zostało wyrwane (tj. o różnicy pomiędzy administracją danego obszaru rozumianą jako administracja państwowa a Narodem), to na czym polegają kontrowersje? ad. 6 ("Państwo takie będzie mogło mieć własną władzę duchowną, niezależną od obecnego Episkopatu") - no cóż, jest to kontrowersyjny postulat, ale np. prałatury personalne czy zakony podlegające bezpośrednio papieżowi są w swoim zakresie niezależne od biskupów miejsca, więc żadna nowość...
Mind Service
Czy chcesz powiedzieć, że lobbyści Intronizacji, wykraczający poza dopuszczoną przez EP formułę "uznania" wykazują oznaki szaleństwa a może i opętania? To śmiała teza, której ja nie podzielam, jakkolwiek prowokacyjne odzywki takich blogerów jak Sir Winston i Andrzej W nad wyraz często przywołujących szatana mogą na to wskazywać... Oczywiście, że objawienia Rozalii Celakówny to sprawa poważna, mająca bardzo poważne konsekwencje. I jak sam zauważyłeś powinno się do tego podchodzić z wiarą. A wiara przecież nie może być pozbawiona racjonalnych przesłanek. Bardzo jasno pisał o tym JP2 w encyklice Fides et ratio. Tymczasem ww. blogerzy zakazywali nawet merytorycznej dyskusji na ten temat. Świadczy to o nich jak najgorzej...
Mind Service
No nie, niestety nie. Ta notka zawiera tyle przekłamań i błędów, oraz tezy o znamionach anarchii, że należy je wszystkie odrzucić jako nierealne i niebezpieczne. Szkoda, że nie możemy podyskutować o tym co tam napisałeś, gdyż pisalibyśmy nie na temat notki Krzysztofjawa. Zasygnalizuję tylko najbardziej kontrowersyjne jej fragmenty: "Brak tomizmu (choroba Kościoła naszych czasów)" "Powołajmy Konstytuantę, która stworzy Konstytucję Narodu Polskiego. (...) Konstytucję, która przede wszystkim musi odwoływać się do Tego, który jest źródłem prawa w Cywilizacji Łacińskiej - do Boga." "podstawą powstania Narodu Polskiego jest Cywilizacja Łacińska bazująca na logice prawa rzymskiego, filozofii realistycznej oraz etyce Kościoła Katolickiego opartej o filozofię św. Tomasza" "władca świecki pełni rolę jedynie namiestnika prawdziwego króla, którym jest Bóg i stąd jego podległość władzy duchownej w dziedzinie osądu moralnego, czy aby obowiązkom namiestnika się nie sprzeniewierzył. Naród powinien mieć takiego króla, który będzie wzorcem, a nie może być lepszego króla niż Chrystus Pan." "w oparciu o te dokumenty budować równoległe, własne Państwo, wykorzystując to, że są kanały komunikacji, umożliwiające skuteczne tworzenie takich struktur, o ile tylko uda się utworzyć własną walutę" "Państwo takie będzie mogło mieć własną władzę duchowną, niezależną od obecnego Episkopatu" Ale odjazd!
Mind Service
Rzeczywiście wiele wskazuje na to, że lobbyści Intronizacji (ci, którzy wykraczają poza dopuszczalną przez EP formułę "uznania"), grają na wywołanie podziałów w Kościele i chcą zaszkodzić obecnej władzy poprzez wplątanie jej w oficjalne obchody intronizacyjne. Komu bardziej jak nie Putinowi zależy na sianiu fermentu wśród Polaków i wywoływaniu podziałów? Owi lobbyści, celowo używają sformułowania "Intronizacja", chociaż nie mają do tego prawa, licząc na wywołanie awantur. Prowokacja Intronizacji ma wiele cech podobnych do poprzedniej jaką starali się wzniecić tzw. obrońcy życia z Ordo Iuris, co miało na celu maksymalne zaszkodzenie PiS-owi i władzy przez niego sprawowanej
Dark Regis
Chrystus nie może zostać królem Polski z błahego powodu. Nasz król był historycznie poddanym jakiegoś cesarza, od bidy "cesarza Rzymu" w Watykanie, gdzie pytał o zgodę i bił pokłony. W czasie zaborów podległość polskiego króla została przeniesiona do Moskwy, gdzie odtąd był jego cesarz, jako kontynuacji cesarstwa bizantyjskiego. W opozycji do Turcji, która po obaleniu oryginalnego Bizancjum rościła sobie prawa do całego cesarstwa Rzymu. To w zasadzie trwa do dnia dzisiejszego, bo nikt oficjalnie nie znalazł jeszcze sposobu, żeby zrobić inaczej, albowiem monarchia to jeszcze bardziej dziurawy i uznaniowy system niż prawo, zarządzany siłowo. Dodatkowo pojęcie króla w starożytności i króla w cywilizacji łacińskiej, to kompletnie różne rzeczy i odmienne kompetencje, że się tak wyrażę. Reasumując, gdyby przypadkowo przyszło do głowy komuś w Rosji koronować się na cesarza (cara), to automatycznie uruchomiona zostaje podległość każdego króla, który był mu kiedykolwiek poddany lub odżywają stare roszczenia do korony. Czy ktoś pyta króla o zdanie? Oczywiście nie i w momencie, gdy np. Putin wyskrobie sobie papierek na cesarza ludów słowiańskich, automatycznie i jednostronnie uzna starą podległość za obowiązującą nadal. Już widzę jak Chrystus osobiście musi wybłagać u Putina na kolanach nieobejmowanie Polski jakimś drakońskim podatkiem od butów na gumowej podeszwie. To oczywiście żart, ale przekonaliśmy się już, że Rosja nigdy nie żartuje i kiedy może, to się zawsze do nas wtrąca. Być może też i obecny wykwit myśli intronizacyjnych to nic innego, jak tylko kolejny etap rozgrywania i dzielenia, gdy TK, gimnazja i parasolki wzięły w łeb i nikogo odpowiednio w łepek nie grzeją.
Dark Regis
W Stanach Zjednoczonych w szanowanym czasopiśmie naukowym, publikującym prace z zakresu fizyki i kosmologii, pojawił się przed laty artykuł dwóch autorów o NIESAMOWITYM odkryciu, którego ci panowie dokonali gdzieś w odległym gwiazdozbiorze. Otóż przekonywali oni swoich czytelników, że za pomocą teleskopu znaleźli miejsce w Kosmosie, z którego nadleci Rydwan Boży i przybędzie ponownie na Ziemię Chrystus, Pan Wszechświata. Cały wykład był nafaszerowany skomplikowanie wyglądającymi wzorami, całkami, różniczkami i innymi szlaczkami. Ludzie zazwyczaj nie czytają treści takich prac i skupiają się na tytule, abstrakcie, i od bidy wstępie. Na szczęście na końcu pracy znajdował się link do filmu z wykładu i dzięki temu mogłem ze spokojem zdetronizować fizyczną teorię Jacyny-Onyszkiewicza o trzech Miłościach, jako kandydata na antynobla antynauki: staff.amu.edu.pl
Sir Winston
Cieszę się, że napisał Pan ten tekst. Bardzo dobry. Reakcji Drugiej Strony musiał się Pan spodziewać, taki skutek jest przy tekstach jak Pański gwarantowany. Pan Andrzej W. ma, moim zdaniem rację. Nie dyskutuje się z demonem, ani jego wysłannikami. Choć innym warto wskazać, na czym polegają ich zabiegi, gwoli ostrzeżenia. Pozdrawiam
krzysztofjaw
Andrzej W. Dziękuję za wsparcie duchowe i słowne oraz ostrzeżenie dotyczące nie wdawania się w dyskusje ze złem. Tego nigdy nie powinniśmy robić zdając się w tej materii na Boga, Jego Syna i Matkę Bożą przy wsparciu Michała Archanioła. Tym bardziej dziękuję, że obaj mamy podobny stosunek do dzisiejszych problemów wiary oraz instytucjonalnego KK i nieraz pewne słowa czy działania wywołują u nas smutek i skłaniają do dodatkowej modlitwy. Szczęść Boże
Andrzej Wolak
Po wielu latach teologicznych sporów, modlitwy, ale także działań wielu wiernych doczekaliśmy wreszcie wypełnienia tego, czego żąda od nas Bóg. Indywidualnie i Wspólnotowo. Wszystko musi mieć swój porządek, a ponieważ "DOCZEKALIŚMY" (choć wróg Chrystusa Króla będzie do końca czynił wszystko, aby przeszkodzić) skończył się już czas teologicznych rozpraw, a trwa już CZAS PRZYGOTOWANIA. Indywidualnie i Wspólnotowo. W czasie PRZYGOTOWANIA rzekomo teologiczne prowokacje wroga Chrystusa Króla mają za cel, poprzez zakłócenie PRZYGOTOWANIA, odwodzenie od ŚWIĘTOWANIA. I dlatego, TERAZ nie należy w takie prowokacje dać się wciągać. Trzeba powiedzieć: "idź precz szatanie !" Proszę zauważyć, że wróg Chrystusa Króla przez lata powoływał się m.in. na stanowisko EP. A dziś? Dziś może jedynie posłużyć się insynuacjami typu: "kto za tym stoi?" Napawa smutkiem, że są tacy, którzy zaślepieni przez diabła nie chcą świętować Aktu Chwały Bożej, który jest zarazem Darem Łaski, oraz usiłują nieudolnie odwieść od Tego Daru innych - indywidualnie, Polaków jako Wspólnotę, a także pozbawić PRZYKŁADU inne narody. Żal takich ludzi, lecz to wybór każdego z nas, po której ze stron postanawia się opowiedzieć. Serdecznie Panu dziękuję za ważny tekst. Szczęść Boże.
krzysztofjaw
MindService i dyskutant Dobrze, że wywiązała się dyskusja merytoryczna. Oczywiście ja nie uważam, iż Jezus Chrystus ma być uhonorowany jakąś koroną. Miał jedną - cierniową i ta jego Męka oraz Zmartwychwstanie jest naszą wiarą, jej fundamentem. Krzyż zaś symbolem a nie korona. Nie chodzi też o jakieś nadawanie praw państwowych wynikających z nauki katolickiej (chrześcijańskiej). Jest to raczej osobisty i zbiorowy akt oddania naszej Ojczyzny królowaniu i panowaniu przez Jezusa Chrystusa w sensie duchowym i wyznawanych wartości a nie konkretnych praw państwowych. Chyba jest to zrozumiałe. Chodzi o akt podobny do aktu ukoronowania i uznania Matki Bożej za Królową Polski. Co zaś ks. T. Kiersztyna. Zginął tragicznie (staranował go TIR) i do końca nie wiemy, czy był to wypadek czy morderstwo. Był dobrym, znakomitym księdzem (historia Jezuitów też jest wyboista) i nie sądzę, żeby wypaczył przesłanie Rozalii Celakówny. Pozdrawiam
Obserwator
Niestety, masz rację, jest duża grupa osób które w ten sposób Intronizację postrzegają i - jak to piszesz - "...chcą Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego...". Ale źródłem tego jest wspomniane nieporozumienie, zresztą ponownie do niego nawiązujesz. pisząc: "..."Intronizacja" - jak już wcześniej wyjaśniałem - to inaczej wprowadzenie na tron...", podczas gdy "wprowadzenie na tron" to "koronacja", "intronizacja" to akt poddania się władzy osoby koronowanej. Właśnie na skutek mieszania tych dwóch pojęć jest duża grupa osób (w tym i Ty) rozumiejących "intronizację" jako "wprowadzenie na tron" i z tego powodu albo będących zdecydowanymi przeciwnikami tak rozumianej "intronizacji" (i nic dziwnego), albo chcących - jak to piszesz - "..Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego...". Dwa skrajne podejścia i dwie skrajne postawy, ale ich źródłem jest wspomniany błąd co do rozumienia pojęcia "intronizacja". I ten błąd trzeba objaśniać, bo wtedy widać że spór jest bez sensu - Pan Jezus oczekuje "Intronizacji" jako aktu poddania się jego władzy (a jest to bezwzględnie akt indywidualny, jednostkowy i jego skutki nie są dziedziczone czyli w następnych pokoleniach znowu kolejni ludzie mogą się władzy Chrystusa poddawać lub nie). Dopiero kiedy odpowiednio duża ilość osób podda się Jego królewskiej władzy, tworząc zalążek Narodu Polskiego Cywilizacji Łacińskiej, tak rozumiany Naród może sobie wybrać swoje władze itd., ale nie musi to mieć nic wspólnego z obecną administracją rządową - to zupełnie inna przestrzeń (polecam: naszeblogi.pl)
Mind Service
Przede wszystkim Vat. II nie był żadną herezją, bo wszystko co tam się odbywało i co ustalono mieści się w Magisterium Kościoła, czyli nie jest z nauczaniem sprzeczne. Odczucia jakiś fanatyków, czy tradycjonalistów konstatujących np. przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco, albo to, że ksiądz w czasie mszy stoi do nich przodem a nie tyłem nie mają żadnego znaczenie i mogą budzić jedynie politowanie. Kolejna sprawa - prywatne objawienia. Nie mają tak naprawdę znaczenia dla naszej wiary, nie są niezbędne i przede wszystkim muszą być zgodne z depozytem wiary, czy nauczaniem Kościoła. Kongregacja zawsze bada to na samym początku. Świadectwa Rozalii Celakówny budzą wątpliwości pod względem teologicznym. Największym problemem w tym wszystkim jest osoba Ks. Tadeusza Kiersztyna. Są podejrzenia, że przesłanie Celakówny zostało przez niego wypaczone. Ten zbuntowany jezuita spopularyzował ideę intronizacji Chrystusa i skupił wokół siebie wspólnotę wiernych, którzy trwali przy nim, gdy został usunięty z zakonu Jezuitów, właśnie za Intronizację. - Pamiętajmy o tym... Dalej - nieprawdą jest, że Cywilizacja Zachodnia oparta jest na chrześcijaństwie... Co najwyżej możemy mówić o chrześcijańskich korzeniach, które np. Rewolucja Francuska zastąpiła swoimi, np. wprowadziła: "Wolność, Równość, Braterstwo (fr. Liberté-Égalité-Fraternité). Nasze prawa wywodzą się z Prawa Rzymskiego, a nie z Dekalogu. Nieprawdą jest więc, że "Dekalog jest prawem i każde przykazanie jest niepodważalne nawet przez prawo świeckie" - dla przykładu, czy prawo świeckie zabrania cudzołożyć? Poza tym Dekalog to inaczej "Dziesięć Przykazań" a nie zbiór przepisów prawa. Jakkolwiek jest utożsamiany z prawem moralnym to nigdy nie był prawem świeckim (zob. Księga Powtórzonego Prawa).
Mind Service
To niekoniecznie nieporozumienie, bo oczywistym jest, że Koronacja Jezusa Chrystusa dokonała się wiele lat temu, tuż przed Jego śmiercią, jakkolwiek Królem był już dużo wcześniej, co wyznał przed Piłatem: "Tak, jestem królem", i dodał: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" - J, 18, 33-40. Wyjaśnił jednak: "Królestwo moje nie jest z tego świata". "Intronizacja" - jak już wcześniej wyjaśniałem - to inaczej wprowadzenie na tron. Rzecz w tym jak to wprowadzenie jest rozumiane. - Jeżeli w wymiarze duchowym i osobistym jako "uznanie" Jezusa za swojego Pana i Króla, to wszystko jest OK. Niestety niektórzy nie zamierzają na tym poprzestać i chcą Jezusa posadzić na tronie Polski, zastępując Nim władze świeckie i wprowadzając "Prawo Boże" zamiast świeckiego. Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale jak wytłumaczyć to tym fanatykom?
Mind Service
Obrazy Jezusa ze strony Apokalipsa.info nie pozostawiają złudzeń z czym mamy do czynienia. Chrystus jest przedstawiany ze złotą koroną na głowie i z polskim godłem na piersi. - To dobra ilustracja bałwochwalstwa i herezji. Jednak obecnie możemy obserwować akcję dezinformacyjną nt. Intronizacji. Na Naszych Blogach prowadzą ją m.in. blogerzy Sir Winston i Krzysztofjaw. Dwoją się i troją próbując wmówić nam, że Intronizacja Jezusa za Króla Polski jest ze wszech miar aktem doniosłym, pożądanym, zgodnym z Magisterium Kościoła i wolą jego najwyższych władz. Robią to jednak w bezczelny sposób, mając chyba czytelników za durniów nie potrafiących samodzielnie myśleć. Oto przykład: "List pasterski Episkopatu Polski w sprawie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana" i tytuł notki Krzysztofajaw: "Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski oraz..." Episkopat Polski nie zezwolił na żadną intronizację ale jedynie na "uznanie" Jezusa Chrystusa za Pana i Króla w wymiarze osobistym czego rezultatem jest owy "Aktu Przyjęcia". Dokładnie takiej samej manipulacji kilka dni wcześniej dopuścił sie niejaki Sir Winston. Obie wymienione notki zdradzają podstępny plan lobbystów Intronizacji, który ma być trzy etapowy: - Pierwszy etap to przyjęcie przez wszystkich (obecnie) Polaków Jezusa za swojego Króla, czyli odbudowanie indywidualnej więzi każdego obywatela z Jezusem po przez powiązanie serc (dusz) z Sercem Jezusa po przez Ducha Bożego. - Drugi etap to ustanowienie Jezusa jako Króla Polski z wpisaniem tego do Konstytucji oraz do szeregu formuł prawnych naszego państwa. - Trzeci etap to ustanowienie przez Jezusa swojego Królestwa również tu na Ziemi, w Polsce, jako siedziby. I całkiem poważnie wierzą, że wraz z Jezusem na Ziemię mają wtedy zstąpić Zastępy Anielskie dla ustanowienia procesu budowania tutaj Królestwa Bożego. Tym samym całkowity upadek zła w tym świecie zostanie rozpoczęty... I śmieszno, i straszno... Tutaj uzasadnienie teologiczne tego aktu, które ww autorzy starannie ukrywają: episkopat.pl Jak byk stoi tam: "(Akt) nie zawiera słowa „intronizacja”, (...) w odniesieniu do Jezusa możemy mówić jedynie o uznaniu, a nie o ustanowieniu go królem. Stąd przyjęto formułę (...) akt przyjęcia Jezusa za Króla i Pana."