|
|
Ula Ujejska Obóz Patriotyczny dotrwa do kolejnych wyborów. Nie przetrwa tylko pod jednym warunkiem: Jeśli nowa ekipa zacznie reformować niektóre obszary wyłącznie na papierze. Reform w kit elektorat nie zniesie i podejmie kontrakcję.
Pozdrawiam. |
|
|
Zygmunt Korus Gdy zamieniano Szydło na Morawieckiego wyłapałem wypowiedź konia-Giertycha (zdaje się omawiając ją także w jakimś pod-komentarzu na tym forum), który wieszczył: młody Morawiecki, mając narzędzia przekupstwa w ręku, obsadzi rząd ludźmi pod Prezydenta, który z Gowinem i Ojcem Premiera zbudują nową partię, by pomniejszyć większość PiS-u. I tym samym odebrać zdolność decydowania o naprawie państwa. Ten scenariusz jak widać prawie już naocznie jest realizowany. To ci "prorok" z tego "Kto nie skacze, ten nie z nami!" |
|
|
xena2012 No cóż PiS był potrzebny do odwalenia najgorszej pracy,do brania na swoją,,klatę'' najtrudniejszych problemów: uderzenia w aferzystów, korupcję, układy,do budowania od podstaw i umacniania gospodarki,wojska.i to w ogniu nieustajacych ataków opozycji. PiS tę herkulesową robotę z grubsza wykonał więc może odejść.Wystarczy kilka wzniosłych słów o biało-czerwonej drużynie dla uspokojenia elektoratu któremu te nowe ruchy przestaja sie podobać.Dlaczego musieli odejsć z rzadu najlepsi ministrowie,którym nieustannie patrzono na ręce.Dlaczego nikt nie patrzy na ,,dokonania'' ministra Gowina w szkolnictwie wyższym,a których tak naprawde nie ma? Dlaczego wicepremier Gowin nie zajmował sie podległym ministerstwem tylko starał się wzmacniać swoimi ludźmi rząd i nikt go za nieróbstwo nie rozlicza?Co zyskał PiS na odejsciu Macierewicza i postawieniu w MON Błaszczaka? Co on bedzie nawet miał tu do powiedzenia skoro rzadzi Kraszewski Soloch i Romaszewska? Bedzie otwierał akademie ku czci i składał wieńce? A my bedziemy ,,ufac''. |
|
|
Od dawna mówię, że należało to powiedzieć wyborcom od pierwszego weta i kazać się określić Dudzie oficjalnie, w świetle kamer, żebyśmy wiedzieli na czym stoimy. Gdyby J Kaczyński tak postąpił, mielibyśmy zapewne mniej ustanowionych ustaw, ale to byłoby do wybaczenia w obliczu jawnej zdrady PAD. Także i prezydent by wiedział, że nie jest kandydatem PIS na II kadencję i JK przygotowywałby oficjalnie innego polityka na jego miejsce. Teraz sytuacja jest zagmatwana na tyle, że w obliczu okazanej słabości przez JK, premier może dojść do wniosku, że bardziej mu się opłaca trzymać z Dudą, który w sumie wyszedł politycznie zwycięsko z tej bitwy. Nie wiem, jak teraz JK wybrnie z tej opresji, bo Gowinowcy tylko czekają na jego potkniecie i w pewnym momencie, mogą postawić weto ustawom PIS, na życzenie prezydenta. Wtedy nie będzie musiał wetować, bo będą do niego trafiały tylko takie ustawy, które mu poda na tacy Gowin. Poza tym trzech ministrów od Gowina, tez może narobić niezłego kipiszu, proponując posunięcia nie do zaakceptowania dla nas, które w rezultacie poprze Morawiecki. Jeżeli dalej będzie taki chaos poznawczy i tylko enigmatyczne zapewnienia, że idziemy w dobrym kierunku, to bezczelność zaplecza PAD i on sam, udając że jest nadal z nami, będzie dążył do zapewnienia sobie reelekcji, bez naszej zgody i zgody szefa partii, zdobywając swoimi zwycięstwami nowy elektorat.Należy dodać, że znacznie zapunktował w opozycji i u Gowina, wymuszając dymisję min. AM. Myślę, że przyjaciele z Izraela też chętnie zobaczą PAD na drugą kadencję, a oni maja pewną siłę sprawczą. |
|
|
Jabe Oni tam mają zaplecza, których potrzeby muszą zaspokajać. Ci zaś są łowcami-zbieraczami: Dotarłszy do celu, rozchodzą się w poszukiwaniu jagódek. Czasem ktoś komuś wejdzie w paradę, co objawia się „ambicjami” fasady. Nie upieram się, że dokładnie tak jest, ale warto pamiętać, że politycy są emanacją szerszej grupy interesu. |
|
|
xena2012 Być może nie wie ale taka ewentualność przewiduje. |
|
|
Swisspola A mnie wydaje się, że to jest typowy syndrom politycznego systemu partyjno-wodzowskiego. Dopóki politycy walczą o władze, są trzymani za "pysk" przez wodza, to wspólny cel dojścia do władzy hamuje ich własne ego i ambicje. W momencie, kiedy już osiągają władzę, wtedy to własne ego wybucha, a wszystko zaczyna być podporządkowywane własnym ambicjom. Kiedy jeszcze popuszcza im się wodzy przy tym "pysku" jak obecnie w przypadku PiS-u. wtedy zaczynają na siebie wzajemnie warczeć i gryźć kolegów przepychając się na czoło rankingów. Ba nawet sam wódz nie jest bezpieczny, dlatego musi być bardzo czujny. Tak było z Millerem i Kwaśniewskim, tak było ze Schetyną za czasów Tuska, tak było z Marcinkiewiczem i tak jest obecnie z Macierewiczem. Jeśli to byłaby prawdą, to wychodzi na to, że głównym celem polityków nie jest dobro kraju, ale dorwanie się do władzy dla zaspokojenia własnych ambicji, a nie w celu realizacji jakiegoś programu politycznego. Proszę spojrzeć na migracje polityczna na naszej scenie. Aż nadto znajdziemy tam dowodów moich tez.
|
|
|
wielkopolskizdzichu ."Przypuszczam,że niejaki Kraszewski zwany generałem będzie miał więcej do powiedzenia niż Błaszczak,"
xena ma gorącą linię z Mariuszem Kamińskim, pytanie czy on o tym wie. |
|
|
xena2012 Powinno raczej byc postawione pytanie kiedy Gowin ze swoja kamarylą dołączą do partii prezydenckiej po rozbiciu dobrej zmiany. Na razie zjednoczona prawica jest czyszczona z ludzi oddanych sprawie-B.Szydlo czy A.Macierewicz.Minister Błaszczak przez Pałac Prezydencki zostanie potraktowany jako dodatek do MON bez zadnego prawa glosu.Szyderstwem są wypowiedzi Szczerskiego ,Łpińskiego czy Zybertowicza o znikomej bądź żadnej roli Pałacu Prezydenckiego w dymisji A.Macierewicza i pouczenia nas o szacunku dla jego osoby.Przypuszczam,że niejaki Kraszewski zwany generałem będzie miał więcej do powiedzenia niż Błaszczak,tylko czekać na powrót Kozieja. |
|
|
Jabe Prezydent jest formalnie poza partią rządzącą. Jeśli stał się nieprzychylny, to jest to poważny problem dla rządzących, ale nie oznacza automatycznie próby rozbicia. Jakąż więc pułapkę zastawiono na ową „prawicę”? Sypie się, bo nie może się połapać, czy prezydent jest swój, czy obcy? To znaczy, że generalnie z nią kiepsko, ale gdzie ta pułapka?
Ktoś zadecydował o zmianach w rządzie. Kto? Jeśli Jarosław Kaczyński wciąż włada swoją partią, to on zdecydował i za wrzenie należy winić jego. To nie musi być spowodowane konfliktem z prezydentem, może być na przykład rezultatem zmiany nastawienia sojusznika.
Wiadomo było od początku, że Jarosław Gowin jest kimś na doczepkę. Nie powinno zaskakiwać, że prowadzi własną politykę. Nie powinno się też automatycznie zakładać, że jego nurt jest liberalny, bo w końcu rządzi razem z socjalistycznym PiS-em. Socjalistycznym, nie konserwatywnym, bo jest budowane państwo silne wobec obywatela, a to jest dalekie od konserwatyzmu, zaś u socjalistów – typowe. Natomiast środowisko Jarosława Gowina faktycznie grawituje w stronę czegoś na kształt Unii Wolności. I to jest naturalne. |