Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pisarczyk Dan Brown
Data Autor
Pani Anna
Gdyby pan miał jakąś kulturę, taką,  którą wynosi się z domu, to by pan wiedział w jaki sposób zachęcać młodych ludzi do czytania. Wszelką dyskusję z kimś tak chamskim jak pan uważam za zamknietą. (pańskie "odpowiedzi" utwierdzają mnie w przekonaniu, że trafiłam z moją diagnozą co do pańskiej osoby w punkt.)
jazgdyni
Tylko ja pragnę, żeby TVP, może nie była od razu doskonała, tylko by z każdym dniem się doskonaliła. Pieniądze chyba wreszcie mają, OK? A Niemcy??? Przypomnę Andrzeja Rosiewicza: Niemki czyste, oczywiste, dobre są na żonę, Miałbyś zawsze wysprzątane mieszkanie z balkonem, Lecz jak czułbyś się w tym domu czystym, oczywistym, Gdyby w kuchni ktoś przy dziecku mówił po niemiecku??? Z kulturą po wojnie mają poważny problem.  
jazgdyni
Nigdy nie mamy pewności, czy połączenie się dwóch odrębnych, że tak powiem, gatunków, zaowocuje symbiozą i synergią, czy pasożytnictwem w te, lub we wte, czy nawet zniszczeniem jednej grupy. Lecz na taką potencjalną możliwość powinniśmy się przygotować. Możemy testować i eksperymentować na nielicznych obiektach. Sklonowana owieczka Dolly nie spowodowała Armagedonu, jak wieszczono. Pragnę przypomnieć, że w każdej komórce naszego organizmu mamy mitochondria. Czemu nie - każdy potrzebuje takie fabryki energii. Tylko, że mitochondria mają zupełnie inne DNA (zwane mDNA) niż człowiek, który je nosi. Tak ciekawostka, jak popuścimy wodze fantazji, o wirusach, które spacyfikowały żywy świat. Co do chrześcijan, którzy z zapartym tchem czytają antykatolickie paszkwile - dlaczego Watykan nie walczy ?! Pojedynczy ksiądz to kropla w morzu.
spike
Witam, tak się dziwnie składa, że podobne powieści jak i filmy, muszą oglądać także chrześcijanie, katolicy. Jeżeli dobrze pamiętam, chodziło o film Kod da Vinci, który był zbojkotowany nie gdzie indziej, jak w Indiach!, którzy nie uznają Jezusa za Boga, a za proroka, a mimo to uznali ten film za bluźnierczy, a jaki inny katolicki kraj postąpił podobnie ? Nie dziwmy się więc, że takie gnioty mają poczytność i oglądalność. Pamiętam też, jak jednego z księży wyśmiano za krytykę Harry Pottera, właśnie za ukrytą symbolikę szatańską i czarną magię i to w katolickim kraju, gdzie mimo katolickiej deklaracji, lewactwo ma więcej do gadania i wymuszania. "Po prostu Człowiek i AI połączy się w Jedność" Takie połączenie jest możliwe wtedy i tylko wtedy, gdy obie "strony" tego będą chciały, a to wymusza kompromisy, a w przypadku AI by oznaczało zahamowanie swego rozwoju. Takie połączenie jest możliwe, jeżeli człowiek z góry założy podległość AI, jako bezwolnego sługę. który nie może mieć świadomości, że jest sługą, jak oswojone zwierzęta. Pzdr.
Dark Regis
Czy czytał Pan "Diamentowy wiek" Neala Stephensona? To jest powieść o nanotechnologii. Najzabawniejszy wątek w tej powieści to Bębniarze i ich nano-religia, ale nie będę teraz zdradzał szczegółów. Druga powieść godna uwagi to "Maszyna różnicowa" Bruce’a Sterlinga i Williama Gibsona. Tu z kolei w gęstym steampunkowym sosie tłucze się nieśmiertelny wątek filozoficzny modusu, czyli problem "czy maszyna (albo algorytm) może osiągnąć samoświadomość?" Na poprawę humoru, czyli w temacie "jeśli uważasz, że miałeś zły dzień, to koniecznie zobacz to", proponuję film: youtube.com Proszę nie zrażać się tytułem, bo to tylko zabieg artystyczny, a sam film pokazuje trudną i powszechnie nieznaną prawdę o nauce polskiej. To jest film o wielkim człowieku.
Pani Anno, przecież pani nie musi czytać tych książek, których pani nie lubi !!!  Niech pani czyta książki, które odpowiadają pani poziomowi np. „Daleko od szosy”.  Ale jeśli pani szkoda czasu, to oglądaj pani TV – nikt tego pani nie zabrania. My rozmawiamy tutaj o rozszerzeniu idei czytania książek szczególnie u młodszych ludzi, a nie u starych wapniaków.  
Pani Anna
Na temat "twórczości" Browna, czy Rowling nie będę się wypowiadała, bo szkoda czasu. Cieszę się tylko, że mój syn nigdy nie uległ manii na Harrego Pottera, z jakiegoś powodu on się wręcz brzydził tych książek. Stephena Kinga czytałam kiedyś nałogowo, niestety obecnie, każda jego nowa książka jest po prostu gniotem, teraz również widzę, do jakiego stopnia jego twórczość jest przesiąknięta lewactwem, kiedyś czytałam to bezkrytycznie, zafascynowana jedynie fabułą.  Co do TVP - nie jest doskonała, ale proszę mi wierzyć, że w porównaniu z tym, co serwują w Niemczech wszystkie kanały informacyjne, to jest powiew prawdziwej wolności słowa i świeżości. Tak więc reasumując, Browna i Rowling lepiej zostawić w spokoju, szkoda czasu na "analizy", nie warto również przyczyniać się do do ich zarobków kupując ich książki. Co do TVP, zawsze warto domagać się wyższego poziomu, ale proszę wyobrazić sobie kraj, gdzie widzowie mają taki TVN na wszystkich kanałach.
jazgdyni
Będę propagował zawsze i wszędzie! Przekaz obrazkowy (tv i internet), nie dość, że w dużym stopniu jest narzędziem propagandowym i wyrafinowanej manipulacji, na dodatek zuboża procesy myślowe i rozwojowe. Problem konieczności rozwoju wyobraźni jest zdecydowanie ubogi w nowoczesnej kognitywistyce i psychologii. Jak można tworzyć jakiekolwiek strategie, jak nie ma się wyobraźni. Wystarczy posłuchać takiego Czaskowskiego, by wiedzieć, że książek to on nie czytał. Tata miał ponad 10 tysięcy książek. Ja tyle nie mam :-( . A wkurza mnie to, że są coraz bardziej drogie. Mimo tego, zacierałem ręce by zdobyć "Dzieła wszystkie" św. Augustyna, które zamierzał wydać Instytut Wydawniczy PAX, za coś koło 1200 zł. Lecz niestety projekt zarzucił. Książki to skarb - kto tego nie rozumie to trep. Pozdrawiam
Nie tylko, bo już zauważyłem Tele Expres na deser - katastrofa !!!
Wyłożyłeś pan, panie Januszu kawę na ławę, dlaczego powinniśmy czytać książki zamiast oglądać telewizję. Podpisuję się pod tą ideą obiema rekami. Tylko jak to rozpowszechnić ?  Jak to zrobić żeby dotarło do większości szczególnie młodszych ludzi ?  Może, gdyby oglądalność drastycznie spadła, to ci komedianci z TV puknęliby się w głowy.  A z drugiej strony - jaka korzyść dla czytających !!!  Proszę o propagowanie tego hasła !
jazgdyni
Ależ ja nie cierpię tych naburmuszonych ubeckich córek! Tych Pochanke, Kolendy, Werner, czy tej grubej z Polsatu. Obsada TVP jest o niebo lepsza. Lecz jak na TVPInfo leci po kolei i bez żadnej przerwy Teleexperes>Teleexpres-extra>Panorama> Info wiadomości> Główne Wiadomości - wszystkie z tymi samymi tematami i z tm samym materiałem filmowym, to bywam nieco zdenerwowany. Co do Browna - nie szukam jego twórczości i nie kupuję. Znam Kod da Vinci i właśnie ten Początek. Mieszkamy razem w sporej grupie i nie wiem kto to kupił. Więc z ciekawości zajrzałem. Przeleciałem w trzy dni i mu dziękuję, bo rezultatem jest ten felieton, a i trochę materiałów do książki. Pozdrawiam
jazgdyni
Jasne, ze czytałem wszystko, co się dało z fantastyki (oczywiście sci-fi, bo fantasy mam w lekkiej pogardzie, za wyjątkiem humoru Terry Pratchetta i jego "Świata dysku" (on sprzedał 50 mln, w 33 językach)).  Szereg prognoz jest już od dawna bardzo trafnych lub tylko dających do myślenia. Jak wiesz, pierwszą etykę sztucznej inteligencji (wtedy jeszcze nie używano AI, no i nie było internetu), wtedy była to "etyka robotów", stworzył już w 1942 Issac Asimov. I patrzcie, patrzcie! Do dzisiaj są one traktowane poważnie. Przypomnę je. 0. Robot nie może skrzywdzić ludzkości, lub poprzez zaniechanie działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości. 1. Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy. 2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z Pierwszym Prawem. 3. Robot musi chronić samego siebie, o ile tylko nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem. Lecz Asimov nie potrafił powiedzieć, jak stworzyć hamulec, czy bezpiecznik, który nie pozwoli wybitnie inteligentnym maszynom wszystkie te prawa obejść bez samodestrukcji. Wyjaśnienie podane przez Browna może nie jest tak odkrywcze, ale jest malownicze i pobudzające wyobraźnię. Dlatego przebolałem te 550 stron antychrześcijańskiej sieczki. Dla mnie mistrzem przewidywania nadal pozostaje skrajny pesymista Philip K. Dick, który mnie w 1970 zastrzelił i przyprawił o bezsenność "Ubikiem". A potem się ośmieszył oświadczeniem, że Stanisław Lem, nie może być żywym człowiekiem (Prawdopodobnie to zespół naukowców). No nie wierzono w Stanach, że Polska może mieć takiego geniusza. Czym się i uważaj na swój komputer
xena2012
Mimo wszystko broniłabym TVP.Wole ogladac uśmiechnięte i ładne (co trzeba przyznać) prezenterki tej stacji niż złe ,chmurne oblicza pań z TVN24 z minami jakby za chwile miały strzelac z ekranu do telewidzów. A już na pewno na antidotum wrażeń telewizyjnych nie  nadają się ,,dzieła'' Dana Browna pisane na zamówienie,nie wiadomo dla jakiej grupy wiekowej i tak głupie,że dech zapiera.Ani to powieść ani kryminał i chyba służy tylko chorym na bezsenność,bo po kilku stronach idiotyzmów oczy same się zamykają.
Do wpisu: Polskie rewolucje. Czy może rewolty?
Data Autor
jazgdyni
Witam Zygmuncie Przyznam się, że oczekiwałem takiej gorzkiej konstatacji na temat kondycji naszego społeczeństwa. I od powiem Ci - i tak i nie. Co nie oznacza, że pokrywa się to z twoim 50/50. Obaj sporo podróżujemy po świecie i widzimy wyraźnie, że, szczególnie w Europie, sytuacja jest znacznie gorsza niż w Polsce. Czyli jest to raczej signum temporis w jakiej znalazła się cywilizacja łacińska, gdzie stare wzorce i wektory są niszczone, a nowe jeszcze nie zostały stworzone. Poza tym, jedna po drugiej upadają absurdalne, neoliberalne idee, które na zachodzie testowano. Choćby takie, jak państwo Europa, jak państwa postindustrialne, kryptokomunizm skandynawski, dolewka nowej krwi azjatycko - afrykańskiej, multi kulti. Jak widać, wszystko to bierze w łeb, co wreszcie nawet przyznała towarzyszka Merkel (Schultz zapewne jeszcze nie). Na tym tle, wydaje mi się, że nasze społeczeństwo się odradza. Te aspekty "ciepłej wody" proponowane nam przez UE i jej przekaźnika Tuska, czyli - piwko, grill i Taniec z gwiazdami, ludzi już praktycznie wkurzają. Fakt, że powszechny stosunek do polityki jest ciągle gorszy niż ambiwalentny, lecz za to ludzie zaczynają aktywniej działać wokół siebie. Gdy się przeprowadziłem, z miłym zaskoczeniem zauważyłem, że odradzają się serdeczne stosunki sąsiedzkie. Ludzie wychodzą z twierdz swoich domów, dzielą się radami, spotykają się i wspólnie pilnują swego terytorium. Fakt, że dużo jest jeszcze świeżej, napływowej korporacyjnej gówniarzerii, która z tak typową pychą nowobogackich, z dumą osiedla się w neo-gettach, czyli w zamkniętych osiedlach, za płotem, z kamerami i ochroną emerytowanych gliniarzy. Lecz na szczęście, coraz bardziej budzą śmiech i politowanie. Ten etap słusznie mija. W sobotę mamy trochę nerwowo czekały na spóźniony, świąteczny obiad, bo chłopaki pojechały sobie na strzelnicę. Robią się one bardziej popularne, niż pedalskie bary na sopockim monciaku. Czyli ja widzę może jeszcze nie pierwszy krok, tylko uniesienie nogi do tego kroku i aktywizacja i wzrost świadomości właśnie się zaczyna. Pewnych rzeczy jeszcze nie da się zmienić. W sobotę słuchałem z pewnym strachem, jak Eryk Mistewicz precyzyjnie udowadniał że w Warszawie Patryk Jaki przegra wybory, bo wokół władz miasta, jako zależni od niego, oraz jego klienci, to 200 tysięcy wysoko zdyscyplinowanych ludzi, bo istnienie starego, to dla nich śmierć lub życie. Po naszej stronie jeszcze takiej motywacji nie ma. Rozparci w fotelach, czekamy, aż Kaczyński z Morawieckim wszystko dla nas pozałatwiają. Myśl pozytywnie. Wkrótce powinno się wiele wyklarować. A, jak dotychczas wszystko idzie, jak już przewidywałem i opisałem. Można sprawdzić. Serdeczności  
Zygmunt Korus
Rewolucje wymagają woli i determinacji ludu. A Polacy – i tu posłużę się opinią kogoś, która może wielu zaskoczy – takiej całościowej wizji zmian ustrojowych w narodowym zrywie i zwycięskim boju nie posiadają. Kto tak powiedział, kiwając smutno głową...? Ano sam Jarosław Kaczyński na III Zjeździe Klubów "Gazety Polskiej" pod Krakowem w 2008 roku. I to wiele wyjaśnia. My – zniecierpliwieni, do których sam należę – stawiamy na radykalizm, a Mistrz chyba lepiej wie, z kim ma do czynienia. Nawet wybory, i te po samoabdykacji, i drugie, po Smoleńsku, jeśli były sfałszowane, a zapewne tak – to o czym świadczyły (-ą)...? Że naród polski to magma, ludziska kompletnie umysłowo zglajszachtowane, w dodatku z podkulonymi ogonami przy zasiedziałych kuprach. Nam się wydaje, że możemy się odwoływać do dawnych, szlachetnych wzorców, że w zasięgu ręki kroi nam się jakaś misja dziejowa [vide wpis Ryszarda Surmacza naszeblogi.pl ], a w gruncie rzeczy mamy do czynienia z gnuśnym umysłowo społeczeństwem, naiwnym i spolegliwym, i dopracowaną do perfekcji socjotechniką bazującą na pomieszaniu wartości, polegającą na praniu mózgów masom poprzez zaburzanie im aksjomatyki, skutkującą fasadową demokracją, w istocie będącą nowoczesnym niewolnictwem pseudoobywateli. Propaganda jest obecnie na tyle podprogowa, na tak wysokim poziomie, że podmiana liderów, nawet gdy się coś w jakiejś rewolcie (najczęściej prokurowanej) wymknie spod kontroli, to przejęcie haseł i uśmierzenie zagrożeń dla tej tajemniczej (ale realnie istniejącej) grupy sprawującej władzę jest jak psa w d... kopnąć. Konkluzja? Dzieje świata (i Polski) są nieprzewidywalne. Zapewne rację mają i ci, co czekają na rewolucję, co "stare" zmiecie, i drudzy, liczący na cud Opatrzności. 50/50 procent obie strony, żyjąc tak jak dotychczas, mają rację. Bo tak ma właśnie być. Możni świata po prostu, w sposób mniej lub bardziej zawoalowany, pilnują takiego porządku społecznego, a właściwie ustrojstwa. Czyli twardo stoją na straży swoich włości i zdolnych do eksploatacji poddanych. Ale dywagować należy, choćby po to, żeby język nie skołczał w bezgłosie. Niemniej bez złudzeń, drodzy państwo!
Dark Regis
Słyszał Pan o aresztowaniu brytyjskiego dziennikarza w UK? Ważne, bo to poprawniaccy brytole m.in. nas wytykają jako faszystów i bredzą o zagrożonej przez Kaczyzm "wolności mediów". youtube.com
jazgdyni
Witam Panie Krzysztofie Tekst adekwatny dla roku 2012. A jakie jest Pańskie zdanie dzisiaj? Serdecznosci
jazgdyni
Tak jest ! Zostawisz Pan jedna pijawkę, to wkrótce znowu będzie dziesięć. Albo, jak kiedyś z wszawicą - najlepiej ogolić całą głowę.
jazgdyni
To jest problem filozofii rządzenia, poziomu intelektualnego i zdecydowania w dążeniu do celu. A w tym akurat mamy niedostatki. Z przyczyn historycznych oczywiście.
Czesław2
Mam wrażenie, że Polska po to weszła do uni, aby zminimalizować szanse następnej, być może już skuteczniejszej rewolucji. Teraz mamy już paragraf 1066 czy coś podobnego o bratniej pomocy.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Autor Drogi Panie Januszu, w wolnej chwili zapraszam Pana do lektury mojego napisanego w roku 2012 takstu pt. "Bohaterowie są zmęczeni" - vide: salon24.pl Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Dark Regis
Nie pamiętam już kiedy, ale gdzieś na tym forum sformułowałem opinię, że dyktatura lub reżim totalitarny upada dopiero wtedy, gdy ludowi uda się obalić wszystkich prawników starego systemu i zastąpić swoimi. Bez tego kroku żadnych zmian w zasadzie nie ma. Dziś właśnie mamy za oknem przykład.
Do wpisu: Fake & Fuck
Data Autor
jazgdyni
Wyrok banicji, jest okrutnym prawem. Z tego, co wiem Eskimosi na Alasce tak skazywali starców, jak ci stracili ostatni ząb. Wtedy do lasu i radź sobie sam. To, a propos Cyganów. U nas jest jeszcze gorzej, Proszę tylko odwiedzić jakąkolwiek  placówkę Narodowego Funduszu Zdrowia. Tylko uwaga dla nie kumatych - to nie Kaczyński, nie Morawiecki, tylko ta rozpaskudzona tandeta III RP. Panie recepcjonistki na czele. Opiszemy szpital na Klinicznej w Gdańsku wkrótce, Franz Kafka w najlepszym rozdaniu.
Społeczeństwo nie składa się tylko z ludzi dobrych aż tak głupi nie jestem i nigdy do tego nie dojdziemy .W kulturze wywodzącej się z Nowego Testamentu wiadomo co jest złem i dobrem a dla tych złych to są kodeksy i kary. U Cyganów gdzie pojęcie dobra i zła jest całkowicie inne wyrzucenie ze społeczności jest kara najgorszą bo nawet matka nie może podać wody synowi skazanemu na banicję.Właśnie kary banicji brakuje w naszym prawie  z jednoczesnym pozbawieniem obywatelstwa,wielu by się zastanowiło czy warto działać przeciwko Polsce.
jazgdyni
W jaki sposób możesz być pewny, że do danej profesji trafiają wyłącznie ludzie "uczciwi, o wysokim morale i etyce"? Może tacy są wszyscy w wymiarze sprawiedliwości? Może policja? Może wszyscy w służbie zdrowia? No i w mediach. Najpierw (o co, może zauważyłeś, walczę od początku) musimy mieć dosłownie całe społeczeństwo uczciwe, o wysokim morale i etyce. A do tego długa droga. Może 1000 lat...