Otrzymane komantarze

Do wpisu: To były inne czasy Cz.1
Data Autor
jazgdyni
W pełni się z tym zgadzam. Czy młodzi dzisiaj potrafią być romantyczni?
xena2012
Do jazgdyni...21:18....,,Czy byliśmy lepsi od dzisiejszej młodzieży''? Nie we wszystkim ale w jednym na pewno tak.Wtedy miłość to była miłość,nie tylko seks.Przyjaźń to była przyjaźń i zobowiązywała do pomocy w potrzebie i tajemnicy jesli wymagała.Dzisiaj prawdziwej przyjaźni już nie ma.
wielkopolskizdzichu
Nieźle Pan Bloger pojechał po PiS. 
jazgdyni
Witam Imci Pozwolę sobie dopowiedzieć, że to nie tylko akademicki sznyt onucowy, tylko strategia demontażu struktury społeczeństwa. Sprawa pierwsza - zniszczyć naturalny międzyludzki szacunek      -     w trakcie realizacji. Sprawa druga - pozbawić kraj niekwestionowanych elit     -      zrealizowano. Takich elit już nie ma. Sprawa trzecia - niszczyć naturalne autorytety przynależne do pełnionej funkcji - ksiądz, profesor, lekarz, sędzia, itp     -     zrealizowano. Sprawa czwarta - nie dopuścić do wyrastania samoistnych autorytetów, przywódców, liderów, itp     -      w trakcie ciągłej realizacji. Sprawa piąta -deprecjonować, ośmieszać, oskarżać wszelkie istotne organy władzy i urzędy      -      w trakcie ciągłej realizacji Sprawa szósta - pozbawić naród jakiegokolwiek miarodajnego i godnego zaufania źródła informacji i opinii     -     zrealizowano Sprawa siódma - doprowadzić do schamienia, zwulgaryzowania, bezmyślności społeczeństwa     -     zrealizowano Wystarczy? Bo jest jeszcze 8, 9, 10, ....................a^n Mamy być motłochem od prezydenta do żula i tyle.
jazgdyni
Strzał w dziesiątkę! Gratuluję intuicji. Gramsici i Spinelli, ponure typy, będą w części 3.
jazgdyni
Ciekawe skojarzenia... To w związku ze Świętem? Znaczy się... wiadomo... Ps. A ten komentarz to raczej Gombrowicz?
jazgdyni
Ha, ha, ha! Już mnie nie wystraszysz, bo borykam się z tym na co dzień. Już wszedłem w erę nieustannych poszukiwań drobiazgów. Ale mam to pod kontrolą. Ps. Studiuję geriatrię i śledzę postępy. Byłem zszokowany, bo nie wiedziałem, że jak jest prawdziwy Alzheimer, a nie demencja, to rozwija się on błyskawicznie. Rok, dwa i warzywo.
jazgdyni
Oj - sporo zarabiali. Na reklamach oczywiście.
Oni nikomu nic nie płacili nawet wykonawcą ,słuchacze nic im nie płacili więc nie ma mowy o zarabianiu czyli komercji.To byli lewusy którzy nie wiedza co to prawo własności  ale dzięki im poznałem inną muzykę poza beatelspolo czy stonsipolo 
tricolour
@jazgdyni Dziękuję. Doceniam. Sam też przepraszam, że zepsułem wątek.
jazgdyni
Jestem gotów się zgodzić, że z harcerstwem bywało różnie. Dużym znaczeniem była postawa drużynowego. Ja niestety pamiętam wiele złych sytuacji. Lecz byłem tylko zewnętrznym obserwatorem. Czy byliśmy lepsi od dzisiejszej młodzieży? Nie sądzę. Lecz na pewno byliśmy inni. I fakt, samo wspominanie lat młodości jest zafałszowane sentymentem i żalem po utracie najlepszych lat.. Jednakże ja tutaj rozważam potężną zmianę oddziaływania i metod wpływu na nasze umysły, postawy i poglądy w tamtym "bolszewickim" okresie i teraz, w "wolnej Polsce". Pozdrawiam
jazgdyni
Faktycznie, przepraszam. Wprawdzie ostrzegam w "o sobie", że jestem weredykiem, ale na starość ponosi mnie z tymi napadami gniewu. Żona też cierpi ;-). Proszę jednak docenić, że jak do mnie dotarło, że to pan, to poświęciłem godzinę na grzebanie w literaturze, żeby wyjaśnić, dlaczego jest taka rozbieżność. No i faktycznie odkryłem chyba. I widzi pan, wiedza przyswojona na studiach pół wieku temu, potrafi się wryć silnie w umysł. Chociaż w dobie cyfryzacji, to powinny być ciekawostki historyczne. Tak, że cieszę się, że temat został dobrze zamknięty. Pozdrawiam
Dark Regis
Pozwolę sobie wtrącić co nieco, bo chyba wiem na czym ten problem polega. Pisałem tu o tym kilkakrotnie i wcale nie ma on ścisłego związku z bieżącą polityką "plemion". Przy okazji nie chciałbym rozpoczynać kolejnej jałowej dyskusji na kolejny poboczny temat, więc treści mojego wpisu proszę nie przyjmować literalnie do siebie. Cóż więc to jest? Owo zjawisko warczenia na siebie polskich naukowców i półnaukowców w dyskusjach, "wyjaśnieniach" jakby chciało się interlokutora opluć, w kłótniach o durne przecinki, jest mi dobrze znane od bardzo dawna. Poniżanie, które przy tym odchodzi, jest jeszcze bardziej raniące dumę, rażące i nieestetyczne, niżeli powyżej. Jest to po prostu wschodni komunistyczny sznyt "uprawiania nauki" wynaleziony w "związku radzieckim" i zawleczony do nas wraz z ichnim wojskiem, którego istotą było traktowanie profesorów jak zwykłych ludzi pracy odwalających normy i pilnujących koryta. W tym systemie pojęć i zachowań nominaci nauki byli po prostu swoistymi kapo w systemie wydawania papierów tylko zaufanym ludziom partii i skąpienia ich krzywym zaplutym padalcom i rewizjonistom. Swoisty szpunt do rury władzy chociażby w powiecie. Kapo to po prostu kapo, ma napie...lać i tyle. Dlatego to zjawisko tak bardzo przypomina kocenie w byle szkółce lub w jakim wojsku. Pochodną tego "obyczaju" jest ogólna niechęć, podejrzliwość i czyhanie na okazje do szmacenia innych. Na zasadzie, skoro ja w drodze na szczyt wziąłem tyle kopów w ... to tera się odegram. Zupełnie inne podejście prezentowane jest na zachodnich dystyngowanych uczelniach. Np. zwyczaje na brytyjskich uniwersytetach można podejrzeć w serii filmów "Bliżej prawdy". Wspólne obiady, wspólne dyskusje na tematy ogólne, wspólne zajmowanie się kulturą i szeroka pomoc młodym adeptom w osiągnięciu właściwego poziomu intelektualnego i kultury w ogóle. Przede wszystkim wzajemny szacunek bez względu na uprawianą dziedzinę i manierę zadawania "głupich pytań", no i chęć wyjaśniania, a nie gnojenia z marszu. Po prostu arystokracja, a nie wschodnie onucowe szmaciarstwo. Wystarczy tylko porównać reakcje powiedzmy "profesora" Hartmana w rozmowie o początkach Wszechświata z profesorem Meissnerem (film jest w sieci, a ja go kiedyś linkowałem i omawiałem na blogu Janko Walski). Zwracam jeszcze raz uwagę na to, że tam studenci (asystenci) też są zapraszani do stołu profesorskiego, a u nas ich prawa streścić można "wynieś, przynieś, pozamiataj" (albo postaw wódkę;). Dlatego nic nie stworzymy, nic nie osiągniemy na polu reformowania nauki, a przy tym i w całym szkolnictwie, dopóki nie uda nam się przywrócić elitarności i odpowiedniego poziomu kultury wśród kadry. Właśnie takich zachowań, jak na brytyjskich uniwersytetach. To musi być rzeczywista arystokracja mająca maniery arystokracji, a nie jacyś "traktorzyści" katedr, jak to jest w PRL-u do dziś. Studenci nadal się tego sznytu uczą i wleką to na gumofilcach ze sobą w przyszłość.
jazgdyni
I nadal to podtrzymuję. Proszę zobaczyć ten wpis: ""1-10-2019 [10:44] - cyborg59 | Link: Warto wspominać. Warto wspominać. Jak nie będziemy PISAĆ jak było - historią zawładną marni wikipedyści. [...] Nie wiem skąd nasz kolega szpec wziął "obcowzbudność" (!) . Generator lokalny heterodyny pracował w tej samej bańce co mieszacz, a wszystko razem w kubku ekranującym. [...]" Mówiło się - mam heterodynę, gdy się posiadało już radio z pentodą pozwalającą na przemianę częstotliwości. Czyli rozumie już pan? Ps. Upieram się zawsze, gdy widzę jakąś sprzeczność wobec znanych mi bez wątpienia faktów.
nonparel
To Pan? Nie poznałem. Nawet jesteśmy do siebie podobni. Zarówno pod względem wyglądu, jak i wspomnień. Nie zgadzam się tylko co do harcerstwa, może miałem takie szczęście, ale to harcerstwo, jakie znałem było szkołą polskiego patriotyzmu. Potem ktoś to zauważył, komuna wprowadziła swoje porządki a ja po angielsku wyszedłem, zapakowałem mundur i krzyż i wysłałem pod właściwy adres... Pytanie: czy byliśmy lepsi od dzisiejszej młodzieży? Może i tak - zarówno bieda, jak i nadmierny dobrobyt deprawują. A może po prostu tęsknimy za swoją młodością. Przecież ta fascynacja dziećmi - kwiatami, jak się zastanowić - to też większego sensu nie miała. Tak czy owak mamy szczęście: urodziliśmy się po wojnie i umrzemy prawdopodobnie przed następną wojną. Czego chcieć więcej?
tricolour
@jazgdyni Bardzo się cieszę, że jesteśmy w stanie tak zakończyć temat. Mam też prośbę do Pana: w związku z tym, że żywię do Pana sporo sympatii, takiej internetowej sympatii, która nie wynika z realnej znajomości, tylko - w pewnym uproszczeniu - na podobnym sposobie myślenia, proszę o powściągnięcie emocji, szczególnie tych negatywnych. Bo po pierwsze jest to dla mnie bolesne z naturalnych powodów wynikających z czyjejś próby obrażenia mnie (ale to mniejsza sprawa), a po drugie (i to ta ważniejsza rzecz) odziera mnie Pan z tej sympatii do siebie. A że mam podejrzenie, że głównym czynnikiem, który nas dzieli, jest polityka i różne polityczne punkty widzenia, to kłócenie się z powodu polityki jest najgorszym z możliwych wyborów. I tego chciałbym unikać i stąd moja prośba.
Jabe
W notce napisał Pan, że heterodyna jest lampą. Po co się było upierać, skoro to nie jest tematem?
jazgdyni
Rany! Ale to siedzi w pamięci - zawsze noga 4 i 5... W audio amp. nieco bawiłem się z podnoszeniem napięcia żarzenia. Te trymerki były obok, takie nieduże, płaskie, ceramiczne. A płytki też doginałem. Natomiast w nadajnikach miałem wielkie ruchome cewki kształtu kula w kuli, do strojenia. Kurcze, o AT i tantalach nie wiedziałem... Komu to przeszkadzało? Pewnie ruskim.
jazgdyni
Internet się zawiesił i pożarło duże polubowne wytłumaczenie. Pan nabył wiedzę i ją tutaj stosuje wg. wspóczesnych kanonów i nazewnictwa układów el. Jest więc pan niewinny i ma swoją rację. Ja natomiast studiując w latach - przełom 60/70 uczyłem się tak, jak wtedy definiowano, a przypadkiem jest to nadal istniejący standard światowy. "A heterodyne is a circuit that transfers a signal from one carrier wave to another with a different frequency." Proszę zwrócić uwagę! Heterodyna przenosi sygnał z jednej częstotliwości nośnej (RF) na inną (p.cz). Nie generuje. Proszę zwrócić uwagę na schemat blokowy, gdzie generacja czestootliwości jest dokonywana w osobnym elemencie heterodyny - Local Oscillator. tech-faq.com
tricolour
@rozsadek Oczywiście nie ma racji co do heterodyny. To, że za pomoca jednej lampy wielosiatkowej (lub jej wspolczesnego odpowiednika) da sie zbudować generator i mieszacz w jednym, to nie ma to znaczenia dla idei. Heterodyna to tylko zewnętrzny generator. Trudno sie przyznać nawet do drobnego błędu, co? Jutrzejszy dzień rozwiązuje takie problemy. U wszystkich.
Roz Sądek
Niepotrzebnie wdaje się Pan w polemikę. "Heterodyna" i jej budowa oraz zastosowanie nie mają tu znaczenie (nota bene racja jest po Pana stronie); zaczepki mają rozmydlić artykuł; taka jest dzisiaj szkoła prowadzenia heh dyskusji. Po przeczytaniu artykułu i paru komentarzy, czytelnik ma wyciągnąć szybki wniosek o niekompetencji autora i, a jakże, niewielkiej wartości tekstu. Osobiście, - jestem chyba nieco starszy od Pana, wszystko się zgadza, chociaż już ten pierwszy odcinek mógłby mieć objętość paru tomów. Pozdrawiam.
tricolour
@jazgdyni Mylisz sie kolego i nie potrafisz przyznać do błędu. Heterodyna to generator, mikser to mikser, dwie odrebne rzeczy i zasada działania. Fakt, że mozna je zbudować na jednej lampie wielosiatkowej czy tranzystorze dwubramkowym nie ma znaczenia dla idei. Mozna tez zbudować, w zakresie optycznym, na diodzie laserowej (koherencja) i szklanym pryzmacie jako mikserze, bez znaczenia. To tyle, szanowny elektroniku bez odwagi cywilnej. Temat uważam za zamknięty, bo nie ma co bić piany gdy nie odróżniasz lokalnego generatora od mieszacza, czy to w zakresie budowy, czy też funkcji. Na marginesie dodam, bo dzień mglisty, ze takie besserwisserstwo, doprowadza czasem do katastrof lotniczych i rozpaczliwego poszukiwania winnych wszędzie tylko nie u siebie.
jazgdyni
Pewnie, że piracka jak najbardziej. Lecz 100% komercja, a na dodatek nigdzie od tego nie płacili podatków. Mogło to bardzo denerwować poborców i celników UK, Belgii i Holandii, czy Danii. Chocby z wiki: "Była pierwszą całodobową w pełni komercyjną stacją nadającą w języku angielskim na teren Wielkiej Brytanii wbrew jej prawu lokalnemu, któremu jednak nie podlegała." .
Tomaszek
Teraz mają Glocki i tasery .
Radio Carolina to żadna tam komercja ale czystej wody stacja piracka i psuli rynek ku mojej radości .Nadawali z wódy nienależącej do nikogo i jak sobie przypominam abordażem ją zdobyto ale ponownie się pojawiła i znowu abordaż !