|
|
Ula Ujejska Hornblower
I chwała Panu za to! Pewnie widział Pan ten ogrom cierpienia i zniszczenia, to morze łez udręczonych ludzi ... ja to widziałam. I niech sobie Zełenski trzyma z Niemcami, ja tej biedy i cierpienia nigdy nie opuszczę. Powtarzam na Ukrainie gdzie tylko chcą mnie słuchać: Nic od was nie chcemy. Nie wierzcie ruskiej i niemieckiej propagandzie. Jeśli obronicie swoją wolność, to będzie dla Polaków największa wdzięczność z waszej strony. |
|
|
Hornblower No i super, Jak Pani widzi, mimo różnic światopoglądowych i politycznych, można działać w jednym kierunku. Może z tym wyjątkiem, że nie wspieram rządów ani obu Prezydentów, raczej staram się pomagać tym, których los nikogo specjalnie nie interesuje.
Pozdrawiam. |
|
|
Ula Ujejska Hornblower
Pan mnie teraz chce przekonać, że pod moją notką pisał Pan na Berdyczów?
Od wielu lat średnio dwa razy w miesiącu jadę na Ukrainę nie tylko z pomocą. wszelaką - piszę o tym w niektórych notkach na NB. Wspieram także polski i ukraiński Rząd oraz obu Prezydentów w ich działaniach. Od m/w stycznia tego roku zauważyłam wiele niepokojących oznak - w tym min. niemieckie intrygi. Mam kontakt z różnymi ludźmi, a najbardziej sobie cenię bohaterów z Majdanu. Moje ostatnie wpisy na NB, nie są przeciwko Ukrainie, są przestrogą dla jednych i pokrzepieniem dla innych. Pokazuję drogi ku klęsce i ku wolności. Pewne jest jedno, ani ja ani Polska pod rządami Prawicy nie zaprzestaniemy wspierać Ukrainy.. Od lat tłumaczę Ukraińcom, że jedyną nadzieją na odzyskanie przez nich suwerenności jest Polska i współpraca z Polską. |
|
|
Hornblower Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nie wiem dlaczego odbiera Pani mój wpis tak osobiście, przecież nie był kierowany do Pani. Nie aspiruję tutaj do nieomylnego proroka, jak co niektórzy (to też nie osobisty przytyk do Pani). Co do tego, co się dzieje na Ukrainie, mam chyba blade pojęcie nieco lepsze niż większość tutaj piszących, którzy sytuację na Ukrainie znają z perspektywy kanapy i telewizyjnej wiedzy. Zachęcam do wyjazdu na Ukrainę, by zobaczyć jak tam wygląda codzienne życie, do przeprowadzenia rozmów z tzw. zwykłymi ludźmi, do załatwienia choćby jednej banalnej nawet sprawy w ukraińskim urzędzie. I wtedy pogadamy. |
|
|
Ula Ujejska Ijontichy
No i jak mam skomentować twój kolejny idiotyzm? Tylko bardzo niegrzecznie - więc na tym skończę, bo szanuję zdrowie naszego Admina. |
|
|
Ijontichy Znasz encyklopedyczny przykład oksymoronu? NARÓD UKRAIŃSKI... |
|
|
Ula Ujejska Jabe
Dla ciebie jedyną prawdą jest wyłącznie G'Prawda. Ciekawie czy załapiesz? |
|
|
Ula Ujejska Hornblower
Kłamie Pan, bo ja w sprawie Ukrainy nagle zdania nie zmieniłam - nadal popieram Ukrainę i pomoc dla Ukrainy Nie był Pan pierwszy w tym ukraińskim rozpoznaniu. Ja swój pierwszy "Zgrzyt" napisałam już w kwietniu, więc odkrył Pan Amerykę po Kolumbie. Bo nie śmiem stwierdzić że sugeruje się Pan moimi dwoma "Zgrzytami". Nie ma Pan także bladego pojęcia co się dzieje na Ukrainie, a podobno Pan tam jeździ. Czyli kolejne kłamstwo. Tak więc cały ten Pański wywód o kant ... można potłuc. |
|
|
Jabe Cóż, wybory idą. |
|
|
Hornblower Przyznam, że nie bardzo rozumiem tę nagłą zmianę narracji wobec Ukrainy i prezydenta Zełenskiego, zwłaszcza ze strony jej dotychczasowych bezkrytycznych zwolenników. Jakoś w maju napisałem:
"W polityce nie ma takich pojęć jak "wdzięczność", "pamięć", "moralność", "poczucie obowiązku", etc., etc. Polityka to bezwzględna gra interesów, w której liczy się przede wszystkim siła. I żadne pustosłowie tego nie zmieni. A Polska w tej grze jest jedynie pionkiem, i nawet nie próbuje tego zmienić. A pionek jest potrzebny, dopóki jest użyteczny. Jak trzeba go będzie poświęcić, to dobry gracz zrobi to bez wahania i bez żadnych sentymentów. Więc Ukraina, cokolwiek by nie mówił prezydent Zelenski i nasi politycy, pójdzie tam, gdzie drogę wyznaczą im gracze, a nie pionki".
Ukraina i prezydent Zełenski będą grać tak, jak wielcy gracze im pozwolą, bo tak naprawdę od nich zależy ich byt, tak państwowy jak i osobisty Zełenskiego. A my do wielkich graczy nie należymy. To po prostu pękł z hukiem mit o potędze i znaczeniu naszego kraju, w którym politycy, dziennikarze, blogerzy i publicyści przekazywali narrację o powstaniu nowego mocarstwa, na które inne kraje patrzą z podziwem i zazdrością, ba, nawet próbują się na nim wzorować. Jeszcze trochę, a nowe mocarstwo zacznie rozdawać karty na politycznej scenie świata. Wizja piękna co prawda, ale z gatunku fantasy. Owszem, tak zwani zwykli Ukraińcy są nam wdzięczni za pomoc (wiem, bo tam jeżdżę z pomocą). Sęk w tym, że dla władzy wszystkich szczebli na Ukrainie zdanie obywateli nie ma najmniejszego znaczenia. Władza skoncentrowana jest na sobie, szczególnie na robieniu kasy we wszystkie możliwe sposoby. I interesuje ją najbardziej zachowanie możliwości robienia kasy nadal. A te możliwości nie zależą w najmniejszym stopniu od Polski. Więc te wszystkie lamenty są po prostu śmieszne i nieracjonalne. Na co liczyliście? Na cud? |
|
|
Jabe A jaka jest prawda? |
|
|
Ptr Przyznam ,że to rozszerzona relacja z przemówienia śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, której w całości nie znałem. A decyzja o ataku na niego i polską elitę patriotyczną nie była za gaz czy coś innego, ale za to przemówienie oraz za przemówienie na Westerplatte. Do ustalenia pozostaje kto współpracował z Rosjanami.
Trzeba jednak pamiętać,że w mentalności wschodniej , ale i zachodniej racja moralna liczy się tylko instrumentalnie. To znaczy ,że lud popera racjęmoralną , gdy ona służy jej interesom np. jest argumentem na rzecz obrony lub zysku. Racja moralna, która ma slużyć upadkowi systemu będzie zwalczana. I zwalczana z nienawiścią i fizycznie. Dopiero później skutki zdrady wartości moralnej wypływają jako hańba, jako pokrętne życiorysy, jako trwały upadek , jako wygnanie, jako skupienie się na pobudkach niskich - materialnych.
W polityce racja moralna jest używana instrumentalnie. Tak jak w dawnej Rusi czy Rosji. Do działań politycznych potrzebna moralna podgotowka.
( takie pytanie padło w tv w Cogito ). |
|
|
Ula Ujejska Jabe
Dla ciebie być może, dla mnie nie jest wrogiem. Od lat piszę u nich i w Polsce o tym co mi leży na sercu. Od lat, jeszcze za panowania Tuska, piszę do nich że tylko Polska jest ich ostatnią nadzieją na niepodległość, a nie haniebne porozumienia w Mińsku - a teraz niemieckie intrygi. |
|
|
Jabe Che, czyli już i Ukraina wrogiem. |