Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zapiski dyletanta Cz.5 Czy coś się sypie?
Data Autor
jazgdyni
Strasznie mnie te puste gesty wkurzają. Podobnie jak Kosiniak Kamysz, który kitla nie założył. To klaskanie na balkonach, wieża Eiffla mrugająca jak choinkach, itepe. A Unia Europejska zhańbiła się maksymalnie. Odkryli się i pokazali po co oni w tej Brukseli siedzą. Tyle złodziejstwa i przekrętów na tym świecie. Kiedyś to były bandziory i zbóje. Teraz wymuskana egzekutywa i stado wariatek.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Interesujące byłoby zestawienie umieralności na tego virusa  powiazane z siecia anten 5 G. Ciekawe czy istnieje korelacja ? Pzdr
jazgdyni
Pani Aniu, to szczera prawda, jak napisałem. Na świecie najwięcej ludzi umiera na zapalenie płuc. 4 miliony rokrocznie to przerażająca liczba.
kaliszanin
@autor ad 1 w tym przypadku to nie VAP. pojęcia bakterii szpitalnej nie będę tłumaczył.  ad 2 proszę popatrzeć na południe Europy - mało dowodów? ad 3 - pierwsze z brzegu ale jest tego znacznie więcej: medexpress.pl ad Szwecja - ocenimy to za kilka miesięcy, póki co Szwedzi żyją,  uczą się i pracują normalnie a izolacji są poddawane jednostki szczególnie narażone. my powoli pogrążamy się w czarnej...
Roz Sądek
Marek1taki @To ogłupia i demobilizuje tak samo jak zakaz chodzenia po lesie w związku z obecnością koronawirusa. Nie wiem kim Pan jest i ja wysoko stoi na drabinie społecznej, czy zawodowej. Nie interesuje mnie też ile się Pan dorobił, jednak czytając Pana przenikliwe komentarze i nadprzeciętną znajomość każdego tematu,  jestem pewien, że jeśli Pan nie zrobił kariery, to jak nic, wszystko przed Panem. Póki co zrelacjonuję Panu w paru zdaniach ubiegłotygodniową, radiową audycję dla siedzących w domu pierwszoklasistów: nauczycielka tłumaczy dzieciom, że w mieszkaniu jest bezpieczniej niż na podwórku, na podwórku jest wiele więcej możliwości skaleczenia się, nadwyrężania paluszka czy uderzenia przez huśtawkę. Te proste w normalnych czasach skaleczenia w czasie dzisiejszym mogą być ogromnymi problemami dla ich rodziców w czasie obecnym, kiedy nie funkcjonują przychodnie, a wujka lekarza praktycznie nie ma w domu. Dzieci to pojmują w lot.  
jazgdyni
Ciekawe, bo ja zawsze opis profesjonalny w mojej Spółdzielni Lekarskiej, mam maksymalnie po pół godzinie. A jako marynarz po 50-tce musiałem robic RTG klatki rokrocznie. Przenośny to nie znaczy walizkowy przynoszony do domu pacjenta. W optymalnym przypadku są takie w specjalistycznych karetkach, lecz zasadniczo tak, jak Pan mówi. Sterydy dzisiaj w ciężkich przypadkach dzisiaj chyba pakują do wszystkiego. Jak zobaczyłem po dwóch miesiącach mojego dobrego kolegę z poważną miastenia gravis, to go nie poznałem. Szyi już nie miał.Niewiele mu to pomogło. Mam teriera na łuskowce, a w nocy nie chodzę, więc nietoperki odpadają.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ Imć Waszeć ależ oni sie wcale nie rzucaja jak małpy w klatce. Wrecz przeciwnie - realizują dawno ustalony plan. Podstawa tego planu jest tak wystraszyć ludzi, by ci sami poprosili  min.  o szczepienia, kontrole i likwidację gotówki. Nawet nasz kolega bloger - autor wpisu - nie może się doczekać, kiedy w końcu bedzie się mógł zaszczepić na koronaświrusa. To jest po prostu obłęd jak zdaje się inteligentni ludzie dają sie manipulować i nastraszyć. Gdzie te stosy trupów ? Gdyby dali statystyki umieralności za marzec 2019  to okaze sie , że liczba zgonów wcale sie drastycznie nie bedzie różnić. Przypuszczam, że ta histeria i panika jest przygotowaniem do grubego kryzysu gospodarczego. Pzdr
jazgdyni
Ad. A jakie jeszcze w szpitalu są bakterie, jak nie szpitalne? To jest odrębna jednostka chorobowa VAP. Zapalenie płuc występujące u chorego wentylowanego po upływie 48–72 godzin od intubacji dotchawiczej określa się skrótem VAP (ang. ventilator- associated pneumonia, respiratorowe zapalenie płuc) i łączy się ze wspomaganiem wentylacyjnym niewydolnych oddechowo pacjentów. Respiratorowe zapalenie płuc rozwija się u 9–27% wszystkich zaintubowanych wentylowanych chorych, choć na świecie odnotowuje się zróżnicowaną częstość występowania tej choroby. VA P skutkuje wydłużeniem czasu hospitalizacji średnio o 6,5 dnia i jest obciążone śmiertelnością sięgającą 46–50%. Ad 2. bzdura wyssana z palca. Dowody proszę. Ad 3. Głupie to i bez sensu. Robi się tyle, jakie się ma możliwości. Szwecja... Bardzo mądry kraj. Rafik i Ali mi to powiedzieli  
Dark Regis
Największą szkodę rząd robi sobie sam, rzucając się jak małpa w klatce. Trzeba reagować elastycznie i mieć grupę doradców, którzy per saldo mają oko na wszystko. Na przejście graniczne z Niemcami, Czechami, Litwą i ludzi pracujących transgranicznie lub rolników mających zasiać żywność, której nie da się zasiać wirtualnie przez komputer. To samo tyczy się elastycznego podejścia do różnych działów gospodarki, firm, miejsc w kraju, grup społecznych. Nie można wszystkich wsadzać w jeden wór z ausweisami i opaskami na ręku! A co tam dziś sponsoruje w Polsce Soros i inni "Amerykanie"? Gdzie są służby? Oko na dyżurnych ruskich to stanowczo za mało. PS: Jeśli ktoś uważa, że tzw. rząd robi wiele, to donoszę, że u mnie padł PZOZ i kawałek szpitala z powodu wirusa. Mnie nie interesuje teraz ile hajsu dostaną Sykstuski, głównie ci, którzy złożyli hołd PIS-owi i z "byłego" PSL-u, które tu u nas mają generalnie kilkadziesiąt hurtowni z europejskimi i amerykańskimi towarami. Ale jak dostać się do lekarza w nagłym przypadku. To jest problem, a nie jacyś ruscy trolle, wybory i wolta Gowina.
Anonymous
Szczepienie BCG pobudza odporność komórkową (limfocyty T), a ta się okazuje istotna w pokonaniu infekcji koronawirusem. Podobnie zachorowanie na gruźlicę lub sarkoidozę. Jest w zw. z tym domniemanie, że choroby przebiegające z nadmierną aktywnością tego typu odporności też poprawiają rokowanie w zakażeniu koronaw. np. w chorobie Leśniowskiego-Crohna. Ten związek będzie wykorzystywany propagandowo do zachwalania szczepień, jednak nie zmienia to istoty sprawy, że są szczepienia ważne jak BCG i kreowane idee szczepień jak w wypadku grypy. To ogłupia i demobilizuje tak samo jak zakaz chodzenia po lesie w związku z obecnością koronawirusa.
tricolour
@Jazgdyni Pozwolę sobie na jeden komentarz w tym wątku. Cieszę się, że sytuacja nadzwyczajna zrewidowała Pańską niezłomna wiarę w telewizję i wyostrzyła krytycyzm. Faktem staje się też, że choroba nie potrwa miesiąc, ani trzy, a - w mojej ocenie - dobrze będzie jeśli potrwa tylko rok. W związku z tym, że mamy - daj Boże - płaską krzywą zachorowań, to ona oczywiście się wydłuży, a to oznacza, że Polska wyjdzie jako jedna z ostatnich w Europie z zapaści gospodarczej. Pomoc rządowa dla firm i pracodawców jest na razie w wymiarze składek ZUSowskich oraz jakichś niewielkich pieniędzy do reki. Problem w tym, że mały przedsiębiorca, do tej pory, podatki i ZUS płacił głównie z konta Vat, na które wpływało 23% dochodów, jako split payment. Teraz tych podatków nie płaci, ale... do kasy na koncie VAT dostępu nie ma. Realnie oznacza to, że pomoc państwowa jest wielkościowo równa zamrożonym pieniądzom na niedostępnym rachunku (fakt, można robić z niego zakupu, ale ile tego teraz jest)... który niekoniecznie jest w polskim banku. Zdarzy się wiec tak i to nierzadko, że pomoc ominie firmę, a zasili obcy bank. Piszę o tym dlatego, że choroba chorobą, w końcu minie, ale gospodarka stoi, a kasa trafia za granicę. Dobre to nie jest. Jeszcze - co nie daj Boże - będziemy potrzebowali unijnej pomocy... i ją dostaniemy z własnych pieniędzy.
sake2020
Przeglądając portale róznej maści można wysnuć jeden wniosek-wszyscy walą do jednej bramki.Jak widać wirus nikomu niestraszny liczy się tylko to co jeszcze można dokopać rządowi.Niestety rząd,minister Szumowski czy PiS winni są wszystkiemu,od epidemii,restrykcji mających zminimalizować zagrożenie,działalności szpitali po oskarżenia o elekroniczny gułag,obroże i czipy.Pan chyba jako pierwszy na NB zajął się szerzej przyczynami i jałowością walki z koronowirusem przez instytucje europejskie i światowe do takich celów przeciez powołane.A przecież od zreformowania tych nieruchawych,zbiurokratyzowanych molochów trzeba zacząć działania bo sadzę,że koronowirus nie jest ani pierwszym ani ostatnim zagrożeniem nawet nie wiemy skąd się wziął.Czym obecnie tak aktywnie zajmuje się WHO? Badaniami nad seksualizacją dzieci,wynajdywaniem kolejnych płci,zalecaniem masturbacji.Ile czasu WHO poświęciła chorobom zakaxnym,czy w w ogóle sie tym zajmuje?Przecież to jest ogromna liczba badaczy i ogromne środki finansowe a gdzie rezultaty,gdzie jakies wyniki? Jakie są działania UE?Pani von Leyen z bolesciwą miną wygłasza-Włosi jesteśmy z wami.A to się Włosi ucieszyli,powinni po rekach calować tę dobra panią.Jak zapobiegać panice widząc przykład tak niespotykanego i bezradnego zachowania?
Pani Anna
Co tam jakieś głupie zapalenie płuc. W cudowny sposób od 3 tygodni takie choroby jak rak, białaczka, cukrzyca, ndciśnienie stały się jedynie "chorobami współistniejącymi".
nonparel
Witam Nie do końca rozumiem, o co Panu z tym przenośnym aparatem rtg chodzi? Czy chce Pan, żeby przyjechali do Pana zrobić zdjęcie rtg w domu? Otóż takiej możliwości nie ma. Przenośny aparat rtg sporo waży i łatwiej jest pacjenta z domu do aparatu przewieźć niż aparat do domu pacjenta. Taki przenośny aparat rtg sprawdza się właśnie w szpitalu, dla tych chorych, których ruszyć z łóżka nie można np. leżących pod respiratorem. Każdy szpital jednoimienny musi mieć nie tylko rtg ale i TK. Przenośny aparat rtg oczywiście też by się bardzo przydał ale w braku laku wykonuje się usg - chociaż oczywiście to nie to samo. Co do ambulatoryjnych badań rtg u chorych na COVID-19: objawy kliniczne wyprzedzają zmiany w rtg. Te ostatnie, gdy się już pojawią, to sytuacja jest poważna i może zmienić się w ciągu godzin. Ambulatoryjne badanie rtg, gdzie opis jest następnego dnia a czasem za 2 dni się nie sprawdzi. Można umrzeć czekając na opis badania. Poza tym jakość opisów ambulatoryjnych zdjęć rtg pozostawia wiele do życzenia. Prawdą natomiast jest to, że diagnostyka chorób innych niż COVID-19 - także diagnostyka radiologiczna - pogorszyła się z uwagi na ograniczenie działania poradni oraz przeciążenie służby zdrowia. To że WHO to leśne dziadki, to sygnalizowałem już dawno, cieszę się, że Pan to zauważył. Co więcej, są na świecie sprzedajni tzw. naukowcy piszący prace pod zamówienie - każdy może sobie w Pubmedzie poszukać. Ze sterydami - są argumenty na tak i na nie. Temat zbyt rozległy aby go tu omawiać. Aha, maseczki już przestały szkodzić. Nawet te ze starych majtek szyte. Za to proszę unikać lasów - chodzą słuchy, że pojawiły się tam łuskowce i nietoperze. nonparel
kaliszanin
1. to nie respiratory wywołują zapalenie płuc a szpitalne bakterie z reguły już antybiotykooporne. 2. o tym że zabija zapalenie płuc a równie często zwykła infekcja wiadomo od połowy stycznia a nie od kilku minut.  3. proszę w dowolnym kraju do dowolnego szpitala zwieść 100 ludzi 70+ z infekcjami, kaszlem,  wysoką temperaturą i leczyć ich w ogólnym chaosie to okaże się że większość z nich po dwóch tygodniach uzyska umieralność na poziomie lombardii.  ps. epidemia skończy się tak jak się zaczęła - od płomiennej mowy polityka, i podobnie jak na starcie realne dane będą miały drugorzędne znaczenie. niestety niewiele krajów poszło szwedzkim torem...
chatar Leon
Co do WHO to akurat miałem kiedyś okazję pisania opracowania naukowego w oparciu m.in. o raporty tej organizacji i mam delikatnie mówiąc wiele wątpliwości co do rzetelności podawanych przez tą organizację danych i co do rzetelności ich zbierania. Dziwi mnie natomiast rzecz inna. Skąd nagle ogniska wirusa w tak specyficznych miejscach jak placówki zamknięte typy domy starców, domy pomocy społecznej (dziś podano kolejny taki przypadek w Polsce) których pensjonariusze nie mają właściwie w ostatnim czasie kontaktów ze światem zewnętrznym... Skoro w takich mocno izolowanych miejscach dochodzi do zakażeń, to ich liczba na zewnątrz musi być naprawdę olbrzymia.
Anonymous
"niesłychanie ważne narzędzie lekarskie – przenośne aparaty rentgenowskie, lub RTG." Podobno radiolodzy "nie widzą" tego zapalenia na zdjęciu rtg klatki, za to świetnie widzą w tomografii komputerowej. Byłem tym zdziwiony, bo "w szkole" się uczyłem, że śródmiąższowe zapalenie płuc ma typowy obraz szyby mlecznej w rtg. Od tego czasu rentgeny stały się cyfrowe, a wirusy nietypowe.
jazgdyni
WAŻNE ! Pamiętacie BCG? Byliście zaszczepieni? My staruchy stuprocentowo tak. Dokładnie pamiętam to przejechanie jakby ostrym nożykiem na lewym ramieniu, a potem wyrosła gula wielkości dzisiejszej dwuzłotówki i ślad jest aż do dzisiaj. Nie wiem jak to było z młodszymi, więc wyjaśnię, że BCG to obowiązkowe szczepienie przeciw gruźlicy. Jeżeli teraz spojrzysz na mapę zachorowań i zgonów z powodu COVID-19, to zauważysz, że wyraźnie na wschód od linii Łaby, choroba wyraźnie spada. Na linii Łaby była granica DDR i u nas, wówczas za żelazną kurtyną te szczepienia były obowiązkowe. Na zachodzie nie. Więc nawet jeżeli jesteś po 70-tce to raczej powinieneś spotkanie z koronawirusem przejść zwycięsko z lekkimi objawami. Ps. Przyjąłem szczepienia od 1945. Nie wiem, jak było wcześniej. Więc nie wiem, co będzie ze starszymi niż 75 lat.
Do wpisu: Zapiski dyletanta Cz.4 Prima Aprilis
Data Autor
tricolour
@Jazgdyni Smarowanie nie działa, ja wolę uczciwość.
jazgdyni
Nie panie marsie. To jest własność intelektualna. Na sporej porcji portali bloger ma narzędzia do moderowania dyskusji. Może sam usuwać trolli; może usuwać niedobry komentarz. Wielu Polakom przewróciło się w głowach i źle zrozumieli wolność. To, wraz z wrodzoną złośliwością i wyuczonym chamstwem w ich mniemaniu pozwala im na wszystko. W realu raczej są pokorni, bo z reguły są to tchórze. Więc swoje kompleksy naprawiają, jako anonimy w internecie. Proszę zauważyć, że oni nic nie tworzą i często nawet nie czytają artykułów. Po prostu mają swoich ulubieńców i starają się zniszczyć, albo sprowadzić na manowce każdą dyskusję. Tak więc, przekonany jestem, że mam prawo bronić swego i mam prawo dobierać ludzi z którymi warto rozmawiać.
jazgdyni
To, panie marku nasz wielki narodowy problem - nikt nikomu nie ufa. I dalej tym śladem - nie istnieją autorytety; - z założenia, każda informacja której nie znam jest podejrzana, a gość co to przekazuje, bardzo prawdopodobne, że zmyśla, albo kłamie. Są powody historyczne, że tak jest. Tylko dlatego, często na świecie nas nie lubią. Kiedyś już pisałem o zaniku wiarygodności, zaufania i co bardzo ważne - lojalności.
Anonymous
Dlatego jestem przeciwnikiem cyfryzacji głosowań, że formalnie wszystko będzie git, a w praktyce żadna kontrola tego z poziomu obywatelskiego czy partyjnego nie jest możliwa. Kartek na podłodze policzyć nie sztuka, pod stół nie wpadną.
jazgdyni
Każdy portal ma swoje mendy internetowe. Trzeba szarą maścią takiego posmarować.
Hmm, albo się nie zrozumieliśmy albo pozmieniały się definicje przez te lata, gdy pozostawałem trochę poza głównym nurtem informatyki. Za moich czasów walidacja i audyt bezpieczeństwa to były dwie całkiem różne rzeczy. A zwłaszcza niezależny. Dalej... Forma państwa federalnego w USA w niczym nie ogranicza wybór rodzaju głosowania. I co? I nic. Mają swoją Krzemową Dolinę, ale nawet w Kalifornii dalej zasuwają do punktu głosowania. I stąd się mniej lub bardziej delikatnie nabijam z tego pańskiego eksperta. No bo jak to jest, że gość z amerykańskim doświadczeniem jest taki pewien, że tak błyskawicznie uda się stworzyć system do głosowania online. A jednocześnie amerykańskie doświadczenia z próbą wprowadzenia głosowania elektronicznego są długie i pełne porażek. Nawet z tymi ichnimi maszynami do głosowania są ciągle problemy. Nie muszę kończyć MIT żeby wiedzieć, że coś tu nie gra. To jakie stoją za nim rekomendacje? Co ma nam do zaoferowania? Próbę wdrożenia teorii, która nigdzie w rzeczywistym świecie nie zafunkcjonowała?
Francik
A leming ciągle wierzy w pancerną brzozę. To raczej mentalność sowiecka, na pewno nie polska i chyba nie niemiecka.