Otrzymane komantarze

Do wpisu: TO BYŁA POLICYJNA PROWOKACJA
Data Autor
tricolour
Oby tak dalej. W skarpetkach i to dziurawych zostaną fanatycy. 420 tysiecy protestujacych w Łodzi, tu tysiąc razy wiecej. 420 milionów ludzi. Inżynierek hehehe. Final countdown. And Final Cut.
jazgdyni
Oto jak skomentował ten artykuł na niepoprawni.pl jeden z najbłyskotliwszych blogerów prawicy. Warto pomyśleć. Żelazny dowód tytułowej hipotezy michael-abakus - 14 Listopada, 2020 - 02:21 Marsz Niepodległości 2020 roku potwierdził potęgę polskiego patriotyzmu i udowodnił klęskę antypolskiej totalitarnej opozycji, przy okazji wyraźnie pokazując gdzie są zdrajcy i kim są prawdziwi faszyści, spod znaku antypolskiej totalitarnej opozycji.  A tak zwane zamieszki? To były prowokacje, polegające na fundamentalnym złamaniu niepisanego warunku organizacji tej uroczystości jako zmotoryzowanego rajdu wszelkich pojazdów. Przypuszczam, że nie w ciemię bity pan Robert Bąkiewicz przegadał z kim trzeba założenia strategii przeprowadzenia Marszu Niepodległości w warunkach pełnej wiedzy o nieustannej antypolskiej wrogości totalitarnej opozycji działającej już od bardzo długiego czasu, jako inspirator i organizator wszystkich antypolskich zdarzeń ostatnich miesięcy, które zawsze były realizacją scenariusza starannie przygotowanych i precyzyjnie zrealizowanych kombinacji operacyjnych wykorzystujących wszystkie narzędzia wojny hybrydowej. Można więc założyć, że organizatorzy Marszu Niepodległości przewidując ciąg ataków zorganizowanych prowokatorów działających według reguł Antify, ogłosili rozwiązanie tego problemu proponując "zmotoryzowany" wariant uroczystości. Miało to zapewnić stworzenie możliwie największego dystansu pomiędzy kompaniami prowokatorów a Marszem Niepodległości, poprzez odseparowanie prowokatorów od świętujących polskich patriotów. CD  
jazgdyni
CD I TU NASTĄPIŁ AKT ZDRADY Policja otrzymała rozkaz spieszenia demonstrantów, zlikwidowania tego odseparowania utrudniającego bezpośrednią infiltrację bandyckich napastników a ułatwiając w ten sposób przenikania prowokatorów do wnętrza Marszu. To był strategiczny akt, diametralnie zmieniający reguły gry. Pozostałe fakty mogą być już tylko uzupełnieniem postępowania dowodowego. Można wskazać kilkadziesiąt faktów potwierdzających hipotezę współpracy Stołecznej Komendy Policji z warszawskim Ratuszem w zamiarze kompromitacji Marszu Niepodległości oraz Rządu PiS, zgodnie z celem i zamiarem totalitarnej opozycji. Są fakty mniej zwracające uwagę, a wyraźnie dowodzące prawdziwość tej tezy. Na przykład w wypowiedziach funkcjonariuszy Komendy Stołecznej po 22 października, odnoszących się do Strajku Kobiet systematycznie powtarzał się "stały fragment gry", polegający na stworzeniu w policyjnych relacjach rzekomej zbiorowości "pseudokibiców" odpowiedzialnej za wszelkie agresywne i przestępcze zachowania we wszelkich demonstracjach po 22.10.2020 roku. W tych relacjach widoczny było kopiowanie wzorca "operacji widelec" i oczywiście oficjalnej relacji z Marszu Niepodległości 11.11.11. Inne przykłady. Taktyczne zachowania oddziałów zwartych policji oraz ugrupowań cywilnych "prowokatorów". Znowu wzorzec 11.11.11. Ustawki. Jak można wywołać pożar we wnętrzu mieszkania, nie wybijając szyby w zamkniętych oknach mieszkania? Co się tam u diaska w tym lokalu paliło? I dlaczego po ugaszeniu pożaru, we wnętrzu, ktoś za szybą powiesił grubą zasłonę? Aby lepiej było widać nie uszkodzone szyby w oknach? Skąd tyle kamer i polityk Platformy, w pogotowiu, który natychmiast żądał zatrzymania Roberta Bąkiewicza, jako odpowiedzialnego za podpalenie tego mieszkania. Zbieg okoliczności, czy jednak ustawka? I tak dalej [link] Moim zdaniem można spokojnie wykazać, że patriotyczne obchody Święta Niepodległości jasno pokazały, że polskich patriotów było 1.000 (słownie: tysiąc) razy więcej niż największa impreza protestów pani Marty Lempart, a zaplanowane ustawki totalitarnej opozycji wsparte przez warszawską Policję potwierdziły wrogie polskiej racji stanu intencje totalitarnej opozycji, udowadniającej, że już otwarcie realizuje nazistowskie metody walki o władzę. Wystarczy przeczytać na przykład "Rozmowy z Katem" - Kazimierza Moczarskiego i zapoznać się z klimatem zdobywania władzy przez niemiecki totalitaryzm Adolfa Hitlera - w relacji SS Jürgena Stroopa. Czyli Marsz Niepodległości 2020 roku rzeczywiście potwierdził potęgę polskiego patriotyzmu i udowodnił klęskę antypolskiej totalitarnej opozycji ujawniając przy okazji gdzie są zdrajcy i kim są prawdziwi faszyści, noszący niemiecki "Siegrune"  "ᛋ" na czarnych maseczkach. michael  
Anonymous
@Foros Z Pańskim wcześniejszym wywodem się zgadzam ale nie z wnioskiem. Z góry było wiadomo o "wielkim sukcesie", że "wypłaszczenie" skończy się jesienną górką. Zapłaciliśmy 220mldz państwowej kasy i nieznaną kwotę z kasy prywatnej aby przesunąć zgony na kowid z wiosny na jesień i skazać chorych na mniej politycznie poprawne choroby. Nie ma wielkiego sukcesu. Jest wielka dywersja rudej pip pip.
Anonymous
@foros Nie sądzę aby dogadanie było na poziomie PiS - Trzaskowski. Jest piętro wyżej.
foros
@sake czyli wychodzi na moje.  Opanowanie I pandemii było wielkim sukcesem Szumowskiego i Morawieckiego. Obaj stali się też najpopularniejszymi politykami w kraju, z wielkim mandatem zaufania. Napisałem wtedy, że oznacza to, że mają pętle na szyjach. I sprawdziło się: Szumowskiego ścieli już w sierpniu wcześniej tygodniami mieszając nazwisko w ekskrementach. Widać teraz kolej na Morawieckiego.  Kolejnym będzie zapewne Czarnek, jest zbyt lubiany w konserwatywnym elektoracie, jeśli tylko będzie miał jakieś sukcesy to jego dni są policzone, ale wcześniej, podobnie jak Szumowski będzie wytarzany w smole i w pierzu. Póki co ratuje go brak działań. 
foros
raczej obrona rozumu i zwykłej logiki. Dodajmy jeszcze jedno: PiS jest z Trzaskowskim dogadany. Co najmniej od czasów wyborów prezydenckich i dyskretnie sobie pomagają: PiS skarży Trzaskowskiego, Trzaskowski Kaczyńskiego i obu rośnie poparcie w twardym elektoracie, 
sake2020
To nie jest pisowska propaganda jak uważa @foros.To akcja wymierzona w Kaczyńskiego zarówno z prawej jak i lewej strony z wykorzystaniem nawet Trzaskowskiego.Po prostu wystawiono go do odstrzału.Kto w PiS-ie rozrabia najwięcej przeciw Kaczyńskiemu i widzi się na jego miejscu?
sake2020
@foros...Cóż za gorąca obrona Trzaskowskiego!Nawet jako argument podał Pan ciężki pomyślunek Trzaskowskiego.Ale on nie działa sam,nie musi.Wygląda na to,że w szeregach prawicy szykowane jest odsunięcie Kaczyńskiego na aut,stąd obarczanie go wszystkimi możliwami winami.Chaos panujący wśród policji na MN,sprzeczne i nieracjonalne decyzje,prowokacje bojówek szkolonych na zlecenie Trzaskowskiego wskazuje że MN wykorzystano własnie po to.
angela
Przecież prowokatorzy Marszów Narodowych z przed 2015 r pod ziemię się nie zapadli.  Przyczaili się  po zmianie wladzy, i tylko czekali na dogodny moment. Jedyne wyjscie:  Wszyscy wonnn, i dużo roztropności,  bo spokoju u nas przez tę V kolumnę nigdy nie będzie.   
Jan1797
Cóż się stało, zgadzam się z większością tez.
foros
Są trzy możliwości: albo policją rządzą legalne władze albo policja rządzi się sama, a na na władze cywilne ma mocne trzymanie (lub są one tak głęboko nieudolne) albo policją rządzą starzy, którzy na młodych generałów maja haki i więzy lojalnościowe, podobnie jak na władze cywilne (czyli PiS) Nie ma czwartej możliwości, a w żadnej z trzech powyższych nie mieści się Trzaskowski. (Chyba, że sponsor, jak w bantustanach ale i na to m. st. Warszawa jest za krótkie)
sake2020
Nie dziwię się,że sprawa z Czajką chyba nie znajdzie finału.Trzaskowski przekierunkował pieniądze z Czajki na szkolenie bojówek do ,,taktyk ulicznych''.
Dark Regis
Tu są chyba 4 ujęcia z tej kamery zainstalowanej w bloku na balkonie: rmf24.pl By się przekonać czy kamerzysta nie czekał aby na ten konkretny moment, trzeba przejrzeć cały nakręcony tam materiał. Podejrzewam, że już folksdojcze kitrają wszelkie kwity. Co do tych słów z filmu, to istnieje inna wersja, że to ten kamerzysta z balkonu miał czuły mikrofon kierunkowy, a nie że jakiś działacz z Niemiec przypadkiem usłyszał rozmowę. Trzeba to sprawdzić, ale ja nie mam kont na Szpiegach, a takiego hita filmowego chyba nie trzymają w szufladzie. Podaję dane, bo Lisówna coś małomówna: Niemiecki portal democ. (Centrum Demokratycznej Sprzeczności) film z zajścia na Twitterze (podobno z tekstami o rzucaniu racami i paleniu mieszkania). Warto posłuchać całości, prawda? warszawa.wyborcza.pl PS: Gumisie od 18:10: vod.gazetapolska.pl
foros
Witam Moim zdaniem próba przekierowania odpowiedzialności na Trzaskowskiego to zwykła pisowska propaganda. Jej celem jest to by oburzenie elektoratu przekierować w stare wypróbowane kanały i odsunąć je od Nowogrodzkiej - tym samym zachować słupki sondażowe. Ludziom łatwiej uwierzyć nawet w taką bzdurę, że facet który ma zerowe zdolności do tworzenia czegokolwiek przejął kierowanie policją (np przez swoje tajemnicze konszachty i kontakty) niż pozbyć się marzeń i złudzeń, stanąć przed lustrem i sobie samemu powiedzieć, że jest się głupcem. Warto natomiast zwrócić uwagę na to w kogo wymierzona jest narracja i policji i PiSu. Personalnie w Bąkiewicza. I jak pisałem w swojej notce jest to zemsta za to że udało mu się obronić kościoły przed dziczą. Konkretnie mści się policja, a PiS na razie próbuje zabrać mu ludzi (stąd tak liczne aresztowania i kary), co zrobi potem zobaczymy. Ciekawe ilu pułkowników Lesiaków zatrudnia dziś ABW. 
jazgdyni
@Imć A ta kamera na sąsiednim balkonie, to porządna maszyna na trójnogu. Pewnie nie tvn, bo oni z ręki kręcą. Musi to by co najmniej jakiś ZDF, albo inne CNN. Jasne, że to wszystko, by świat zobaczył polską swołocz i barbarię. No dzicz panie.
jazgdyni
O, wracasz do życia. Cieszę się.
jazgdyni
To nie całkiem tak z tą policją. Powoli zaczynała odzyskiwać autorytet w społeczeństwie. Myślę, że zdecydowaną niechęcią cieszą się ciągle oddziały prewencji. Ale to najgorsze młoty. Jak ten młody szczunek tutaj, co go tam nie przyjęli, bo słabowity i strachliwy. Coś się wie.
jazgdyni
@Cyborg59 A ja już otwarcie w TVN24 zostałem za ten tekst zbluzgany - popatrz, popatrz - przez policjanta, szefa jakiegoś ich OPZZ. Ciekaw, dlaczego bluzgał w TVNie? Bo tam lepiej płacą? Jak myślisz, który to z trolli ich usłużnie poinformował? Mam swoje typy. Sakiewicz też wie.
jazgdyni
Cześć Zygmuncie! Miałem z panem Bąkiewiczem kontakt osobisty. Jestem pod wrażeniem. Dawniej myślałem, że Kowalski pociągnie. Niestety... Będę teraz przekonywał prezesa MN by zajął się polityką. Na poważnie. A wtedy przestaniesz się na mnie wściekać, że jestem w PIS zapatrzony. Choć wiem, kto wtedy z PISu przejdzie do niego. I bedzie takich nie mało. Serdeczności
Jabe
Szef Marszów Niepodległości, pan Bąkiewicz, od początku w Konfederacji był traktowany instrumentalnie – Skąd ta wiedza?
Zygmunt Korus
Szef Marszów Niepodległości, pan Bąkiewicz, od początku w Konfederacji był traktowany instrumentalnie, w praktyce jak piąte koło u wozu. Z jego strony rozpoznanie było ważne, oczy mu się otwierały na tych liderów z afisza, bo to za nim stała prawdziwa siła nie tylko z ulicy 11 listopada, ale i z kraju, zwykłych ludzi zdeterminowanych patriotycznie. [Już teraz pytanie: kto wygra: gracze czy spontan? Sądząc po Gwieździe, co się opierał na demokracji robotniczej, raczej Bąkiewicz, tak jak przywódca z Gdańska, "polegnie"...] Konkludując: atak na przywódcę Marszów Niepodległości jest dosłownie wszystkim antypolskim siłom na rękę. Dlaczego? Bo przywódca Robert Bąkiewicz ma dobrze wyszkolone struktury wolontariackie, także obronno-bojowe, i logistykę. Oraz poparcie niektórych dużych firm, co "dają nowoczesność" w interpersonalnej łączności. I bardzo dużą społeczność w kraju za sobą. Pokaz siły policji (czytaj władzy: "zakłócimy wam wszystko, czym się chlubicie, a przy okazji wystraszymy przyjezdnych z kraju, żeby w przyszłości im do głowy nie przyszło wybierać się 11 Listopada do stolicy...!!!"), to wskazanie, kto faktycznie realnie rozdaje karty w polityce. Tyle i aż tyle! [Covid wpisuje się tutaj w szerszą koncepcję zniewolenia narodów , ową "plandemię" pomyślaną jako globalny "potop".] Dlatego tę prowokację na dużą skalę można było przeprowadzić jawnie, wespół-zespół (mam na myśli wszelaki jurgielt). Jest tylko jedno ale: taka zadyma to również "macerowanie się" narodowych sił na prawicy. Jeśli pan Bąkiewicz ogłosi "Marsz Niepodległości" jako partię gotową zmieniać Polskę drogą parlamentarną, to zyska ogromne poparcie, niewyobrażalnie wysokie. Na razie od dość dawna czai się w starterach. A wróg dookoła szyje mu martyrologię - co dla ludzi czekających aż w kraju coś w końcu faktycznie zrobi przełom na drodze ku państwowej samodzielności, jest dobrą wiadomością. Więcej zadym, więcej prowokacji - wrzód ropieje i w końcu ropa się z niego wylewa...
Dark Regis
W tej płonącej kamienicy mieszka Lisowa Hanna, żona "Lisa z TVN". Zaraz po zdarzeniu odpaliła Instagram (albo i Fejsa) i pochwaliła się nagraniem filmu jakiejś niemieckiej organizacji, która przypadkiem przechodziła tam z tragarzami i była tak blisko sprawców, że nagrała ich rozmowę o tym, że ten typ nie trafił racą we właściwy balkon. Wygadywała przy tym o wszystkich Polakach takie rzeczy, że nie powstydził by się ich działacz NSDAP. Najmniej obraźliwe było chyba porównanie MN do "marszy wojennych". Pamiętamy co skrzeczały o wojnie "macice"?. Drugi Hartman. Cytuję: "No, jest coraz lepiej, słuchajcie. Właśnie ci cholerni patrioci przechodząc z racami jak zwykle obok mojego domu, podpalili jedno z mieszkań. Do pierdla z nimi wszystkimi! Zdelegalizować ten cholerny marsz nienawiści. Cztery zastępy straży pożarnej pod moim domem, a ci idioci dalej napieprzają racami. Nie widzę tutaj, słuchajcie, kordonów policji albo stu policyjnych suk, które broniły domu prezesa Jarosława Kaczyńskiego przed kobietami. Dziwna sprawa, prawda? Ale płoną mieszkania w centrum Warszawy, spoko. Dalej odpalają race, tak jakby się nic nie stało. To co od lat dzieje się na marszach nienawiści, bo to nie jest żadne świętowanie polskiej niepodległości, to są regularne wojenne marsze, które rokrocznie przetaczają się ulicami Warszawy. To powinno zostać w końcu zdelegalizowane, zanim ktoś na tej wojnie zginie. Miał szczęście właściciel mieszkania, które spłonęło tutaj na Powiślu, że nie było go akurat w domu. A co gdyby był? Z filmiku, który został opublikowany właśnie na Twitterze wynika, że to nie było przypadkowe podpalenie, że to nie jest tak, że ta raca tam wpadła do mieszkania przez przypadek. Była wymierzona w mieszkanie, na którego balkonie wisi baner Strajku Kobiet. I teraz zacytuję to, co się pojawia na tym filmiku. Jeden z bandziorów mówi: Niech płonie kur*a. A drugi przytomnie zauważa: To nie to mieszkanie. No, brawo wy! Brawo za taki patriotyzm" No i jak się czujecie jako "cholerni polscy patrioci" biorący udział w seansach nienawiści (czytaj wobec żydów) i organizujący marsze wojenne? Teraz zacznie basować niemiecki komunistyczny kołchoz z Brukseli i po to była ta prowokacja.
Do wpisu: GLOSSA DO @ANDY & @TROT
Data Autor
Dark Regis
Tak samo jak zakazanych konstrukcji za pomocą linijki itd. można dokonywać w przypadkach, gdy np. już jest narysowany jakiś okrąg, odcinek lub użyjemy niestandardowego narzędzia np. ekierki, zera wielomianów stopni 5+ też da się liczyć. Tylko że wzory te zależą od niewyrażalnych za pomocą linijki itd. liczb nazywanych zerami n-tego stopnia z jedynki. Rozwiązania są kombinacjami liniowymi tych zer z jedynki. To jest metoda Eulera, a znane wzory Cardano to szczególny jej przypadek dla stopnia 3: math.us.edu.pl Istnieje np. wielomian trzeciego stopnia, który nie ma rozwiązania w pierwiastnikach rzeczywistych, ale ma w zespolonych. Chodzi głównie o to, że w przypadku wielomianów wyższych stopni, tzw. rezolwenta staje się wielomianem wyższego stopnia niż wyjściowy, a ponadto rozszerzenie pierścienia liczb całkowitych o pierwiastki jakichś równań kwadratowych najczęściej prowadzi do przypadku, że w tym nowym pierścieniu jest albo jakaś duża liczba jedynek, albo wręcz nieskończona (jedynka to taki element całkowity pierścienia liczbowego, że jego odwrotność też jest elementem całkowitym). Jeśli chodzi o wielomiany dwóch i więcej zmiennych, rozkładanie na czynniki oraz związane z nimi pierścienie, to nie podejmuję się jeszcze o tym mówić, bo to temat na habilitację. Podobnie zresztą jak pierścienie liczbowe (rozszerzenia p. liczb całkowitych) i ciała kubiczne oraz stopni 5, 7,..., których przejawy pokazywałem w rozkładach repunitów. To znaczy o kubicznych mogę od bidy coś tu napisać za jakiś miesiąc po przetrawieniu kilku dysertacji. Oczywiście temat sprowadzi się natychmiast do badania krzywych eliptycznych czyli do kryptografii ;) Na razie tyle i jeszcze raz zwracam uwagę na temat "grup klas ideałów" w pierścieniach liczbowych, która liczy odstępstwo od jednoznaczności rozkładu, bo nakreślony w linkowanej pracy szkic historii postępów w tej dziedzinie uświadamia nam jakie słabości ma współczesna matematyka. PS: Pewnie pojawia się czasem zdziwienie, po co mi te rozkłady liczb pierwszych i różne krzywe eliptyczne? To proste. Kiedyś na tym forum zadałem sobie proste pytanie: "skąd terroryści biorą duże liczby pierwsze do swoich programów wymuszających okupy (ransomware)?" Przecież nie z instytutów matematyki, prawda? Dodatkowo klucze szyfrujące są generowane algorytmem. Najczęściej bierze się rodzinę liczb, która jest podejrzana o zawieranie wielu liczb pierwszych (można wstępnie użyć metody sita), a następnie próbuje testem Millera-Rabina rozłożyć ja na czynniki. Jak test da odpowiedź "probably prime", to zbóje internetowi są w domu. Czyli znając metodę generowania kluczy można znaleźć ich słabości w przypadku konkretnej metody szyfrowania. Ponadto każdy algorytm, także Millera-Rabina, Fermata czy sita kwadratowe, są dobre tylko w pewnym zakresie liczb, zaś w innych zawodzą. Innych metod używamy dla dzielników różniących się bardzo długością, a inne dla niemal równych. Gimbus nie przeskoczy matematyka :)
Dark Regis
Chodzi o transhumanizm i pytanie, czy możliwe jest przeniesienie świadomości z istoty biologicznej na sztuczną, np. do komputera przyszłości. Oczywiście widać tu wyraźny wpływ materializmu i redukcjonizmu na kierunek badań. Zajmuje się tym m.in. słynny Elon Musk. Według niego byłoby fajnie wysłać takie sztuczne istoty ludzkie w długą podróż do gwiazd. Co do matematyków, to wielokrotnie wyrażałem swoje zdanie na ten temat: jeśli można wygenerować rodzaj samoświadomości w sieci neuronowej w komputerze, to nie widzę żadnych przeszkód do wzbudzenia jej w wyniku żmudnych tysiącletnich rachunków za pomocą kartki i długopisu w jakimś klasztorze Benedyktyńskim. Sorry, ale to właśnie spece od kognitywistyki zauważyli, że efekty rachunków w różnych modelach obliczeń nie mogą być inne. Różnica może polegać jedynie na wydłużeniu lub skróceniu czasu, czyli po prostu na złożoności. Mówiąc o modelu obliczeń mam na myśli Maszynę Turinga, czyli komputer, kod genetyczny, ogólnie świat chemii organicznej, a nawet komputery kwantowe. Kiedyś na wykładzie profesor usiłował przekonać nas, że obliczenie deterministyczne na deterministycznej MT i obliczenie na niedeterministycznej MT, czyli z losowaniem przejść i używaniem jakichś wyroczni, generalnie dają te same efekty. To znaczy, że zakres rozstrzyganych przez nie problemów nie ulega poszerzeniu. To samo na dziś wiadomo o obecnej koncepcji komputerów kwantowych. Co to oznacza? Ano to, że Bóg nie może być uwięziony w żadnym komputerze kwantowym (czytaj: świat nie może zostać sprowadzony do żadnego skończonego zbioru praw i równań), bo będziemy mieli dokładnie taki sam paradoks jaki odkrył Gödel. To właśnie mówi matematyka. A zatem, aby mieć jakiekolwiek szanse na objaśnienie świata, musimy dokonać jakiejś formy transgresji z naszymi modelami obliczeń. Zakładamy oczywiście, że świat faktyczny jest w tym obliczeniowym aspekcie bardzo regularny (jak ten nasz klasyczny) tylko nasze usiłowania przypominają wycieczkę kombinatoryka na konferencję topologów. To już omawiałem przy okazji Penrose'a i pytania o "obliczalność stałych fizycznych", czyli ich wyrażalność za pomocą znanych nam tricków z użyciem liczb. Jeśli stała fizyczna nie daje policzyć, to świata nie można symulować w komputerze. Właśnie dlatego zaraz po tym zająłem się teorią liczb. No i teraz ciekawostka. Okazuje się, że większość szkół wyższych w Polsce opowiada pierdoły o "niemożności wyrażania pierwiastków wielomianów przez pierwiastniki". Trzeba oczywiście wiedzieć co to są rozszerzenia pierwiastnikowe ciał i jak tym aparatem dowodzić np. niemożności konstruowania czegoś za pomocą cyrkla, linijki i ołówka. Po drugie trzeba sobie uzmysłowić, że istnieją też pierwiastniki zespolone. Wreszcie po trzecie, gdy dochodzimy do wielomianów stopni >4, tp po prostu włącza się teoria grup (grupy automorfizmów, Galois), które przestają być rozwiązalne, ale nadal posiadają rozwiązalne podgrupy (vide moja wzmianka wyżej o systemach pozycyjnych i Wolframie).