|
|
Mind Service Nie widzę, przykro mi...
Już pisałem, że nie widzę szans na zastąpienie obecnego ustroju Polski monarchią. Nawet wirtualną czy duchową. Transcendentny Jezus jako Król Polski jest wg mnie szaleństwem, bałwochwalstwem, herezją i zamachem stanu.
Cywilizacja Łacińska najbardziej mi się podoba ze wszystkich cywilizacji, ale uważam, że żadne jej ulepszanie, zakotwiczenia i reaktywacje nie są potrzebne. Niech lepiej zostanie tak jak jest.
Podobnie jak z jednym porządkiem prawnym w państwie i samorządem lokalnym, który dobrze funkcjonuje i wg mnie nie trzeba nic zmieniać. |
|
|
Mind Service Cóż, jak dla mnie kierunek analizy, czyli to że "etyka wychodzi od realnie istniejącego bytu, więc ma charakter indukcyjny, podczas gdy teologia moralności od objawienia i ma charakter dedukcyjny" ma znaczenie drugorzędne. Racje religijne znacząco ograniczają obszar jakim zajmuje się etyka i z tego względu uważam, że św. Tomasza z jego podstawami religijno-moralnymi należało by przenieść do teologii moralnej, co by uwolniło nas od mieszania pojęć w etyce szeroko rozumianej, która wykracza znacząco od zasad religijnych. |
|
|
Mind Service (3)
- Nie jest więc prawdą to co napisałeś: "świeckie, neutralne światopoglądowo" ma tyle samo sensu co "islamskie, neutralne światopoglądowo" czy "katolickie, neutralne światopoglądowo", gdyż świeckie, neutralne światopoglądowo państwo istnieje, choćby w Polsce i ta świeckość oraz neutralność światopoglądowa jest zagwarantowana w konstytucji. Natomiast stwierdzenie "katolickie, neutralne światopoglądowo" zawiera sprzeczność samą w sobie, gdyż państwo wyznaniowe wyklucza neutralność w tym względzie przyznając sobie głos decydujący w sprawach światopoglądu właśnie.
Nie zgadzam się więc z takim stwierdzeniem: "W Polsce występuje rozdział instytucjonalny Państwa od Kościoła, ale to wcale nie znaczy, że Polska jest krajem neutralnym światopoglądowo. Nie, konstytutywną częścią Polskości jest chrześcijaństwo, zwłaszcza w jego katolickim wymiarze. Tego nie da się oderwać. Jeżeli ktoś chce i próbuje oderwać – a wiemy, że takich środowisk jest trochę – chrześcijaństwo od polskości, to szkodzi polskości." /Jarosław Sellin - Z prostej przyczyny: Polakiem może być osoba niewierząca, jak i wyznająca inną religię niż katolicyzm. A nam nie wolno nikogo dyskryminować z przyczyn religijnych. - Było by to sprzeczne z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka ONZ. Chrześcijańskie korzenie Polskości, a nawet Cywilizacji Łacińskiej są oczywiste natomiast próba zapisu w konstytucji "konstytutywnej roli chrześcijaństwa jako Polskości" była by zamachem na świeckość państwa i jego neutralność światopoglądową i złamaniem konstytucji. |
|
|
Mind Service (1)
"Świeckość" jest wyrazem światopoglądu - konkretnie wiary w to że Boga nie ma, lub (jeżeli jest) to można życie urządzać tak, jakby Go nie było.
- Nieprawda. Świeckość, czyli sekularyzm państwa jest definiowana jako koncepcja braku integracji lub współzależności religii z publicznymi sprawami społeczeństwa i z przekonaniami że Boga nie ma nie musi mieć związku, chociaż można dopatrywać się tradycji oświeceniowych. Idee rozdziału Kościoła od państwa i laickości wiele czerpią z sekularyzmu. Antonimem sekularyzmu jest teokracja.
Natomiast neutralność światopoglądowa państwa – to model relacji między państwem a światopoglądem, w szczególności zaś religią, a także doktryna polityczno-prawna opierająca się na postulacie oddzielenia kwestii wyznaniowych od władzy świeckiej.
Charakter świeckiego charakteru państwa po mrokach PRL-u oraz jego neutralności w sprawach religii i przekonań, wyrażono już w ustawie z 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (art. 10 ust. 1).
W Konstytucji RP znalazły się zatem takie zapisy gwarantujące neutralność światopoglądową państwa: |
|
|
Mind Service Jeżeli chodzi o porządek prawny i wogóle sądownictwo, to chodzi mi o to, żeby było ono niezawisłe a wyroki ferowane przez sędziów były zgodne z ich sumieniem i poczuciem sprawiedliwości. Oczywiście np. sędzia praktykujący katolik wyda wyrok różny od sędziego lewaka, który aborcję postrzega zupełnie odmiennie. Dlatego decydujący głos musi wynikać z litery prawa stanowionego przez większość parlamentarną, posiadającą silną legitymację od suwerena. A jak wiemy obecnie panuje kompromis w tym względzie więc opowiadam się za zachowaniem status quo. |
|
|
Obserwator Przypadkiem nie mylę, "etyka" jest nauką normatywną w ramach danej filozofii, zajmującą się porządkowaniem relacji pomiędzy bytami - dlatego w idealizmach można mówić o relacji miłości między człowiekiem a Ziemią (czy granitowym pasmem górskim albo zgoła morzem czy jeziorem) i wynikających stąd obowiązkach etycznych ze względu na oczekiwania Ziemi, pasma górskiego, morza czy jeziora, gdyż w niektórych filozofiach przypisuje się im cechy osobowe.
Ponieważ metafizyka św. Tomasza stała się podstawą filozofii chrześcijańskiej (konkretnie: katolickiej), można w pewnym skrócie myślowym mówić o etyce katolickiej czy etyce Kościoła Katolickiego - od teologii moralności różni się dość istotnie kierunkiem analizy: etyka wychodzi od realnie istniejącego bytu, więc ma charakter indukcyjny, podczas gdy teologia moralności od objawienia i ma charakter dedukcyjny, pierwsza jest filozofią, druga elementem religii.
Tak więc nic nie mieszam, gdybym chciał pisać o teologii moralności, to bym to jasno powiedział. Przy okazji: nie istnieje nic takiego jak "uniwersalnie akceptowane racje", każda etyka ma własne, choć oczywiście istnieją wspólne dla wszystkich, tyle że nie wynika to z uniwersalności racji, tylko z podobieństwa sposobu funkcjonowania ludzi. |
|
|
Mind Service (2)
1. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem świeckim, neutralnym w sprawach religii i światopoglądu.
2. W Rzeczpospolitej Polskiej żadne wyznanie lub światopogląd nie mogą mieć charakteru państwowego, odrzuca się religijną motywację w stanowieniu prawa.
3. Rzeczpospolita Polska poręcza prawnie uznanym związkom wyznaniowym i organizacjom światopoglądowym równouprawnienie, wolność kultu i publicznej działalności oraz swobodę głoszenia systemów moralnych i etycznych opartych na różnych światopoglądach.
4. W Rzeczpospolitej Polskiej instytucje państwowe, samorządowe, zakłady prowadzące działalność gospodarczą, placówki naukowe i oświatowe oraz inne jednostki tworzone przez państwo działają w oddzieleniu od związków wyznaniowych i organizacji światopoglądowych; powoływanie w nich instytucji i stanowisk mających na celu religijne lub antyreligijne oddziaływanie na obywateli i pracowników jest niedozwolone.
5. W Rzeczpospolitej Polskiej związki wyznaniowe i organizacje światopoglądowe nie mogą być finansowane przez państwo i samorząd terytorialny oraz podlegają prawu podatkowemu na ogólnych zasadach. Duchowni wszystkich wyznań nie będą uprzywilejowani w obowiązkach finansowych wobec państwa.
6. W Rzeczpospolitej Polskiej rejestracja związków małżeńskich i rozwodów oraz prowadzenie ksiąg stanu cywilnego należy do państwa.
7. W Rzeczpospolitej Polskiej uroczystości państwowe mają charakter świecki; w instytucjach państwowych i samorządowych, w zakładach prowadzących działalność gospodarczą, placówkach naukowych i oświatowych oraz w innych jednostkach tworzonych lub finansowanych przez państwo nie umieszcza się znaków i symboli religijnych.
8. Zasady powoływania i funkcjonowania związków wyznaniowych oraz organizacji światopoglądowych, ich stosunek do państwa, instytucji państwowych i samorządowych określa ustawa. |
|
|
Obserwator (1)
Tak, "świeckość" to antonim "neutralności światopoglądowej", gdyż "świeckość" jest wyrazem światopoglądu - konkretnie wiary w to że Boga nie ma, lub (jeżeli jest) to można życie urządzać tak, jakby Go nie było.
A w takim razie "świeckie, neutralne światopoglądowo" ma tyle samo sensu co "islamskie, neutralne światopoglądowo" czy "katolickie, neutralne światopoglądowo"
Jeżeli potrafisz skonstruować "neutralny światopoglądowo" Kodeks Karny, to chętnie posłucham propozycji rozwiązania problemu dopuszczalności zabijania nienarodzonych dzieci - dla jednego światopoglądu to nie dziecko tylko zlepek komórek, dla innego człowiek, dla jeszcze innego jakaś forma przejściowa etc. Co ciekawe, nawet teraz dziecko nienarodzone z jednej strony może dziedziczyć (również długi), ale z drugiej może zostać zabite, takie "zamieszanie światopoglądowe w polskim prawie.
"Pluralizm" w ramach "jednego systemu cywilno-prawnego" nie jest moim konstruktem, tylko cytatem z Twojej wypowiedzi (konkretnie pierwsze zdanie): "...jestem zwolennikiem jednego systemu cywilno-prawnego w danym państwie, które jest świeckie, pluralistyczne i neutralne światopoglądowo...". Rozumiem o co Tobie chodzi, ale to się nie da zrealizować w ramach jednego porządku prawnego - po prostu każdy porządek prawny ma swoje nieprzekraczalne granice, do których obrony został powołany, więc z konieczności KAŻDY porządek prawny MUSI ograniczać zarówno wolność słowa jak i wielość poglądów, nie mówiąc o nieskrępowanej działalności. Choćby z tej prostej przyczyny, że określa arbitralnie to co jest dopuszczalne.
Silna władza wykonawcza to taka władza, która sprawnie realizuje zadania wskazane przez legislaturę (w teorii) lub administrację (w praktyce), więc podskakujące samorządy lokalne nie są partnerem tylko przeszkodą. Albo-albo. Chyba że zakres działań władzy wykonawczej jest ograniczony, natomiast samorządy mają autonomię. Tylko że to już nie jest "silna władza wykonawcza", aczkolwiek może być sprawna, tyle że w miarę czasu będzie zawłaszczać coraz większe obszary władzy. |
|
|
Obserwator (2)
Francja, Wielka Brytania i Niemcy to są trzy zupełnie odmienne systemy gospodarcze, trudne do porównania ze sobą, a co dopiero przykład wzorca wolnego rynku i państwa opiekuńczego w jednym.
Reasumując, można zrealizować ustrój zbieżny z Twoimi marzeniami, ale:
- po pierwsze: jedynie w ramach wielości porządków prawnych (bo nie próbujemy na siłę godzić sprzeczności, ale pozwalamy im funkcjonować obok siebie, co pozwala zarówno na pluralizm - bo jest wiele porządków prawnych, jak i na wolność słowa - bo choć każdy porządek ma swoje granice których trzeba przestrzegać, to jednak każdy inne);
- po drugie: jest to możliwe jedynie w ramach Cywilizacji Łacińskiej - bo tylko w tej Cywilizacji każdy człowiek ma przyrodzone prawo do wolnej decyzji co do sposobu i rodzaju robionych głupstw, byle na własny rachunek: po prostu może sobie funkcjonować w takim porządku prawnym, który mu odpowiada, tyle że z obowiązkiem ponoszenia konsekwencji
- po trzecie: centralna władza nie zarządza wspólnotami porządków prawnych - Ty piszesz o samorządach lokalnych, ja o samorządzie wspólnoty porządku prawnego, różnica jest taka, że samorząd LOKALNY narzuca rozwiązania lokalne również tym z tego obszaru, którzy sobie tego nie życzą, natomiast samorząd wspólnoty porządku prawnego nie jest związany z terenem, ale z osobami z tego porządku, więc decyzje wspólnoty wyrażane poprzez samorząd dotyczą tylko zainteresowanych.
Zrozum proszę, że postulat "wolności" (choćby wolności słowa) jest rodem z Cywilizacji Łacińskiej i poza nią jest fikcją, gdyż skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę i pozwala błądzić, to nikt nie powinien być od niego mądrzejszy.
Chcesz czegoś, co jest możliwe jedynie w Cywilizacji Łacińskiej, a jednocześnie negujesz warunek niezbędny do jej reaktywacji: zakotwiczenie w transcendencji. Naprawdę nie widzisz sprzeczności? |
|
|
Obserwator (2)
Francja, Wielka Brytania i Niemcy to są trzy zupełnie odmienne systemy gospodarcze, trudne do porównania ze sobą, a co dopiero przykład wzorca wolnego rynku i państwa opiekuńczego w jednym.
Reasumując, można zrealizować ustrój zbieżny z Twoimi marzeniami, ale:
- po pierwsze: jedynie w ramach wielości porządków prawnych (bo nie próbujemy na siłę godzić sprzeczności, ale pozwalamy im funkcjonować obok siebie, co pozwala zarówno na pluralizm - bo jest wiele porządków prawnych, jak i na wolność słowa - bo choć każdy porządek ma swoje granice których trzeba przestrzegać, to jednak każdy inne);
- po drugie: jest to możliwe jedynie w ramach Cywilizacji Łacińskiej - bo tylko w tej Cywilizacji każdy człowiek ma przyrodzone prawo do wolnej decyzji co do sposobu i rodzaju robionych głupstw, byle na własny rachunek: po prostu może sobie funkcjonować w takim porządku prawnym, który mu odpowiada, tyle że z obowiązkiem ponoszenia konsekwencji
- po trzecie: centralna władza nie zarządza wspólnotami porządków prawnych - Ty piszesz o samorządach lokalnych, ja o samorządzie wspólnoty porządku prawnego, różnica jest taka, że samorząd LOKALNY narzuca rozwiązania lokalne również tym z tego obszaru, którzy sobie tego nie życzą, natomiast samorząd wspólnoty porządku prawnego nie jest związany z terenem, ale z osobami z tego porządku, więc decyzje wspólnoty wyrażane poprzez samorząd dotyczą tylko zainteresowanych.
Zrozum proszę, że postulat "wolności" (choćby wolności słowa) jest rodem z Cywilizacji Łacińskiej i poza nią jest fikcją, gdyż skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę i pozwala błądzić, to nikt nie powinien być od niego mądrzejszy.
Chcesz czegoś, co jest możliwe jedynie w Cywilizacji Łacińskiej, a jednocześnie negujesz warunek niezbędny do jej reaktywacji: zakotwiczenie w transcendencji. Naprawdę nie widzisz sprzeczności? |