|
|
spike Blog ten udostępniam na licencji donationware. Jeśli zechcesz odwzajemnić się za mój trud, to proszę o przelew na konto: 89 1140 2004 0000 3602 8209 1248, lub BLIK na telefon: 603112486
Wiecie POlszewicy, kto "żebrze" o datek, jak to nazywacie ?????????
znacie go wszyscy, ani razu żaden z was nie wytknął mu tego "żebraczego procederu".
Jesteście z tych, co to nikomu nie dadzą, ale będą rozliczali z nieswojego, typowo POlszewickie. |
|
|
Jabe Chodzi o całą opozycję, czy skupionych wokół Donalda Tuska? |
|
|
Ptr c.d. tak ,to nienawiść do zasad moralnych. Po pierwsze są one sprowadzane do żenady, do poziomu wyśmiania (( obsrania)). Potem odczłoweczanie ludzi z nimi kojarzonych.
No i wiara ,złudna wiara w istnienie jakichś innych zasad, wolności, ekologizmu, redukcji CO2,powagi możnych, planów technologicznych, jogi, buddy i kasy.
Pozornie na gruncie wolności, a w istocie na gruncie postreligijnym. Czyli widać skąd każde stronnicwo wyrosło.
Ale to nie jest religijny koniec historii. To znaczy są pewne cele religijne i ideologiczne do osiągnięcia, jak wiemy.
|
|
|
Ptr Iloncichy po prostu chciał obrazić autora ze względu na merytoryczną zawartość tekstu i po drugie skierował dyskusję na inne tory.
W tekstach Autora są bardzo zasadnicze , wartościowe pytania,na które brak odpowiedzi. Odpowiedzią na pytanie o stanowisko opozycji totalnej może być taka oto teza, że to są ludzie ,którzy nie wyrażają stanowiska politycznego jako konkretu ,produktu kompromisu dla Polski , ale wyrażają tylko stan emocjonalny. Oni identyfikują się tylko po stanie emocjonalnym - obecnie po nienawiści. To bardzo przypomina totalitarne sposoby sprawowania władzy. Być może jest tak dlatego ,że w tych systemach wola pozornie nie jest spętana moralnością.To znaczy, że oni czują satysfakcję, gdy mogą czynić co sami chcą, co sobie wymyślą, lub co im zaproponuje możny "partner".
I wtedy głos sumienia,moralności,odpowiedzialności jest przeszkodą - głos PIS, głos Kościoła,głos pracownika,głos związku zawodowego, głos historyka, mohera, babci ,kibica. To wszytko muszą wyśmiać, bo chcą czuć tę władzę.Wyższy poziom.
Chyba w Rosji oni też chcą po prostu robić to co chcą. Taki rodzaj przeżywania świata. Francuzi i Niemcy w jakimś stopniu też mają to pożądanie ? |
|
|
Alina@Warszawa [21:40] - tricolour
No to może lepiej zajmij się ZAŻONOWANIEM ... zamiast bić pianę po próżnicy w ruską Wielkanoc! |
|
|
tricolour @autor
Nie atakuję. Wytłumaczyłem, że nie zazdrość czy frustracja, a zażenowanie. |
|
|
krzysztofjaw Nie wiem czy Pani zauważyła, ale ja piszę na różnych forach i na swoim autorskim bloggerze.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw @tricolour
Zejdźmy w końcu do meritum tekstu a nie rozprawiania o moim koncie. Konto podaję i może Pan w ogóle tego nie zauważać a jak Pana to razi, niech Pan nie czyta moich tekstów. Ale jak już Pan komentuje to proszę odnosić się do meritum tekstu a nie do atakowania mnie ad personam. To tyle!
Pzdr |
|
|
wielkopolskizdzichu Nudzisz blogerze. Abyś zrozumiał fenomen dlaczego tacy jak ja będą głosować na PO przeczytaj Zautomatyzowaną fabrykę Phillipa Dicka i zwróć szczególną uwagę na piźnięte mleko. |
|
|
marsie Do Pani Anny i reszty – dlatego ja piszę na bloggerze, jednym z najbardziej lewackich (ciekawe, co będzie dalej, bo ostatnio przysłali mi na maila dość konkretną groźbę!), gdzie czytają mnie od Alaski po Australię, o USA i Europie nie wspomnę, nikogo o nic nie proszę i piszę, co chcę! I nikogo nie urażając, wolę 10 wejść z Czadu, czy Jersey, czy Hongkongu takiego, niż 1000 tutaj – Pozdrówka! |
|
|
Alina@Warszawa [17:47] - tricolour Sam jesteś durny jak but - wynagrodzenie jest tylko i wyłącznie za pracę wykonana na podstawie jakiejś umowy |
|
|
Pani Anna Tak się zastanawiam do kogo Pan właściwie kieruje te teksty? Na forum, które odwiedza może kilkaset osób, do sympatii proplatformianych przyznaje się raptem kilka, od lat tych samych. A tu "wyborcy opozycji, kochani rodacy". Idzie Pan w śmieszność, co nikogo nie przekonuje, ani niczemu nie pomoże. |
|
|
tricolour @alina
Durna jak but jesteś z tymi swoimi insynuacjami.
Darowizna jest za nic. Za tekst czyli pracę nie dostaje się darowizny tylko wynagrodzenie. Ktoś, kto nie rozumie tego lata we mgle wodzony za nos. |
|
|
Alina@Warszawa [17:17] - tricolour
Przecież masz dziś Wielkanoc!
Co do jałmużny - nie ma mowy o żadnej jałmużnie - Autor podaje konto dla tych, którzy mają wolny grosz i mogą na jego konto przekazać dobrowolną darowiznę o dowolnej wysokości. I tyle. To sprawa między Autorem, a dobrowolnym darczyńcą - nie chcesz niczego dawać, to zamilknij chociaż w czasie waszej Wielkanocy! Z resztą co by Autor zrobił z rublami? |
|
|
tricolour @autor
Nie, nie z frustracji i nie z zazdrości.
Jeżeli napisał Pan 1600 tekstów, na każdy poświęcając choć dwie, trzy godziny, by temat przygotować, napisać, poddać redakcji, skorygować, to są to poświęcone tysiące godzin. No przepraszam, dla mnie jest to zwyczajne marnotrawienie czasu na rzecz, która mnie wcale nie interesuje. Oczywiście, gdyby pisanie było moją pasją, to sprawa byłaby inna, ale nie jest - więc nie zazdroszczę, bo nie mam czego.
O frustracji też mowy nie ma bo w niczym ze sobą nie współzawodniczymy więc w niczym nie przegrywam. Pański język - bez urazy - też mnie nie powala i nie wykazuje mojej ułomności w porównaniu. Więc i frustracja z tego zerowa.
Ale czytając stopkę z prośbą o wsparcie pojawia się uczucie zażenowania. Bo wsparcie -- w moim rozumieniu - wiąże się z pomocą osobie, która sobie nie radzi. Użycie tego słowa dystansuje, ustawia piszącego i czytelnika na dwóch różnych płaszczyznach informując, że egzystencja piszącego zależy od czytelnika. Bo czym innym jest zapłata, a czym innym wsparcie. Zapłata jest za wykonaną pracę, wsparcie jest z obszaru jałmużny.
I tu pojawia się zasadniczy dylemat -- Pan chce zapłaty, wynagrodzenia za pracę (co jest normalne i oczywiste) ale nazywa to - pewnie by skromniej brzmiało - wsparciem w wyniku czego pojawia się uzasadnione wrażenie manipulacji.
A manipulacja jest obrzydliwa. |