|
|
Jabe Niemoc. |
|
|
Czesław2 @Marek1Taki I osiągnęli swój poziom niekompetencji? |
|
|
Anonymous Na obronę nauczycieli chciałbym powiedzieć, że oni też chodzili do szkoły. |
|
|
terenia Właśnie ,gdzie są?
Podobnie jak pani Anna i Autor bloga z sympatią i wzruszeniem wspominam naukę w szkole średniej (poza matematyką ,bo ona była moją zmorą).Po ośmioletniej podstawówce pisałam na egzaminie pisemnym z jęz.polskiego rozprawkę na temat "Jak w twojej dzielnicy obchodzono rocznicę urodzin Lenina?" Wyobraźcie sobie Państwo jak byłam skonsternowana ! (wychowywałam się w domu o patriotycznych tradycjach i wypowiedzenie tego nazwiska na głos nie było tolerowane.)Po chwili wzięłam się w garść,wyobraźnia mi dopomogła i opisałam uroczystości ,których nie było .Fatalnie się czułam kłamiąc,lecz owo kłamstwo było podyktowane wyższym celem ...dostanie się do wymarzonej szkoły.Zdawałam jeszcze matmę pisemnie i ustnie geografię.Z rozrzewnieniem wspominam lekcje z polonistą (był również poetą i ukończył Religioznawstwo.Tematy lekcji wspólnie ustalaliśmy oraz program lekcji w punktach(czyste zeszyty) W brudnopisach sporządzaliśmy notatki z dyskusji lekcyjnej (sprawdzał brudnopisy,by zorientować się,kto jaki wątek uwypuklił.Na zajęciach rozmawialiśmy o nurtach i tendencjach w poszczególnych epokach z filozofii,sztuki szeroko rozumianej...malarstwo,rzeżba itp.I teraz nie mam kłopotu z napisaniem takich nazwisk jak np.S.Kierkegaard.Na maturze j.polski pisemnie(pochwalę się ...praca wyróżniona),matematyka pisemnie ,ustnie zaś historia i j.angielski.Maturę podobnie jak pisała p.Anna wspólnie z nauczycielami przeżywaliśmy.Piękne wspomnienia.Dziękuję za refleksyjną notkę i sympatyczny komentarz p.Anny .ps .nie przymuszono mnie do zapisania się do ZSMP,byłam natomiast w Kółku "Miłośników zabytków Krakowa" i Kółku Geograficznym.Dodam w związku z dzisiejszą rocznicą katyńską ,wspomniany polonista miał odwagę opowiadać nam właśnie o tej zbrodni i zapewne dlatego szybko polit poprawna dyrekcja "wymiotła" Go z grona pedagogicznego...."wylądował" w MPK (choć w tym przedsiębiorstwie był zbiór przede wszystkim nieudaczników w przeciwieństwie do mojego profesora (nie miał wyjścia,żona,małe dziecko) |
|
|
Nauczyciele z tamtych lat już nie żyją lub od dawna są na emeryturze. Do szkół poprzychodziło mnóstwo osób traktujących szkołę jako luźną pracę od do i koniec. Praca w miarę pewna, od pewnego poziomu awansu baaardzo trudno cię zwolnić, materiałów do przygotowania się do zajęć mnóstwo, w najlepszy okres wakacji wolne, a i kasa była niezła.
A tu dowalili obowiązków i papierkologii, wydłużyli awans i pospadały realnie stawki. Jak żyć? |
|
|
Czesław2 Organizuje, tak. Natomiast produkujące najlepszych nauczycieli szkoły wyższe są niezależne programowo i merytorycznie. Czy zapomniałem o czymś? |
|
|
Jaworowski Jabe a ty zawsze masz złote myśli nawet funta kłaków niewarte.Państwo odpowiada też za organizację sądownictwa, które stało się mafią i na chwilę obecną nie można tego syfu zreformować tak się zabetonowało. Podobnież jest z oświatą. Nie da się tego czerwonego tałatajstwa ruszyć w tak krótkim czasie, a powinno się przegonić na cztery strony świata. |
|
|
krzysztofjaw Dokładnie przeżywaliśmy tą samą egzaminacyjną drogę... Tyle tylko, że ja nie musiałem po podstawówce pisać egzaminu wstępnego do technikum z języka polskiego, ponieważ bylem laureatem wojewódzkim z języka polskiego w szkole podstawowej (taki ze mnie ścisło-humanistyczny umysł :))). Reszta wyglądała podobnie, no i te książki... bez nich byłoby ciężko a dziś tylko skróty w necie... Przykre
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Jabe To państwo organizuje szkolnictwo i ono za pożałowania godny jego stan odpowiada. |
|
|
Jaworowski "Uczycielstwo" wszelkiego sortu to głównie wyborcy platfusów. Etos zawodowy u nich nie istnieje.Poczucie misji? Morale?To wolne żarty. Poziom nauczania woła o pomstę do nieba. Na uczelniach wyższych gro to studiujący debile, którzy by nigdy nie zdali egzaminu wstępnego, gdyby nadal obowiązywał. Czerwono-lewacka menażeria wykładowców akademickich to komuszy bastion durnoty. Nie należy się więc dziwić, że w Rankingu Uczelni Wyższych zajmujemy początek 500-setki. |
|
|
Pani Anna Na maturze miałam obowiązkowo egzamin pisemny z matematyki i z języka polskiego - rozprawka, 3 tematy do wyboru, gdzie 3 błędy ortograficzne oznaczało niedostateczny, a nie było żadnych "dyslektyków" i "dysortografów" wśród nas. Obowiązkowo język obcy na egzaminie ustnym i jeden przedmiot do wyboru. Na 4 klasy po 30 osób matury nie zdało tylko trzy(3) osoby. Na studia egzamin wstępny. Z mojej klasy na 20 osób starujących na studia dzienne, na takie kierunki jak medycyna, farmacja, prawo, filologia dostało się za pierwszym podejściem 17. Nasi nauczyciele maturę przeżywali na równi z nami. Dziękuję za uwagę. |
|
|
tricolour Nauczyciele z tamtych lat wyginęli jak dinozaury. Na ich miejsce pojawili się ludzie konsumpcji. Zachodni samochód to nowa religia. Komputer, tablet, telefon, telewizor, pralka, suszarka, latarka - musi być zachodnie, nie dlatego że siłą do gardła wciskają, ale dlatego, że sami z siebie wydacie ostatni grosz za granicę.
Więc matematyka wam nie jest potrzebna. Co najwyżej arytmetyka, by dociągnąć do pierwszego. |