Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kwestia kontroli...
Data Autor
Zbyszek
.
Zbyszek
.
Ijontichy
PIF,PAF! I brata Zbyszka nie ma... Ten portal jest tak zinfiltrowany przez lewactwo,konfę i zwykłych "niewyżytych" filozofów netowych,że z trudem sie brnie przez ich słowotok.
NASZ_HENRY
Budujesz swoje wyobrażenia w oparciu o animacje czyli o gotowe scenariusze, a do opisu Świata potrzebne są symulacje bazujące na matematycznych modelach. Animacja wymaga dostarczenia informacji a symulacja dostarcza informacje. Do takiego opisu potrzeba jednak innych talentów niż kaznodziejskie 😎
Do wpisu: Poza słowami
Data Autor
Ptr
!#@€^^<<<>=÷×+=€€%%%67<^€€^<8>&%€/^ 
tricolour
A co miał na myśli autor poniższych słów poza słowami? "To chyba nie najlepszy czas na twoje kłamliwe, puszczane brudnym tłustym paluchem spiny? Skoncentruj się chłopie na kampanii, bo już niejedną położyłeś, a po Smoleńsku zostawiłeś PiS. Przypadek? Wątpię. Powiedzieć piąta kolumna to w twoim przypadku nic nie powiedzieć" - napisał w mediach społecznościowych Tomasz Poręba do Bielana. 🤣🤣🤣
Zbyszek
Również pozdrawiam. Następnym razem zaryzykuję. A już dziś będzie pewna forma kontynuacji.
Zbyszek
Mogą być...
Edeldreda z Ely
@Ijontichy  Zawartość PS już rozesłałam ulubionym przypadkom spośród znajomych ;)  🤗
Ijontichy
Ks. Bozowski sparafrazował księcia,kardynała de Richelieu...ale przynajmniej sięgnął wysoko :-))  W oryginale to brzmiało:  " W polityce nie ma przypadków,ani pomyślnych zbiegów okoliczności! A jeżeli juz są,to dobrze wyreżyserowane"---Richelieu. Sam kardynał sięgnął do mistrza...to myśl Machiavellego.  Ciao Henry
Edeldreda z Ely
@Henry Lubię ten film i jego przesłanie. 
Ijontichy
EZE z wczorajszego dnia... Wiesz miła Pani...ci wszyscy blogerzy i komentatorzy,coraz bardziej przypominają mi Lot nad kukułczym gniazdem. Tylko oni tam mówili po angielsku i tylko udawali poszkodowanych na umyśle...tu nie udają!! PS. files.niezalezna.tech
NASZ_HENRY
dr Eda 😉 Ks. Bronisław Bozowski zwykł mawiać: Nie ma przypadków, są tylko znaki 😎
Ptr
Chodziło o coś co nie jest zdefiniowane, określone, opisane.. nie jest jednoznaczne, w zasięgu poznania człowieka? A jakby z tego wynika wszystko co poznawalne.   Czy to precyzyjne określenie : poza słowami? Bo poza słowami, tak prosto ujmując , mogą być gesty, grafiki, uczucia, czysta kartka...
Edeldreda z Ely
Ja się zestresowałam i zirytowałam, zobaczywszy, że racjonalne podsumowanie nie oddało ducha oryginału wcale... Niniejszym wnioskuję o zamianę racjonalnego podsumowania na bardziej poetycki pierwotny tekst. PS mam nadzieję, że zabrzmiało wystarczająco zasadniczo (co by nie działać wbrew profilowi NB)...  Z przesympatycznymi pozdrowieniami,  E z E 
Do wpisu: Rozdział państwa od biznesu
Data Autor
Jabe
W jaki sposób osiągnąć dużą efe­ktyw­ność, nie będąc wy­stawionym na kon­kurencję?
Ptr
Duszenie gospodarki przez polityków z powodu korupcji byłoby nawet mniej szkodliwe niż duszenie z powodów ideologicznych. Np. Forsowanie elektryków na koszt spalinowych. Inny przyklad: władza może mieć złe priorytety - armia. ( akurat nasze są dobre, zrównoważone). Coś jak w Rosji, w konsekwencji wywołuje niedorozwój innych gałęzi, rolnictwa i usług, a nawet produkcji agd. 
Zbyszek
Sukces niemal wszystkich gospodarek, z tych które odniosły sukces, kiedyś brytyjskiej, potem amerykańskiej, potem azjatyckich, jak japońskiej, koreańskiej, chińskiej, polegał na tym, że państwo w osobach urzędników, w umiejętny sposób oddziaływało na gospodarkę. Jeśli chodzi o Brytyjczyków i Amerykanów to były w fazie ich rozwoju bardzo ostre prawa antyimportowe, uniemożliwiające otwarcie gospodarki na zewnątrz i wolny handel. Dopiero gdy te gospodarki osiągnęły dużą efektywność wytwórczą, mantrą tamtych rządów skierowaną na zewnątrz stał się "wolny handel" i otwieranie granic. Jeśli chodzi o USA to rząd USA wielokrotnie interweniował w gospodarkę np. likwidując poprzez wymuszenie podziału, podmioty, które odnosiły ogromny sukces na rynku, jak Standard Oil czy AT&T. Co do wolnego handlu, to rząd USA wbrew prawu USA zakazał importu małego Melexa z małej Polski, by chronić amerykańskich przedsiębiorców. Jeśli chodzi o Japonię, Koreę i Chiny, to interwencja w gospodarkę poszła o wiele dalej i gospodarka podlegała szeregu państwowym stymulacjom itd.  Elity polityczne tych państw nie dusiły swoich gospodarek, tylko przeciwnie, stwarzały warunki do ich rozwoju, stymulowały politycznie procesy gospodarcze. Firma AirBus powstała wyłącznie wskutek interwencji polityków i rządów europejskich i w ten sposób istnieje drugi światowy producent samolotów pasażerskich dalekiego zasięgu. Czy jest możliwe, że politycy będą poprzez swój wpływ na gospodarkę, tę gospodarkę dusić? Oczywiście, że tak. Powstaje jednak pytanie, dlaczego mieliby to robić. Otóż ogólnie rzecz biorąc odpowiedzi możliwe są dwie: - z głupoty, - dla korzyści. Element głupoty nie odgrywa tu aż tak dużej roli, bo to nie jest "rocket science" czyli to nie są rzeczy bardzo naukowe. Znacznie większe znacznie ma motywacja "dla korzyści". Tutaj "korzyści" mogą mieć charakter doraźnych korzyści politycznych lub długofalowych korzyści ogólnych. W pierwszym przypadku mamy po prostu festiwal rozdawnictwa dla tłuszczy, dzięki czemu politycy mają stanowiska i kasę, a gospodarka pogrąża się w inflacji i stagnacji. W drugim politycy są pod wpływem tuzów finansów i gospodarki, nawet niekoniecznie z własnego kraju, i dla przyszłych korzyści wprowadzają takie rozwiązania jakie im tamci powiedzą. Wszystko sprowadza się do etyki w społeczeństwie, etyki w elitach z tego społeczeństwa. Świat pokazuje, że można. UPRowskie utopie o wolności handlu i gospodarki, i nie wtrącaniu się państwa to propaganda silnych dla słabych i głupich.
Ptr
Coś w tym jest. Ale czy państwa nie będą miały pokusy ,aby biznes im podlegał ? Tak jak w Rosji w latach 90.To państwa ustalają podatki. I czy urzędnik na etacie lepiej zadecyduje o kierunku rozwoju niż nowatorskie rozwiązania na rynku ? Stworzy się kasta urzędnicza, która będzie hamować rozwój przez brak wyobraźni. Ale z drugiej strony wpływ biznesu na politykę jest zbyt silny. Mamy w Europie deficyt demokracji. Zbyt mało referendów. Drzwi obrotowe na poziomie premierów. 
Zbyszek
Airbus?
Jabe
Rozdział jest nie­możliwy, jak długo pań­stwo zajmuje się działal­nością gospo­darczą.
Czesław2
Rozumiem, że autorowi chodzi o to, aby "biznes"   ( ściśle mówiąc właściciele banków czy funduszy) nie był właścicielem państw  Bo tak jest aktualnie. I jeszcze pytanie ,czym jest dla autora "kościół" przez małe "k"? Ponieważ  to budynek. Wychodzi na to , że autorowi chodzi o rozdział państwa od budynku.
Do wpisu: A może to wszystko nieprawda? - Niesiołowski-Spanò: Judaizm
Data Autor
spike
"Biblia jest oparta czasem na dokładnie odpowiadających opisowi faktach historycznych" tak można powiedzieć o każdej książce np. historycznej, dlatego są badacze, którzy chcą się dowiedzieć, ile jest prawdy historycznej np. w Biblii. Jerycho, było miastem niezdobytym, Izraelici długo go próbowali zdobyć i nie dali rady. Skąd wiadomo że było to miasto, nie wiadomo, nawet na początku tego nie zakładano, ale na podstawie wykopalisk, ktoś zauważył, że to pasuje do biblijnego Jerycha, miejsce, jak i wykopaliska, na tej podstawie założono, że to chyba jest Jerycho, podobnie było z Sodomą. Biblia to nie tylko historia plemienia, który zbudował naród i państwo, to historia bliskości Boga z ludźmi, których stworzył, a którzy schodzili na złą drogę, objawiając swoją moc i miłość do ludzi, których chce nawrócić.
Do wpisu: Tylko 4,1% "wyszczepionych" może mieć kłopoty ze zdrowiem
Data Autor
Jabe
To, w czym plemiona są zgodne, wskazuje na wolę suwe­rena. Warto na takie tematy zwracać uwagę. Są prze­błyskiem prawdy w oceanie pozorów.
Pani Anna
Zagrano na najsilniejszych emocjach jakim są strach przed chorobą i śmiercią.  To są emocje ponad podziałami,  ponad plemienną nienawiścią pomiędzy Tutsi i Hutu. Z czasem ludzie już wiedzieli i widzieli swoje, zwlaszcza ci żyjący na wsi i małych miastach. Młodzi,  wykształceni, z wielkich miast nigdy w życiu nie przyznają się do błędu. Z tym, że  "młodzi " to obecnie rzecz względna,  znamy 60 - letniego "Jurka", czy innego "Kubę ", a o "wykształceniu" nawet szkoda gadać.