|
|
jazgdyni Witam Zygmuncie
Przyznam się, że oczekiwałem takiej gorzkiej konstatacji na temat kondycji naszego społeczeństwa. I od powiem Ci - i tak i nie. Co nie oznacza, że pokrywa się to z twoim 50/50.
Obaj sporo podróżujemy po świecie i widzimy wyraźnie, że, szczególnie w Europie, sytuacja jest znacznie gorsza niż w Polsce. Czyli jest to raczej signum temporis w jakiej znalazła się cywilizacja łacińska, gdzie stare wzorce i wektory są niszczone, a nowe jeszcze nie zostały stworzone. Poza tym, jedna po drugiej upadają absurdalne, neoliberalne idee, które na zachodzie testowano. Choćby takie, jak państwo Europa, jak państwa postindustrialne, kryptokomunizm skandynawski, dolewka nowej krwi azjatycko - afrykańskiej, multi kulti. Jak widać, wszystko to bierze w łeb, co wreszcie nawet przyznała towarzyszka Merkel (Schultz zapewne jeszcze nie). Na tym tle, wydaje mi się, że nasze społeczeństwo się odradza. Te aspekty "ciepłej wody" proponowane nam przez UE i jej przekaźnika Tuska, czyli - piwko, grill i Taniec z gwiazdami, ludzi już praktycznie wkurzają. Fakt, że powszechny stosunek do polityki jest ciągle gorszy niż ambiwalentny, lecz za to ludzie zaczynają aktywniej działać wokół siebie. Gdy się przeprowadziłem, z miłym zaskoczeniem zauważyłem, że odradzają się serdeczne stosunki sąsiedzkie. Ludzie wychodzą z twierdz swoich domów, dzielą się radami, spotykają się i wspólnie pilnują swego terytorium. Fakt, że dużo jest jeszcze świeżej, napływowej korporacyjnej gówniarzerii, która z tak typową pychą nowobogackich, z dumą osiedla się w neo-gettach, czyli w zamkniętych osiedlach, za płotem, z kamerami i ochroną emerytowanych gliniarzy. Lecz na szczęście, coraz bardziej budzą śmiech i politowanie. Ten etap słusznie mija. W sobotę mamy trochę nerwowo czekały na spóźniony, świąteczny obiad, bo chłopaki pojechały sobie na strzelnicę. Robią się one bardziej popularne, niż pedalskie bary na sopockim monciaku.
Czyli ja widzę może jeszcze nie pierwszy krok, tylko uniesienie nogi do tego kroku i aktywizacja i wzrost świadomości właśnie się zaczyna.
Pewnych rzeczy jeszcze nie da się zmienić. W sobotę słuchałem z pewnym strachem, jak Eryk Mistewicz precyzyjnie udowadniał że w Warszawie Patryk Jaki przegra wybory, bo wokół władz miasta, jako zależni od niego, oraz jego klienci, to 200 tysięcy wysoko zdyscyplinowanych ludzi, bo istnienie starego, to dla nich śmierć lub życie. Po naszej stronie jeszcze takiej motywacji nie ma. Rozparci w fotelach, czekamy, aż Kaczyński z Morawieckim wszystko dla nas pozałatwiają.
Myśl pozytywnie. Wkrótce powinno się wiele wyklarować. A, jak dotychczas wszystko idzie, jak już przewidywałem i opisałem. Można sprawdzić.
Serdeczności
|
|
|
Zygmunt Korus Rewolucje wymagają woli i determinacji ludu. A Polacy – i tu posłużę się opinią kogoś, która może wielu zaskoczy – takiej całościowej wizji zmian ustrojowych w narodowym zrywie i zwycięskim boju nie posiadają. Kto tak powiedział, kiwając smutno głową...? Ano sam Jarosław Kaczyński na III Zjeździe Klubów "Gazety Polskiej" pod Krakowem w 2008 roku.
I to wiele wyjaśnia. My – zniecierpliwieni, do których sam należę – stawiamy na radykalizm, a Mistrz chyba lepiej wie, z kim ma do czynienia. Nawet wybory, i te po samoabdykacji, i drugie, po Smoleńsku, jeśli były sfałszowane, a zapewne tak – to o czym świadczyły (-ą)...? Że naród polski to magma, ludziska kompletnie umysłowo zglajszachtowane, w dodatku z podkulonymi ogonami przy zasiedziałych kuprach.
Nam się wydaje, że możemy się odwoływać do dawnych, szlachetnych wzorców, że w zasięgu ręki kroi nam się jakaś misja dziejowa [vide wpis Ryszarda Surmacza naszeblogi.pl ], a w gruncie rzeczy mamy do czynienia z gnuśnym umysłowo społeczeństwem, naiwnym i spolegliwym, i dopracowaną do perfekcji socjotechniką bazującą na pomieszaniu wartości, polegającą na praniu mózgów masom poprzez zaburzanie im aksjomatyki, skutkującą fasadową demokracją, w istocie będącą nowoczesnym niewolnictwem pseudoobywateli.
Propaganda jest obecnie na tyle podprogowa, na tak wysokim poziomie, że podmiana liderów, nawet gdy się coś w jakiejś rewolcie (najczęściej prokurowanej) wymknie spod kontroli, to przejęcie haseł i uśmierzenie zagrożeń dla tej tajemniczej (ale realnie istniejącej) grupy sprawującej władzę jest jak psa w d... kopnąć.
Konkluzja? Dzieje świata (i Polski) są nieprzewidywalne. Zapewne rację mają i ci, co czekają na rewolucję, co "stare" zmiecie, i drudzy, liczący na cud Opatrzności. 50/50 procent obie strony, żyjąc tak jak dotychczas, mają rację. Bo tak ma właśnie być. Możni świata po prostu, w sposób mniej lub bardziej zawoalowany, pilnują takiego porządku społecznego, a właściwie ustrojstwa. Czyli twardo stoją na straży swoich włości i zdolnych do eksploatacji poddanych.
Ale dywagować należy, choćby po to, żeby język nie skołczał w bezgłosie. Niemniej bez złudzeń, drodzy państwo! |
|
|
Dark Regis Słyszał Pan o aresztowaniu brytyjskiego dziennikarza w UK? Ważne, bo to poprawniaccy brytole m.in. nas wytykają jako faszystów i bredzą o zagrożonej przez Kaczyzm "wolności mediów".
youtube.com |
|
|
jazgdyni Witam Panie Krzysztofie
Tekst adekwatny dla roku 2012. A jakie jest Pańskie zdanie dzisiaj?
Serdecznosci |
|
|
jazgdyni Tak jest ! Zostawisz Pan jedna pijawkę, to wkrótce znowu będzie dziesięć. Albo, jak kiedyś z wszawicą - najlepiej ogolić całą głowę. |
|
|
jazgdyni To jest problem filozofii rządzenia, poziomu intelektualnego i zdecydowania w dążeniu do celu. A w tym akurat mamy niedostatki. Z przyczyn historycznych oczywiście. |
|
|
Czesław2 Mam wrażenie, że Polska po to weszła do uni, aby zminimalizować szanse następnej, być może już skuteczniejszej rewolucji. Teraz mamy już paragraf 1066 czy coś podobnego o bratniej pomocy. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Autor
Drogi Panie Januszu, w wolnej chwili zapraszam Pana do lektury mojego napisanego w roku 2012 takstu pt. "Bohaterowie są zmęczeni" - vide: salon24.pl
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Dark Regis Nie pamiętam już kiedy, ale gdzieś na tym forum sformułowałem opinię, że dyktatura lub reżim totalitarny upada dopiero wtedy, gdy ludowi uda się obalić wszystkich prawników starego systemu i zastąpić swoimi. Bez tego kroku żadnych zmian w zasadzie nie ma. Dziś właśnie mamy za oknem przykład. |