|
|
Niezalogowany "To były jkies granaty w samolocie?"
Manipulujesz. Dobrze wiesz, że granaty były przykładem różnorodności zachowań się wybuchów i podmuchów, nie konkretną tezą co do wybuchu ładunków w Tupolewie polskiej delegacji.
"ten dziadek Taylor - skoro się nie podpisał - to znaczy, że nie ma żadnego autorytetu w sensie podpisywania sie jako posiadacza autorytetu."
Manipulacja. Twoja wypowiedź to non-sequitur, nie ma w niej żadnego poprawnego "to znaczy".
Po raz kolejny też manipulujesz, udając że nie rozumiesz co oznacza brak podpisów na niefinalnej wersji raportów, a co zostało ci przystępnie wyjaśnione.
"tak oto doszliśmy razem do wspólnego stanowiska"
Kłamstwo. Nie możemy mieć wspólnego stanowiska, skoro jesteś kłamcą i manipulantem.
"sa tam świry albo parówkarze bez autorytetu"
Kłamstwo. W podkomisji nie ma żadnych "świrów" ani "parówkarzy". |
|
|
tricolour @nielog.
To były jkies granaty w samolocie? Możdzierzowe, czy ręczne? Odłamkowe, czy zapalające? Takie z trzonkiem drewnianym jak na Czterech Pancernych?
A gdy się ktoś na dokumencie NIE podpisuje to znaczy że nie stawia charakterystycznego wężyka urządzeniem do pisania, czy sie nie podpisuje w sensie autorytetu? To wspaniale, co mówisz, bo z tego płynie supozycja, że ten dziadek Taylor - skoro się nie podpisał - to znaczy, że nie ma żadnego autorytetu w sensie podpisywania sie jako posiadacza autorytetu. Teraz jasne, dlaczego nagle przestałeś o nim pisać - bo nie ma o kim.
I tak oto doszliśmy razem do wspólnego stanowiska: podkomisja jest do niczego, bo albo sa tam świry albo parówkarze bez autorytetu. To jest zresztą prawda, bo w sensie polskiego prawa nie ma tam ani jednej osoby, by jej kompetencje były wystarczające do nadania zbieraczom puszek rangi Komisji.
Cieszę się, że ta przydługawa dyskusja zakończyła sie zajęciem wspolnego stanowiska. Aha - gdyby wydali drugi zeszyt komiksu, to daj prosze znać... wiesz. mogę przeoczyć, bo pierwszy jakiś taki słaby był. Juz "Kapitan Żbik" był lepszy, toż to czasy naszych partyjnych tuzów. |
|
|
Niezalogowany "to raczej ty przyparty do muru dziesiątkiem tysięcy odłamków"
Kłamiesz. Jak pokazuje praktyka patomorfologiczna ostatnich kilkudziesięciu lat, występowanie obrażeń poodłamkowych nie jest stałym elementem obrażeń przy wybuchach. Najbardziej znanym przykładem jest zrywanie ubioru przez wybuchy granatów, kiedy nie występują ani urazy poodłamkowe ani urazy kostne.
"nie podpisuje się bo nie musi - jak twierdzi podpodkomisja - a zaraz po tym linkujesz, że jednak się podpisuje pod tym, co podpodkomisja ustaliła"
Manipulujesz. Udajesz, że nie odróżniasz pojęcia podpisu fizycznego od pojęcia "podpisania się pod czymś", czyli stawiania własnego autorytetu w jakiejś sprawie. Wszystkie wypowiedzi Franka Taylora na temat wydarzeń w Smoleńsku jednoznacznie ukazują jego stanowisko, zgodne z zapisami raportu podkomisji.
"tak jak hele i Putina z magnesem ustalała"
Kolejne twoje kłamstwo. Żadne "hele" i żadne "magnesy" nigdy nie były treścią ustaleń podkomisji smoleńskiej. |
|
|
tricolour @nielog
Hahaha - wyjesz to raczej ty przyparty do muru dziesiątkiem tysięcy odłamków, które omijają Neo. Wyjesz, bo musisz dać zdecydowany odpór logice, bo jakiś śmieszny tricolour prostym rozumowaniem poddoprowadza podkomisję do podzawału serca. Jakiś śmieszny Frank Taylor ("Z odpowiedzi udzielonej przez AAIB wynika jednoznacznie, że pan Frank Taylor nie był członkiem AAIB i nie uczestniczył w jej badaniach jako inspektor. Wiadomo jedynie, że pełnił rolę doradcy wspomagającego badania prowadzone poza brytyjską komisją. Był także związany z Uniwersytetem w Crandfield. Jednak - podkreślali specjaliści - domeną Franka Taylora jest "teoria a nie praktyka") nie podpisuje się bo nie musi - jak twierdzi podpodkomisja - a zaraz po tym linkujesz, że jednak się podpisuje pod tym, co podpodkomisja ustaliła. Ustaliła, ale nie ostatecznie ustaliła, tak jak hele i Putina z magnesem ustalała, ale nie ustaliła więc czekamy na ostateczne ustalenia, które może będa za czterdzieści lat, bo tyle dziadki może jeszcze pociągną.
Oczywiścia praca jest bardzo owocna i ten owoc, to jeden (słownie: jeden) niepodpisany pedeef.
Wiesz co? Jak znajdziecie łopatę pod pierwsza łopatę fabryki elektrosamochodów, to daj mi znać. Albo jak wydrukują jakiś komiks numer dwa - to też chętnie przeczytam. A na razie ty dostawaj orgazmu przy podkomisji, a ja pogryzę fistaszki - taka jest ranga tego papieru. Zresztą Prezes też już chyba na nic nie czeka, a ja mu się nie dziwię. |
|
|
Niezalogowany "A kim w zespole jest Frank Taylor, że w raporcie technicznym nawet o nim nie wspomniano?"
Manipulujesz. Twoim "argumentem" jest czepianie się formuły redakcyjnej dokumentu, a kwestie merytoryczne (czyli udział najlepszych światowej klasy fachowców w powstaniu raportu) pomijasz.
Frank Taylor w zespole podkomisji jest wiodącym fachowcem w zakresie katastrof lotniczych. Nie ma znaczenia czy wspomniano o nim, czy nie. Pracuje w podkomisji i swoim nazwiskiem firmuje stwierdzenia z raportu:
niezalezna.pl
"Dlaczego jedyny "dokument" czyli ten papier toaletowy nie jest podpisany przez nikogo?"
Manipulujesz. Jak komunikowane było przez podkomisję, przez MON i przez samych członków komisji, opublikowana wersja nie jest jeszcze wersją finalną, więc ceremoniał ozdabiania raportu podpisami nie jest wymagany.
I nie, nie jest to "papier toaletowy". Niefinalna wersja raportu została opublikowana, bo tak jak ty teraz wyjesz pod niebiosa, że "podpisów nie ma" to wcześniej inne trolle wyły, że "podkomisja nic nie wyprodukowała".
Podkomisja więc w prosty i elegancki sposób dowiodła, że owszem, pracuje i że jej praca jest bardzo owocna. |
|
|
tricolour @nielog
A kim w zespole jest Frank Taylor, że w raporcie technicznym nawet o nim nie wspomniano? Frytki przynosił, czy kubki po kawie sprzątał?
Dlaczego jedyny "dokument" czyli ten papier toaletowy nie jest podpisany przez nikogo? Ty widziałeś choć raz na oczy dokument państwowy? Jaki jest status tajności tego raportu? Kto go zatwierdził do publikacji elektronicznej? Kto potwierdza zgodność z oryginałem? Gdzie metryka zmian oraz status archiwalny/bieżący? I ta cała reszta, z której wynika - gdy bierzesz dokumnt do ręki - kto to wyprodukował, jak sie zmieniało, jak jest teraz. Powaga. Znasz takie słowo?
Ekspert od czterch dekad zapomniał złozyć swój podpis pod czymś tak waznym? A może nie złożył, bo nie ma w zwyczaju podpisywać papierów toaletowych? A może go w ogóle nie widział i nie czytał? A może widział i czytał, ale wcale się z nim nie zgadza?
I na koniec: wiesz, że w świetle prawa ten raport jest niczym? Niczym wiążącym, nic nie ustalającym, nic. Zupełnie nic. To jest papier wyprodukowany dla ciemnego luda (jak mawia prezes telewizji) dla durniów łapiących się na reklamy Chucka Norrisa.
Napisz, nielogu, przyjemnie ci, gdy twoi najważniejsi partyjni ludzie robią z ciebie aż takiego? |
|
|
Niezalogowany "A doradców, wzajemnie ze sobą skłóconych, z jakichś wiejskich szkółek lotniczych"
Frank Taylor, "z jakichś wiejskich szkółek lotniczych"? To wybitny fachowiec który już cztery dekady jest wiodącym ekspertem w zakresie katastrof lotniczych.
To dla kontrastu poczytajmy sobie jacy to specjaliści "wyjaśniali" zamach w Smoleńsku ze strony rządu Tuska:
niezalezna.pl
niezalezna.pl |
|
|
Niezalogowany Dziękuję za dobre słowo. |
|
|
Niezalogowany "nie znaleziono obrażeń układu kostnego charakterystycznych dla eksplozji dającej odłamki metalowe"
Manipulujesz.
Eksplozja może zajść w różnej odległości od ludzi, a między jądrem wybuchu a ludźmi mogą lub nie znajdować się różne obiekty. Fala uderzeniowa, jak każde eksplozywne przemieszczenie się gazów, "wybierze" najprostszą drogę, czyli taką, gdzie opór ośrodka w którym następuje wybuch jest najmniejszy. Jest więc z twojej strony dezinformacyjną manipulacją powoływanie się na brak jednej specyficznej formy obrażeń, podczas gdy wybuchy takich obrażeń generują dziesiątki różnorodnych odmian. Przykładowo, wybuch granatu często zrywa ubrania z żółnierzy, a jednocześnie żaden odłamek nie trafia w ich ciało - nie mówiąc już braku uszkodzeń układu kostnego.
Ciała w Smoleńsku były obnażone, częściowo popalone, a co najważniejsze, płuca zabitych były rozsadzone ciśnieniem. Żaden "zwykły wypadek" nigdy nie wywoła zjawiska rozsadzenia płuc. Tylko eksplozja powoduje ten specyficzny uraz, znany wszystkim patomorofologom na świecie. |
|
|
Andy51 Bardzo się cieszę, że jesteś komentatorem na moim blogu, zastanawiam się tylko dlaczego dyskutujesz z "czubem". |
|
|
tricolour @nielog
Papier toaletowy przez nikogo nie podpisany. Zauważyłeś? |
|
|
tricolour Hahaha...
Te twoje "kłamiesz i manipulujesz" to emocjonalna obrona z faktami, z ktorymi sobie nie radzisz. Zostaw ten dziecięcy atak, który mnie rozśmiesza.
Faktem jest, ze zmontowano podkomisję, bo kompetencje jej członków (czyli ich brak) uniemożliwiały powołanie z nich komisji. Skoro nie ma komisji, to nie ma dokumentu państwowego. Zatem papier podkomisji musi być podpisany przez organ kompetentny, literalnie wymieniony w polskim prawie. Jest nim Państwowa Komisja d/s Wypadków Lotniczych. Koniec tematu. A doradców, wzajemnie ze sobą skłóconych, z jakichś wiejskich szkółek lotniczych, którzy nie mają żadnego dorobku - no to jest poziom parówek właśnie. Skype nie potrafią dziady obsłużyć.
Poza tym zwracam ci uwagę, że ekshumowano dziesiątki ofiar i tu, w Polsce, nie w Rosji, tylko tu u nas, nie znaleziono obrażeń układu kostnego charakterystycznych dla eksplozji dającej odłamki metalowe. Zatem "kremlowska smycz" to jest właśnie tchórzliwe wycofanie sie z niewygodnego tematu dziesiątek tysięcy odłamków omijających elastycznego Neo.
Nie potrafisz się skupić na jednym temacie, o którym piszę. Bo wiesz, że to ważna rzecz i jeśli sie skupisz, to cały misterny plan Wielkiego Wybuchu jest nic nie wart. Nawet podkomisja od podparówek to wie wiec unika tematu, a ciemny lud kupuje rewelacje z puszki.
Z wyjaśnianiem katastrofy jest jak z milionem polskich samochodów elektrycznych - szukacie łopaty, ktorą za rok wbijecie w ziemię pod fabrykę, która ich nie wyprodukuje, bo nie ma kim i z czego. |
|
|
Niezalogowany niezalezna.pl |
|
|
Niezalogowany "podkomisja, której członkowie nie mają kompetencji, by była komisją"
Kłamstwo i manipulacja.
Z podkomisją współpracują najlepsi fachowcy na świecie. Przykładowo: Frank Taylor, wybitny ekspert w zakresie katastrof lotniczych. Michael Baden, wybitny patomorfolog, angażowany w najtrudniejsze sprawy.
"Raporty takiej podkomisji musi podpisać panstwowa komisja do badania wypadków lotniczych"
Kłamstwo. Wypadki lotnicze badane są przez różne grupy w różnych konfiguracjach organizacyjnych i formalnych.
A "Państwowa komisja" odziedziczona po Komoruskim jedyne co potrafiła to przepisywać "raport" Anodiny
i wygłaszać "fachowe opinie" typu "jak walnęło to się urwało".
"żadna z ofiar nie trafiona odłamkiem choć "wybuch" zdarł ubrania."
Manipulujesz.
Raport nie stwierdza, że nie znaleziono odłamków w ciałach. Mówi jedynie, że będący na kremlowskiej smyczy "fachowcy" nie wykonali badań wymaganych do znalezienia takich odłamków. |
|
|
Jabe Poproszę o link. |
|
|
Niezalogowany "Co przeszkadza w oficjalnym podaniu prawdy do wiadomości publicznej?"
Nic nie przeszkadza i prawda jest podana. W Smoleńsku miał miejsce zamach bombowy. |
|
|
tricolour Hahaha...
Skończyliśmy rozmowę jeśli na moje konkretne pytanie unikasz odpowiedzi i oskarżasz mnie o manipulacje. Dwa wybuchy, kilkadziesiąt tysięcy odłamków i żadna z ofiar nie trafiona odłamkiem choć "wybuch" zdarł ubrania.
Wywinięte blachy zobaczyła podkomisja, której członkowie nie mają kompetencji, by była komisją. Raporty takiej podkomisji musi podpisać panstwowa komisja do badania wypadków lotniczych, bo inaczej jest to papier toaletowy. Wywinięte blachy zobaczyli spece od parówek i puszek, bo tylko takie mają doswiadczenia. Żenada.
Zadałem proste pytanie. Zamiast próby odpowiedzi kluczysz i oskarżasz mnie o manipulację. W ten sposób żaden poddokument podkomisji nie będzie brany serio jeśli unika odpowiedzi na kwestie, które sam stawia, ale je lekceważy.
A teraz bracie możesz napisać że leciał Tusk i podpalał lont jak Jimmy na Bolku i Lolku na dzikim zachodzie. Tyle jest właśnie warta puszka z parówką jako ilustracja. |
|
|
Niezalogowany "wybuch nastąpił na zewnątrz kabiny, w skrzydle, fala z wybuchu zerwałą ubranie ludziom w kabinie"
Kolejna manipulacja z twojej strony, w której liczysz na to, że ludzie nie znają raportu.
A raport mówi jasno: jeden wybuch w skrzydle, drugi w kabinie "salonce".
"Chodzi o to, że obcięta lecącym kawałkiem blachy, "na gładko" ręka czy noga, jak nożem, to jest dowód wprost."
Proszę bardzo: wywinięte do zewnątrz w sposób "kielichowaty" blachy poszycia to jeszcze bardziej klasyczny "dowód wprost" na wybuch. Potwierdzi to każdy znający swój fach pirotechnik. |
|
|
Pani Anna Kudła,
prawdziwy geniusz, zaiste, zwłaszcza, że "błyszczy " na tle takich tuzów intelektu jak Kosiniak, Budka, czy inny Biedroń. |
|
|
Pers kaczysta
//dla lidera rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego//
Pewnie, że tak!
Ale jak osiągnie 1% poparcia w Rosji bo na razie ma 0,01% :)))) |