|
|
Zygmunt Korus Tekst tym razem prawie starannie wyadiustowany - więc się to czyta płynnie. Pod względem treści - to pogoń za "powidokami", w porównaniu z "wawelem" czy "RAM-em" (obok których konfrontuje się Twój materiał na Neonie24), oparta tylko na poszlakach, w stylu "że gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo w którym kościele". A cały materiał wali się na łeb na szyję, gdy myślący czytelnik znajduje taki akapit:
"Wytwórcy smrodu działają obecnie pełną parą. W oparciu o kłamstwo, które wypiera prawdę, obrzucają łajnem kolejne osoby z obszaru prawicy.
Zdołali złamać i zmusić do odejścia ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i jego wiceministra Janusza Cieszyńskiego. Tylko dlatego, że wyrastali na światowe gwiazdy w walce z pandemią. Lepiej takich zaszczuć, niż pozwolić, by ktokolwiek z władzy pisowskiej został autorytetem i idolem Polaków."
Czyś Ty, Janusz, na głowę upadł, że takiego "funkcjonariusza światowej ściemy i krajowego oszusta finansowego" ludziom chcesz wciskać za wzór?! Wybacz, ten najemnik (kogo?, bo do czego... - wiemy!), zły człowiek, zrobił swoje, i teraz może - jak jego mocodawcy mniemają - spać spokojnie... I tu nie byłbym tak bardzo pewny... Jeśli ta władza zostanie zmieciona przez "dekretowane postojowe" w każdej dziedzinie życia Polaków, to różnie z tymi cwaniakami może jeszcze być...
Piszę to bez ogródek, bo uważam chwalbę "Generatora Szumów" za Twoją intelektualną wpadkę! Tu nie potrzeba czasu, żeby mój/Twój osąd zweryfikować.
|
|
|
Anonymous W skali państwa Pan Pentester musiałby położyć szlaban na gromadzenie danych z urzędu. Na pierwszy ogień z lekarskiego punktu widzenia idzie cały wprowadzony w sł.zdrowia system informatyzacji. Idzie na hasiok, bo dane o pacjencie nie powinny wychodzić poza sieć wewnętrzną różnie rozumianą, ale wewnętrzną jakiejś jednostki medycznej. Tymczasem wydano krocie aby właśnie upublicznić wrażliwe dane o zdrowiu pacjentów w ujęciu indywidualnym i w skali państwa. Pod pozorami RODO oczywiście. Pod Wrocławiem, jak czytałem, stoją serwery, a pilnuje ich Palestyńczyk wykształcony w Izraelu, taki Gajadur. |
|
|
Valdi To jest bardzo prawdopodobny scenariusz tego co się dzieje.
Do jego realizacji potrzebne jest coś w rodzaju globalnego nadzoru.
I tutaj chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że gdzieś od 20 lat tracimy indywidualną kontrolę nad swoimi danymi, zasobami, komunikatami. Totalna inwigilacja. Bez fachowej ochrony mamy małe szanse zachować swoje dane, prywatność. Nowe słowo to "pentester" - penetration tester. Taki serwis sporo kosztuje, bez niego większość zamierzeń jest niewykonywalna. |
|
|
Valdi Administracja Naszych Blogów próbuje nas ewangelizować według zasady "na plucie spójrz im w twarz" zamiast wprowadzić skuteczne zasady zapobiegania trollingowi. |
|
|
Es Decyzja czy pozostało nam tylko leczenie objawowe może zapaść jedynie po określeniu jednostki chorobowej i jej przyczyn, ale na pewno tylko wtedy gdy pacjent zostanie poddany badaniom.
Z bliższej nam obu dziedziny: Jeśli szwankuje mi element układu sterowania linii produkcyjnej i grozi jej zatrzymaniem, mimo, że teoretycznie powinien pracować poprawnie, to staram się zmienić jego parametry, regulować warunki pracy, zabezpieczyć przed wpływem otoczenia etc a nie liczę,że prezesi mnie spytają czy mają się podać do dymisji.Tak jak widząc poturbowanego w wypadku drogowym pytam, czy sprwdzam co mu dolega a nie zaczynam od czytania mu przepisów ruchu drogowego.
Braku polityki zagranicznej (ba- chyba nawet jej założeń) i jakiejkolwiek dyplomacji nie wytłumaczy istnienie jakiejś tajemnej mocy.Jej oddziaływanie na gospodarki i państwa parę lat temu określił Orban przeganiając MFW mimo początkowego zaciskania pasa, następnie pogonił Sorosa z jego "uczelniami" i zamknął gęby lewackiej mafii dziennikarskiej na usługach. Jeśli mówi coś w brukseli czy Berlinie to go słuchają. kłócą się ale słuchają. Szefa państwa trzykrotnie mniejszego niż Polska. I też poddawanego nieustającej "tresurze" A u nas co? Mamałyga. I nikt się nie zastanawia co zmusza naszych wodzów do takiej bierności i uległości? Dlaczego rządzą tak a nie inaczej? Bo już samo pytanie dla różnych czynowników jest obrazoburcze.
Inaczej mówiąc nikt się nie zastanawia dlaczego sternik nic nie robi i łódka dryfuje tylko rozważa kto tak mocno dmucha,że zrobił się sztorm i czy jej dno nie jest zbyt płaskie.
Takie mniej więcej są różnice w naszym pojmowaniu problemu. |
|
|
Jabe Tym bardziej, że innej wizji, za wyjątkiem oddania suwerenności i kolonizacji RP, nie widzę. — Pomijając wizję, czy nie zauważa Pan, że działania tych panów właśnie do tego prowadzą? |
|
|
jazgdyni @Es
"...woli ganiać za duchami choćby najbardziej upierdliwymi, zamiast zajmować się tropieniem motywów rządzącym naszym podwórkiem..."
Wytłumaczę Panu, dlaczego wolę sobie poganiać na bezdrożach.
Na wstępie prosta moja konstatacja: - motywy rządzące naszym podwórkiem są jak najbardziej konsekwencją działania tych "upierdliwych duchów".
Nie ma dziś na świecie żadnej autonomii. Każdy ma przypisane role i może się poruszać wyłącznie w czterech ścianach swojego więzienia. I to nie są w tej przenośni cztery proste ściany, bo jest ich mnóstwo i co rusz wbudują nowe. Choćby taki mentalny beton, jak poprawność polityczna. I wyrzucenie słowa murzyn.
Nie ma tak, że w tzw. cywilizowanym świecie są takie reguły, a u nas w Polsce możemy mieć swoje, inne. To, że prezydent może to, a premier może działać tylko tak, jest właśnie konsekwencja reguł ustalonych przez "upierdliwe duchy". Więc, jak dobry lekarz, albo inżynier diagnostyk, staram się ustalić źródłową przyczynę, tego destrukcyjnego bajzlu.
Leczenie objawowe, czyli zajmowanie się polskim prezydentem, czy premierem, nie doprowadzi nas do prawdziwych przyczyn choroby.
Więc taki już jestem, że moja wyobraźnia zmusza mnie do sięgania dalej i głębiej. Pan zaś rozmyśla według skądinąd słusznej zasady - bliższa koszula ciału. Ja w tym nie konkuruję, bo to właśnie robi większość blogerów.
Pan namawia mnie do analizy (w nauce to robota dla laborantów), jednak ja wolę zajmować się syntezą.
Ps. Dodam jeszcze, że to, co Pan proponuje i na czym się koncentruje, to teraz, co się dzieje w tej chwili i dzisiaj jest tak, a jutro już może być całkiem inaczej. Faktycznie trzeba mieć to na uwadze, uważnie obserwować, ale gadanie o tym są mało konstruktywne, ot zwykłe dziennikarskie doniesienia. Konsekwencje są tylko na parę dni, no, może tygodni. Chyba ważniejsze jest poszukiwanie schematu, który określi nasze życie nawet na całe stulecia.
Uważnie przyglądam się działaniom i decyzjom Kaczyńskiego i Morawieckiego. Bo to dziś w Polsce dwie kluczowe osoby. Lecz nie patrzę tylko dzień po dniu, tylko w szerszym aspekcie. I powiem, że ich wizja rozwoju kraju podoba mi się. Tym bardziej, że innej wizji, za wyjątkiem oddania suwerenności i kolonizacji RP, nie widzę.
. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Niedzielny wieczór, mial być moralniak. Zamiast niego jest pytanie o te inwektywy. Nie bój się, zacytuj, będę miał za co przepraszać. |
|
|
Es Stawia mnie Pan w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji, bo jeśli miałbym wycofać się z trochę bardziej ostrych słów i przeprosić za własną arogację, to musiałbym w tej samej chwili oskarżyć wprost "koleżankę" o celowe manipulowanie tekstem do którego się"koleżanka" odnosi, wkładanie komuś w usta tez których on nie wypowiada i tendencyją interpretację jego intencji.Koleżanka angela ma w takiej "działalności" niemałe już doświadczenie i jest w tym konsekwentna. Za bodziec do ataku wystarczy parę słów krytyki obozu władzy i "koleżanka już jest w swoim żywiole. Z którym zresztą miałem okazję zapoznać się już kilkakrotnie- nie tylko u Pana. Gdybym jeszcze wypisywał coś rodzaju :najlepiej było za Tuska albo inne androny; ale tak za każde słowo :tak za mordę i halte pysk?I to mnie nazywa Pan "napastliwym"? Nie ja zacząłem tę wojnę, ale jak mi ktoś ciosa kołki, to staram się odpowiedzieć.
To jak : mam przepraszać? |
|
|
Es "bo Pan zaślepiony swoimi racjami, nawet nie stara się zrozumieć o co mi chodzi." Wydaję mi się ,że jednak wiem o co Panu chodzi, ale nie rozumiem(przyznaję) jak człowiek racjonalny,pragmatyk itd woli ganiać za duchami choćby najbardziej upierdliwymi, zamiast zajmować się tropieniem motywów rządzącym naszym podwórkiem, mających wpływ tu i teraz. Jeśli postawi Pan pytanie ,lub udowodni ,że motywem jest strach przed kimś, to będzie dobry początek do rozwikłania zagadki :kto "roznośi smród" . Stara kryminalistyczna zasada: chcesz dorwać bossa, zacznij od ludzi od czarnej roboty.
"mowy nieco zawiłej". Tak . Jasne. Suweren i tkanka narodu-a między innymi jego blogerska część nie chce wiedzieć co i dlaczego zamierza lub robi jego władza, nie oczekuje odpowiedzi i wytłumaczeń jej bezczynności lub wręcz uległości , natomiast woli tropić i biadolić o ciemnych mocach które zagrażają jego szczęciu.Całe szczęście, że mleka teraz już pod drzwi nie roznoszą , bo znowu było by na bidne krasnoludki, że do niego paskudzą i kwaśnieje.
Co do "kota Prezesa".Przysłuchiwał się Pan może jakiejś debacie ,na spotkaniach z ludźmi-wyborcami? Jeśli nie to odsyłam- tak dla zaznajomienia się z poruszanymi tam kwestiami. Ja mogę podpowiedzieć jedynie, że człowiek "z ulicy" z własnym pytaniem tam nie wchodzi |
|
|
wielkopolskizdzichu "Działam pro publico bono i chyba robie to interesująco, o czym choćby świadczy ilość czytelników."
Stwierdzenie, że Jazgdyni aspiruje do bycia czwartą z sióstr Kardiashian, nie będzie na wyrost. |
|
|
jazgdyni To Pański cytat z komentarza, gdzie próbuje pan obrazić koleżankę:
"... pewną umiejętnością nabywaną na poziomie szkoły podstawowej,nazywającej się czytaniem ze zrozumieniem,aby odkryć inencje , propozycje i oczekiwania..."
Otóż stwierdzam, że to Pan właśnie takich umiejętności nie posiada. Za to w postaci okrągłej formułki pokazuje, jaki Pan napastliwy i niesprawiedliwy. |
|
|
jazgdyni @Es
Musi pan jedno zrozumieć - to jest blog autorski. Ja nie piszę na zamówienia. Pan tutaj przekonuje, że są ważniejsze sprawy do pisania. Pański uprawniony pogląd. A rezultat - może Pan sam napisać artykuł w interesujących Pana sprawach, albo znaleźć chętnego i usłużnego blogera, który takie zamówienie wykona. Działam pro publico bono i chyba robie to interesująco, o czym choćby świadczy ilość czytelników. Podobno mrówki i pszczoły zawsze , oczywiście w przenośni, myślą to samo. tego nie da się powiedzieć nawet o dwójce ludzi.
I tak już będzie - ja to, a Pan tamto. Szwankuje tu nieco kultura osobista, bo Pan zaślepiony swoimi racjami, nawet nie stara się zrozumieć o co mi chodzi. Więc zapewniam tu Pana, w formie objaśnienia, że o znacznie ważniejsze sprawy niż motywy działalności i decyzje naszego prezydenta i premiera. A wzmianka o cyklistach i kocie prezesa niestety nie za dobrze świadczy o Pańskim zrozumieniu niuansów mowy nieco zawiłej. |
|
|
Es A wystarczyło zamiast tworzenia insynuacji (choć wiem-jest to pani ulubione zajęcie) posłużyć się pewną umiejętnością nabywaną na poziomie szkoły podstawowej,nazywającej się czytaniem ze zrozumieniem,aby odkryć inencje , propozycje i oczekiwania Es. Wiem, że odczytywanie metafor to już trochę wyższy level, ale cały czas mam nadzieję osiągalny.
Mam wszakże pewną łamigłówkę. Otóż jak wiadomo amerykanie mimo wszelkich restrykcji za czasów Nixona dogadali się z krwawym chińskim reżimem, dogadywali się i nadal to robią z innym nie mniej krwawym-moskiewskim,izrael dogadał się z nimcami nawet po tym co ich spotkało w przeszłości,niemcy ,francuzi i inni robiącały czas dobre interesy z kremlem- mimo sankcji ponoć drakońskich tak,że ze śmiechu można dokonać zejścia.Druga rura-może z opóźnieniem,aleteż niedługo ruszy.My nie możemy- i konsekwentnie tego nie robimy- pomachać do Baćki -bo sankcje. To dyrektor kołchozu jest najstraszniejszy krwiopijca z wszystkich dotychczasowych w hisorii świata i dlatego nam nie honor powiedzieć:Olek przyjdć na grilla do nas wypijemy browara i pogadamy? |
|
|
Es Zajmujecie się państwo tropieniem ciemnych mocy rządzących światem, jak pan pisze "rozsiewających smród" i dla których jedynym sensem istnienia jest zniewolenie ludzkości.Dla mnie ich działalność to -może nie czysty(bo potrafią wykorzystywać swoje wplywy pociągając za różne sznurki)ale biznes,który na tym poziomie daje pewną władzę oczywiście. Ale cały czas to tylko biznes
Nie proszę pana . Nie piszę o Białorusi. Została ona przywołana jako jeden - choć bardzo znamieny przykład braku istnienia czegoś takiego jak samodzielna polityka międzynarodowa niepodległego ponoć państwa, rachitycznej dyplomacji i konsekwentnego od lat kulenia ogona w kontaktach z każdym oponentem
Ponieważ poszukujecie globalnych hegemonów, to ja, używając pewnej metafory, chciałem skierować zainteresowanie na podstawy i założenia polityki naszego kraju oraz kto ustala miejsce w szeregu naszemu prezydentowi, premierowi i ministrowi, dlaczego nie przejawiają samodzielnej inicjatywy w tym czy innych przypadkach. Króko mówiąc na czyje pozwolenie czekają, aby móc się w ogóle odezwać. Bo ich działalność-czy raczej bezczynność- w każdym wymiarze jest porażająca. Głośne stawianie tego rodzaju pytań wydaje się bardziej racjonalne, niż gonitwa za masonami,żydami, cyklistami, czy jeszcze innymi duchami, po to żeby wytłumaczyć przyczyny własnej mizerii.Teraz jest czas stawiania pytań i oczekiwania konkretnych odpowiedzi i ich weryfikowanie weryfikowanie. I na spotkaniach wyborczych,konwencjach itp takie pytania powinny być stawiane zamiast tych o samopoczucie kota Prezesa |
|
|
jazgdyni To mi się podoba. Odważny gość z tego Trzaska. I wie, jak odpowiedzieć mediom społecznym: - Szukasz baranie tego, co smrodzi? To masz - popatrz sobie. |
|
|
jazgdyni Cholera, jakiś prorok ze mnie, czy co? Publikuję tekst "PRODUCENT SMRODU", poszukując gościa, a tu masz - Trzaskowski znowu puszcza szambo do Wisły. To odpowiedź do mnie? |
|
|
Anonymous @Jazgdyni Dyplomacja pod fałszywą flagą polską to sprawa bardzo gówniana. Czekam zatem z niecierpliwością na podjęcie tematu tego dyplomatycznego szamba.
Tymczasem Matka Kurka pisze bardzo pochlebnie o szermierzach wolności:
"Rzecz sprowadzała się do dystansu, nie mieszać się w kabaret putinowski i nie występować w roli pożytecznego idioty.... Władza i opozycja białoruska to ten sam radziecki samowar."
kontrowersje.net |
|
|
Es Widzę, że Autor namówił kilkoro wiernych komentatorów na wyprawę łowców cienia. Jak każe zwyczaj, aby wyprawa nabrała bardziej spektakularnego wymiaru, jej celem nie może być znalezienie ponoć widywanego gdzieś czasem jakiegoś motylka, ale-ku podziwie gapiom i niedowiarkom, przywleczenie na postronku jednorożca. Yeti ,lub innego King Konga.Sensacja na miarę osiodłania skrzydlatego konia, to -nie przeczę- mogła by być,gdyby miała jeszcze jakiś ślad tak zwanej racjonalności. Mnie, tak prawdę mówiąc, nie bardzo interesuje czy ktoś,gdzieś spotyka się w ciemnych lochach i knuje jak przejąć władzę nad wszechświatem, czy praktykuje kabałę, czy reptilańskie obrzędy. Mnie bardziej intrygują rodzime motylki i ich praktyki.
Ponieważ poganiają obowiązki- postaram się dodać coś później- z najbardziej gorących obecnie "przedmiotów działalności",lub raczej bezczynności jest sprawa Białorusi i naszych wzajemnych relacji. Konia z rzędem temu kto odpowie na pytanie dlaczego przez 30 lat , nikt z naszych "motylków" , różnych kolorów, nie podjął żadnych realnych prób "przyciągnięcia" przywódców najbardziej przyjaznego Polsce spośród sąsiadów, narodu do bliższych relacji.Zarówno politycznych jak i gospodarczych.A jedyne na co nas jako państwo było stać, to zafundowanie działalności nawiedzonej Romaszewskiej. Tylko proszę nie pisać o sankcjach, o dyktatorze itp. Jakoś niemcom francuzom nie przeszkadza handel z mordercami tymi bardziej na wschód.Też ponoć objętych jakimiś sankcjami.. Więc jak to jest? Nasze "motylki"-wodzowie obecnej "dobrej zmiany" również nie potrafią nic więcej tylkko powtarzać dyktator,dyktator? I próbować wysyłać Lukaszence "świeży powiew demokracji?" Koniecznie jednak "liberalnej", bo ta "zwykła" istnieć już przestała.
Więc jeśli już to uczestnikom pelegrynacji łapiących cień proponuję odkryć dlaczego nie wolno nam prowadzić samodzielnej polityki i ewentualnie kto nam jej zabronił i dlaczego nasi wybrańcy wciąż tych zakazów przestrzegają? |
|
|
Tomaszek A propos tytułu notki . Spełniło się co miało . Czaskoskiemu rura pierdyknęła . Znów pewnie PIS winny . |
|
|
sake2020 Jak już mowa o smrodzie to najnowsze doniesienie z Warszawy wskazują na kolejną awarię Czajki i zrzut ścieków do Wisły.Nawet Greenpeace oskarża Trzaskowskiego o nieudolność i nieróbstwo.Ten jednak dumnie stwierdza,że przecież powołał sztab kryzysowy i reszta już do niego nie należy.Trzaskowski będący aktualnie w trakcie tworzenia swojego ,,Ruchu'' przerywanego jedynie licznymi urlopami i zwolnieniami lekarskimi bagatelziuje śmierdzący problem. Tyle że pieniądze które pobiera jako prezydent mu nie śmierdzą. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
A jakie to ja inwektywy kieruję pod twoim adresem? Zacytuj, nie bój się. No?
Wścieklość? Nie odróżniasz jej od szyderstwa, normalne w chorobie, o której ciągle piszesz, na tym ona polega. Nawet nie potrafisz napisać jednej celnej riposty, bo "głupol" to bardziej widok w lustrze niż odpowiedź.
Dorośnij w końcu... |
|
|
jazgdyni Wściekłość ich dławi. popatrz na tego naszego dyżurnego głupola i błazna - oprócz inwektyw, czyli smrodu, nie potrafi nic rozsądnego wyprodukować. Takie marne pokolenie. Typu Trzaskowskiego na L4. |