Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ale obciach! Są tacy, którzy zaglądają jeszcze do GW i TVN!
Data Autor
Jakim prymitywem mentalnym trzeba być, żeby się obawiać wziąć do ręki, nie mówiąc już o przeczytaniu, gazetę prezentującą inne od własnych poglądów! Słowa, zwłaszcza drukowanego, bali się zawsze dyktatorzy i ich akolici. Oraz ich wyznawcy, których niejaki Kurski Jacek nazywa ciemnym ludem, który wszystko kupi.
Jeśli mieszkasz gdzieś na Antypodach, to mogłeś nie widzieć, ale jeśli w Polsce, to zwyczajnie kłamiesz.
Ale obciach: autor posądza czytelników swoich wypocin, że są tak naiwni, iż kupią te bzdety! Rodzina otworzyła mu oczy na te straszną prawdę o GW i TVN, i to jeszcze kiedy tej telewizji nie było - no, no - a to prorocy jacyś. A sam przez tyle lat na to nie wpadł i kupował, a może nawet i czytał tę okropną polsko-żydowsko języczną gazetę - strraszne! A teraz widzi na własne oczy, jak młodzieniec jakiś kupiwszy w kiosku GW speszył się potwornie i jąkając się tłumaczył, że to dla taty, a to człowiek stary, więc trzeba mu to wybaczyć. Zresztą był to jedyny klient kupujący tę gazetę, a nie jakieś Wsieci, Dorzeczy i t.p. wydawnictwa, których kupowanie raczej nie jest aż tak masowe. Podobnie i z TVPiS, której oglądalność spada stale na zbity pysk: jest nie tylko, że irytująca swoją nachalną propagandą sukcesu w stylu PRL-owskim, podawaniem półprawd i manipulowaniem faktami ale i amatorszczyzną dziennikarską. Toteż Polacy mają na takie media reżimowe świetne określenie: "Telewizja kłamie, radio kłamie, prasa kłamie - tylko Cyganka prawdę ci powie!"
Anonymous
Poligloci zapewne. Pozdrawiam.
krzysztofjaw
Panie Zygmuncie Bardzo dobrze, że lewactwo i demoliberalizm są w odwrocie i nie tylko w Polsce. Natomiast trzeba zawsze byc uważnym i jeżeli coś idzie nie tak jakbyśmy subiektywnie to oceniali to musimy to wskazywać. Wiem, że trzeba być w tym wypadku bardzo wyważonym i krytykować odpowiedzialnie, ale zawsze mówiłem, że daję kredyt zaufania, ale będę krytycznym obserwatorem. Z moimi opiniami można dyskutować. I dobrze. Natomiast jest niestety wiele tzw. "lemingów" i po naszej, prawej stronie... Na szczęście to malutki odsetek w porównaniu do lemingów lewactwa i demoliberalizmu. Pozdrawiam równie serdecznie
krzysztofjaw
mada... Och te papierosy... Już kiedyś nie paliłem 3,5 roku i zmieniłem pracę, gdzie wszyscy palili a stres zrobił swoje. Później miałem przerwę 8 miesięcy. Cały czas walczę i może to, że A. Michnik pali w końcu przeważy i rzucę ten ohydny nałóg :) Pozdrawiam
krzysztofjaw
Valdi... No i dobrze sie stało :). Ja, z dziennikarsko-blogowego obowiązku nieraz z drugiej ręki cos tam przeczytam w GW aby mieć pogląd i ogląd tego jak ona manipuluje. Natomiast zawsze odradzam TVN czy GW osobowm mniej wyrobionym politycznie i mającymi mniej wiedzy. Wtedy rozmawiam i w końcu mówię: no to teraz porównajcie... Pozdrawiam
krzysztofjaw
mmisiek Oj... dobrze jakby tak było w rzeczywistości :) pozdrawiam
krzysztofjaw
Marek1taki Przez 27 lat skutecznie blokowano i fałszowano informacje o KPP, KPZU i innych komunisycznych tworów przedwojennych. Ostatnio Leszek Żebrowski (historyk, patriota) wskazał, że dość często tzw. plena KPP (Komunistycznej Partii Polski) odbywały się w języku jidisz. No cóż... ich potomkowie skutecznie zainstalowali sie w komunie i III RP, czyli postkomunie... Powoli musimy to zmieniać i ujawniać prawdę. Pozdrawiam
mada
Radzę - jak już zmądrzeć to na całego - papierosy do kosza!
Zygmunt Korus
Panie Krzysztofie, dla wielu osób, nawet z doświadczeniem politycznym, "Nocna Zmiana" była szokiem poznawczym. Ja się rozpłakałem po przemówieniu premiera Olszewskiego. Nadzieje prysły! Odnośnie Pańskiego socjologicznego rozpoznania, to pewnie coś jest w tym na rzeczy, choć kluby "Gazety Polskiej" tworzyły mohery i nadal jest w nich cienko z młodzieżą. "GieWu" się sypie, bo poza kompromitacją wskutek manipulowania prawdą, przestano ją pompować administracyjnie, poprzez reklamy i prenumeraty urzędowe. Moim zdaniem pokoleniowość ma tu mniejsze znaczenie. Zmiany idą szeroką falą, polactwo i lemingrad w odwrocie, to fakt. Jeszcze skamlą i beczą, czasem wierzgną diabelskimi kopytkami, ale wystarczyłoby nie podawać Ichnim "autorytetom" ręki, a wszystko co dobre ruszyłoby naprawdę z kopyta. A tu stale ktoś z "Naszej Władzuni" dotleni te zdychające ścierwa! A jak Pan o tym napisze, to Pana zaślepieńcy zrugają, Żeś utajniony szpieg, co sypie piasek w tryby "dobrej zmianie". Tak źle i tak niedobrze! Mając jednak trochę wiedzy o obowiązkach publicysty po prostu trzeba robić swoje w oparciu o fakty i rozsądną ich interpretację. Pozdrawiam serdecznie.
wielkopolskizdzichu
Kupując papierosy - paląc je - zrównuje się z czytelnikami papierowych edycji GW GP ND etc..... To ten sam zbyteczny szkodliwy nałóg w dodatku opłacany z własnej kieszeni.
A ja jak już wezmę ze stojaka w sklepie Gazetę Polską, Nasz Dziennik...to jakoś ten egzemplarz wędruje na plik GW i nawet nie wiem jak się to dzieje.
Valdi
Końcówka lat 90-tych. Wsiadam do pociągu jadącego do Gdańska. W kiosku kupuję "Nie" Urbana . A co mi tam, jest wolność prasy i wypowiedzi, c'nie ? Poza tym ten dowcipny, lekko knajacki styl i fajna szata graficzna. W przedziale oprócz mnie siedzą starsi państwo. Rozkładam szmatę i zaczynam czytać. Starszy pan z lekką ironią pyta czy czytam często tę gazetę. Potwierdzam powołując się na walory literacko-graficzne szmaty. Poza tym często piszą o aferach/skandalach o których trudno znaleźć gdzie indziej informacje - dodaję. -No tak, tak - kiwają głowami starsi państwo z politowaniem. No i dzięki nim był to ostatni przeczytany przeze mnie numer "Nie".
mmisiek
"I tylko to moje pokolenie 35-50 latków a nawet 60 latków jeszcze kupuje lub czyta GW" - - - No nie wiem..., ja chyba nie widziałem osoby kupującej GW, która byłaby młodsza niż 70+
Anonymous
GW jest kolejnym wcieleniem ducha propagandy lewicowej. Ten duch przenosi się na kolejne media i na postrzeganie rzeczywistości przez kolejne pokolenia dziennikarzy i dalej na czytelników, w tym urzędników, działaczy, polityków. Dlatego trzeba im patrzeć na ręce i chwytać za słowa z wyrytym piętnem lewicowej tradycji. W latach dziewięćdziesiątych albo Tygodnik Solidarność albo Gazeta Polska informował o zaangażowaniu w stalinowską propagandę przed 1939r. rodziców większości udziałowców spółki Agora - poza Ernestem Skalskim, jak zapamiętałem. Później już nie spotkałem się z potwierdzeniem informacji aż o takiej skali rodzinnego zaangażowania w tej firmie.
Do wpisu: Informacyjnie- R. Grey odwołany z funkcji wiceministra w MSZ
Data Autor
Jabe
Miał przynajmniej zapewnioną ochronę kontrwywiadowczą.
Zygmunt Korus
Panie Krzysztofie, jeden z liderów zawieszonego wczoraj klubu "Gazety Polskiej" w Chicago, Lech Piechocki, napisał w mejlu: "Proszę pamiętać: bez zmiany kadry ambasad i konsulatów nie będzie dobrej zmiany w Polonii. Mamy przykład dzisiaj. Zdymisjonowano pana Grey’a z funkcji wiceministra spraw zagranicznych. Jak pan minister Waszczykowski mógł tego człowieka zatrudnić, o którym było od początku wiadomo, że będzie reprezentował najpierw amerykańskie i żydowskie interesy, a na końcu polskie." W każdym bądź razie premier Szydło, w tym całym zawirowaniu "wektorów kierunkowych" (Jedwabny Szlak, wyssane z palca roszczenia UsRaela), stara się utrzymać pozycję wyprostowaną. I temu należy przyklasnąć.
smieciu
No tak ale z drugiej strony bycie agentem było chyba jego jedynym atutem :) Tzn. czym właściwie kierowano się powołując go na stanowisko? Przecież oczywiste że takie chłopaki z różnych think tanków robiących zdjęcia w Kambożdży (czy w Afganistanie jak Radek Sikorski) nie mają predyspozycji innych niż agenturalne. Usiaki lubiły nam podsyłać takie ludki a PiS lubił ich przyjmować. W sumie to żenujące było. Może teraz zapodają nam poważniejszych agentów i nie będzie się czego wstydzić.
Do wpisu: Organizacje pozarządowe - "popis" wicepremiera P. Glińskiego
Data Autor
Zygmunt Korus
Wczoraj pod postem Elig umieściłem komentarz, który tutaj powielam, by dać wyraz uznania dla jasno wyrażonego zdania o ministrze Glińskim przez Sz. Autora: Proszę zauważyć, że internauci stale coś lepiej wiedzą wcześniej... O Glińskim od wielu miesięcy mówiło się, że jest najsłabszym ogniwem rządu PiS odnośnie determinacji w dokonywaniu zmian po "POpaprańcach" (obok Waszczykowskiego i (za przeproszeniem) Gówina, który, oczywiście, zaraz teraz pierwszy dał publiczny głos poparcia ministrowi kultury). A rządzący nadal nie rozumieją jaka to jest siła i jak waży na opinii publicznej odkrywanie i podawanie prawdy w sieci. W dodatku jak zobaczyłem tego kręta/kreta Adama Lipińskiego na podium obok Glińskiego, to mi usta "k...kami" zakneblowało, układanka antyreformatorska znów się zaczyna objawiać. Źle się dzieje w "państwie Duńskim", bo coraz więcej celebryckiego blichtru i kumoterskiego smrodku oblepia funkcyjnych PiS-u.
krzysztofjaw
Zygmunt Korus Czekamy i patrzymy oraz kiedy trzeba merytorycznie krytykujemy. To nas odróżnia od lemingów KOD-owych, PO-owych i Nowoczesnych. Jak długo starczy nam cierpliwości. Ja czekałem od 1992 roku, czyli od czasu Nocnej Zmiany. Tyle lat oczekiwania spotęgowało wymagania wobec dzisiejszych rządów. Jak długo wytrzymam? Nie wiem, ale w Polsce dziś nie ma innej alternatywy niż PiS. Musimy zacząć ją budować. Pozdrawiam
krzysztofjaw
jazgdyni Mam takie same odczucia jak Ty. Nawet nie chce mi się już tej żenady wspominać, ale gdzieś zadra tkwi w sercu. pozdrawiam
krzysztofjaw
xena2012 Niestety cały system organizacji pozarządowych jest chory jak cała III RP. Jeden rok jest niczym w stosunku do niemal 27 lat budowania atrapy państwa polskiego. Znam środowiska fundacji i stowarzyszeń. W wielu przypadkach to naprawdę godne i pożyteczne inicjatywy realizowane przez ludzi z potrzeby serca. Niestety one jakoś zawsze miały kłopoty z uzyskaniem publicznego wsparcia. Takie wsparcie uzyskiwały te organizacje, które były tworzone przez pociotków i znajomych tzw. elit III RP, tych politycznych, społecznych, artystycznych, naukowych, prawniczych, medycznych, medialnych, itp. To był chory układ a te fundacje czy stowarzyszenia w większości były zakładane dla zwykłego zarobku pracowników, wysysania pieniędzy budżetowych i do szerzenia ideologii lewicowych i demoliberalnych. Problemem jest też finansowanie ich z zagranicy. Sierakowski sam stwierdził, że jest finansowany w 90% z zagranicy i gotów jestem się założyć, że te środki to takie okołosorosowe. W Polsce potrzeba dwóch rzeczy w tym obszarze: 1. Stworzenie transparentnego systemu dofinansowywania NGO-sów ze środków budżetowych i ograniczenie tego dofinansowania... wszak to tzw. organizacje pozarządowe... 2. Maksymalne ograniczenie - o ile nie zabronienie - finansowania polskich organizacji przez fundatorów i darczyńców zagranicznych, szczególnie ze środowisk antypolskich typu fundacje G. Sorosa czy też np. Fundacja Adenauera. Finansowanie z zagranicy winno być traktowane jako działanie potencjalnie agenturalne: Pan płaci, Pan wymaga... Pozdrawiam
xena2012
to organizacje pozarządowe sa kolejną nadzwyczajną kastą nadzwyczajnych ludzi nie podlegającym żadnej kontroli czy nadzorowi? Niedługo nie będzie mozna się chyba spytać czym się zajmują owe organizacje będące przechowalnią rodzin prominentnych byłych i obecnych polityków.Zachowanie pana Glińskiego w rozmowie z dziennikarzem uważam za karygodne.Myślę ,że należałoby opinii publicznej wyjaśnić potrzebę ,rolę,a także zakres działania i finansowania takich organizacji.
Rozumiejąc racje p.premiera Glińskiego uważam jego przeprosiny za gest całkowicie chybiony. To było typowe wrzucenie gówna (pardon!) w wentylator. Uważam też, że TVP bardzo słusznie zwróciła uwagę na powiązania personalne NGO (m.in.pp.Komorowska i Rzeplińska i wiele, wiele innych na różnych szczeblach)z władzą. Tylko naiwni mogą sądzić, że nie miało to wpływu na przekazywanie na rzecz NGO pieniędzy publicznych. Tzw. dojścia to podstawa, czy wręcz fundament, funkcjonowania wielu fundacji. Z drugiej strony duże fundacje nie mogą obyć się bez jakiegoś aparatu, współpracowników itp. których trzeba wynagradzać (czy to umowy o pracę czy w innej formie). W zależności od zakresu działalności, koszty te mogą różnie się kształtować i osiągniecie 50% samo w sobie nie jest czymś szokującym (fundacje często wykorzystują ekspertów, którym trzeba przecież płacić). Przez ponad 10 lat działałem w fundacji jako jej skarbnik więc coś o tym wiem (akurat u nas wszelkie funkcje były pełnione społecznie a z tzw. pieniędzy publicznych nie korzystaliśmy). Jestem zdania, że publiczne pieniądze przekazywane dla NGO powinny mieć charakter celowy tzn. przeznaczane winny być na konkretne projekty, których realizacja zgodna jest z polityką czy szeroko pojętym interesem państwa - szczególnie w nauce czy kulturze. Przy czym zakres tej pomocy powinien być bardzo ograniczony.Trudno byśmy, my - lud pisowski,akceptowali finansowanie ze środków publicznych różnych fundacji promujących lewactwo, gender,LGBTQ, idee antynarodowe czy antykatolickie itp.itd. Może ta awantura na coś się jednak przyda i NASZA władza się obudzi. Także p.wicepremier i Minister Kultury p.Gliński.