Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak to fajnie być Owsiakiem - suplement
Data Autor
xena2012
bardzo oszczędna w słowach notka.Nie kieruje mną ciekawość czy wśibstwo ale czy po tych kilku latach umożliwiono wreszcie jej ponowne funkcjonowanie?
Do wpisu: Jak to fajnie być Owsiakiem
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Panie sceptyku, co ja robiłem dla chorego, to moja sprawa. Nie będę o tym pisał. Powiem tylko Panu, że łatwiej oskarżyć kogoś o bezduszność, niż samemu zrobić cokolwiek. Mam wrażenie, że ocenia mnie Pan przez pryzmat własnego postępowania.
A ja mam proste pytanie - co PAN zrobił, aby pacjentowi pomóc? Oczywiście poza rozmową, bo to nie wymaga wielkiego wysiłku. Są karetki transportowe w szpitalach, pomoc społeczna itp. Jak na lekarza - wyjątkowa bezduszność.
Do wpisu: Konkurs noworoczny z nagrodami!
Data Autor
NASZ_HENRY
3!
trawa
Nie wiem, ile taka historia choroby ma stron, dzięki Bogu zdrowie dopisuje, ale pewnie nie więcej niż dwie formatu A4 plus może wyniki badań laboratoryjnych. To będzie jakieś 11 pieczątek. Jeśli jedna A4, to sześć. Pozdrawiam.
Do wpisu: Kto ponosi winę za zamknięte gabinety lekarskie?
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Nie będę w ogóle rozmawiał z kimś, kto porównał mnie do członka plutonu egzekucyjnego. Niniejszym dołączył Pan do grona trzech blogerów na tym portalu, których tekstów ani komentarzy w ogóle nie czytam.
Lech "Losek" Mucha
Czy Pani praca w redakcji, odbywa się na zasadach "wolnorynkowych"? Czyli pracodawca i pracobiorca umawiają sie dobrowolnie na jakąś formę zatrudnienia, negocjują wynagrodzenie itd?
Magdalena Figurska
Nie ma nigdy winy po jednej stronie, nawet w skłóconym małżeństwie. Np. w szkolnictwie wina rozkłada się na ministerstwo, kuratoria, władze samorządowe i nauczycieli. W ochronie zdrowia jest podobnie, choć faktem jest, że NFZ już dawno powinno być zlikwidowane. Nie ma jednak co się przerzucać winą, tylko mądrze głosować, by takie komusze kreatury nie decydowały o Pana wyborach. Niestety, moje wyższe wykształcenie + studia podyplomowe tez robiłam przed 1989 rokiem. Ominęłam za to nakaz pracy w szkole i zatrudniłam się w redakcji.
Lech "Losek" Mucha
A jakie Pani ma wykształcenie?
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Tak, w tych kwestiach nie ma dyskusji. Pozostaje tylko sąd. Moja sprawa ma się ku końcowi. Zastanawiam się teraz, jak sędzia rozdzieli stronę biznesową relacji lekarz - pacjent od sfery określonej tzw. powołaniem. Panie Doktorze, bez urazy - jestem starym nauczycielem a swoim środowisku mam gorsze zdanie niż o służbie zdrowia.
Jabe
Pan Losek na pewno samodzielnie Pani odpowie. Ja tylko zwracam uwagę, że ludzie są w kształceni za pieniądze z podatków, bo taka jest polityka państwa. O ile wiem, nie zawierają umów wykształcenie za pracę w przyszłości. Jeśli ktoś po fakcie od lekarzy czegoś wymaga w zamian za prezent w postaci wykształcenia, to jest poprostu zdemoralizowany.
Magdalena Figurska
Skoro z Pana taki wolnorynkowiec, to jak Pan może się pogodzić z tym, że uzyskał wykształcenie za darmo?
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Sformułowanie, iż "żaden urzędnik państwowy, z ministrem zdrowia na czele, nie może zmusić przedsiębiorcy działającego w wolnym kraju, do podjęcia działalności, którą uważa za niekorzystną!" w przypadku "działalności" lekarzy nie ma zastosowania.Jeśli wydanie złotówki ma  przesądzać o większym zysku lekarza (najczęściej) bądź stracie (niechby nawet i bankructwie) z jednej strony, a ewentualności utraty życia lub zdrowia przez pacjenta ze strony drugiej, to już pojedynczy wybór takiego lekarza na rzecz własnego interesu, nie mówiąc już o permanentnym skreślaniu ludzi z listy zdrowych, jest decyzją dyskwalifikującą jego i całego medycznego plutonu egzekucyjnego, do którego należy.
Lech "Losek" Mucha
Pomijając sytuację stanu zagrożenia życia, kiedy udzielenie pomocy jest naszym obowiązkiem, w innej sytuacji nie można nikogo zmuszać do podpisania niekorzystnego kontraktu. Określenie, którego użył Pan w stosunku do lekarzy na końcu swej wypowiedzi dyskwalifikuje Pana jako osobę z którą jest sens dyskutować...
terenia
Jak to bywa z diagnostyką w POZ...w 2003 roku do lekarza POZ (lekarza z 40-letnim stażem) trafiła pacjentka skarżąca się na problemy z zadyszką,kołataniem serca,drżeniem rąk,szybkim męczeniem się,rozdrażnieniem.Lekarz popatrzył przepisał passispasmin,pentaerythritol i stwierdził "nie wydziwiaj,nic ci się nie dzieje".W 2004 pacjentka wylądowała w szpitalu na internie z początkiem przełomu tarczycowego ...rozwalona całkowicie gospodarka wędlowodanowa organizmu,nieoznaczalne TSH oraz cholesterol,migotanie przedsionków,puls 175 na min.Po wyrównaniu nadczynnej tarczycy operacja i całkowite usunięcie będącej całej w guzkach tarczycy.Rozmowa z lekarzem POZ po operacji...dlaczego przepisał pan pentaerythritol,którego nie można podawać przy nadczynności tarczycy...odpowiedź "a mnie przepisał ten lek prof.Dziatkowiak" odpowiedź pacjentki "a ma pan doktor nadczynną tarczycę?" Na szczęście pacjentka była świadoma i nie żarła pentaerythritolu (kardiolog później pochwalił tę decyzję),bo sama robiąc prywatnie badanie TSH wykryła u siebie nadczynność gruczołu tarczycowego. Miałam szczęście,że tak się to zakończyło...opisywaną pacjentką,byłam ja, terenia. Czasem tylko zastanawiam się,jaki byłby finał gdybym była mniej świadoma i zawierzyła lekarzowi z POZ? Ten lekarz nadal pracuje na pół etatu w przychodni (ma grubo ponad siedemdziesiąt lat),ja zrezygnowałam z Jego "opieki" Oczywiście nie generalizuję,ale dokładanie lekarzom POZ obowiązku leczenia np.okulistycznego,dermatologicznego czy też diagnozowanie pacjentów onkologicznych to delikatnie mówiąc nieporozumienie.
Rząd uczynił z NFZ jedynego odpwiedzialnego. Tyle tylko ,ze rząd przeznaczający takie a nie inne środki, nakładając takie a nie inne zobowiązania dodatkowe na lekarzy rodzinnych dokładnie wie ile kosztuja poszczególne badania, wie o ile zwiekszył ich obciazenia. Liczby , statystyka. Tak więc Pana wymaganie,ze rząd , minister zdrowia winien być zawiadamiany przez NFZ mnie nie przekonuje. Ponadto mój komentarz dotyczył czego innego. To ,że taki system jest zły rząd doskonale wie. Nie chce go zmienić bo tej władzy jest z nim wygodnie.Istnienie NFZ , jego kompetencje, sposób działania też zależą od rządu. Sam rząd ustala reguły gry , a później mówi ,ze za nic nie odpowiada. Na to nie ma zgody. Jak Pana zdaniem winny tylko NFZ to co z tą "winą" robi rząd? Obciąza nią lekarzy. Ja wprawdzie mam mocno ograniczone zaufanie do wielu polskich lekarzy bo niestety stykam się z wieloma patologiami ale uważam,ze kazdy system albo może premiować dobra pracę, fachową, rzetelną, albo ułatwiać patologię jak korupcję, marnotrastwo i wówczas większośc ludzi temu ulegnie. Mam doswiadczenie bezpośrednie ze słuzbą zdrowia w innych krajach europejskich. Tam praktycznie nie istnieje korupcja w służbie zdrowia lub jest na tyle marginalna,że prze wiele lat nie dostrzegłam jej ani moi znajomi, nie musiałam sie ja ani moja rodzina nikomu za nic opłacać. Ludzie sa podobni. Nie wierzę,ze z natury sa lepsi lub gorsi od Polaków. Tam system znacznie ogranicza możliwośc powstania takiej patologii, a w Polsce ułatwia.
po 1995 powinni skończyć edukację wszyscy, którzy ją rozpoczęli w systemie "niekapitalistycznym" i po tym roku każda osoba podejmująca pracę robiła świadomy wybór zawodu na wolnym rynku. I dlatego uważam ,że państwo powinno wykazać się odwagą w tamtych latach i odebrać wszystkie przywileje zawodowe a praca powinna być wynagradzana jedynie w formie pensji lub wynegocjowanego kontraktu.Te przywileje są płacone z moich podatków.Jeżeli osoba jest ubezpieczona , a Konstytucja daje gwarancję ochrony zdrowia to niech rząd tak pracuje aby wypełnić konstytucyjne obowiązki. I jak to się ma do dyrektywy Europejskiej, że możemy korzystać z opieki lekarskiej ambulatoryjnej jedno dniowej w całej UE a nie możemy iść do prywatnego gabinetu zapłacić i odebrać wg f-ry pieniędzy w Nfz. i mnożą się pytania. najlepszego w nowym roku
Lech "Losek" Mucha
Pani Kamilo. Rząd uczynił NFZ odpowiedzialnymi za kontraktowanie świadczeń. NFZ ma taki obowiązek i albo ma sie z niego wywiązać, albo odpowiednio wcześniej poinformować rząd i opinię publiczną, że się nie da. Gdyby to zrobił, było by OK. Ale nie zrobił. Dopuścił do tego, że teraz, po Nowym Roku gabinety są zamknięte. I to jest NFZtu wina.
NFZ działa na podstawie ustaw i innych aktów prawnych stworzonych przez rząd i uchwalonych przez Parlament.Ponadto NFZ również nie jest całkowicie niezależnym od nikogo instytucją. Jego dzialalność podlega nadzorowi, kontroli. Jeżeli stworzony system działa żle , ze szkodą dla pacjentów to oczywiscie winien być zmieniony, a tego moze tylko dokonać rząd wnosząc odpowiednie projekty zmian przepisów prawa, zmian spopsobu organizacji i funkcjonowania służby zdrowia w państwie a parlament winien je uchwalić. W Polsce mamy większośc parlamentarną PO i PSL, ktora moz w kazdym czasie uchwalić każdy wniesony projekt i rzad składający si e z polityków tych 2 partii. Tak wiec oni sa w pełni odpowiedzialni za obecny stan opieki zdrowotnej w Polsce, za niewywiązywanie się Państwa z obowiazków wobec obywateli i za ogromne marnotrastwo środków publicznych we wszystkich dziedzinach w tym w służbie zdrowia wskutek złej organizacji, korpucji i zwykłego złodziejstwa. Dlatego wprawdzie w stworzonym stanie prawnym z pozoru stroną sporu nie jest minister zdrowia , premier etc ale tak naprawdę winni są oni zaistniałej sytuacji ponieważ taki nieracjonalny, niewydolny, konfliktowy, sprzeczny logiką system stworzyli. I o tym stale trzeba przypominać. Z tego powodu nie zgadzam się z Pana wywodami ponieważ one zdejmują winę z osób prawdziwie odpowiedzialnych.
Lech "Losek" Mucha
Dziękuję !
NASZ_HENRY
Ministrze Arłukowicz oddaj kasę z NFZ bo łamiesz umowę ubezpieczeniową. Ministrze Szczurek oddaj kasę z OFE bo POgwałciłeś umowę emerytalną. Tusku oddaj 2 lata emerytur ;-)
Zygmunt Korus
Pozwalam sobie połączyć oba wpisy, by Sz. Czytelnicy znali konkrety. Pozdrawiam. naszeblogi.pl
Do wpisu: List otwarty do Pana Profesora Jerzego Vetulaniego
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
A ja dziękuję za komentarze i miłe słowa. :-) Pozdrawiam i życzę Szczęścia w Nowym Roku.
terenia
Oczywiście zrozumiałam sens Pana notki i słusznie czuje się Pan oburzony taką lekceważącą i protekcjonalną postawą Vetulaniego.Niestety bywają "profesorowie" i profesorowie.Na taką wypowiedź nie zdobyłby się ani śp.prof.Grochmal ani śp.prof.Trąbka(Obydwu Panów miałam zaszczyt poznać osobiście). Dałam w poprzednim komentarzu link do króciutkiej wypowiedzi prof.Skalskiego tylko po to,by zaakcentować,że czasem zdarza się nam użyć słowa ...to cud w odniesieniu do wydarzenia,które w danym momencie wymyka się racjonalnej ocenie Przypuszczam,że w takim kontekście było to słowo użyte przez prof.Skalskiego.(oczywiście to jest tylko moje domniemanie...pełna zgoda "tylko Kościół może stwierdzić czy to był cud,czy nie") pozdrawiam i dziękuję za interesujące i wartościowe notki(czytam z dużym zainteresowaniem)
Lech "Losek" Mucha
Dziękuję za tę historię. Nie wiedziałem o niej! Proponuję, żeby ją Pan wysłał na adres profesora: [email protected] Ja mu mój list tam wysłałem, czekam na odpowiedź. Pozdrawiam. LM