|
|
paparazzi Bardzo wyważona opinia. Uważam ze legalistyczna forma winna być elastyczna jak w USA. |
|
|
blada_kaska Kasta lekarzy też nigdy nie będzie nadzwyczajną, do podobnej i sąsiedniej do sędziowskiej jak widać (wyrok w 2 godziny)! Jest wiele zawodów m. in. wiele umysłów technicznych bez których Wy KASTA też nic nie zrobicie, nie chcę tutaj rozwijać o KONCERNACH farmaceutycznych......i o Was! Mówię o tym ze względu na to co Pan marudzisz. Podobnie jak moja kochana siostra dr. kardiologi " NIE WOLNO TOBIE PALIĆ" - bo co?! więzienie, łagry...? Jesteś człowieku rzemieślnikiem, robisz co lubisz i tego się uczyłeś, więc ja ocenię czy Ty jako zleceniodawca mi pasujesz czy masz spadać na drzewo. Bardzo Pana teksty cenię i często odwiedzam. Jednak tutaj jestem zniesmaczony |
|
|
Anonymous Rzeczywiście. Argumentacja mnie nie rozpłatała, a skoro zachowałem życie to odpowiem.
Sędziów rodzinnych nie mam za idiotów. Mam ich za ludzi bezwolnych, podporządkowanych bizantyńskiej strukturze i polityczno-poprawnej myśli.
Rodzicom nie stawiam wymogu idealności. Niedoskonałość rodziców nie daje powodu do pozbawiania ich praw i obowiązków rodzicielskich. Państwo nie jest lepszym rodzicem, państwo nie wie lepiej co dobre dla dziecka.
Ruch antyszczepionkowy rzeczywiście sprawia wrażenie sekciarskie, ale nie powiem o nim złego słowa, bo w szczepieniach jest wiele spraw niejasnych, za to wiele jasnych, że nie chodzi tylko o zdrowie ludzi ale o sieć o globalnym znaczeniu finansowym. Ci ludzie zwątpili w rzetelność i dobre intencje skoro za szczepieniami idzie propaganda. Fałsz tej propagandy właśnie wychodzi w omawianej sytuacji.
Komentując rano nie wiedziałem jaki rodzaj "zagrożenia życia dziecka" jest powodem rozpętania tej kampanii. To chodzi o atak na rodziców mających wątpliwości co do szczepionek i intencji ich wdrażania. Teraz wątpliwości będzie więcej bo to jest afera z udziałem lekarzy, sędziów, dziennikarzy, która podważa wiarygodność działań dotyczących wszystkich szczepień. Tych szczepień, które są niezbędne z punktu widzenia epidemiologii, tych, które powinny być dobrowolne i tych, które są tylko towarem do sprzedania szerszej grupie niż potrzebująca.
Mogą w tej sytuacji powstawać obawy o intencje złe. Rodzi to bunt. Bunt ma zostać złamany a buntownicy napiętnowani społecznie.
Wiele wskazuje, że celem jest szantaż pod presją dobra dziecka, aby 1.przyuczyć społeczeństwo do przymusu, 2. atakować rodzinę. Na przykładzie szczepień uzasadnionych, dyskredytuje się prawa rodziców. Następnie rozszerza się listę szczepień przymusowych, listę przymusów w ogóle. Poszerza się praktykę ograniczania i odbierania praw rodzicielskich.
Mam nie tylko pełne przekonanie do porannych wpisów, ale informacje z dzisiejszego dnia potwierdzają ich słuszność. Nie było zagrożenia zdrowia dziecka innego niż spekulacyjne. Ten precedens to rozgrywka o dużym znaczeniu politycznym. Mamy medycynę, prawo, media i innowacyjne finanse. |
|
|
szara_komórka Trzy etapy sprawy:
1. Winny jest przede wszystkim sąd. Zamiast wysłać mediatora i nawiązać kontakt z rodzicami od razu pokazał "co on może".
2. Winą lekarzy jest to, że paplają do mediów (czyżby na wszelki wypadek chcieli "wybielić swoje postępowanie"?)
3. Zawsze twierdzę, że dziennikarze to najgorszy sort (przynajmniej ci, którzy dla sensacji, w rezultacie dla pieniędzy) sprzedadzą wszystko: dobry obyczaj, sumienie, zrozumienie drugiego człowieka.
A wystarczyło, żeby na każdym z tych trzech etapów pracowali po prostu ludzie - porządni ludzie.
Widocznie wymagam zbyt wiele. |
|
|
Nie ja ci zycie dawa lem wiec nie bedę go odbierał ,oni dali życie dziecku ale nie maja prawa go debrac ani narazic na dzisiejsze ani przyszłe cierpienia.
masz nie tylko ty wszystkich sędziów rodzinnych za idiotów którzy nie wiedza co czynia ,oni na codzień maja do czynienia z rodzicami którzy szkodza własnym dziecią a juz szczególnie gdy tacy należą do sekt a bezprzecznie ruch antyszczepieniowy to juz sekta ze swoim guru.
Mnie to generalnie wisi co piszesz ,dużo ale pomieszane to z poplątaniem,nieraz da się czytac to co piszesz i trudno nie byłoby przyznac ci racji ale dzis to juz amok jak po szaleju i blekocie .
Popytaj jaktrafisz każdego sędziego to ci powie ,że liczba czubów co sa rodzicami rośnie w niebywaym tempie a dzieci z nimi przezywaja horror ,poczawszy od zmuszania do elstremalnych diet wegańskich po zmuszanie do przyjęcia zasad sekt w jakich sami biorą udział .Niemowlę nie moze sie bronic ale juz takie podrośniete same idą do sądu szukać pomocy przed rodzicami czubami ! |
|
|
Anonymous Tnij skoroś taki szermierz. |
|
|
Po czwarte ,kończ waśc i wsydu sobie oszczędż |
|
|
To co ja słyszałem w mediach a było to co przekazali lekarze -rodzice odmówili zaszczepienia noworodka nie pozwolili na kąpiel,zakropienia oczu,dziecko było wczesniakiem i jako takie powinno być pod szczególną opieką lekarzy .
Po zawiadomieniu sad wydał wydał wyrok ograniczajacy prawa rodziców ale tylko dotyczacy leczenia.
To był wyrok w interesie dziecka ,jego prawa do dalszego życia a przy jego prawach któremu na drodze staneli jego rodzice jego prawo jest ważniejsze .
Jedna choroba któej nie mozna zapobieć bez szczepieniato choroba Hainego -Medina ,choroba starszna [niech sobie każdy poczyta i zobaczy fotografie]bo ja na takie dzieci sie napatrzyłem w Cieplicch Śl .Zdrój gdzie poddawano je rehabilitacji która i takskazana była na niepowodzenie.ITej choroby dzieki szczepieniom w Polsce i Europie juz nie ma i rodzice dziecka tez dzieki szczepionom jej unikneli jak i tysiace innych oszalałych co tego samego odmawiaja swoim dzieciom.Na Ukrainie ta choroba wróciła a to niedaleko i przywleczenie jej do Polski to kwestia czasu.
Pan był zaszczepiony i zaszczepił Pan także swoje dzieci np.przeciw gruzlicy choroby której juz prawie nie było ale powróciła i zakazić sie mozna pijąc mleko prosto od krowy..
Prawa dziecka do zycia w zdrowiu są najwazniejsze niz prawo oszalałych rodiców którzy wiedzę czerpia od wujka google.
Zagłodzenie dziecka na śmierc przez wykształconych rodiców bo jakis szaman im zalecił specjalna diete to taki sam przypadek jak ten z Białogardu.
Jedno co Panu moge radzic to uporzadkowac swoje przemyslenia dotyczace tej sprawy a nie obciażanie winną mediow bo ani lekarze nie złamali tajemnicy lekarskiej ani media a wrecz przeciwnie bo takie sprawy trzeba nagłaśniac i oszalałych rodziców karać z odebraniem praw rodzicielskich całkowicie.
Prawo dożycia milionów innych dzieci tez jest wazniejsze bez narażenia sie na kontakt z niezaszczepionymi a potencjalnymi nosicielami grożnych chorób.
Być oze niekeidy szczepienie prowadzi do powikłań ale nie mnie Panu tłumaczyc ,ze kntakt ze skalpelem czy wizyta u dentysty o wiele częściej prowadzi do zakazenia kończacego sie śmiercią |
|
|
Anonymous Po kolejne:
1. Trzeba w tej i podobnych sprawach brać poprawkę na przepisy państwa i przepisy NFZetu, które każą leczyć od kreski do kreski, spełniać wymogi i standardy.Musi się w papierach zgadzać, żeby była podstawa wypłaty za leczenie. To są konsekwencje tego, że nie płaci pacjent. Jak płaci NFZ pieniędzmi pacjenta ze składek, to pacjent ma cicho siedzieć a nie dokazywać.
Dziecko nie umarło - jak wiemy z mediów. Nawet ma się dobrze. Zatem rodzice mieli rację, że wypisali zmniejszając ryzyko zakażenia szpitalnego u swojego dziecka na ten przykład. O co zatem chodziło? Może wynikało to z przepisów, że nie wolno było wypisać, a i stan był formalnie ciężki.
2. Jak to jest, że sąd zdążył ograniczyć władzę rodziców tak żwawo? Tak się w sądach nie dzieje, żeby tak się uwijały. Ja rozumiem, że w rok, a w normalnym trybie za dwa lata lub później. To bym zrozumiał. Przecież po drodze było tyle obiektywnych trudności, że szybsze tempo od razu wskazuje, że o żadne prawo i sprawiedliwość, tym bardziej o zdrowie dziecka, nie chodzi. Tu chodzi o konsekwencję działań państwa w zakresie uprzedmiotowienia ludzi. Rodzice też ludzie i uprzedmiotowienie im się należy jak psu buda.
Niechby spróbowali ubezwłasnowolnić swoje dziecko z powodu choroby Downa, albo psychicznej, aby je leczyć. To by się przekonali jak działa "państwo prawa".
|
|
|
Anonymous Ad.Po trzecie
"Zmieńmy prawo i ustalmy, że za pomocą zwykłego podpisu rodzice mają prawo zabrać swoje dziecko do domu, nie bacząc na zdanie lekarzy."
Właśnie o to chodzi. Pytanie kiedy popaprali prawo na lewo. I to się nadaje do prasy. Tylko gdzie ta prasa co będzie z polityków i prawników pasy drzeć za poglądy wyniesione z kursów fundowanych przez Sorosa i podobnych Adenauerów. |
|
|
Anonymous Ad.Po drugie. To jest kuriozalne, że lekarze i dyrektorzy szpitali tak się zachowują, że paplają do mikrofonów w sprawach swoich pacjentów. Napisałem kuriozalne, a to nie jest już dzisiaj kuriozalne, bo stało się częste. Gdyby było kuriozalne, to by nie było połowy informacji w telewizyjnych dziennikach, żerujących na takich sprawach w celu propagowania poprawności politycznej. Lekarz ma być po stronie pacjenta nawet jak pacjent się np. wypisze, aby ten pacjent za chwilę mógł do niego wrócić jak się mu pogorszy. |
|
|
Anonymous Właśnie. Jak to jest, że stada funkcjonariuszy mediów podają informacje bez ich znajomości? I to jest standard. Najpierw news, potem bicie piany, a potem wyciszenie sprawy. Fazy przedstawienia faktów i analizy faktów nie ma nigdy, bo to by już nie była propaganda, a w mediach - niezależnie od szyldu - chodzi o propagandę, czyli dezinformację, a nie o informację.
Ad.Po pierwsze
Dlaczego lekarze muszą zgłaszać do sądu? To nie jest oczywiste. Dawniej "musieli" uzyskać podpis po formułką "Opuszczam szpital na własne żądanie mimo pouczenia o grożącym niebezpieczeństwie", a jeżeli pacjent nie zamierzał nic podpisywać, to pisał to w swoim imieniu i tym zamykał historię choroby. I cześć pieśni. Dotyczy to osób, które czują się na tyle dobrze aby chcieć opuścić szpital, czyli zagrożenie nie jest bezpośrednie tylko potencjalne. Jak ktoś jest ciężko chory to tego nie robi, bo nie ma siły wyjść.
W wypadku dzieci, żaden rodzic widząc stan dziecka też ma wystarczająco rozumu, żeby widzieć, że jest źle, a jak tego rozumu nie ma to spotkałby się z odmową lekarza pediatry i kwita. I rodzic by coś popomstował, najwyżej skargę do dyrekcji by napisał - nieefektywną rzecz jasna, a sprawa by się w międzyczasie sama rozwiązała.
Teraz wszystko jest skodyfikowane i działania są pod to aby się w papierach zgadzało,a nie w rzeczywistości. Może zatem pojawił się formalny obowiązek kapowania przez funkcjonariuszy służby zdrowia do sądu na rodziców i pacjentów uznawanych w świetle prawa za częściowo ubezwłasnowolnionych.
Kwestia obowiązujących zasad nie byłą jednak omówiona w żadnym programie przez żadnego dziennikarza, nie zaproszono do studia lekarzy, prawników i rodziców mających własne poglądy a nie ukształtowane przez szkoły i media. Trudno aby lewica mająca rząd dusz oddała media w ręce, które podniosły by się na władzę ludową.
Podsumowując lekarze i pacjenci są konfliktowani ustawowo, aby państwo zajmowało stanowisko nadrzędne i rozstrzygające nie dla ich dobra, tylko dla realizacji zasady dziel i rządź oraz by ubezwłasnowalniać obie strony. |
|
|
Jabe Gdyby ktokolwiek z dziennikarzy próbował uzyskać jakieś konkretne informacje o przyczynach zgłoszenia, to [...] nie powinni udzielić żadnych szczegółowych informacji, ponieważ są one objęte tajemnicą lekarską. – W ten sposób można każdemu odebrać dziecko, utajniając powody.
Jeżeli [...] jacyś inni rodzice [...] odbiorą swoje dziecko spod opieki lekarzy, a temu dziecku stanie się krzywda, to wy będziecie winni! – To może powinni przemilczać zaniedbania lekarskie, bo mogłoby to skutkować tym samym? |
|
|
Użycie słowa "porwanie" jest nadużyciem i napawa mnie obrzydzeniem. |
|
|
Ptr Rodzice powinni mieć jakąś możliwość ostatecznego decydowania, ale jeżeli dezorganizowałoby to działanie slużby zdrowia lub zmuszło lekarzy do jałowego tłumaczenia pacjetom polowy medycyny to ci pacjenci powinni za to płacić. A nie będą. |