Otrzymane komantarze

Do wpisu: Gdzie są nauczyciele z tamtych lat?
Data Autor
Jabe
Spełniają wymagania, skoro są zatrudniani. Proszę spróbować przestać myśleć kategoriami socjalistycznego bagienka.
Jaworowski
>Niemoc.< Nie, kolejnych kadencji PISu. Na posprzątanie tego 70 letniego  syfu po was Jabe potrzeba czasu. Rzymu nie wybudowano w ciągu 4 lat. Jesteś w stanie to pojąć, czy mam napisać to jaśniej?
Jabe
Niemoc.
Czesław2
@Marek1Taki I osiągnęli swój poziom niekompetencji?
Anonymous
Na obronę nauczycieli chciałbym powiedzieć, że oni też chodzili do szkoły.
terenia
Właśnie ,gdzie są? Podobnie jak pani Anna i Autor bloga z sympatią i wzruszeniem wspominam naukę w szkole średniej (poza matematyką ,bo ona była moją zmorą).Po ośmioletniej podstawówce pisałam na egzaminie pisemnym z jęz.polskiego rozprawkę na temat "Jak w twojej dzielnicy obchodzono rocznicę urodzin Lenina?" Wyobraźcie sobie Państwo jak byłam skonsternowana ! (wychowywałam się w domu o patriotycznych tradycjach i wypowiedzenie tego nazwiska na głos nie było tolerowane.)Po chwili wzięłam się w garść,wyobraźnia mi dopomogła i opisałam uroczystości ,których nie było .Fatalnie się czułam kłamiąc,lecz owo kłamstwo było podyktowane wyższym celem ...dostanie się do wymarzonej szkoły.Zdawałam jeszcze matmę pisemnie i ustnie geografię.Z rozrzewnieniem wspominam lekcje z polonistą (był również poetą i ukończył Religioznawstwo.Tematy lekcji wspólnie ustalaliśmy oraz program lekcji w punktach(czyste zeszyty) W brudnopisach sporządzaliśmy notatki z dyskusji lekcyjnej (sprawdzał brudnopisy,by zorientować się,kto jaki wątek uwypuklił.Na zajęciach rozmawialiśmy o nurtach i tendencjach w poszczególnych epokach z filozofii,sztuki szeroko rozumianej...malarstwo,rzeżba itp.I teraz nie mam kłopotu z napisaniem takich nazwisk jak np.S.Kierkegaard.Na maturze j.polski pisemnie(pochwalę się ...praca wyróżniona),matematyka pisemnie ,ustnie zaś historia i j.angielski.Maturę podobnie jak pisała p.Anna wspólnie z nauczycielami przeżywaliśmy.Piękne wspomnienia.Dziękuję za refleksyjną notkę i sympatyczny komentarz p.Anny .ps .nie przymuszono mnie do zapisania się do ZSMP,byłam natomiast w Kółku "Miłośników zabytków Krakowa" i Kółku Geograficznym.Dodam w związku z dzisiejszą rocznicą katyńską ,wspomniany polonista miał odwagę opowiadać nam właśnie o tej zbrodni i zapewne dlatego szybko polit poprawna dyrekcja "wymiotła" Go z grona pedagogicznego...."wylądował" w MPK (choć w tym przedsiębiorstwie był zbiór przede wszystkim nieudaczników w przeciwieństwie do mojego profesora (nie miał wyjścia,żona,małe dziecko)
Nauczyciele z tamtych lat już nie żyją lub od dawna są na emeryturze. Do szkół poprzychodziło mnóstwo osób traktujących szkołę jako luźną pracę od do i koniec. Praca w miarę pewna, od pewnego poziomu awansu baaardzo trudno cię zwolnić, materiałów do przygotowania się do zajęć mnóstwo, w najlepszy okres wakacji wolne, a i kasa była niezła. A tu dowalili obowiązków i papierkologii, wydłużyli awans i pospadały realnie stawki. Jak żyć?
Czesław2
Organizuje, tak. Natomiast produkujące najlepszych nauczycieli szkoły wyższe są niezależne programowo i merytorycznie. Czy zapomniałem o czymś?
Jaworowski
Jabe a ty zawsze masz złote myśli nawet funta kłaków niewarte.Państwo odpowiada też za organizację sądownictwa, które stało się mafią i na  chwilę obecną nie można tego syfu zreformować tak się zabetonowało. Podobnież jest z oświatą. Nie da się tego czerwonego tałatajstwa ruszyć w tak krótkim czasie, a powinno się przegonić na cztery strony świata.
krzysztofjaw
Dokładnie przeżywaliśmy tą samą egzaminacyjną drogę... Tyle tylko, że ja nie musiałem po podstawówce pisać egzaminu wstępnego do technikum z języka polskiego, ponieważ bylem laureatem wojewódzkim z języka polskiego w szkole podstawowej (taki ze mnie ścisło-humanistyczny umysł :))). Reszta wyglądała podobnie, no i te książki... bez nich byłoby ciężko a dziś tylko skróty w necie... Przykre Pozdrawiam serdecznie 
Jabe
To państwo organizuje szkolnictwo i ono za pożałowania godny jego stan odpowiada.
Jaworowski
"Uczycielstwo" wszelkiego sortu to głównie wyborcy platfusów. Etos zawodowy u nich nie istnieje.Poczucie misji? Morale?To wolne żarty. Poziom nauczania woła o pomstę do nieba. Na uczelniach wyższych gro to studiujący debile, którzy by nigdy nie zdali egzaminu wstępnego, gdyby nadal obowiązywał. Czerwono-lewacka menażeria wykładowców  akademickich to komuszy bastion durnoty. Nie należy się więc dziwić, że w   Rankingu Uczelni Wyższych zajmujemy początek 500-setki.
Pani Anna
Na maturze miałam obowiązkowo egzamin pisemny z matematyki i z języka polskiego - rozprawka, 3 tematy do wyboru, gdzie 3 błędy ortograficzne oznaczało niedostateczny, a nie było żadnych "dyslektyków" i "dysortografów" wśród nas. Obowiązkowo język obcy na egzaminie ustnym i jeden przedmiot do wyboru. Na 4 klasy po 30 osób matury nie zdało tylko trzy(3) osoby. Na studia egzamin wstępny. Z mojej klasy na 20 osób starujących na studia dzienne, na takie kierunki jak medycyna, farmacja, prawo, filologia dostało się za pierwszym podejściem 17. Nasi nauczyciele maturę przeżywali na równi z nami. Dziękuję za uwagę.
tricolour
Nauczyciele z tamtych lat wyginęli jak dinozaury. Na ich miejsce pojawili się ludzie konsumpcji. Zachodni samochód to nowa religia. Komputer, tablet, telefon, telewizor, pralka, suszarka, latarka - musi być zachodnie, nie dlatego że siłą do gardła wciskają, ale dlatego, że sami z siebie wydacie ostatni grosz za granicę. Więc matematyka wam nie jest potrzebna. Co najwyżej arytmetyka, by dociągnąć do pierwszego.
Do wpisu: Komuch, karierowicz, już aberracyjny nienawistnik a może...?
Data Autor
Pani Anna
Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze zastanawiał się co mają w ...hm głowach ci nauczyciele, to służę uprzejmie przykładem :"W chlewiku świnka kwiczy, a krówka robi muuu, bo pińcet też dostanie, a my ani huhu" . #StrajkNauczycieli. Filmik do obejrzenia na TT.twitter.com
krzysztofjaw
Witam serdecznie Dokładnie tak jest jak piszesz. Podwyżkę w Warszawie wstrzymali żeby ją odpalić po wygraniu strajku, bo kasa już była i nic by nie stracili a Trzaskowski powiedziałby, że ta podwyżka jest zasługą strajku.  Napisałem w poprzednim poście, że akcja kwietniowa ZNP była przygotowywana przez wiele miesięcy. Na razie przegrywają od trzech lata, ale musimy być czujni, BARDZO CZUJNI! I jeszcze jedno. Jednej z emerytowanych nauczycielek rząd powinien dać emeryturę specjalną... A dlaczego? Bo to Ona chyba wymyśliła akcję wolontariatu nauczycieli podczas egzaminów. Ten pomysł został wyartykułowany przez nią w rozmowie telefonicznej w programie TVP Info pt.: "W tyle wizji". Pamiętam, że już wtedy pomysł mi się spodobał... i potem dopiero zostało zmienione zarządzenie i akcja apelu do nauczycieli, z reguły emerytów.  Pozdrawiam serdecznie
NASZ_HENRY
Baca Broniarz prowadzi swoje barany na rajskie pola szczawiu i mirabelek ;-)  
tricolour
Może szanowny Autor raczy zauważyć, że gdy strajkowali lekarze, to byli be. Dziś nie są. Gdy strajkowali Policjanci, to byli be. Dziś nie są. Jest tak z każdą grupą zawodową, która ośmiela się skorzystać z państwowych pieniędzy, które rozdaje się swoim. Wtedy są be, chcą swoich pieniędzy z podatków. Gdy pieniędzy nie chcą, to ocena wraca do normy. Wynika z tego, ze problem leży w pieniądzach, nie ludziach i to powinno Autora zastanowić skoro jakieś tam studia ekonomiczne ukończył.
jazgdyni
Cześć Krzysztofie! Mam taki pogląd biorąc pod uwagę okres od stycznia do kwietnia. W styczniu Trzaskowski przygotował nauczycielom Warszawy podwyżkę. Po naradach z Broniarzem wycofał się z tej obietnicy. Natomiast zaczął przygotowywać komitet kryzysowy. Mój wniosek - od dawna właśnie w okresie egzaminów miała być kolejna próba obalenia rządu. Próbowali puczu w sejmie, organizowali zamieszki uliczne, wykorzystywali niepełnosprawne dzieci, organizowali KODy, Obywateli i afery wokół Sądu Najwyższego. Nigdy nie udało im się uzyskać takiej masy krytycznej, by zapalić kraj. Nawet stworzyli nowego wiejskiego Bolka, by nękał stolicę padliną, oponami i jabłkami. Centrala naciskała na antypis, by nie przestawali i dalej destabilizowali, Więc Broniarz jest w desperacji. Obiecał bombę atomową, a wyszedł jak zwykle kapiszon. A będzie miał jeszcze gorzej po orzeczeniu Izby Rozrachunkowej, iż strajkującym nauczycielom żadna pensja za okres strajku się nie należy. Mimo tego ten komuch w desperacji, po nieudanej akcji egzaminacyjnej, będzie wymyślał dalej. Będzie akcja na matury. Uspokoją się na wakacje, bo nikt mu urlopu nie przerwie. Uaktywnią się ponownie pierwszego września. Tak będzie do wyborów, jeżeli władze nie udowodniąmu złamania prawa. Najlepiej delegalizację zarządu ZNP. Jest dynamicznie, lecz na razie chyba z komuchami wygrywamy. Pozdrowienia
Spokojnie, wczoraj może jeszcze nie zdążyli, ale jeszcze wykorzystają.
chatar Leon
"Egzaminy, które są prowadzone w szkołach, w niczym nie zaburzają naszej akcji strajkowej" Broniarzowi się nie udało i cała akcja nie zaburzyła egzaminów. A że ktoś stosuje narrację lewicową i zmienia znaczenia? W końcu szefem związku zawodowego może być pedofil.
"To nie chodzi o to, czy ktoś ma uprawnienia pedagogiczne – stwierdzał, kiedy w słowo wszedł mu przewodniczący ZNP. – Uprawnienia pedagogiczne może mieć pedofil – oznajmił przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz" [1] ." Dziwie sie ze TVP nie potrafilo tego odpowiednio przedstawic wykorzystac ... tak samo ta manifestacja KOD przed szkola w Gorzowie zaklocajaca egzamin , buczeniem krow i kwikiem swin ... Na koncu nauczyciele wychodzacy do nich i bijacy brawo. Przeciez to jest cos niesamowitego ... tacy ludzie ucza nasze dzieci ?!!! Tu link do filmu z tego "wydarzenia" ...  twitter.com
Do wpisu: McDonald's i ile "cukru w cukrze"?
Data Autor
Jabe
Praktycznie każda firma dąży do opanowania rynku. Z korzyścią dla klientów, bo w warunkach wolnej konkurencji może to zrobić tylko obniżając ceny. Co w tym złego? Jak długo może powstać alternatywa, taki pseudomonopolista nie może sobie pozwolić na windowanie cen. To my jesteśmy niczym Rzym, a Uber to masowo importowane tanie zboże z podbitych prowincji? Nie kupuję tej analogii. Co przeszkadza taksówkarzom w skopiowaniu tańszej strategii Ubera?
Anonymous
Są koneserzy, ale McDonalds dla mnie jest solidny i powtarzalny. Byłem w życiu z 5-10 razy gdy chciałem zaspokoić głód, się nie struć, nie rozsiadać się. Ostatnio widziałem film o MacDonaldach i twórcy sieci, który ich wykolegował. Mamy na szczęście dla fastfoodów alternatywę, ale miłośnicy Ubera nie widzą, że zmierza on do bycia jedynym Mac Donaldem komunikacji taksówkowej. A na tym nie koniec. W blokach startowych do wyścigu po monopol stoją producenci pojazdów autonomicznych. Nie. Jeszcze trenują na naszych brodach i za nasze pieniądze, bo lobbują przymus kupowania półproduktów - rozwiazań do wdrożenia systemu totalnego. Mac Donalds to poczciwa, stara knajpa. Przyszły archetyp totalnego karmienia. Coś na miarę przepisu na "wodę firmową" dla niewolników w  latyfundiach zamieszczoną przez Pliniusza Starszego w Historia Naturalis o ile pamiętam z Krawczuka. Nawiasem mówiąc już wówczas były "problemy z Uberem": "W I wieku p.n.e. małorolni chłopi pozbywali się masowo ziemi na korzyść wielkoobszarowych gospodarstw, a było to spowodowane dalszym spadkiem cen na produkty pochodzenia rolniczego, ponieważ były one w dalszym ciągu importowane na bardzo dużą skalę." Nie dosłownie bo taksówkarze tylko wolni małorolni. Nie kapitał, lobbing i monopol tylko import zboża. I nie kumulacja kapitału ze zdobyczy w rozbudowę cesarstwa, tylko przejęcie rynku prowincji pod globalne imperium. Mechanizm ten sam. Zubożenie i pójście do roboty na cudzym. Za wodę z octem (winnym) i burgera.
krzysztofjaw
Dziękuję za komentarze. Wbrew tytułowi sprawa jest poważna. Nasz UOKIK czyli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie potrafi działać w takich przypadkach. I to mimo posiadanej wiedzy. Przecież też od dawna mówi się, że niektóre produkty (w większości proszki do prania, itd) są gorszej jakości w krajach dawnego bloku komunistycznego niż na zachodzie Europy. Czesi z tym walczą a My? Pozdrawiam