|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Czy istnieje możliwość wymiany zdań, nie tutaj, lecz na jakimś prywatnym komunikatorze typu PW lub Wiadomościach Facebooka, albo inne. Chodzi wyłącznie o naukę i poglądy. Żadne prywatne sprawy.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Byłbym bardzo sceptyczny w stosunku do teorii rażenia różnymi mutacjami wirusa. To nie symulacje komputerowe. W biotechnologii pracuje się miesiącami, a nawet latami. Jednakże fakt, że w Wuhan było laboratorium bio czwartego poziomu zmusza do zastanowienia. A to, że Chińczycy lubią chodzić na skróty, to powszechnie wiadomo. Dlatego ich produkty są takie marne. Także powszechnie wiadomo, o długoletniej walce rozpoczętej przez Chiny w wykreowaniu anty-dolara. Nie udało się z BRIC, to próbują dalej.
A różnice między Włochami są takie, że: A/Włochy były pierwsze i działały po omacku; B/Są spore różnice technologiczne i kulturowe między Włochami i Niemcami; C/Niemcy, na swój benefit, stosują korzystniejszy dla nich standard statystyczny. U nich ludzie nie umierają na koronawirusa, chociaż są zakażeni, tylko na zapalenie płuc, cukrzycę, niewydolność sercowo oddechową itd. Identycznie, jak to jest przedstawiane w Rosji (Czy od lat istnieje tajny pakt Rosja - Niemcy?)
Wielu mądrych ludzi nauki, nie tylko telewizyjnych gwiazd, zwraca uwagę na decydujący fakt, o którym jakoś się nie mówi, chociaż zamyka się ludzi w domach, że z wirusem jest analogicznie jak z napromieniowaniem radioaktywnym - choroba zależy od dawki. Można złapać koronawirusa, mieć pozytywny wynik testu, tylko że wirusa początkowo było niewiele i system immunologiczny się z nim uporał i zdeaktyzował go. Co nie oznacza, że zostaliśmy całkiem wyleczeni i nie rozsiewamy dalej zarazy. Mamy podobnie jak z wielu wirusami, na przykład z wirusem opryszczki pospolitej HSV1, a także tak paskudnych, jak ospa wietrzna, czy półpasiec. Wiadomo, że opryszczkę ma 90% populacji. I żyjemy z tym jakoś. Tylko gdy nam siada odporność, np. bo zimno, bo się przeziębiamy akurat, to wyskakuje to paskudztwo na wardze. Więc już się mówi, że i w Polsce, jak i we Włoszech, czy w Niemczech, już prawie wszyscy złapaliśmy koronawirusa i możliwe, że będziemy go mieli do końca życia (przypomnę, że w sobie i na sobie przeciętnie nosimy ok. 3 kg obcych stworzeń, bakterii, roztoczy, wirusów i czego tam jeszce). Wielu epiedemiologów już twierdzi, ze 85% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo, albo na poziomie lekkiego przeziębienia, więc nawet tego nie zauważa.
Drogi Panie Imci, biotechnologia jest dziedziną nauki bardzo kosztowną. Po co mieli by się zajmować takim bzdetem, jak koronawirus, jak są takie plagi, jak przysłowiowa dżuma i cholera. Ostatnio na topie broni bakteriologicznej jest bodajże wąglik i ospa.
Jakiś skomplikowany spisek jest tu snuty. |
|
|
Adam66 Ma Pan rację, to jest bardzo przygnębiające...
Dawno temu (koniec 80tych lat) mieszkałem we Włoszech przez parę lat w okolicach Rzymu i już wtedy dało się zauważyć pokoleniwą różnicę w traktowaniu swoich rodziców. Pewni siebie i wyszczekani Włosi z pięciesiątką na karku, wydzierający się na każdym kroku na swoich pracowników stawali się potulnymi barankami kiedy starsi a zwłaszcza ich rodzice zwracali im na coś uwagę. Młodsi (poniżej 30stki) już takiego respektu nie wykazywali, zwłaszcza ci "miastowi", na wsiach jeszcze nie było tak żle. Im bardziej na północ od Rzymu tym było gorzej, na południe lepiej. Niestety takie są efekty bezstresowego wychowania i włoscy rodzice z tamtych lat też w tę pułapkę wpadli.
A to najnowszy przebój z Włoch:
twitter.com
|
|
|
Dark Regis Nie dziwi Pana, że już kilka dni temu sugerowano, że włoski i hiszpański wirus może być groźną mutacją tego chińskiego? Czy ktoś z "Who is who" zabrzęczał o jakiejś analizie porównawczej? Nie. Oni zaproponowali delegalizację gotówki jako możliwej drogi zakażenia. To widać jest najważniejsze. Możliwej bez jakichkolwiek badań. No jakżesz tak można? *kpina* hehe
PS: Trudno się dziwić organizacji, której grubo ponad 50% budżetu pochodzi od wielkich globalnych korporacji (w tym medycznych) i nowojorskich bankierów.
youtube.com
Jeszcze cytat na poprawienie nastroju: "Według prof. Miłosza Parczewskiego, który rozmawiał z "Rzeczpospolitą", w Polsce epidemia może przebiegać według dwóch scenariuszy: niemieckiego albo włoskiego, właśnie ze względu na istnienie różnych mutacji wirusa. Prawdopodobne jest, że "ten z Niemiec ma nieco inną sygnaturę genetyczną, jest mniej zjadliwy" – twierdzi badacz, podkreślając jednocześnie, że to tylko hipoteza. Wciąż brakuje danych, które dawałyby jasną odpowiedź.
– Żeby to zbadać, trzeba wyodrębnić wirusa, tak jak zrobił to polski zespół prof. Pyrcia, i zsekwencjonować jego genom. Włochom jak dotąd się to nie udało, więc nie wiemy, jakie warianty cyrkulują na terenie tego kraju. Sytuacja we Włoszech nie jest raczej wynikiem bardziej "zjadliwego" szczepu wirusa, tylko niewydolności włoskiego systemu opieki zdrowotnej i pewnych zaniedbań, jakie Włosi poczynili na samym początku epidemii – twierdzi dr Dzieciątkowski." |
|
|
Tomaszek Nie , skądże , ona z nimi trzyma . |
|
|
kaliszanin @Imć Waszeć,
działania europejskich potęg jak i samego who bardzo ciekawie wyglądają zwłaszcza w zestawieniu z działaniami takiej wysepki jak Tajwan. bez przesady ale to sabotaż |
|
|
Dark Regis To było do Autora. Ja widziałem w Polsce takie Ekwadory, więc mi żadna K-Vizja ciemnoty już nie wciśnie. Gdyby rzeczywiście ktoś tam w rządzie myślał strategicznie, to plany na taką ewentualność jak pandemia byłyby opracowane najpóźniej w styczniu, ustawy byłyby napisane porządnie i z określeniem takich "drobiazgów" jak czas obowiązywania, praktyczne rozwiązania i zakres odpowiedzialności dla wszystkich grup zainteresowania. Kwarantanna wtedy wyglądałaby tak, że najpóźniej w połowie lutego zostałoby zablokowane wszystko włącznie z granicami i Sykstuskami wracającymi z nart. Wtedy zostałoby postawione wojsko na nogi i rozpoczęto by niezbędną produkcję oraz badania. Nie mówię, że po dwóch ale po 4-6 tygodniach mielibyśmy sytuację jak w niektórych państwach azjatyckich, czyli błogi spokój i wszystko pod kontrolą. Moglibyśmy nawet szafować nadwyżkami w produkcji dla celów propagandowych i politycznych. Opieszałość w podejmowaniu pewnych niepopularnych decyzji i oglądanie się na jurgieltników zaskutkowała sparaliżowaniem niektórych funkcji państwa - nie czarujmy się - co najmniej na kilka lub kilkanaście miesięcy (druga fala będzie jesienią). Dodruk jest zły? A niby czemu, wszyscy teraz drukują. Za to bezrobocie wykończy Polskę bez dwóch zdań. Wspomaganie pracodawców, pracujących i "pracujących" może nie dać żadnego efektu prócz bałaganu, gdy będzie robione na pół gwizdka. Wystarczy, że kilka dużych zakładów w regionie rozłoży ręce. I co wyaresztują ich? Za co? Bezrobotni nie pozakładają sobie działalności na krokodylowy ZUS, żeby dostać jakiś dofinans. Nie są aż tak głupi. Orban to wyczuł i robi dużo więcej. |
|
|
Adam66 Dla "koneserów" było jeszcze sławne Egri bikavér - ja wtedy zaczynałem "koneserować" z bardzo prostej przyczyny - było łatwo dostępne, w miarę tanie i konkurencja na imprezach była mała bo dla większości był to "kwach" (nie mylić z byłym "prezydętem" ;-)
|
|
|
kaliszanin @tenzgdyni
już kiedyś pisałem że z tobą nie rozmawiam. |
|
|
kaliszanin @ Imć Waszeć,
gdzie ja napisałem, że Polska jest lepsza. |
|
|
Dark Regis Nie wiem, czy w takim zatomizowanym społeczeństwie ci "zdrowo" dzieciaci mają na co liczyć. Jak się widzi te regiony w różnych reportażach, to zaczyna się rozumieć Cejrowskiego, który w jakimś Ekwadorze zachwyca się dziadkami, wystawianymi każdego dnia na ulice przed domem przez "dzieci", w roli stojaka na towary lub automatu z papierosami, i odstawianych na noc do magazynu. A czy Polska jest dziś lepsza? Nie rozśmieszaj mnie. Tylko obrzeża i zapadłe wsie jeszcze jakoś żyją.
Takie wspomnienie z niedalekiej przeszłości: youtube.com
youtube.com
I teraz. Imigranci plują na ludzi krzycząc „Allah Corona”. Lewacy chcą rewolucji: youtube.com |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Czy wiesz Imci, że we Włoszech jest największy na świecie procent 40 letnich kawalerów, żyjących u mamusi?
I to zjawisko jak wirus też się rozprzestrzenia.
Tylko jeżeli spodziewasz się wdzięczności za to i opieki na starość, to się gorzko rozczarujesz. |
|
|
jazgdyni Głupoty gadasz.
Pokolenie z lat 50-tych i 60-tych praktyczne nie ćpało. Może tylko w izolowanych kręgach krakowsko - warszawskich artystów i głębokiego półświatka Trójmiasta.
Najpierw piło się piwo, dokładnie sprawdzając pod światło każdą butelkę, czy nie ma fuzli. Potem podział na dwie grupy; jedni przeszli na wino "Wino" (jabol, J23), a pozostali na Rieslingi i wermuthy (jugosłowiańskie). Dragi i to w małych ilościach zaczęły się pokazywać w połowie 70-tych. Co nie znaczy, że nie było morfinistów.
Chyba, że piszesz o Włochach. Tam, jak było - nie wiem. |