Otrzymane komantarze

Do wpisu: A gdyby tak zapisać w Konstytucji, że chleb jest za darmo?
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Mniej więcej tak. Rzecz właśnie w różnicy, pomiędzy wolnym rynkiem ubezpieczeń (na przykład OC), a brakiem takiego rynku w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego. I w tym, że państwo jest nieskuteczne, a nie istnieje żaden powód, dla którego właśnie państwo ma organizować system ubezpieczeń zdrowotnych. Należy właśnie oprzeć wszystko, co się tylko da, na wolnym rynku, a pomoc dla najbiedniejszych, w różnych formach, nie może tego rynku psuć. Bo gdyby wprowadzić te zasady, które są w ochronie zdrowia, do produkcji i dystrybucji chleba, to w któtkim czasie zabraknie chleba dla wszystkich tak, jak właśnie brakuje dla niektórych opieki zdrowotnej.
JacBiel
Napisał Pan "za darmo". Gdyby tak było, to czysta bzdurna komuna. Ale tak nie jest. Każdy płaci składki ubezpieczeniowe i gucio z tego ma. Nie jest problemem tutaj kwestia płatności, które są wnoszone, tylko kwestia lepkich rączek urzędników, do których po drodze przyklejają się te składki. Takie OC komunikacyjne na przykład, nie jest zbierane przez państwowy ZUSamochodowych, i jakoś się kręci, tzn, świadczenia są wypłacane, jest konkurencja, można sobie wybrac, itd. Także chyba tutaj jest problem - w rozbójniczej zasadzie "kup pan cegłę".
Lech "Losek" Mucha
Masz zapalenie wyrostka robaczkowego i chcesz operacji wycięcia?- płać. Nie płacisz?- na ubezpieczenie to najwyżej posmarujemy ci brzuch maścią. A co Pan/i proponuje? Wycięcie wyrostka, bez zastanawiania się kto za to zapłaci? A lekarz, pielęgniarka, salowa, mają Pana/i zdaniem prawo do jakiegoś wynagrodzenia, czy należy zastosować wobec nich przymus pracy? A za prąd do lampy operacyjnej, za leki do znieczulenia, za autoklaw do  wyjałowienia narzędzi - zechce mi Pan/i odpowiedzieć - kto ma zapłacić? Lekarz ma dołożyć? Bo nie rozumiem...  Proszę jeszcze raz przeczytać mój tekst. Tym razem spokojnie i ze zrozumieniem. A potem ewentualnie zadać mi jakieś konkretne pytanie. Postaram się odpisać zgodnie z sumieniem.   
To, co Pan napisał miałoby sens, gdyby u nas był wolny rynek, pełna demokracja, a prawo chroniłoby obywatela, a nie wyczekiwało na każde jego potknięcie (proszę np. któregoś miesiąca z zapomnienia nie zapłacić telefonu- zobaczy Pan jak to działa) . U nas na razie jest rozbój w biały dzień i rozgrabianie państwa na oczach obywateli, a ludzie, którzy pracowali całe życie i płacili ubezpieczenie zdrowotne obecnie jako emeryci nie są w stanie nawet wykupić leków, jeśli są schorowani. Pan w takich warunkach proponuje coś w rodzaju: Masz zapalenie wyrostka robaczkowego i chcesz operacji wycięcia?- płać. Nie płacisz?- na ubezpieczenie to najwyżej posmarujemy ci brzuch maścią.
Do wpisu: Harlan Coben "Tęsknię za Tobą" - recenzja powieści.
Data Autor
Cieszę się,że Kava się Panu podoba."Pielgrzyma" znam i zgadzam się z pańską opinią.Wie Pan,ja byłam i jestem w doskonałej sytuacji:najpierw moja sąsiadka była kierownikiem biblioteki,a teraz jest koleżanka córki ze szkolnej ławy.Więc automatycznie otrzymuję,jako pierwsza, wszystkie nowości (na jakie biblioteka może sobie pozwolić)z tej tematyki."Robię" za to,za swojego rodzaju recenzenta.Kiedyś np.trafiłam,na scenę z orgią nekrofilii(!).Książka nie ujrzała więcej światła dziennego.Oczywiście to wyjątkowy i jedyny taki przypadek.Książka (nomen-omen)polskiego autora.Nie pomnę ani tytułu,ani autora. Pozdrawiam pięknie.
Lech "Losek" Mucha
Czytałem kilka jej książek, których bohaterką była kobieta (Maggie, o ile pamiętam). Bardzo dobrze się czytało. Nie zauważyłem grzechu poprawności politycznej. Może fakt, że autorka - kobieta - pisała o bohaterce - kobiecie - jest po prostu naturalny, nie ma w tym "ściemy" jak w przypadku Cobena. Ze swej strony polecam "Pielgrzyma" Terryego Hayesa. , Doskonale napisane, dobry pomysł. Pozdrowienia.
trawa
To ciekawe, bo w takim razie przykłada Pani inną miarę do siebie (Pani wolno mówić prosto z mostu, używając dosadnych czy obraźliwych określeń), a inną do bliźnich (u nich podobna bezpośredniość Panią razi). Po drugie - i ważniejsze - bierze się Pani za recenzowanie, i to nie przebierając w słowach, książki, której Pani, jak sama przyznaje, NIE CZYTAŁA. Jest to nie fair, zarówno wobec czytelników, jak i autora, choćby i nawet był grafomanem. Stąd moja reakcja. Skoro dalej uparcie drąży Pani temat Miłoszewskiego, to po przeczytaniu choćby początku książki dobrze Pani wie, że jest ona pisana prosto, zwięźle i czasami właśnie dosadnie, co zresztą się Pani nie podobało. Teraz odwraca Pani kota ogonem, mówiąc o nowomowie. A przecież podany przeze mnie fragment to wypowiedź jednej z postaci, a nie narratora. Stąd charakterystyczny tylko dla tego bohatera pseudonaukowy język, choć treść moim zdaniem celna. Temat nie jest naprawdę wart aż tak długich dyskusji, ale Pani zarzut wymagał wyjaśnienia. Pozdrawiam.
Alex Kava,autorka thrillerów psychologicznych,mnie,jak na to,co do tej pory przeczytałam,fascynuje.A co Pan o niej sądzi?
Jeśli coś jest syfem czy g... w moim odczuciu,rozumieniu czy widzeniu,to tak nazywam.Gdybym chciała te dwa słowa zastąpić innymi,np.nakombinować z nowomową jak to robi Miłoszewski,wyszło by "za górami,za lasami ..." Dobrej nocy :)
trawa
Pewnie, że nie ma co kruszyć kopii o - lepszy czy gorszy - kryminał. Miło, że potrafi Pani także rzeczowo i spokojnie wyrazić swoją opinię. Naprawdę, o wiele to lepsze niż "syf", czy "taplanie się w g...". Przecież to właśnie wulgarność tak podobno Panią razi... Mnie zresztą także.
Proszę Pani (dopiero teraz wiem,że "trawa" to Ona :)dla mnie nie jest to ocena,tylko wymądrzanie się autora,pozującego na oryginalność.Za mało widział,przeżył i doświadczył.To ordynarne ślizganie się po temacie i pseudo psychologiczne widzenie tego,co sam wymyślił.Ale o gustach -wszelakich- się nie dyskutuje,więc zgodnie pozostańmy przy własnych zdaniach.
trawa
Nie wiem, co tak bardzo Panią zdenerwowało w mojej wypowiedzi. Każdy ma prawo do własnej oceny książki i agresja jest tu niepotrzebna. Zapewniam, że sama domyśliłam się tytułu powieści; być może mój wpis czekał dłużej na swoją kolej u moderatora. Ponieważ nie doczytała Pani książki do końca, przytoczę Pani jej fragment, do którego zapewne Pani nie dobrnęła (spokojnie, nie będzie brzydkich wyrazów ani bezczeszczenia zwłok). Bohaterowie zastanawiają się, jakie jest najbardziej polskie słowo: "- Żółć – powiedział z emfazą Klejnocki – Z dwóch powodów. Po pierwsze, składa się ono z samych znaków diakrytycznych charakterystycznych ekskluzywnie dla języka polskiego i w ten sposób zyskuje rangę tyleż oryginalności, co niepowtarzalności. […] – Po drugie, mimo że wyraz ten językowo jest tak dystynktywny, zawiera pewne treści uogólniające, w symboliczny sposób stanowi o naturze wspólnoty, która się nim, przyznajmy, że niezbyt często, posługuje. Oddaje pewien charakterystyczny nad Wisłą stan mentalno-psychiczny. Zgorzknienie, frustrację, drwinę podszytą złą energią i poczuciem własnego niespełnienia, bycie na “nie” i ciągłe nieusatysfakcjonowanie.” Bardzo bym chciała, żeby autor się mylił, tak surowo nas oceniając. Dlatego serdecznie Panią pozdrawiam i zapewniam o swoim szacunku.
Lech "Losek" Mucha
No i bardzo dziękuję. Przyjmuję ostrzeżenie. Nie zamierzam marnować na faceta czsu. Pozdrawiam.
No cóż,znowu wypada mi napisać "mowa-trawa". Abstrahuję od tego,że wcześniej napisałam tytuł i autora,natomiast we wszystkich kryminałach patolodzy,policjanci zwracają uwagę na to,żeby nie bezcześcić zwłok. Chcesz,polecaj,na pewno są ludzie,którzy lubią taplać umysł w g ...,inaczej by takie książki nie powstawały.
trawa
Jeśli Sandomierz, to chodzi pewnie o "Ziarno prawdy" Miłoszewskiego, ale to akurat bardzo dobra powieść, polecam. "Poszanowanie ciał ofiar"? W kryminale?...
Zdecydowanie NIE POLECAM lektury książek Zygmunta Miłoszewskiego."Ziarno prawdy",kryminał napisany,wulgarnym(to najdelikatniejsze określenie)językiem,po prostu hmm ... syf!
Lech "Losek" Mucha
Ależ wręcz przeciwnie! Trzeba napisać miażdżącą krytykę! Zmieszać "dzieło" z błotem! Ostrzegać innych, przed błędem wydania nawet paru groszy na gniota! Autorzy, wiem z własnego doświadczenia, szukają po necie recenzji własnych książek, więc może sprowadzi Pani też na ziemie rozbujałe ego autora. A o reklamę w tym konkretnym miejscu bym się nie obawiał.  Pozdrawiam.
Alistair MacLean,tego autora nikt nie przebije.Zgadzam się co do Cobena,ale takie wręcz obrzydliwości,to już nie tylko jego przypadłość.Wydaje mi się,że z tego kanonu lektur, jeszcze Patterson trzyma się "po staremu".Ostatnio czytałam,a właściwie zaczęłam czytać,kryminał polskiego "młodego pokolenia".Nie podam nazwiska,bo w żaden sposób nie zasługuje na reklamę.Kilka kartek i aż mdliło od przekleństw,antyklerykalizmu,nie poszanowania ciał ofiar ... (rzecz dzieje się w Sandomierzu,więc Ojcu Mateuszowi tez się dostaje). Jeszcze chwila i człowiek o nie zdegenerowanym umyśle,nie będzie miał co czytać.
Do wpisu: (Nie) ludzka ekonomia
Data Autor
NASZ_HENRY
Ministerstwo Zdrowia zlikwidować bo jest chore ;-)
Lech "Losek" Mucha
To, że to pacjenci sami powinni decydować o zarobkach lekarzy i przychodach poradni i szpitali w ogóle nie podlega dyskusji! Zewnętrzna agencja jest tylko drobnym kroczkiem na długiej drodze do znalezienia dobrego rozwiązania. Zewnętrzne wyceny, o ile beda uczciwe - pozwolą tylko na poznanie skali problemu. Na postawienie diagnozy przed zaplanowaniem leczenia.
Anonymous
@autor Jedno tylko budzi moje wątpliwości. Wprowadzenie agencji wyceniającej usługi. To pozwoli umyć ręce i MZiOS, i NFZetowi, a ponadto zabezpieczy posady na przyszłość. To samonapędzające się koło fortuny. Pozostanę przy zdaniu, że pacjenci są najlepszymi ekspertami w ocenie wartości własnego zdrowia.
Do wpisu: Jak to fajnie być Owsiakiem - suplement
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Tak. Właśnie o to chodzi, ze są równi i równiejsi... Pozdrawiam. :-)
Co wolno wojewodzie etc. Jestem wolontariuszką w pewnej łodzkiej fundacji, więc wiem, jak rozmaite "waadze" potrafią sekować organizacje pożytku publicznego (publicznego, a nie pożytku prezesa, jego żony, tudzież krewnych-i-znajomych). Serdecznie dziękuję za Pana teksty.
Lech "Losek" Mucha
To sie zdarzyło niedawno. Zakaz trwa. Nie wiem dokładnie co oni zrobią dalej z tym wszystkim.
Do wpisu: Jak to fajnie być Owsiakiem
Data Autor
Coś mi się zdaje, szanowny Panie, że karetki nie można wykorzystywać w ten sposób, podobnie jak pomoc udzielana przez SM byłoby to uznane za realizację "prywatnych celów" ze środków publicznych. A pomoc społeczna? Wyobraża Pan sobie kobietkę z MOPS-u taszczącą na plecach inwalidę na drugie piętro kamienicy?