Otrzymane komantarze

Do wpisu: Proste przyjemności
Data Autor
jazgdyni
No właśnie. Często zapominamy o upływie czasu. Marnujemy cenne chwile. A przecież każda ma wielką wartość, gdy jest przed nami. A potem to miłe wspomnienie. Zazdroszczę tych grzybów. Na Kaszubach posucha. Ale tylko pochodzić miedzy drzewami też fajnie. Tylko muszę już sobie zainstalować taką apkę w telefonie - <Gdzie mój samochód>. Jeszcze się nie gubię, ale zaczynam się niepokoić. Trzymaj się Kolego Ps. Dlaczego to mizianie z Trolem was denerwuje? To fajny gość.
Czesław2
Proste przyjemności to dla mnie góry. Miesiąc temu w Tatrach zachodnich z Polany Chochołowskiej na Grzesia, potem Wołowiec, Jarząbczy Wierch, i przez Kończystą i Trzydniowiański z powrotem. Z parkingu 11 godzin na nogach. Ledwo żywy. Jak na emeryta prawie, nieźle mi się szło.
HenrykH.
:)
Czesław2
Witam, Dante mi do głowy nie przyszedł, 73 to z krótkofalarstwa pozdrowienia, 88 to ucałowania.
sake2020
Warto przynajmniej w czasie weekendu zastanowić się i przeżyć te proste,pozornie drobne przyjemności.Moje poranki siłą rzeczy są bardzo wczesne.Najpierw Eutyrox,po godzinie Anesteloc a po następnej Actelsar,Biosotal,Normatens.Kaldyum600 i Pradaxa.Przychodzi wreszcie upragniona chwila-kawa .Bardzo mocna,parzona,goraca ,nigdy rozpuszczalna i bez cukru.Zadziwiające ale po takim szatanie cisnienie się nie podnosi,serce nie szaleje,rozrusznik pracuje prawidłowo i można iść do pracy. Czy to nie jest przyjemność?W weekend mając czas warto pobawić sie z internetem.I czyż nie jest to przyjemność dowiedzieć się jaką rozczulajacą troską otaczają mnie pan rolnik,Tricolour,Jabe czy Zdzichu wypominając mi stan umysłu czy mały iloraz inteligencji. 
Czesław2
"Każdy jest na tyle szczęśliwy, na ile postanowi nim być". Nie pamiętam autora tej maksymy.
nonparel
Witam Do każdej sprawy można różnie podejść: - jakie są możliwości sprzedaży butów w Eswatini? - żadnych możliwości, bo wszyscy chodzą boso - ogromne możliwości, bo wszyscy chodzą boso Jestem coraz starszy. Coraz trudniej po schodach, coraz puściej w kredensie. Mogę się frustrować i gryźć.­­ A mogę też cieszyć się każdą chwilą, bo czasu jest niewiele i może być gorzej. Dzień dzisiejszy: śniadanie na tarasie wśród śpiewu ptaków no bo jest słońce i 17 stopni. Popijamy omlecik sokiem z pomarańczy (nie farbowanym na pomarańczowo). Na deser owoce i moja ulubiona Mauro. Przy śniadaniu rozmowa - dziś na tapecie jest Młoda Polska i co dobrego jest w Mozambiku. Po śniadaniu jadę jakieś 30 km na leśny parking. Potem rowerem 7 km po zarośniętych ścieżkach aż do miejsca, którego lokalizację gpx przesłał mi kolega. Tam nikt nie dociera. Po 2 godzinach koszyk pełny podgrzybków. Wracam do domu. Na obiad żur od ulubionego żuranta. Następnie czyszczenie i suszenie grzybów - warto było jechać dla samego zapachu. Teraz trochę pokrzątać się w garażu - wyrzucam starą szafę - będę montował półki zakupione na allegro. Godzina 17 z minutami -  zaglądam do naszych blogów. O, jest Jazgdyni i to z konkretnym wpisem a nie tylko spijanie sobie z dzióbków z Trotem, będzie co czytać. W planie mam jeszcze obejrzenie ostatniego, 10 odcinka Mistrza i Małgorzaty w rosyjskiej wersji. Potem partyjka szachów na chess.com. No i trzeba będzie wcześnie spać, bo jutro wczesna pobudka - jesteśmy zaproszeni na bardzo szczególną mszę poranną - trzeba będzie przejechać ponad 100 km w jedną stronę. I tak mija dzień za dniem. Czegoż chcieć więcej? nonparel  
Czesław2
73 akceptuję, 88 dla mnie nie:).
jazgdyni
Skąd ty znasz 73???  Parę lat byłem radiooficerem w czasach meczącej titawy. A w Rzymie mi rokujesz fajne towarzystwo. Może jakaś imprez ka wyjdzie?
tricolour
@Angela Każdy mierzy swoją miarą. Ktoś, co całe życie spędził poza rodziną, nawet nie wspomina o żonie i dzieciach, bo nie ma o czym. Nigdy ich nie było więc nie ma powodu, by się teraz nagle pojawili. Podobnie ty, zamiast napisać coś o sobie, wolisz o mnie. Może nie masz czego pisać o sobie albo się wstydzisz - w sumie nieistotne. Wyraźnie inne zdanie uznajesz za trolling i tym przegrywasz i ty, i twoja formacja polityczna, która trzyma się na jednej osobie i reszcze wrogów. Gdyby jeszcze wybory w USA wygrał Biden, to już nie ma jednego kraju na świecie, który byłby nam choć troszkę sympatyczny... trolle same. "Mozna się domyślić tylko, że to praca" - domysły nie są twoją silną stroną.
angela
@Tricolour, i nic tak o "przyjemnosci" trollingu,  nie ujął. Mozna się domyślić tylko, że to praca. 
tricolour
"Powiedzcie, czy to nie jest coś fajnego taka prosta przyjemność o poranku?" Tak, jest to coś fajnego. Wstaję 6:45, potem lekko na wpół śpiąc jeszcze schodzę do kuchni i o 7:15 - gdy reszta domowników schodzi także - na stole stoi pachnące śniadanie, a w śniadaniówkach każdy ma niespodziankę - zaplanowaną dzień wcześniej - od mnie. Potem sobie spokojnie jadę do pracy (tu pewnie powinien znaleźć się opis krwawego wyścigu szczurów, sex w toalecie, shoty i korporacyjne heleny itp, ale niestety, nawet nie wiem, co to jest) i mniej więcej jestem w domu o 15:30, już po zakupach (wszak trzeba szykować niespodzianki śniadaniowe, obiadowe i kolacyjne). Oczywiście czasem jestem później, ale to rzadko, tak raz na dwadzieścia może albo i rzadzej, nie liczę. I gdy moi wrócą ze szkoły i pracy do domu, to znów na stole wita ich ciepły obiad. Taka moja prosta, prawie codzienna przyjemność i wyraz miłości do nich. Poza tym umiejętność gotowania to zwykła sztuka inżynierska jest... Tak, dla mnie przyjemnością jest zrobić coś dla żony i potomstwa, a nie uwalić sie przed telewizorem. Ale to tylko moje zdanie, można miec inne standardy. PS. A moje czysto egoistyczne przyjemności są na drugim planie, często gdy rodzina pójdzie spać: mam taki lab w najniższej kondygnacji mego domu. Tu powstają nasze konstrukcje, stoją komputery, przyrządy pomiarowe, proste elektornarzędzia (nawet tokareczka się znalazła, cyfrowa, taka prosta). Tak zwyczajnie i po prostu, pewnie jak wszędzie. Ale gdy czasem zapusci się to jakiś nasz gość, to szczęki nie zbiera z podłogi przez godzinę i ja go rozumiem, bo wygląda to trochę jak na amerykańskim filmie, ale dziwić się nie można, bo większość rzeczy jest właśnie stamtąd, ale endorfiny są już krajowe. Po co mi to? Jak to po co? Dla przyjemności...
Do wpisu: Dlaczego w 2015 Kaczyński premierem nie został
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Nie będzie głośnego popiskiwania, ponieważ tzw prawica, nie ma żadnego interesu w udowadnianiu swojemu elektoratowi, iż jest robiony w bambuko. Ty, anżela, jazgdyni macie wierzyć, że za rządów Kaczyńskiego Polska wstała z kolan i odgrywa ważną rolę. Walenie dyplomatyczną pięścią w stół mogłoby mieć nieprzyjemne reperkusje, okazałoby się, iż król w którego tak gorąco wierzy elektorat pisowski jest nagi. Parę razy na arenie międzynarodowej pokazano miejsce Polski pod rządami Prezesa, ale Prezes jako pragmatyk uzna, że wspólne wystąpienie ambasadorów Niemiec, USA i między innymi.... Wenezueli to najzwyklejszy deszcz.  
tricolour
@Sake Sake, na litośc Boską, co Cię dziwi? Że nasz budżet zależy od Unii jak dziecko od rodziców? Że 17% dochodów naszego państwa pochodzi tylko od jednej branży motoryzacyjnej, a nie mamy ani ropy, ani nie produkujemy samochodów wiec wszystko pochodzi zza granicy? Tak samo reszta... Sake, czym Ty chcesz wojować? Przeież te wszystkie gadki, to na użytek gawiedzi, która nie czyta, nie szuka, nie liczy, a nawet nie mysli, tylko łyka z telewizora. A do łykania z telewizora popiskiwania bardzo się nadają, by łykającemu łatwiej szło przez gardło. Naprawdę nie widzisz, że nam KAŻĄ, a my nic? Jak mam Ci to bardziej pokazać?
sake2020
@tricolour....Ta śmieszna paniuśka co rusz głównie w mediach grozi paluszkiem i to w wielu sprawach.Ale teraz mamy już groźby na papierze i ze wsparciem aż 49 osób z najwyższej dyplomatycznej półki.Dlatego dziwi mnie brak reakcji ze strony polskiego MSZ a właściwie tylko cichutkie popiskiwanie.Dziwi też bezczelności tych ambasadorów krajów gdzie prawa człowieka nagminnie się łamie.
tricolour
@Sake Ona nie wypowiada wojny tylko gdy pogrozi paluszkiem (czytaj: cena za F35 wzroście o sto milionów) to sami nasi prawdziwi kawalerowie przejdą na homoseksualizm. Załozymy się?
sake2020
Ta kupa botoksu nazywa się Mosbacher,proszę nie przekręcać nazwiska.Czyżby ta paniuśka zamierzała wypowiedzieć Polsce wojnę?Już widzę te tęczowe wojska zlozone z róznych płci i transparentów.
Es
Ok od tej pory jeśli już to tylko rzeczowo. Jeśli tylko przystanie Pan na odbieranie tych" diametralnie innych" opinii jako głos w dyskusji, a nie jakieś trolowanie i powód do obrzucania inwektywami. 
tricolour
No, znajomość PESELa Persa to jest coś! To wyróżnia w tłumie szaraczków i daje wolną rękę w wielu życiowych aspektach, prawda? Sprawa LGBT przełoży się na sprawy militarne - powiedziała Mossbacher. Nie mógłbyś użyć pesela do obrony naszej krainy? Albo choć do repolonizacji...
jazgdyni
To przykre, że pana wyłącznie stać na sarkastyczne zabawy słowne, kalambury i dziwne określenia, jak by z minionej epoki komunizmu, jak ten radiowęzeł na statku, co by wskazywało na byłą karierę tzw. kulturalno - oświatowego. Na każdym przyzwoitym statku proszę pana, jest dzisiaj z 1000 kanałów telewizji, telefonia bezprzewodowa w każdej kabinie, internet wi-fi i co pan sobie jeszcze zażyczy. Nie rozumiem, po co zabierać głos, jeżeli nie ma się nic konstruktywnego do powiedzenia. Nawet diametralnie innego. Ciągle tylko puste słowa. Dostosowywałem się do pańskiego stylu, ale dalej już mi się nie chce.
jazgdyni
W zupełności racja. Tylko ja dobrze wiem, kto to Pers, nawet numer PESELu znam, więc mnie czasem ponosi, chyba w celach rozrywkowych.
Es
Ależ oczywiście, że wiem więcej zanim Olejnik powie bo oglądam tylko Novosti i Wremia. Za to pańska wiedza pochodzi jakby wyłącznie z radiowęzła na statku. Zwracam uwagę jednak, że po wieloletnim bujaniu na falach i wiszących nad nimi obłokach nie da rady zaznaczyć swojej obecność w normalnym życiu i nadrobić braków nadmierną gorliwością partyjnego czynownika, bez narażania się na śmieszność.  Nie wiem jak normy europejskie przewidują ale ze szczenięcych obserwacji pamiętam, że krzywizna mojego banana odpowiada standardom dla naszego obszaru geograficznego.  Jeśli pan ma jakieś szczególne obserwacje to proszę je opisać. Zapewne będą bardziej wartościowe od opisów krajowych zjawisk politycznych. 
sake2020
@jazgdyni.....Jaki sens mają słowne przepychanki z takimi osobnikami jak Pers?Przecież wiadomo,że nie są w stanie dyskutować na żaden temat,bo po prostu nie mają żadnej wiedzy w żadnej dziedzinie.Mogą i potrafią tylko wyśmiewać,za to zresztą mają płacone.Są jak te paniusie w Warszawie szczekające na przedstawicieli Krucjaty Młodych,tyle,że szczekają na portalach.
jazgdyni
Wiele innych portali daje możliwość umieszczania na końcu własnego komentarza stałego, automatycznego krótkiego podpisu. Mój wygląda tak" JanuszK Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.  
wielkopolskizdzichu
"anżeli muzg" został zainfekowany wirusem. Tenże wirus powoduje personifikacje Polski z interesem Prezesa i jego kamaryli. Niepomna jest biedaczka na stare polskie przysłowie...... dłużej klasztora niż przeora. Aczkolwiek jej przypadek nie jest  rara avis, każda partyjka marzy o takich egzemplarzach w swym elektoracie i skwapliwie za pomocą mediów je hoduje.