|
|
JacBiel Muzułmański sofizmat. Demokracja to rządy wszystkich, wiec wszyscy to nasz wróg, dlatego podkładanie bomb pod cywilne obiekty jest moralnie dopuszczalne. Ale to na marginesie, jako ciekawostkę przytoczyłem. W kwestii wybierania posłów piszemy to samo - są wybierani przez społeczeństwo. czemu wnioskujemy przeciwnie i sprzecznie w kwestii odpowiedzialności za decyzje jakie podejmują? posłowie to nie roboty mechaniczne. Aby brac za coś odpowiedzialnośc, trzeba to kontrolowac. Czyli odpowiadamy za mechanizmy nad którymi panujemy /którymi władamy. Władac tzn. powiedziec posłowi proszę zrobic tak i tak, i oczekiwac, że on to zrobi (móc posłowi coś nakazac, albo do czegoś go zobligowac). Jak Pan wie, posłowie zmielili już kilka milionów głosów obywateli, którzy ich wybrali. Czy nadal uważa Pan, że to społeczeństwo jest za to odpowiedzialne? Pan dyskutuje w oparciu o jakiś niewyartykułowany model władzy, który w Polsce nie istnieje, stąd nieporozumienia, co do zakresu odpowiedzialności poszczególnych uczestników życia społecznego.[Miejsca jest mało (2500 znaków) + edycja jest kiepska, albo żadna, co z tekstu dłuższego robi nieczytelne kluchy.] |
|
|
Lech "Losek" Mucha Miejsca jest dość.
Posłowie odpowiadają za ilość pieniędzy w budżecie Funduszu. A posłowie są wybierani przez społeczeństwo. Sami się nie wybrali. |
|
|
JacBiel Nadal Pan nie rozumie, i nadal upiera się Pan przy bredniach, że to społeczeństwo jest odpowiedzialne za wysokośc pensji pielęgniarek. Argumentuje Pan, że odpowiedzialny jest ten, kto wybrał posłów, a jest to oczywista nieprawda, ponieważ system kontroli posłów przez wyborców w naszym systemie politycznym NIE ISTNIEJE, i ten brak kontroli zawarowany jest w konstytucji, która określa mandat poselski, jako wolny, a nie jako związany. Innymi słowy, społeczeństwo wyraża wolę oddania władzy posłom, ale władzy tej nie sprawuje. Za decyzje odpowiedzialni są urzędnicy i posłowie, czyli funkcjonariusze państwa, a nie społeczeństwo. Innych wątków nie poruszam z braku miejsca. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Niewiele z tego zrozumiałem... |
|
|
Lech "Losek" Mucha Sposobem jest - na początek - oszacowanie potrzeb, zbilansowanie koszyka świadczeń gwarantowanych z budżetem Narodowego Funduszu Zdrowia, wprowadzenie zasad gospodarki wolnorynkowej wszędzie tam, gdzie to możliwe i odebranie państwu prawa do tworzenia i nadzorowania systemu opieki społecznej, bo państwo tego nie umie.
W Polsce, w sytuacji znacznego niedoszacowania potrzeb, żaden system się nie sprawdzi. Z próżnego i Salomon nie naleje.
Problem z wykonywaniem niepotrzebnych operacji w systemach dobrze opłacanych, takich jak niemiecki jest i nie ma co go ukrywać. Ale z tym da się walczyć. Moim zdaniem prowadzenie zabiegów bez wskazań, tylko dla kasy, jest niezgodne z etyką, jest wysoce naganne i powinno być dotkliwie karane.
Pozdrawiam. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Proszę mi wybaczyć, ale na argumenty ad personam, nie da się spokojnie odpowiedzieć.
Powiem tylko, że robię co mogę, by przestać pracować jako "beneficjent" systemu kas chorych. Marzę o tym, by nie mieć zawodowo nic wspólnego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jeżeli mi się uda, to porzucę lukratywną posadkę w szpitalu, gdzie za 4/5 etatu ciężkiej i odpowiedzialnej pracy dostaję na rękę 2500,00 PLN ( słownie: dwa tysiące pięćset złotych!)
Szanowny Panie! Albo rozmawiamy o zasadach rządzących systemem ochrony zdrowia, albo piszemy brednie o tym, jak to 2500 na rękę jest łakomym kąskiem dla specjalisty chirurga z dwudziestoletnim stażem pracy!
Jest oczywiste, dla każdego rozsądnie myślącego człowieka, że to społeczeństwo odpowiada za tę sytuację, bo wbrew logice daje sobie wmówić głupstwa, czego Pański komentarz jest wyrazem.
To parlament ustala wysokość składki na NFZ i parlament odpowiada za efekty. Nie urzędnicy Funduszu. Oni mają tylko tyle kasy, ile zapewni im władza ustawodawcza! Muszą obsłużyć takie procedury, jakie im władza zleci. I nie dyrektorzy szpitali są winni, oni mają tylko takie pieniądze, jakie dostają od NFZ-tu! Naprawdę, taka prosta prawda do Pana nie dociera?
Jakbym miał na względzie mój interes, Szanowny Panie, to nie wołałbym publicznie, że pielęgniarkom należy podnieść wynagrodzenie!
Czytając takie komentarze jak Pana, ma się dość wszystkiego, dość szarpania, dość prób zmieniania tego co złe. Ma się ochotę rzucić to wszystko i zacząć pracować wyłącznie komercyjnie, a niech zdrowiem zwykłych ludzi martiwą się tacy jak Pan. Może Pan wpadnie na lepsze rozwiązanie... Bardzo jestem ciekaw... |
|
|
" Fundusz, też dysponuje skończoną - i też znacznie za małą - ilością środków i jest zainteresowany, nie jakością świadczeń, ale ich ceną i ilością. (Jak najmniej i jak najtaniej)"
Niemcy maja kasy chorych ( ubezpieczenia ustawowe i prywatne ) i ciagle sie trabi, ze szpitale za duzo, za szybko (czesto niepotrzebnie ) operuja, bo to im przynosi profit. Potem ludzie ida na ponowna operacje, kaza sobie wyciagac a to sroby z kregoslupa, ktore tylko przeszkadzaja, a to niweluja inne "nadgorliwe" interwencje.
Ekstrema nigdy dobrze nie robia, ani za malo ani za duzo nie zdrowo. A swoja droga dlaczego kasy chorych swego czasu w Polsce sie nie sprawdzily nawet nie wiem, umknelo. Moze w kasach chorych wcale nie rozwiazanie...?
pozdrawiam |
|
|
JacBiel "Tak. Płaci im kierownictwo placówki, ktore dysponuje znacznie za malą ilością pieniędzy. Musi dusić pensje jak sie tylko da." Czyli udowodnił Pan, że to nie społeczeństwo jest odpowiedzialne za wysokośc pensji pielęgniarek - wbrew temu co Pan twierdził poprzednio. Pieniędzy zawsze jest za mało, i zawsze z posiadanej puli można płacic więcej lub mniej pielęgniarkom. To, że tłumaczy Pan urzędników i dyrektorów, obciążając społeczeństwo odpowiedzialnością za ich decyzje, to "normalne", gdyż popada pan tutaj, jako lekarz i beneficjent decyzji owych urzędników i dyrektorów, w konflikt interesów, więc pańska opinia jest dlatego wypaczona. |
|
|
Ochrona Zdrowia-jak to działa?
Lecz się prywatnie,a jak nie maszna to, zdychaj!
Możesz jeszcze z NFZ zapisać się na oczekiwanie,tworząc fikcyjną ilość udzielanych pomocy,którą to posługuje się potem Arłukowicz,aby wykazać jak jest skuteczny i właściwy na tym stanowisku.
15mln ludzi miedzy Odrą,a Bugiem obowiązuje w dalszym ciągu i dla niepoznaki nawet nie zwolnią,bo termin który im wyznaczyli,zbliża się dużymi krokami. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Tak. Płaci im kierownictwo placówki, ktore dysponuje znacznie za malą ilością pieniędzy. Musi dusić pensje jak sie tylko da. To przynosi szkody w wielu miejscach, nie tylko w kwestii wynagrodzeń. Z grubsza możliwości rozwiązania problemu są dwie. Albo wolny rynek wszędzie tam gdzie się da, albo gwarancja krotności wynagrodzenia w stosunku do średniej krajowej. Ja jestem za wolnym rynkiem. |
|
|
Jabe Nawiązując do poprzedniego wpisu. Kto w końcu te podłe pieniądze pielęgniarkom płaci? Wychodzi na to że „samodzielne” szpitale. Jak to wszystko powinno być w/g Pana zorganizowane? |
|
|
Lech "Losek" Mucha Z całym szacunkiem... Za mała próba, by wyciągać ogólne wnioski. |
|
|
" Zasad działania sektora prywatnego nie ma co objaśniać, tam działają zdrowe, wolnorynkowe zasady." W prywatnym sektorze jest lepiej?Wolne zarty. Tam też pacjent jest traktowany źle. Panowie doktorzy tez poswiecaja niewiele czasu, nie zadaja sobie trudu rozpytania dokładnego celem postawienia dobrej diagnozy.Nie marnuja "czasu" na wyjaśnienie czegokolwiek pacjentowi. Większość tych samych zdemoralizowanych lekarzy pracuje w jednym i drugim sektorze.Pisze większość, bo znam bardzo dobrych , etycznych lekarzy ale oni sa w mniejszości.Moge to doskonale porównac np z ze słuzba zdrowia w Madrycie. Z obu korzystam z racji uprawnień męża Hiszpana. Tam w uspołecznionej słuzbie zdrowia jestem o niebo lepiej traktowana przez lekarzy niz w Polsce w prywatnej.Szczegółowe rozpytanie dotyczy wszyskich przebytych chrób, aktualnych objawów, wiele pytań , ktore prowadzą czesto do zwrócenia mi uwagi na jakies objawy, ktorych ja nie wymieniałam gdyż zapomniałam o nich lub nie zdawałam sobie sprawy ,ze to ma jakies znaczenie.Tam się bardzo dokładnie informuje pacjenta o wszystkim, co ustalono, co nalezy jeszcze ustalić, jak moze wygladać przebieg leczenia, uboczne działania leków, na co zwracac uwagę.Nigdy nie spotkałam sie z zniecierpliwieniem,obcesowością , chamstwem , co jest nagminne w Polsce.Obseracje mojego meza sa takie,ze w Polsce lekarz zachowuje sie jak niedostępny Bóg, rodziny w szpitalach wyczekują godzinami na jakakolwiek informacje.
Ostatnia z marca wizyta prywatna w Polsce. Jestem u gastrologa w Warszawie , wizyta 180, 00 zł trwa piec minut. Następnie Pan doktór pisze receptę i zegna sie. Jest mocno poirytowany gdy usiłuje sie dowiedzieć co stwierdził, jakie mi lekarstywa przepisuje i dlaczego te , ani jak działają i co dalej.
Hiszpańska, francuska służba zdrowia jest publiczna i działa nieporownanie lepiej niż polski sektor prywatny.Problem jest głębszy, nie dotyczy tylko systemu, ani tylko ilości srodkow finansowych. On dotyczy braku odpowiedzialności ludzi działajacych w słuzbie zdrowia i w kazdej innej dziedzinie zycia spolecznego na wszystkich szczeblach drabiny społecznej. Totalne bezhołowie. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Skąd pewność, że nieżartobliwa? |
|
|
1)"Jak to działa"?- to nie działa.
2)Wszystkiemu winni są pacjenci: za dużo chorują, za długo żyją i na dodatek każdy chciałby się leczyć! Dawniej tego nie było, jak kto miał „nadżyte”, to siedział przy piecu i nie włóczył się po lekarzach. A teraz to nawet endoprotez się im zachciewa! -- Jest to autentyczna, nieżartobliwa, wypowiedź lekarzy (zasłyszane niechcący - rozmowa lekarzy w czasie zjazdu medyków na hotelowym korytarzu). |
|
|
się uśmiałem |
|
|
NASZ_HENRY Bo w TESCO, Biedronce i Lidlu tylko chemia jest do wykładania ;-) |
|
|
Lech "Losek" Mucha Teoretycznie.
Organami założycielskimi są samorządy, ale szpitale są samodzielne. Ich szefów rozlicza się z efektów ich działania. Jak widać po kontroli NIK, zmiana struktury zarządzania, poprzez prywatyzację szpitali, nie przyniosła żadnych istotnych efektów. (Można było ostatnio poczytać o wynikach prowadzonej przez NIK kontroli w dużej części sprywatyzowanych szpitali.) Z próżnego i Salomon nie naleje.
Niżej podpisany zajmuje się leczeniem, a także diagnostyką ultrasonograficzną chorych zarówno ubezpieczonych przez NFZ, jak i przez komercyjne ubezpieczalnie, a także prywatnych. Za te same procedury wykonane u chorych NFZ-owych, otrzymuję średnio około połowy, najwyżej dwóch trzecich tego, co od reszty... |
|
|
Lech "Losek" Mucha Czemu na astrofizyków nie ma wolnego rynku? |
|
|
Jabe Mówiąc o podniesieniu ceny do wolnorynkowej wysokości, zapomina Pan, że skoro szpitale należą do samorządów, ich koszt funkcjonowania może być istotnie wyższy niż rynkowy. Takiemu właścicielowi nie zależy. Teoretycznie, wolnorynkowa cena mogłaby być niższa. |
|
|
NASZ_HENRY Na astrofizyków nie ma wolnego rynku!
Realizacja "Jak najmniej i jak najtaniej" to żaden problem ;-) |
|
|
Lech "Losek" Mucha O! Dziękuję. Nie znałem tego terminu.
Dokładnie tak jest. Właśnie NFZ dąży - w czasie tak zwanych negocjacji - do zakupu usług po jak najniższych cenach. A jeszcze inna sprawa, to podatność takiego układu z monopsonem, na korupcję. |
|
|
NFZ to monopson.
Monopson – forma rynku, na którym istnieje tylko jeden odbiorca (przedsiębiorstwo pośredniczące w handlu) oraz wielu dostawców pewnego towaru lub usługi. Monopsonami są zazwyczaj firmy państwowe, np. kupujące ropę naftową, gaz ziemny lub usługi zdrowotne. Przedsiębiorstwo mające taką pozycję dąży do zakupu po zaniżonych cenach podczas negocjacji z dostawcami.
źródło: Leksykon polityki gospodarczej. Urszula Kalina-Prasznic (red.). Kraków: Oficyna Ekonomiczna, 2005, s. 135. ISBN 83-89355-61-2. |