|
|
Pani Anna "Szczególny rodzaj polskiej wrazliwości"- no, no, proszę, jacy grzeczni. Herr anakonda nazwał to bardziej swojsko "polskimi fobiami" i "mentalnościa zbiorowej odpowiedzialności". Czas, żeby te głupie polaczki w końcu pojęły, że prawdziwymi ofiarami byli i sa NIEMCY. I w ogóle kto tu rządzi. |
|
|
Jabe No i po co to było? |
|
|
Panie Marku innych nie ma, bo juz wymarli. |
|
|
krzysztofjaw A jednak...
""Strona polska zdecydowała o wyrażeniu zgody na przyjęcie nowego ambasadora Niemiec w Polsce Arndta Freytaga von Loringhovena – poinformował w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. Wiceminister nawiązał do wyzwań stojących przed nowym ambasadorem. Jak podkreślił, "istotnym elementem rozmów z niemieckimi partnerami musi być zwracanie uwagi na szczególny rodzaj polskiej wrażliwości, wynikający z faktu, iż zbrodnie II wojny światowej pozostają cały czas w świadomości polskiego narodu wielką niezabliźnioną raną"".
Uważam to za duży błąd. Będziemy jeszcze mieli z tym ambasadorem dużo kłopotów. Wspomnicie moje słowa. Będą jeszcze większe niż z ambasadorką USA. Wpuszczamy szczwanego lisa, który narobi nam dużo szkód.
Pozdrawiam |
|
|
Francik Herr anakonda, my wolimy nasze "polskie fobie" niż wasze niemieckie. Nasze fobie nie doprowadziły do dwóch wojen światowych i wymordowania milionów niewinnych ludzi. A wasze i owszem. Prosimy, by nas nie pouczać również na temat "mentalności odpowiedzialności zbiorowej" jakoby wyniesionej z PRL-u. PRL-u bronił nie będę, ale to das Drittes Reich dużo wcześniej zastosował "mentalność odpowiedzialności zbiorowej" mordując Żydów za to, że byli Żydami, a Polaków za to, że byli Polakami. Kojarzy herr anakonda takie hasło Nur fuer Deutsche? BTW Kaj to mocie w tym waszym faterlandzie Universität Oxford? |
|
|
Anonymous Pan Czaputowicz powiedział dzisiaj jeszcze ważniejsze słowa o sobie i swojej klasie politycznej, do której okazuje się należeć kandydat na niemieckiego ambasadora jeśli reprezentuje poglądy rewolucji 68roku.
Czaputowicz powiedział:
"Starałem się unikać konfrontacji, nie nadużywać języka geopolityki czy prymatu interesu narodowego, ale szukać porozumienia, akcentować potrzebę współpracy, solidarności i działań wielostronnych. Nie dlatego, żebym nie doceniał uwarunkowań geopolitycznych czy potrzeby realizacji interesu narodowego, lecz dlatego, że uważam, że środkiem do realizacji tego interesu jest niekonfrontacyjna postawa, przewidywalność i akceptowany przez innych język."
wpolityce.pl
Niewątpliwie jest to język nieakceptowalny powszechnie chociaż przewidywalność prymatu internacjonalizmu nad interesem narodowym jest oczywista.
Czaputowicz nie jest odosobniony a dywersja polityków spod polskiej flagi na Białorusi jest przykładem.
Udało się polskojęzycznym sojusznikom Putina wywalczyć umocnienie wpływów Rosji.
Udało się im wykreować politycznie=poprawną opozycję z politycznego niebytu: wzorem Wałęsy do ONZetu pojechała Ciechanowska. Czy będzie drugim Wałęsą? Drugim sierpniowym? |
|
|
Anonymous @Anakonda
Skoro
"należy do generacji ktora swoje poglady ksztaltowala na ideologii ruchu " die 68er-Bewegung ".
to na co i Niemcom, i Polakom taki dyplomata? |
|
|
RinoCeronte Największy satrapa to wykształcony satrapa! Ja za BND nie przepadam a Pan? |
|
|
Anonymous @Pani Anna
Mosbacher to awatar z czystego botoksu, za którym stoi poważne lobby, kandydata z BND traktuję jako źródło kreowania polityki. Patrząc na czasy współczesne można powiedzieć, że Repnin nie był taki zły, ale... |
|
|
krzysztofjaw Sprawa jest na tyle poważna, że były szef MSZ J. Czaputowicz (zły minister, o czym pisałem od dawna) popełnił w wywiadzie dla Rzepy wypowiedź, która brzmi tak: "Według mego rozumienia funkcjonowania dyplomacji jest to dziwne. W czasie minionych 20 lat nie zdarzyło się, aby Polska nie udzieliła agrément jakiemukolwiek ambasadorowi, czy to z Rosji, Chin, czy Korei Północnej, nie mówiąc już o państwach przyjaznych, członkach UE i NATO".
Już po moim artykuliku pojawiła się na forum wpolityce.pl wypowiedź Marka Pyzy, który konstatuje, że kandydat na ambasadora Niemiec w Polsce jest niemiecką prowokacją: wpolityce.pl
Pozdrawiam |
|
|
Polska zwlekajac z akredytacja nowego ambasadora Niemiec w Polsce tylko sie osmiesza,
bo po pierwsze, ten facet urodzil sie w listopadzie 1956 roku, a wiec w 11,5 roku po zakonczeniu
II-WS. Studiowal na przelomie lat 70 i 80 w Niemczech i na Universität Oxford co oznacza,
ze nalezy do generacji ktora swoje poglady ksztaltowala na ideologii ruchu " die 68er-Bewegung ".
Po drugie, to te wasze " polskie fobie " i mentalnosc ( wyniesiona z PRL-u ) odpowiedzialnosci
zbiorowej i generacyjnej.
Patrzac z takiej pozycji powinniscie 3/4 PiS- owskich politykow wyslac na zasluzona emeryture,
bo kazdy z nich ma jakies " PRL-owskie geny ". |
|
|
Jabe Wobec tego, że Polska prowadzi politykę jednokierunkową, postawiwszy na sojusz że Stanami Zjednoczonymi, nie tyle mamy do czynienia z naciskami co ubezwłasnowolnieniem. Było to widoczne choćby przy okazji konferencji antyirańskiej, którą jednostronnie ogłosili Amerykanie.
Dodatkowo fakt, że jednocześnie USA wysuwa wobec nas roszczenia, sprawia, że taka polityka pachnie zdradą stanu.
A od Portoryko różnimy się tym, że za bazy płacimy my. |
|
|
Pani Anna @Marek1taki
czyżbym wyczuwała u Pana powątpiewanie w skuteczność Mosbacher? Chyba nie ma na świecie drugiego tak skutecznego ambasadora. Wystarczy, że wyjdzie i pogrozi miotłą, a nasz rząd zachowuje się jak tacy mali zawstydzeni chłopcy szurający nogami i uciekający wzrokiem. Sama osoba tej ambasadoressy przypomina kim jesteśmy i jak nas traktuje nasz "sojusznik". |
|
|
krzysztofjaw Widać, że Niemcy nie zamierzają odpuścić Polsce. Geopolitycznie jesteśmy dla nich łakomym kąskiem.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Pisałem wielokrotnie, że Polska nie ma szans bycia państwem neutralnym i potrzebuje sojuszników. Dziś postawiliśmy na sojusz z USA, więc nie zdziwiłbym się, że akurat w kwestii obsady ambasadora Niemiec w Polsce, USA mają konkretne pole nacisku na Polskę. Też mi się to nie podoba, ale takie są realia geopolityczne, że mamy alternatywę: albo sojusz z kondominium niemiecko-rosyjskim albo sojusz z USA. Wybraliśmy to drugie.
Pozdrawiam
|
|
|
Jabe Czasy, gdy Polska bezwolnie przyjmowała rozkazy płynące z Niemiec minęły bezpowrotnie i jest to dobra wiadomość.
Być może też w konsekwencji same USA [...] nie życzą sobie, aby u jednego z najbliższych sojuszników w Europie pełnił on funkcję ambasadora. |
|
|
Anonymous "ojciec był oficerem Wehrmachtu, a pod koniec II wojny światowej służył w bunkrze Adolfa Hitlera"
Niczego nie ma zaskakującego, że ojciec czy dziadek był w Wehrmachcie natomiast musiał przejść przez wielokrotną selekcję nazistowskiej poprawności politycznej skoro po zamachu służył u boku Hitlera. Brak zaufania do nasiąkniętej skorupki można mieć nawet jeśli by nie mieć do czynienia ze skorupkami Adama Michnika czy Danuty Hubner.
"... sam Arndt Freytag von Loringhoven w latach 2007-2010 był wiceszefem niemieckiego wywiadu zagranicznego (BND) ... a od 2016 r. pierwszym w historii szefem/koordynatorem wywiadu NATO"
W imię dobrych relacji nie ma co sobie zakładać na szyję pętlę przyjmując kogoś o wiele bardziej skutecznego niż Mosbacher. |